Skocz do zawartości

Patryk Sokol

Modelarz
  • Postów

    3 734
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    108

Ostatnia wygrana Patryk Sokol w dniu 7 Sierpnia

Użytkownicy przyznają Patryk Sokol punkty reputacji!

Reputacja

1 781 Excellent

2 obserwujących

O Patryk Sokol

  • Urodziny 17.06.1991

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Warszawa/Nysa
  • Imię
    Patryk

Ostatnie wizyty

28 490 wyświetleń profilu
  1. Powiem Ci tak. Zdecydowana większość ludzi tutaj jest starsza ode mnie. Więc skoro ja go nie znam, to tym tym bardziej oni nie będą ogarniać tego skrótu. Ja na przykład myślałem, że to jest Właśnie Nie Wiem Nie użyjesz, bo zastosowanie jest inne. Wręga silnikowa to epoksyd, albo nawet wikol jeśli są zamki mechaniczne.
  2. Co to znaczy? Każdy klej jest do czegoś. CA jest klejem, którego spoina jest mechanicznie słabsza niż żywicy epoksydowej, a z reguły bardziej krucha. Tylko, że to nie ma żadnego znaczenia, gdy mamy do czynienia z tworzywem, do powierzchni którego żywica epoksydowa nie za bardzo ma adhezję (tzn. do powierzchni którego słabo się trzyma). A w przypadku tworzyw o niskiej energii powierzchniowej (czyli wszystkie tworzywa które są "śliskie" w dotyku i w miarę elastyczne) CA ma dużo lepszą przyczepność. Żeby było śmieszniej - CA np. lepiej klei pręty węglowe niż żywica epoksydowa, szczególnie gdy nie ma bawimy się w szlifowanie kompozytu do gołego włókna. A pojęcie "klej dynamiczny" nic nie znaczy według mojej wiedzy. A jak powiedział @arek1989 - balsa i tak jest słabsza od kleju, więc tu się sprawdzi dobrze. A już na koniec - dźwigienki polecam jednak zabezpieczać mechanicznie. Wkręty, zamki z drugiej strony itp. Klejenie bywa ryzykowne
  3. RESy nie są za cholerę delikatne, ani powolne. RESami robiłem dynamic soaring na zawietrznej zbocza. Ja polecę klasyka: https://charlesriverrc.org/articles/on-line-plans/mark-drela-designs/apogee-hlg/ Polecam Ci wersję 40" wood (czyli metrową), spokojnie się z napędem upchasz w 250g. Możesz też nie robić skrzydeł z pełnej balsy, tylko zrobić pełny keson z żeberkami i spływem. No i pamiętaj, żeby nieco powiększyć kadłub. Generalnie mało co lata tak dobrze jak Apogee, ten szybowiec jest protoplastą praktycznie wszystkich DLG. No i absolutnie nie jest to gazeta, na prędkość lata naprawdę imponująco.
  4. Co to znaczy?
  5. Dźwignie kleiłeś na żywicę? Jeśli tak, to był to błąd. CA dużo lepiej klei tego typu tworzywa, od żywicy bardzo łatwo one odchodzą.
  6. Wyjdzie koło 250g raczej Niechęć do robienia skrzydeł z cienkim profilem i lotkami. Ale powinno być OK, skrzydła są krótkie więc powinno być całkiem żwawe sterowanie przechyleniem.
  7. Jeszcze płaskie, dopiero będę szlifować Proporcje zaś ma wygodne na model, ma olbrzymie stateczniki. A że skrzydło mało? Dobrze, będzie szybko E chyba nie aż tak. D9 ma zaledwie 9N średniego ciągu, przez nędzne 2,1s. Niby w piku 25N, ale to dosłownie krótki strzał. Przy takim kadłubie to spodziewam się, że to będzie bardzie kop w tyłek niż jakaś olbrzmia prędkość. Myślę, że fajniejszy będzie D3, bo dłużej to wszystko pociągnie Stabilizacja na pokładzie będzie, ale nie powinna być potrzebna. Znów - małe skrzydło, duże stateczniki
