AndrzejC Opublikowano 5 Stycznia 2025 Autor Opublikowano 5 Stycznia 2025 To jest szarpanka, czyli kawałek sznurka bawełnianego służącego lata temu do uruchamiania silników spalinowych w łódkach. W zamierzchłych czasach do uruchamiania silników używaliśmy tylko sznurka. Nikt nie myślał o używaniu rozruszników elektrycznych.... Mój pierwszy motorek ruski METEOR 2,5 tak mi dał popalić, że bąble miałem na wszystkich palcach u rąk. Ale kto przeszedł przez te bąble został "silnikowym łódkarzem" na całe życie. Później nastała era rozruszników i wszystko stało się łatwiejsze. Tą szarpankę wożę raczej z nostalgii za starymi czasami niż z potrzeby, choć raz się przydała bo pasek na starcie pękł i trzeba było użyć. Ta na zdjęciu ma ze 40 lat. Choć są jeszcze zawodnicy, którzy odpalają silniki tylko za pomocą sznurka i robią to błyskawicznie. Sznurek popularny jest zwłaszcza za naszą wschodnią granicą. Teraz w powszechnym użyciu są rozruszniki (pisałem wcześniej) i paski klinowe zębate takie jak na zdjęciu. W użytkowaniu mamy trzy rodzaje pasków gumowe, nylonowe i ze sznura o różnych średnicach, z którego można wykonać pasek o dowolnej długości Wystarczy odciąć odpowiedni kawałek, stopić końce np zapalniczką i połączyć oba końce. I to działa na 100% bo po to jest. (na zdjęciu ten zielony) Porządna rzecz. Mam takie paski w mojej tokarce OUS-1 od lat i działają jak nowe. Kiedyś już chyba o tych paskach pisałem, ale warto przypomnieć. Ostatnio można łatwo kupić dość tanio paski nylonowe (te pomarańczowe), które służą do napędu maszyn krawieckich. Mają tą zaletę w przeciwieństwie do czarnych pasków gumowych, że nie brudzą przedziału silnikowego i są bardziej odporne na oleje.. I są o wiele tańsze. Trzeba jednak pamiętać, że są mniej odporne na temperaturę z kolektora i potrafią się czasem "przytopić" Nie polecam absolutnie tych fabrycznych urządzonek z rączką do uruchamiania, bo pierwsze co robią, to się psują w najmniej odpowiednim momencie A.C.
mike217 Opublikowano 6 Stycznia 2025 Opublikowano 6 Stycznia 2025 Widziałem w 2011 roku na Miatrzostwach Świata klas M w niemieckim Murrhardt jak Rosjanie uruchamiają silniki spalinowe w modelach klasy F1v ( te klasy pływały razem z elektrykami na jednych zawodach ) silniki były pojemności 7,5 i 15 z tego co pamietam . Uruchamiali je sznurkiem , nie używali rozruszników . Tak szczerze to chyba nikt z rozrusznikiem nie miałby startu jesli chodzi o szybkość rozruchu .
AndrzejC Opublikowano 6 Stycznia 2025 Autor Opublikowano 6 Stycznia 2025 7 godzin temu, mike217 napisał: Tak szczerze to chyba nikt z rozrusznikiem nie miałby startu jesli chodzi o szybkość rozruchu . Już nie. Ja osobiście przez lata uruchamiania silnika sznurkiem nauczyłem się sztuki szybkiego odpalania. Ale,żeby używać szarpanki trzeba dokładnie znać własny motor i model. 99% zawodników zaczęło używać rozruszników już bardzo, bardzo dawno temu. I wielu doszło do takiej wprawy, że motor odpala w ułamek sekundy. Widać to na filmach ze startów FSRów. Wielkość i moc rozrusznika musi być dobrana adekwatnie do pojemności silnika. Ja wożę na zawody trzy rozruszniki Największy Sullivan Dynatron do silnika 15 cm jest zasilany baterią 22V. Bo tu potrzebna jest moc rozrusznika. Pozostałe dwa (do silników 7,5 i 3,5) mają baterię 14,8V. Kiedyś to zdjęcie już było. ale powtórzę. Poza tym jeżeli silnik ze sznurka nie odpali za pierwszym razem, to mamy w zasadzie po biegu, bo ponowne założenie sznurka to jest strata kilku sekund a to może strata nie do odrobienia. Rozrusznik jest lepszy także po zalaniu silnika wodą. Wystarczy odkręcić lekko świecę i dobry rozrusznik bez problemu wydmucha wodę i uruchomi silnik w kilka sekund. W sumie jak wcześniej napisałem, szarpankę wożę z nostalgii i jako ostatnią deskę ratunku🙂. A.C.
