Jump to content

Curtis P-40


zaur

Recommended Posts

Witam,

 

W trakcie realizacji bardziej zaawansowanego projektu o nazwie Lampart, koledzy zaproponowali mi abym naukę latania uskuteczniał nie trenerkiem tylko właśnie kombatem ESA. Dlaczego? Bo: kombat będzie bardziej przypominał lotem Lamparta, bo: model wykonany z EPP jest bardzo odporny na "doziemianie", które będzie pewnie częstym zjawiskiem.

 

Więc, może szalone, ale w tym szaleństwie jest metoda :devil:. Zakupiłem model Curtisa P-40 (zawsze mi się podobał) w Cyber-Fly i w dwa wieczory prawie go skończyłem. Nie robiłem tego na pokaz ponieważ peczterdziestka przeznaczona jest na rozkrusz i pewnie nie przetrwa sezonu. Nie bardzo dbałem o szczegóły. Minimalny nakład pracy.

Wyposażenie :

silnik EMax 2822 1200kv

regiel 18A Tower Pro

pakiet 3s LiPo 1200mAh 15C - taki akurat miałem na stanie

serwa 9gram Tower Pro

śmigło 8x4, 9x4, 8x4 3-łopatowe, 9x4 3-łopatowe - do woli, do testów

 

Kilka fotek:

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Chciałem zdążyć na weekend, ale pogoda i tak się zepsuła. Myślę jeszcze nad zabezpieczeniem pakietu, odbiornika i regla aby nie wypadł. Wchodzą na ścisk, ale nie ufam mu.

 

Jak już nabędę umiejętności latania, kto wie, może pokombacimy :twisted: .

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 72
  • Created
  • Last Reply

jeśli chodzi o zestaw silnik-śmigło to do emaxa 2822 wg mnie jedyne słuszne to 9x5

 

Nie bardzo dbałem o szczegóły

skromy jesteś, jak na dwa wieczory to fiu, fiu!

 

Myślę jeszcze nad zabezpieczeniem pakietu, odbiornika i regla aby nie wypadł. Wchodzą na ścisk, ale nie ufam mu.

to dołóż jeszcze rzepy.

 

I nie marudź że pogoda nie taka, aparatura w rękę samolot pod pachę i na lotnisko :D

Link to comment
Share on other sites

do emaxa 2822 wg mnie jedyne słuszne to 9x5

To słuszna rada .... mam ten silnik, sprawdzałem różne śmigła i 9x5 GWS HD to najlepszy wybór. Z Twoim pakietem 6 minut lotu gwarantowane a to wystarcza na regulaminową walkę

 

Trzeba latać w każdych warunkach - na poczatek ogranicz wychylenia lotek i ustaw duże EXP-o. Po kilku lotach zmienisz ustawienia a na początek, lepiej jak model nie jest zbyt nerwowy.

Trzymam kciuki i czekam na wrażenia z oblotu.

ms

Link to comment
Share on other sites

No i proszę jaki fajny ! A jak tam z wyważeniem ? Proponowałbym przenieść odbiornik do tyłu bo długo może nie pociągnąć przy twardych lądowaniach .

A z tym kombaceniem to myślę że Ci się spodoba i będziesz często kombacił z nami na zawodach. To jest jak NARKOTYK :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

na poczatek ogranicz wychylenia lotek i ustaw duże EXP-o

 

No to mam zagwozdkę. W tym modelu mam apke bez komputera. Założyłem starego Hiteca Focus. On nie ma EPA i EXPO. A do nowej apki ma tylko jeden odbiornik, przeznaczony do Lamaparta.

Będę próbował tak jak jest. A potem zobaczymy, bo chciałem jeszcze zrobić klapolotki.

Link to comment
Share on other sites

Przy lotkach możesz powiększyć ramię popychacza co zmniejszy kąt wychylenia.

Oryginały zamień na większe i przygotuj sobie kilka dziurek. Przy ostatniej będziesz miał mniejsze wychylenia a z czasem zejdziesz na pierwszą :-)

 

Możesz też zastosować mniejszy orczyk na serwo.

 

ms

Link to comment
Share on other sites

Chyba przełożę odbiornik i przygotuję go dziś do lotu. Jest ładna pogoda. Dziś nie, ale jutro, zaraz po pracy - zamiast obiadu :rotfl:

 

Pytanie. Ponieważ jestem zwolennikiem rodzimego lotnictwa zastanawiam sie jakby zareagował regulamin na takie modele jak PZL P-38 Wilk, P-48 Lampart czy P-62? Bardzo chciałbym pościgać jakiegoś Messa czy FW naszym rodzimym produktem z szachownicą. Regulamin regulaminem, wiem nie dopuszcza chyba modeli, które nie wyszły poza stadium projektowe. Ale mi chodzi bardziej nieformalnie. Jakbym sie zjawił na imprezie z takimi modelami? Co by się wydarzyło?

Link to comment
Share on other sites

Jeśli chodzi o ESA to pewnie nikt by nie protestował.

Jeśli chodzi o normalny kombat WWII to raczej też nikt by nie protestował zwłaszcza że nie są to samoloty którymi lata się dla wyniku - takimi lata się dla chwały (dwusilnikowe i 2,5ccm)

Link to comment
Share on other sites

Japim, napisałeś w tamtym temacie, że robiłeś projekty P-62 i P-38 Wilk. O ile chcę kiedyś zbudować P-62 bazując na modelu kartonowym, to bardzo by mnie interesowały plany Wilka. Chciałbym zrobić taki model do ESA. Czy możesz mi udostępnić te plany? Nawet nieskończone.

