Jump to content

nietypowy wyłacznik zapłonu


Grzesiek
 Share

Recommended Posts

Potrzebuje jakis wyłacznik zaplonu sterowany z poziomu radia,ale do silnika z magnetem.Potrzebuja aby uzwojenie cewki zwieralo do masy.nie chce mechanicznego zrobionego z serwa i krańcówki.Może ktos z kolegow ma jakies pomysły .

Link to comment
Share on other sites

Ewentulanie zamiast tranzystora przekaźnik 5V, który zwiera cewke.

Nie zamiast, tylko za tranzystorem, którym może być mosfet mniejszej mocy lub zwykły bipolarny złączowy, np. BC 546/7, BC 337 itp. Cewka przekażnika obowiązkowo zabezpieczona diodą przeciwprzepięciową, choćby np. 1N4148, ale lepiej 1N5819 (Schottky'ego - bardzo szybka). Przekażnik pobiera zbyt duży prąd jak na możliwości wyjścia LM 358, działałby tylko z miniaturowym przekażnikiem a i to ze zbyt małym marginesem bezpieczeństwa.

Grzesiek, jak nie chce Ci się dłubać to weż gotowego switcha o najmniejszym prądzie i do niego się podepnij z przekażnikiem. Zabezpiecz diodą j.w., przeciwnie do kierunku przepływu prądu, czyli katodą do plusa.

Dziwię się troszkę, że na rynku nie mogę znależć wielowyjściowych przełączników elektronicznych, obsługiwanych jednym kanałem (wypasione dwoma, używam samoróbek) z nadajnika.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

To jest prawdopodobnie właśnie to, o czym pisałem, że nie mogę znależć  :). Przy tak śmiesznie niskiej cenie nie opłaca się klepać samoróbek.

Paweł, wielkie dzięki :D !

Grzegorz, to dla Ciebie jakaś furtka - za tym przekażnik za 4 złote do zatrzymywania silnika i jeszcze zostają Ci trzy wolne możliwości do obsługi innych urządzeń. 

Link to comment
Share on other sites

Przyszedł mi do głowy pewny pomysł,a mianowicie jak by wykorzystac elektronikę z serwa i zamiast silnika podłączyc przekaźnik.Co wy na to?

Stosuję od dawna, także do silników np. podwozia lub pomp. Ale włączając tam cewkę przekażnika zamiast silnika nie zapomnij o dwóch diodach : jedna w szereg z cewką (odcięcie dla jednego kierunku prądu), druga tak jak wyżej jako zabezpieczenie przeciwprzepięciowe, inaczej sypną się tranzystory mostka wyjściowego (na płytce serwa). Potencjometr serwa zastąp dwoma opornikami 2,4 kilooma, symulującymi środkowe położenie jego ślizgacza. I tyle.

 

Zadziała :) Przekaźnik jako silnik. Genialne w swej prostocie!

Rzeczywiście nieskomplikowane, ale przemyśl zasadę działania serwa i podumaj, jak jeszcze uprościć powyższe rozwiązanie - bo się da.

Samo podłączenie przekażnika zamiast silniczka serwa nie da nic, poza ewentualnie przebiciem złącz tranzystorów mostka. 

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Po odjęciu spadku na diodzie 0,7V to będzie jakies 5,3V więc zwykły przekaźnik 5V wystarczy.

Możesz zastosować ogólnodostępne przekażniki z cewką na 5 V i zasilać także z 5 V, ale wtedy stosuj łatwe do kupienia diody Schottky'ego np. 1N5819 (30V wstecznego max. - lepiej tę) lub 1N5818 (20 V wstecznego max), one mają spadek w kierunku przewodzenia około 0,3 V. Przekażnik 5 V załapie styki niezawodnie od 4,6 V, niektóre miniaturowe już od 3,8 (ale niepewnie, tu musi być troszkę "naddatku" na najgorsze możliwe okoliczności i zachowanie deklarowanych czasów załączania, które są zwykle rzędu milisekund).

Jeżeli stosujesz płytkę serwa z tranzystorami bipolarnymi, które łatwo rozpoznać nie-elektronikowi po obudowie zwykle SOT-23 (4 szt. na płytce, czasem dwie, jeżeli dwa pozostałe są zawarte w scalaczku), to one swoimi złączami kolektor-emiter już wprowadzają spadek napięcia ok. 0,7V, więc wtedy weż to pod uwagę - możesz wziąć dowolne dostatecznie szybkie diody o prądzie przewodzenia co najmniej dwukrotnie wyższym, niż pobiera cewka przekażnika (zapas bezpieczeństwa). 

Jeżeli zastosujesz płytkę serwa z tranzystorami MOSFET na wyjściu (obudowa SO-8, 2 szt.), które nie wprowadzają złączowego spadku napięcia, to jako szeregowych, czyli tych dobrze narysowanych przez Karola poziomo użyj zwykłych 1N4002... 1N4008 - te mają spadek ok. 0,7V, to zwykłe jednoamperowe diody prostownicze, łatwo dostępne za ok. 10...20 groszy.   

Link to comment
Share on other sites

U nas na lotnisku lata taki stary model, w którym jest fajne rozwiązanie. Dodam tylko, że silnik został własnoręcznie wykonany przez budowniczego - to adaptacja silnika z kosy. Do wyłączenia silnika konstruktor zastosował wyłącznik krańcowy. Po prostu, popychacz ma pewien luz kasowany za pomocą sprężyny. Gdy serwo gazu cofa się, to ciągnie przepustnicę i otwiera ją, ale gdy idzie do przodu, to zamyka przepustnicę aż do napotkania oporu. Następnie serwo przezwycięża siłę nacisku sprężyny i naciska krańcówkę. Rozwiązanie genialne w swojej prostocie i nie wymaga zasilania. Szkoda, że nie mam fotografii, ale może warto w tę stronę?

Link to comment
Share on other sites

U nas na lotnisku lata taki stary model, w którym jest fajne rozwiązanie. Dodam tylko, że silnik został własnoręcznie wykonany przez budowniczego - to adaptacja silnika z kosy. Do wyłączenia silnika konstruktor zastosował wyłącznik krańcowy. Po prostu, popychacz ma pewien luz kasowany za pomocą sprężyny. Gdy serwo gazu cofa się, to ciągnie przepustnicę i otwiera ją, ale gdy idzie do przodu, to zamyka przepustnicę aż do napotkania oporu. Następnie serwo przezwycięża siłę nacisku sprężyny i naciska krańcówkę. Rozwiązanie genialne w swojej prostocie i nie wymaga zasilania. Szkoda, że nie mam fotografii, ale może warto w tę stronę?

Pewnie, że warto. Też praktykowane, pozycja zamknięcia przepustnicy do jej zderzaka (śrubki) to pozycja serwa "-100%" , pstryczek zatrzymujący na nadajniku (przyporządkowywałem zwykle ten nad lewym drążkiem, o pionowym skoku) dorzuca do tego jeszcze -10%, czyli w efekcie wychodzi "-110%" skoku serwa, więc po pstryknięciu serwo cofa się jeszcze o te 10%, pokonując siłę sprężynki (ściskana na popychaczu przepustnicy) i to wystarcza mikroprzełącznikowi.

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.