rkrzysztof Opublikowano 7 Stycznia 2025 Opublikowano 7 Stycznia 2025 W dniu 5.01.2025 o 16:51, AndrzejC napisał: Mój pierwszy motorek ruski METEOR 2,5 Te silniki wymagały pewnych przeróbek gaźnika, aby poprawnie pracowały. Pomagało też podanie ciśnienia z karteru.
pacyfic_77 Opublikowano 10 Stycznia 2025 Opublikowano 10 Stycznia 2025 Pytanie do komandora sekcji. Jest jakiś preliminarza startów w ty sezonie Wiadomo co przyniósł tamten rok🥹 Co jest planowane na ten sezon??Wysłane z mojego 23117RA68G przy użyciu Tapatalka
AndrzejC Opublikowano 10 Stycznia 2025 Autor Opublikowano 10 Stycznia 2025 Komandor Sekcji odpowiada. W tym nowym sezonie planujemy dwie imprezy: Skoroszów 3-4 maj i 28-29 wrzesień w Brzegu Niedługo ukaże się informator i formularz zgłoszeniowy. Przewidziany jest Puchar Dinozaurów STD, Myślę ze chyba się załapiesz. Nagrody atrakcyjne🙂 A.C. 1
AndrzejC Opublikowano 20 Stycznia 2025 Autor Opublikowano 20 Stycznia 2025 I do FSRów zawitały nowe technologie... Dziś była u mnie burza mózgów w temacie geometrii naszych łódek. Na szczęście mamy narzędzia, żeby te pomysły można realizować. Drukarki 3D i plotery to już nie problem. Przy okazji pytanie czy ktoś z kolegów dysponuje skanerem tak, żeby można było wprowadzić daną łódkę do komputera? Mam taki znajomy skaner ale w Czechach ale prościej by było, żeby w u nas taki skaner się znalazł. A.C.
AndrzejC Opublikowano 1 Lutego 2025 Autor Opublikowano 1 Lutego 2025 Ostatnio wpadł mi w ręce, razem z wieloma innym silnikami, KMD 2,5 D. KMD to bardzo dobre motorki i kiedyś dawno temu, z racji profilu "wodnego" przerobiłem kilka na tzw "wodne". Te które przerabialiśmy, mam nadzieję, jeszcze gdzieś tam leżą w szafach. Do mnie trafił KMD, którego ktoś przysposobił do jakiejś łódeczki. Mosiężne obtoczone koło zamachowe od Webry i sprzęgło także. Te silniczki, samozapłony, o dziwo w łódkach pracowały całkiem dobrze. Lecz nie miały przyszłości, bo w zawodniczych łódkach tylko żarowe. Ale jeżeli ktoś zechce wrzucić do swojej łódki z napędem spalinowym takiego KMD, to wg mnie to nie będzie głupi pomysł. Bo KMD to wdzięczne motorki są, dobrze wykonane i dobrze działają. A.C. 1
mike217 Opublikowano 1 Lutego 2025 Opublikowano 1 Lutego 2025 Sprzeglo na kulki stalowe … miałem takie do webry 40. Koszmar jakiś to był bo wyrobione było już .
AndrzejC Opublikowano 3 Kwietnia 2025 Autor Opublikowano 3 Kwietnia 2025 Sezon na FSRy się zaczyna. Zawody w szybkich łodkach odbędą się w Skoroszowie koło Trzebnicy. Szczegóły tu: https://fsrnavigapolska.pl/kalendarz-imprez/ A.C.
