Skocz do zawartości

Patryk Sokol

Modelarz
  • Postów

    3 806
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    112

Ostatnia wygrana Patryk Sokol w dniu 23 Września

Użytkownicy przyznają Patryk Sokol punkty reputacji!

Reputacja

1 856 Excellent

2 obserwujących

O Patryk Sokol

  • Urodziny 17.06.1991

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Warszawa/Nysa
  • Imię
    Patryk

Ostatnie wizyty

29 826 wyświetleń profilu
  1. Czyli masz paski z włókna węglowego, które trzymają się, ze sobą, tylko na klejenie, do drewna, które ma włókna równolegle do włókien? Czy źle to zrozumiałem?
  2. Model trochę miał przestój, bo a. lato i brak czasu b. nędzna folia do oklejania a. komentarza nie potrzebuje, b. zaś komentarza wymaga. Zdecydowałem się na użycie takiego Oracoveru: https://www.oracover.de/katalog/artikelinfo/1018/oracover-iron-on-film---width_-60-cm---length_-2-m Gdyż Bell X-1 był właśnie w sygnałowym pomarańczowym. Okazało się to być dużym błędem. Folią kryło mi się fatalnie. Tzn. cały kolor to pomarańczowy klej, więc po przyprasowaniu do czegokolwiek, to to cokolwiek wychodzi przez folię, bo klej pod żelazkiem się rozpływa. Dodatkowo, na każdej jednej krawędzi, ten klej mi wypływał, tworząc brudno-biało-pomarańczowe zacieki. Ale najgorsze było to, że ten Oracover nie kleił się jak każdy inny Oracover, z jakim pracowałem. Tzn. Przyprasowany, nie przykleja się od razu, a zamiast tego, zachowuje się jak klejony na jakiegoś gluta. Tzn. póki nie wystygnie do zera, to klej jest miękki i ciągnie się jak klej polimerowy. Jak do tej pory zawsze z Oracoveru byłem zadowolony, tak tę folię oceniam na -2/10. Jedyna opcja, żeby to oklejenia było bardziej nieprzyjemne, to jakby ktoś mnie kopał po jajach w trakcie. No, ale zęby zagryzłem i zdecydowałem się to mimo wszystko zmęczyć (rozważałem zdjęcie i położenie innej, ale zostawał tak obrzydliwy, lepki syf, że zaniechałem). Efekt prezentuje się tak: I wygląda tylko trochę lepiej, niż pomarańczowy bełt. Ale - za to jest zrobione i nie muszę tego więcej robić. Teraz zamontować osprzęt i można testować to dziwadło. Okres świąteczny jest realnym celem na oblot
  3. A niech sobie moment ma jakikolwiek. To nie to jest problemem. Problemem jest to, że RWD-10 jest parasolem. Jak szybko kręcić nie będzie, to kręci poza osiowo. No i też moment bezwładności to nie jedyny czynnik. Bo trzeba jeszcze jakoś siłę wygenerować. A RWD-10, ma małe lotki. I ze swoim dziwacznym obrysem skrzydła, nie ma miejsca na powiększanie lotek (znaczy - niby ma, ale będzie to wyglądać dziwacznie). Mi w modelu lotek nieco brakuje, większość beczek/półbeczek robię na drążku do ściany.
  4. 10,5kg do lotu, 92dm^2 powierzchni, więc 114g/dm^2. Ciągu mam jakieś 8kg Jakbyś robił niesymetryczny profil, to zgarnij profile z tego wątku: A na stateczniki, to już całkiem śmiało bierz profil z tego wątku. Będzie dużo lepiej pracować niż NACA
  5. Mam nadzieję, że wiesz na co się piszesz RWD-10 ma olbrzymi kadłub, maleńkie skrzydełka, a dodatkowo bardzo wysoko nad kadłubem. Choćbyś jajko zniósł, to on prostej beczki nie wykręci I wiem co mówię, mam takiego: Piper ma choćby przewagę w powierzchni skrzydła i w tym, że statecznik poziomy jest bliżej osi skrzydła. A w gratisie - spodziewaj się olbrzymich problemów z lotem na żyletkę, podpieranie mojego sterem kierunku w beczce, skutkuje poczuciem, że balansuje się na linie (bardzo marzy pójść w autorotację wtedy). Jeśli koniecznie chcesz robić RWD-10, to ja bym jednak rozważył niesymetryczny profil skrzydła. Symetryczny i tak nie da Ci neutralnego samolotu, na plecach, a pozwoli bardziej zapanować nad prędkością lotu i lepiej latać na wysokich kątach.
  6. Ciąg 1:1 z masą to gruba przesada do takiego modelu. Mniejszy silnik daj, mniejsze aku i będzie lepiej
  7. Nie, nie powinna. Masa modeli ma kieszeń bagnetową osadzoną na sklejkowych żebrach. Choćby i MX-2: Czy mój RWD-10: FW-190D Lucjana: I masa innych samolotów. Rozwiązanie z bagnetem obok dźwigara jest jak najbardziej OK. Kluczowe jedynie jest, żeby dopilnować porządnego związania rury z żebrami. Tutaj też będzie OK, trzeba jedynie połatać te żebra. Proponuje porobić im duble ze sklejki 2-3mm (co tam akurat jest w warsztacie), tak żeby zakryły żebro od natarcia do dźwigara (z otworem na bagnet oczywiście). Jak się to porządnie sklei, to będzie nie do ruszenia.
  8. Patryk Sokol

