Jump to content
Adam 10

Hawker Tempest 1:5 RC

Recommended Posts

Witam.

Dwa lata temu kupiłem od kolegi zestaw (prawdopodobnie czeski) Hawker Tempest w skali 1:5. Był to kadłub laminatowy dość gruby, chyba z lat osiemdziesiątych i raczej przypominał laminat jaki można spotkać w łódkach wędkarskich niż w modelach latających. Zestaw posiadał też żebra skrzydeł i plany do zrobienia go w prosty sposób ze stałym podwoziem. Sprzedający za bardzo nie wiedział co to za zestaw i czy gdzieś ktoś coś takiego zrobił i czy to lata?. Za bardzo nie mógł też wytłumaczyć z skąd i jak długo to posiada i kto mu to przywiózł. Może ktoś z Was wie co to za zestaw i jak to lata po złożeniu.

Wyglądało to trochę dziwnie i tak:

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Po analizie modelu stwierdziłem, że pomimo fatalnego poszycia (szprycha rowerowa prawie chowała się w liniach podziału blach kadłuba) model trzyma podstawowe wymiary a skrzydło i stery zrobi się od nowa.

Tak więc do pracy:

 

 

 

Dołączona grafika

Dołączona grafika

Dołączona grafika

 

No i kadłub, w którym musiałem modyfikować przejście skrzydło - kadłub. A poz tym szpachlowałem linie podziału i przy szlifowaniu na mokro dowiedziałem się, że ktoś okleił laminat papierem japońskim i pomalował!!!.

 

Dołączona grafika

 

W międzyczasie dodałem nową wręgę pod silnik, tamta trochę spróchniała, nowy wykrój pod silnik i tłumik DA-85.

Dołączona grafika

Dołączona grafika

No i zająłem się wykańczaniem skrzydła, lotek, klap i sterów. dopasowałem też nowe podwozie i wylaminowałem do niego klapy.

Dołączona grafika

Dołączona grafika

Dołączona grafika

Dołączona grafika

Dołączona grafika

Kolega dorobił też mi nowy kołpak (nie było w zestawie) i po szpachlowaniu model wyglądał tak:

Dołączona grafika

Dołączona grafika

Jest problem z wydechem, gdyż spaliny wylatują bezpośrednio na dolną powierzchnię laminatu osłony i można chyba zrobić tylko trzy rzeczy:

- tak zostawić i pokryć laminat jakąś folią izolacyjną;

- zrobić kolanka i wypuścić spaliny do tyłu (niektórzy twierdzą, że może to osłabić moc silnika);

- wyprowadzić spaliny silikonem przez maskę w dół na zewnątrz osłony.

Dołączona grafika

Dołączona grafika

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnio wykończyłem całkowicie skrzydło, podziały blach ale bez nitów i dorobiłem nowy ster kierunku.

Dołączona grafika

Dołączona grafika

Dołączona grafika

Dołączona grafika

BARDZO WALCZĘ O MASĘ DO 15 KG. Ale nie wiem czy mi się uda. Całość na razie wygląda tak (+lotki stery i kabina):

Dołączona grafika

Aktualnie pozostało wykonanie poszycia kadłuba, wnętrza kabiny i do malowania.

Pozdrawiam.

A.W.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szkoda, że nie pokusiłeś się o zdjęcie formy z kadłuba. Wykonanie nowego z pewnością byłoby korzystne z punktu widzenia wagi i wytrzymałości. Podejrzewam jednak, że nie chciałeś inwestować w formę tylko dla jednego modelu. Jeśli możesz, to pokaż zdjęcia mocowania klap i ich wzajemne łączenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Byłem kiedyś zafascynowany tym samolotem, marzyłem aby go zrobić, ale to było ładnych trzydzieści parę lat temu, a ja miałem lat naście. Jako że niezmiennie mieszkam w małej miejscowości gdzie oprócz sklepu GS-u wtedy nic więcej nie było, a do najbliższego "sklepu modelarskiego" w postaci Składnicy Harcerskiej było kilkadziesiąt km (w której poza paroma listewkami i tak nic nie było) to spełzło ono na niczym.

Tym przyjemniej jest oglądać jak kolega obleka w realne kształty moje dawne marzenie, w czym będę koledze niezmiennie kibicował.

Trzymam kciuki i pozdrawiam,

Roman

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam

Klapy będą mocowane na zawiasach kołkowych lub płaskich a każda klapa będzie napędzana oddzielnym serwem. W oryginale są one połączone (wewnętrzna-zewnętrzna przegubem kardana.