AndrzejC Opublikowano 24 Kwietnia 2025 Autor Opublikowano 24 Kwietnia 2025 Do zawodów w Skoroszowie mamy coraz bliżej. ZAPRASZAMY A.C. PLAKAT_2025.pdf
pacyfic_77 Opublikowano 5 Września 2025 Opublikowano 5 Września 2025 Jadę na zawody do Konopisk, mój Standarcik zmienił delikatnie wygląd😉 3
AndrzejC Opublikowano 5 godzin temu Autor Opublikowano 5 godzin temu W sumie jak z bicza strzelił minęło 10 lat od premiery tego wątku. Po ilości wejść widać,że temat był potrzebny. I cieszę się, że przez te lata mogłem pomoc tu i poza forum oficjalnym.. Ale nie o tym. Nigdzie sumie nie było jak przyciągać do brzegu nasze szybkie "okręciki", które nie wiadomo "DLACZEGO" się zatrzymały na środku stawiku, jeziorka itp... Najprościej mona wędką z gumową piłą, ale to nie zawsze skutkuje. Można czekać aż wiatr przydmucha łódeczkę do brzegu, ale to trwa, bo przeważnie wybieramy pogodę bezwietrzną. I tu jest rozwiązanie: PCHACZ O lat nosiłem się z z zamiarem zbudowania łódki ratunkowej dla moich FSRÓW...B0 jednak wędka bardzo często nie spelniała zadania I siadłem i zbudowałem najprościej, najtaniej i najszybciej jak się dało. Jakieś dwa dni z okładem to trwało. Wykorzystałem to, co miałem w "bandziorni" Jakiś czas temu budowaliśmy nową 15-skę... o jest łódka "topowa", ale jak każdy taki stateczek choćby nie wiadomo jak "wyczynowy" musi nauczyć się pływać I to koromysło pchające miało być wstępnym projektem, a okazało się,że działa i ok Wyglądu toto nie ma żadnego, ale "funguje. Na zdjęciach widać co i jak. Kolega od "turbinki" drukowanej mnie zainspirował do napisania...Bo turbinką Kolega od drukowanego stateczka niczego nie przypcha Z moich doświadczeń paroletnich wynika jedno: Pchacz ma być BARDZO mocny, powolny, tył-przód zwrotny( stąd ten wielki ster) i szerokość łapania jak największa. A w między czasie idealne sprawdziła się jako pomocnicza "łódka" wędkarska ( bo czasem rybki sobie łowimy)... Pytać proszę, jakby co A.C.
mike217 Opublikowano 4 godziny temu Opublikowano 4 godziny temu Matko … co za gniot . Andrzej cofasz się … 😁😁😁
AndrzejC Opublikowano 4 godziny temu Autor Opublikowano 4 godziny temu GNIOT. A co...Ale nawet nie wiesz jaki funkcjonalny i ile czasu zyskałem nad wodą przy nauce pływania tej mojej15-stkii paru innych łódek później. Tu wygląd nie ma najmniejszego znaczenia. Liczy się przydatność do pracy. To nie ma wyglądać, to ma działać. Duża śruba z małym skokiem, w miarę porządny duży silnik i pojemny akus. Działa idealnie, choć tą zawartość butelek musiałem sam wypić bo nikt nie chciał pić tego brązowego świństwa, a wylać było żal. Na rufie zainstalowałem "koguta", żeby wieczorową porą pchacz był widoczny. Sprawdziło się... Całość wykonana prawie na "kolanie za pomocą, butelek, pianki , taśmy klejącej, pistole4tu termicznego, czyli prawie darmo.☺️ Działa bez większych zmian już parę lat, choć rozważam poszerzenie ramion poprzez dodanie dodatkowych wieszaków i ekamerki, żeby było widać co i jak tam daleko. To na prawdę przyspiesza pracę nad łódką nad wodą. I oszczędza czas. A.C. 1
mike217 Opublikowano 3 godziny temu Opublikowano 3 godziny temu Wiem wiem .. jaki to ból jak zdechnie na środku jeziora .. w elektrykach też to się zdarzało …
Rekomendowane odpowiedzi