Skocz do zawartości

Symulotnictwo


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zgadza się, niefajny numer odstawili. Też nie planuję kupować kolejnego Tomcata. Tym bardziej, że wolę te wcześniejsze F-14A i B. Mnie Top Gun pierwszy podobał się zdecydowanie bardziej. Przy całej swojej nierealności był jednak super realistyczny w porównaniu do drugiego. Ale nawet pomijając to dla mnie był zdecydowanie lepszy jako film - może to sentyment do dawnych lat, czasem oglądam jedynkę jeszcze raz i się śmieję z tekstów 🙂. A jakoś te nowe romanse lotnicze mi nie pasują. Czytam właśnie książkę Dana Pedersena o tworzeniu tej szkoły, o tytule, a jakże TopGun 🙂.

Wogóle nie wiem czy kupować jeszcze jakieś moduły DCS-a bo już dawno nie latałem dżetami. Mam tego tyle, a czasu nie ma na granie. Tylko Iłek od czasu do czasu. Nawet FS czasem włączę, a DCS poszedł w odstawkę. Chyba, że F-16 wreszcie odpalę 😉.

Hun wygląda super, nie powiem. Z drugiej strony Condor 3 mnie kusi żeby kupić. Tylko, że i tak co bym nie kupił to pewnie i tak w Iłka będę tłukł, a reszta będzie leżała 😀. Tym bardziej, że dzięki Warthogowi lepiej mi się celuje i wreszcie przestałem przeciągać Mustanga w szalonych walkach kołowych 😀 tuż nad ziemią.

Opublikowano

Prawda, prawda i jeszcze raz prawda to co piszesz :)

Też mam za dużo modułów, a czasu nie aż tak bardzo, bo i inne aktywności nęcą, a i tak moim ulubionym jest Viper czy to Falconowy czy DCS-owy. Ale ten Hun mnie skusił ("uwielbiam zapach napalmu o poranku" ;) , a poza tym Boyd, a poza tym ten Sabre Dance, co chciałbym to sprawdzić).

Czytałem tę ksiązkę Pedersona, a jakże, niezła, ale mocno jednostronna, a końcowe wnioski to już w ogóle odniosłem wrażenie, przepraszam za bezpośredniość, takie ględzenie starego, zasłużonego, a jakże, ale jednak tkwiącego w innej epoce dziada, o tym jak to za moich czasów panie to było i wtedy było najlepiej ;) 

Jak przeczytasz to pogadamy, nie chcę zdradzać :) 

Warto przeczytać też rewelacyjną książkę Wilcoxa "Scream of Eagles", bo pokazuje w szerszym kotekście co spowodowało i jak ta szkoła Top Gun powstawała. Bazuje na dokumentach, relacjach wielu osób pośrednio i bezpośrednio zaangażowanych i odmalowuje rzeczywiste tło, w tym również bazuje na rozmowach z Pedersonem, a ksiązka Pedersona jest mocno subiektywna.

No cóż mamy raczej niszowe hobby, zaawansowany symulator danego samolotu, to nie strzelanka czy inny badziew, tu rzesza odbiorców jest mocno ograniczona, więc i tak fajnie że po latach posuchy mamy jakiś wybór, ale (jeszcze raz wracam do HB), tym bardziej trzeba szanować wiernych klientów. Oj, przejadą się na takim traktowaniu, przejadą.

Opublikowano

Książka ma ponad 300 stron, a jestem na 90, ale jak dobrnę to zrobimy konsultacje 🙂. To jest pierwsza jaką czytam o Top Gun-ie.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.