  8. Hej Kolejny z moich dziwnych projektów chcę Wam pokazać. Tym razem stwierdziłem, że potrzebuję w życiu fajnego rakietoplanu. Wahałem się między X-1: A X-15: X-15 jest jednym z najbardziej cool samolotów w historii. Najwyżej, najszybciej, fantastyczna sylwetka, po prostu kwintesencja bycia cool Ostatecznie jednak zdecydowałem się na X-1. Z powodu większej praktyczności, ma jednak więcej skrzydła, łatwiej będzie nim dociągnąć do miejsca lądowania Projekcik powstał w miarę szybko i wygląda tak: Profil oczywiście AG (tutaj AG36 na AG38), 858mm rozpiętości skrzydła (czyli skala 1:10). I teraz jak ma o działać. X-1 dostanie silnik rakietowy na tyłek (klasa D3-P, albo D9-P czyli największe łatwo dostępne, bez podsypki prochowej). Dodatkowo całość dostanie osprzęt FPV, z kamerką w samym nosie. Start odbywać się będzie z Twinstara FPV. Tzn. najpierw Twinstar wywiezie X-1 na jakieś 70-80m, odrzuci X-1, a wtedy pilot X-1, po ustabilizowaniu toru lotu odpali zdalnie silnik. A po 20s ostrej jazdy doszybuje sobie z powrotem na płytę lotniska Po co? Bo oryginał też startował w ten sam sposób A samo sterowanie uproszczone na maxa - elevony na sterze wysokości i ster kierunku. Bez mechanizacji na skrzydle. Części do tego wyciął mi @krzysiek.riese, który stoczył ciężką walkę z cięciem grubej balsy (na szczęście dla projektu - wygraną ). Obecnie projekt wgląda tak: I po zobaczeniu w całości - to nie będzie dobry rakietoplan To znaczy - skrzydło ma proporcje legitne dla tego silnika. Ale jak zobaczyłem kadłub na żywo, to spodziewam się, że może być jednak zbyt oporowy i jednak nieco ciężki. Ale mniejsza - nie o osiągi w tym dziwactwie chodzi, chodzi o experience A docelowo, jak się znudzi szukanie drugiego pilota na każdy lot, to dostanie silnik elektryczny i stanie się normalniejszym samolotem FPV
  9. Generalnie - nitro ssie do robienia Koverallu i innych płócien. Śmierdzi, nieprzyjemnie się z tym pracuje, a poszycie wychodzi twarde. Zamiast tego polecam akryl: Choćby za wygodę klejenia poszycia na żelazko. Jeśli robimy elektryka to na to albo baza samochodowa + utwardzacz (dla matowego poszycia), albo lakier samochodowy kolorowy dwuskładnikowy (dla poszycia z połskiem). Jeśli spalina to baza bez utwardzacza i glazura (matowa, albo połysk, zależnie od potrzeb).
  10. No i dobra, dziwak w końcu poleciał. Długo zajęło mi znalezienie kombinacji czasu i pogody (bo ciągle wieje...). Niemniej - sam model poleciał z napędem solarnym. Lot trwał 3,5h, w kółko nad lotniskiem (w automacie - ja w tym czasie DLG latałem ). Z racji tego, że na pokładzie jest pakiet 4s 1300mAh, to nie ma wątpliwości, że ogniwa słoneczne robotę robią. Niestety - mimo wszystko lata to na lekkim deficycie energii. Zdecydowanie nawala tutaj ta chińska przetwornica, bo każdy wzrost poboru powoduje, że napięcie na przetwornicy od razu spada. Wygląda to tak, że jak uruchomię silnik, nawet powyżej 60% mocy i odepnę akumulator buforowy, to kręci pięknie. Ale wystarczy ruszyć serwomechanizmem, albo zmienić gaz i zasilania spada do zera (całość się od razu restartuje). Z podpiętym pakietem efekt jest podobny. Więc wygląda to tak - samolot leci idealnie po prostej 500m - napięcie na akumulatorze buforowym ładnie wzrasta. Dochodzi do zakrętu, FCek dodaje parę procent gazu i znów ładowania nie ma. Dopiero na kolejnej prostej, po solidnych sekundach napięcie znów rośnie. Wniosek taki - ogniwa śmigają, MPPT do śmieci. Nie wiem jeszcze co z tym zrobię, legitne MPPTki to grube pieniądze. Być może poeksperymentuje z przetwornicą step-up/step-down, wpiętą przez przekaźnik, żeby nie ryzykować przeładowania akumulatora. A poza tym - ten samolot jest okropny Lata to wolno (bo powierzchni ma dużo), miękki jest (bo musiał być bardzo lekki) i prowadzi się jak taczka (bo musi być bardzo stateczny). Latanie tym frajdy nie daje, co najwyżej tyle, że zmierza do bycia samowystarczalnym w locie
