Jump to content

Pękające balony przy dmuchaniu kadłuba


Patryk Sokol
 Share

Recommended Posts

Czołgiem Panowie ;)

 

 

Po latach w końcu udało mi się zmontować jakąś formę, choć nie jest to nic zawodniczego, ot jednoczęściowy kadłub do 90cm DLG bez lotek.

 

NIemniej wciąż z tej formy nie udało mi się wyciągniąć nic.

Powód bardzo prozaiczny - nigdy nie udało mi się napompować balona w tej formie :mellow:

 

Robię to co wszyscy, czyli po kolei:
-układam na pomalowaną żywicą formę wysyconą tkaninę

-na jednej połówce docinam do rantu formy, a na drugiej zostawiam naddatek

-w formie rozpinam balon Qualatexa (walczyłem zarówno ze standardową wielkością, jak i największym balonem do modelowania jaki jest)  tak żeby był rozciągnięty na całą długość (balon wysmarowany jest wazeliną)

-zabezpieczam nicią przed wyłażeniem tkaniny z formy

-składam całośc

-pompuję balon i zanim w ogóle manometr pokaże w ogóle jakiekolwiek ciśnienie to słyszę 'puf' i pozamiatane.

 

Przetrenowałem wszystkie możliwe opcje już - pompowąłem ręcznie, pompowałem z kompresora, używałem małych balonów, dużych, balon łapałem za pomocą koralika w środku jak i za pomocą supła na końcówce.

Od razu mówie to nie jest efekt za dużego ciśnienia w balonie - nigdy nie udało mi się doprowadzić żeby manometr pokazał jakiekolwiek nadciśnienie.

Wszystkie balony kończą tak samo - są rozerwane przy samej końcówce (sam czubek ma dziurę), albo tuż przy końcu pęka bok balonu.

Szczególnie dla mnie to dziwne jest gdy się to dzieje z dużym balonem, przecież on nienapompowany ma średnicę jak ten kadłub w najgrubszym miejscu.

 

Ma ktoś z Was pomysł co robię źle?

Bo skrzydełkom już smutno od tego czekania na kadłub...

 

 

Link to comment
Share on other sites

Ja swoje kadluby dmuchałem dętką od roweru. Są różne, nawet przezroczyste i nie do przebicia nawet gwoździem. Ale nie do wszystkich sytuacji pewnie sie nadają. Za to świetnie się nadają do naprawy złamanych kadłubów.

Link to comment
Share on other sites

Białe? Czyli to nie to ;)

 

Widzisz, ja też robię tak jak wszyscy i jakoś mi wychodzi. Trudna sprawa tak przez internet. Pierwsze podejrzenie mam na wazelinę. Ja jej nie używam. Drugie, trochę głupie, ale ucinasz i wyciągasz niteczkę trzymającą zakładki po złożeniu form?

Link to comment
Share on other sites

Wazeliny już wielokrotnie nie stosowałem (z reguły pierwszy balon mam z wazeliną, kolejne to się już śpieszę i nie używam).

 

Nitki oczywiście wyciągam.

 

Mam jeszczę teorię, że kupiłem starą paczkę balonów, daty produkcji nie mają, ale potrafią pęknąć przy skręcaniu pieska, czy łabędzia.

Link to comment
Share on other sites

Pisałem o przezroczystych, bo są bardzo cienkie i o bardzo małej średnicy. W naszych sklepach nigdy takich nie widziałem. Nie są z gumy.  Szytek od lat się nie stosuje. Z powodu ich wad. Tam były zwykłe dętki, tylko o mniejszej średnicy.

Link to comment
Share on other sites

Pisałem o przezroczystych, bo są bardzo cienkie i o bardzo małej średnicy. W naszych sklepach nigdy takich nie widziałem. Nie są z gumy.  Szytek od lat się nie stosuje. Z powodu ich wad. Tam były zwykłe dętki, tylko o mniejszej średnicy.

Hej, ja jeżdzę na szytkach -_-

W tym roku 3 tysiące kilometrów.

 

Z dętek przekopałem naprawdę wszystko.

Cały świat robi małe kadłuby na balonach to ja też mogę, pytane tylko gdzie jest błąd.

Link to comment
Share on other sites

Ok, dziś napompowałem balon w formie i pękł - otworzyłem formę  i zobaczyłem, że znowu rozerwało na samym dziubku balona.

Zawiązałem na nim więc supeł, złożyłem formę i udało się napompować do 1,5 atmosfery.

Po odpięciu kompresora usłyszałem ze środka formy jakieś balonowe dźwięki (trzeszczenie).

Na szczęście puff i psss się nie doczekałem, więc położyłem formę do termoboksu (z delikatnością sapera przenoszącego bombę) i poszedłem.

 

Efekt zobaczę jutro.

To co zmieniłem to lekkie napompowanie balona przed włożeniem do formy i ten supeł na końcu.

Link to comment
Share on other sites

Wyszło coś co z dwóch metrów możnaby wziąć za kadlub.

Wygląda to jakby balon sie nie dopompował do końca, pozwolę sobie zrzucić winę na za szybkie zdjęcie węża z zaworka balonu (mój kompresor pompuje szybciej niż jest w stanie uciekać powietrze przez ten zaworek).

 

Następnym razem po dobiciu do 1,5atm potrzymam wąż parę minut na zaworze i dopiero zdejmę.

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.