Pozdr.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"No, ładne cacko"! Panie Adamie :D

No to będzie się działo w klasie Ha, Ha, Ha! :devil:

Idzie era Warbird-ów, jakieś Ławoczkiny, jakiś mały Japoniec zwany Hien-ą, tudzież Thunderbolcik, twój "bandzior" zwany Themphestem, może jeszcze ktoś dołączy :roll:

 

Strugaj, stugaj, do wiosny tylko 4 miechy :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam,

Modelem w takiej skali latał oczywiście mój kolega Janusz Malarski, tylko jego pierwowzór to poprzednik Tempesta czyli Hawker Typhon, który różni się między innymi kształtem skrzydeł, skróconym nosem, i tym, że to był samolot uderzeniowy a nie myśliwski. Jego model jest teraz pod sufitem a ja mam z niego tylne chowane kółko ogonowe i rady odnośnie budowy. :D:D:D

Pozdrawiam

AW

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam.

Przed wczoraj przyszły z Anglii wydechy do silnika Sabre, czyli mojego Tempesta. Wyglądają jakby były zrobione z mydła, którym kiedyś czyściliśmy w wojsku korytarz. Ale są dokładne lekkie i dobrze odlane. Kosztowały ok 50 funtów.

Dołączona grafika

Dołączona grafika

Słyszałem taką "legendę", że należy po pomalowaniu posypać wydechy grubą solą a następnie po wyschnięciu włożyć do wody. Wtedy prawdopodobnie powstają gotowe "wżery". Sprawdzę to w praktyce.

Pozdr.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam, :D

Okres międzyświąteczny postanowiłem poświęcić pracy nad modelem, a Tempest dużo jej jeszcze wymaga. W pierwszej kolejności wziąłem się za powierzchnię kadłuba ponieważ do tej pory była gładka.

Dołączona grafika

Postanowiłem naciąć najważniejsze linie podziałowe oraz zrobić nity wypukłe oraz śruby mocujące w oryginale odkręcane poszycie.

Trasując linie używałem twardej linijki podklejanej na taśmę dwustronną w celu unieruchomienia na kadłubie podczas trasowania.

Wyszło to mniej więcej tak.

Dołączona grafika

Następnie za pomocą cienkiej rurki z anteny radiowej naniosłem tzw. jusy, stopnie dla pilota i luki eksploatacyjne.

Następnie po wywierceniu wzdłuż linijki otworów 1mm wcisnąłem nity które będą zalane od wewnątrz cyjakiem lub żywicą. Szło mi to stopniowo coraz równiej. Zawsze nową technologię zaczynam na modelu w miejscach gdzie jest to najmniej widoczne aby po wprawie najlepiej wyszło w miejscach najbardziej eksponowanych.

Dołączona grafika

Tempest miał nity wypukłe tylko w niektórych miejscach, na szczęście nie wszędzie.

Dołączona grafika

Dołączona grafika

Nudną pracę z nitami przerwałem montując klapki kółka ogonowego.

Dołączona grafika

Dołączona grafika

Nie mam koncepcji ich napędu a jedynie trzy możliwe warianty:

- klapki napędzane mały serwem z depronowca (mała komplikacja ale dodatkowa masa w ogonie)

- klapki napędzane żyłką poprzez bowdeny od serwa klap podwozia głównego (dodatkowy kłopot w łączeniu mechanizmu przy mocowaniu skrzydeł).

- klapki napędzane małymi popychaczami od kółka ogonowego (dość dobre rozwiązanie jak w oryginale, ale trudne w praktyce ze względu na dziwne położenie kółka ogonowego). Może mi ktoś doradzi?

Wczoraj zrobiłem też mocowanie wydechów, które niestety musiałem uciąć ze względu na brak miejsca w środku pod maską (domek na silnik), a szkoda bo były dość dobrze zrobione i drogie.

Dołączona grafika

A to plany Tempesta i moja nowa książka. Jutro biorę się za fotel pilota i nudne nitowanie

 

Pozdrawiam.

Dołączona grafika

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam,

Dzisiaj udało się zrobić nity statecznika pionowego. Musiałem je wklejać od razu na cyjak, ponieważ metoda wkładania i zalewania od wewnątrz raczej nie sprawdziła się ze względu na rozlewający się wewnątrz klej i niemal techniki gine........e wewnątrz kadłuba w celu ich zalania.

Dołączona grafika

 

Pracowałem też nad przejściem skrzydło-kadłub i śrubami je mocującymi. które "markowałem" odciskając cienką rurką (wszystko metoda prób i błędów).

Dołączona grafika

A tak wygląda oryginał.....

Dołączona grafika

i moja końcowa praca.

Dołączona grafika

 

Dzisiaj na tyle, należy przygotować się do Sylwestra.

 

 

;)ŻYCZĘ WSZYSTKIM FORUMOWICZOM SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU I TAŃSZYCH AKCESORIÓW MODELARSKICH W PRZYSZŁY ROKU. ;):D:D:D:D:(:(Dołączona grafika

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam.W Skrzydlatej jest fajny artykuł,otym jak projekt Hawkera,uratował Polak Wladysław Fiszdon odnośnie pęknieć zmęczeniowych tylnej cześci kadłuba.Polecam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.