  11. Konrad, to mało miałeś latających skrzydeł. Zasada jest taka - oś ciągu celuje nad środek parcia, to silnik pcha nos do dołu, jak celuje pod środek parcia to pcha nos do góry. W przypadku takich bardziej "klasycznych" latających skrzydeł, takich jak Zagi to wyrywanie w górę na silniku jest dosyć standardowe. Wynika to z tego, że tego typu skrzydła mają olbrzymi zapas stateczności podłużnej (bo mają olbrzymie lotki, wychylone do góry). Efekt jest taki, że kiedy się nimi zanurkuje, to momentalnie wyrywają do góry. A to wiąże się z tym, że jak doda się gazu, to samolot przyśpiesza i nam nosek do góry idzie. Więc dodajemy do tego skłon ku dołowi, który nam te chęci kompensują. Aczkolwiek wtedy, przy gwałtownym dodaniu, mamy przez chwilę opuszczenie noska (bo moment od ciągu jest od razu, a aerodynamiczny po kawałku sekundy). Technicznie można by to kompensować cofaniem środka ciężkości, połączonym ze zmniejszeniem wychylenia lotek do góry. Tyle, że łatwo dojść do momentu gdy całość robi się nieprzyjemna w pilotażu (bo niestabilna), a nawet potrafi pojawić się efekt wychylenia nosa na zewnątrz kręgu (czyli skręcasz lotkami w prawo, a nosek w lewo). Bardziej "zaawansowane" latające skrzydła (jakieś Amokki, szybkie planki itp) mają inaczej skonstruowane lotki (tzn. są wpisane w obrys profilu i są dużo mniejsze) cechują się ogólnie mniejszym zapasem stateczności podłużnej. W efekcie jak się odda drąga, to bardzo powoli wyrywają z nurkowania. Daje to możliwość wygodnego latania szybko, ale kosztuje to tym, że całość jest trudniejsza w pilotażu. W takich wynalazkach, to najczęściej oś śmigła poziomo załatwia temat. Więc podsumowując - jak Ci się dobrze lata poza wyrywaniem to oś śmigła do dołu. Jak chcesz trochę poeksperymentować to możesz cofnąć ŚC i zobaczyć czy nie jest fajniej. Ale tak czy inaczej - śmigłem do dołu się to raczej skończy i będzie OK. Dobry punktem wyjścia jest ułożenie osi śmigła równolegle do górnej powierzchni skrzydła (tak w 2/3 cięciwy). Nie jest to żadna twarda reguła, po prostu jest dobrym punktem wyjścia.
  12. Będzie OK, spokojnie
  13. I tak posadzisz pod nogi Przede wszystkim, zakres pracy serwa. Tzn. Nie Celuj tak, że serwo w neutrum jest na 0 klapy, tylko tak, żeby na maksymalnym wychyleniu ku górze lotki, to serwo było również w na maxa wychylonej pozycji. No i pamiętaj, że do góry potrzebujesz tylko 15st. Przy wychonych do hamowania klapach, to wychylenia klap jako lotek są niepotrzebne. Najlepiej zrobić, żeby ten miks się odpinał gdy hamulce są otwarte. A jak się nie da to olać.
  14. Patryk Sokol

    Zapytanie

    Ja to miałem Tukana z ModelMaking, a później Kowalika, też od nich. Kowalik to był twardy zawodnik, co ja się za nim nabiegałem to moje Pamiętam też moją walkę ze szlifowaniem krawędzi natarcie. Ze trzy razy ją obcinałem i kleiłem kolejną, aż w końcu wyszła mi ładnie A tak swoją drogą - wciąż regularnie potrzebuję w życiu wolnolotki. Z reguły są to gumówki, ale ostatnio mam fazę rakietową
  15. O, wcześniej nie zauważyłem tego pytania. To są sprężyny gazowe, tego typu: https://allegro.pl/oferta/zestaw-2-sztuk-podnosnik-meblowy-80n-silownik-gazowy-do-frontow-meblowych-18468765275?bi_s=ads&bi_m=showitem:desktop:top:active&bi_c=ZGVhYzM4MTMtYjM4Mi00NDFjLWIzMWEtMGJmZTA3NzI1NDI2AA&bi_t=ape&referrer=proxy&emission_unit_id=ef2a6925-b5b3-497c-badd-71273e4b0bfc Nie potrzebują osobnej sprężyny
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.