    Tkanina węglowa

    O Textreme mówiłem. Na tej Havlovej to sporo kadłubów wyklepałem i było OK.
  9. Patryk Sokol

    Tkanina węglowa

    Nigdy nie udało mi się zrobić nic dobrego z tej tkaniny. Zawsze miałem jakieś dziury. Z innymi tkaninami węglowymi pracowało mi się OK
  10. Patryk Sokol

    Tkanina węglowa

    Tej informacji mi brakło, aczkolwiek szło się tego domyślić w retrospektywie (z jakiegoś powodu myślałem o kesonach do modeli żeberkowych) W tej sytuacji całkowicie popieram Czarka, 93ka i wałkować.
  11. Patryk Sokol

    Tkanina węglowa

    Działa jak węgiel, ciut dziurawa, ale można ja na izopropanolu rozgnieść i zagęścić. Do czego CI tak cienki węgiel?
  12. Jedno nie wyklucza drugiego. Niemniej - tutaj nosek był wysoko, przeciągnięcie tu było Przeciągnięcia są bardzo różne, a czasem jest tak, że jesteśmy na granicy przeciągnięcia, a śmigło dorzuca nam ostatnią cegiełkę (choćby przez próbę korekty przechylenia lotką). Tak czy inaczej - tutaj nie ma niczego czy by prędkość nie załatwiła. Pytanie czy tak obciążony model da się na tyle mocno rzucić, żeby się nie odwinął - to już inny temat. Dla przykładu sam miałem kiedyś Funjeta FPV, który do lotu ważył... 1200g (przy 14,5dm^2 powierzchni) . Wyrzuty były ciężkie, trzeba było ciepnąć ile siły w łapie, na pełnym gazie i pogodzić się z tym, że zanim się rozpędzi to nie można dotknąć SW. Dotknięcie SW zbyt wcześnie skutkowało właśnie gwałtownym przeciągnięciem, zawsze w kierunku przeciwnym, do kierunku obrotów silnika. Ale jak już leciał, to był fun Żywot skończył przez termikę. W momencie rzutu, nagle zawiało mi od pleców, a ten spotkał się z ziemią
  13. Prom kosmiczny Cóż, urok drukowanek, szczególnie małych.
  14. Wyrzut do góry, do tego słabo i przeciągnięcie. Klasyk u początkujących. Samolot, do oblotu, zawsze rzucamy mocno i lekko w dół. Można też prosto, ale trudniej trafić, lepiej w dół.
  15. Średnio jest co psuć, to Prząśniczka A i to jest najważniejsze
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.