 

Wybieram się dziś na oblot peczterdziestki. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Zmieniłem apkę - odbiornik i mi się SC poprzestawiał. Model gotowy do lotu 350 gram.

Link to comment
Share on other sites

Jakbym sie zjawił na imprezie z takimi modelami? Co by się wydarzyło?

zgadzam się z Jankiem, myślę że w ramach popularyzacji kombata i chwały nikt by nie protestował. Myślę również że w związku z "małościa" latających polskich samolotów nawet taki prototyp byłby mile widziany. Zawsze można zarządzić głosowanie :D

 

a odpowiadając na drugą część twojego pytania, jak już przeszliśmy procedury dpuszczenia do lotu to mogłoby się wydarzyć to co się dzieje z dużą częścia modeli walczących kombat :mrgreen:

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

Link to comment
Share on other sites

Zawsze można wprowadzić zasadę, że ilość latających prototypów, przekłada się na modele... 15 "Wilków" i hajda :mrgreen:

 

Poza tym, zawsze można wprowadzić klasę maszyn, które nie powstały a były projektowane. Było ich trochę po wszystkich stronach frontu. :wink:

Link to comment
Share on other sites

A ja tak troche złośliwie myślę, że należało by wprowadzić zasadę obowiązkowego udziału w zawodach. Masz kombata to przynajmniej raz w roku musisz wziąść udział w zawodach, jak nie to musisz go oddać komuś kto bierze udział w zawodach. :mrgreen:

 

A tak serio to zachęcam wszystkich do jak najliczniejszego udziału w zawodach, naprawde nie należy się przejmować, brakiem doświadczenia i takimi tam, Z mojego dość krótkiego życia "zawodowego" kombata mogę tylko powiedzieć, że oprócz walki to super zabawa, wróg w trakcie walki, to super kumpel na ziemi, żadnej bufonady, każdy nowy zawodnik jest mile widziany i wbrew pozorom nie jest to jakaś strasznie droga zabawa. :D

Link to comment
Share on other sites

Fajnie się zapowiada. tak jak pisałem planuję dziś oblot peczterdziestki. Dwa pakiety naładowane aparatura naładowana. Zestaw naprawczy (CA, taśma klejąca), kilka śmigieł i hejda na pole. Zobaczymy co z tego będzie. Jaki ze mnie pilot.

 

Co do zawodów. Chętnie bym sie pojawił na jakiejś imprezie. Nauczę się latać a w międzyczasie powstanie P-62 i Wilk. Nawet jak oficjalnie nie będą mogły latać to chętnych do popróbowania się poza konkurencją pewnie nie zabraknie.

Pozdrawiam

 

PS. Adrenalinka rośnie. To mój drugi lot. Pierwszy trwał 5s. Model w górę prosto pod słońce (skąd tam słońce :shock: ), straciłem model z oczu a on wolę latania i balsowy kadłub wbił się w pole. Więcej nie poleciał.

Link to comment
Share on other sites

A ja tak troche złośliwie myślę, że należało by wprowadzić zasadę obowiązkowego udziału w zawodach. Masz kombata to przynajmniej raz w roku musisz wziąść udział w zawodach, jak nie to musisz go oddać komuś kto bierze udział w zawodach.

Dobre :) Jestem zobowiązany żeby w końcu kiedyś się zjawić na takich zawodach.

Link to comment
Share on other sites

No i po oblocie.

Żebyście nie mówili, że tłumaczę się pogodą. Padał deszcz, na polu zaspy po kolana (między nami to uratowało model od kasacji). Wszystko sprawdzone i ustawione, model w górę i..

Peczterdziestka nie chce latać. Wykłon 2-3st, skłon 2-3 st. Lotki neutrum, wysokość neutrum. Start i gleba. Ostre przyziemianie. Wysokość trochę w górę i start. Poszedł. 10 metrów i zwrot na lewo w kierunku ziemi. Lotki trymerem na przeciwskręt. W górę. Leci. Ostro , prawie pionowo w górę. Próba wyrównania. Udało się. Moc na 50% i przeciągnięcie. Gleba. Prę 100 metrów przez zaspy. Zero uszkodzeń. Otrzepanie ze śniegu i start. Ostro w górę, równanie, moc 50%, leci. Próba nawrotu na lewo i ślizg na skrzydło i gleba. Kilkadziesiąt metrów przez zaspy i znów to samo. Za którymś razem lądowanie na drzewku. 5m nad ziemią. Trochę trząchania i model spadł. O dziwo prawie żadnych uszkodzeń. Po drzewku ledwo skrzydełko draśnięte.

Niestety, jak już wyprowadzę model do lotu i wykonam próbę nawrotu, zwala się na lewe skrzydło. Zwrot na prawo prawie nie reaguje. A jak już to z dużym opóźnieniem. W lewo, lekko trące drągiem i leci w korkociąg.

Czyżby za mały wykłon? Przy locie na wprost lotki maja znaczne wychylenie w przeciw skręcie. No i przesadziłem z wyważaniem. Wysokość idzie trochę do góry przy locie na wprost.

Loty zakończone ponieważ silnik odmówił współpracy. Chyba od wody.

 

Jakieś rady? W sumie przydałaby się pomoc przy oblatywaniu.

 

EDIT:

 

Taśma, którą okleiłem nos (regiel i odbiornik) w celu zabezpieczenia przed wodą przesunęła SC znacznie do przodu. Musiałem ratować się wysokością. Zwiększyłem wykłon. Jutro druga próba.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.