Skocz do zawartości

Patryk Sokol

Modelarz
  • Postów

    3 726
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    107

Ostatnia wygrana Patryk Sokol w dniu 26 Kwietnia

Użytkownicy przyznają Patryk Sokol punkty reputacji!

Reputacja

1 765 Excellent

2 obserwujących

O Patryk Sokol

  • Urodziny 17.06.1991

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Warszawa/Nysa
  • Imię
    Patryk

Ostatnie wizyty

28 370 wyświetleń profilu
  1. Generalnie - nitro ssie do robienia Koverallu i innych płócien. Śmierdzi, nieprzyjemnie się z tym pracuje, a poszycie wychodzi twarde. Zamiast tego polecam akryl: Choćby za wygodę klejenia poszycia na żelazko. Jeśli robimy elektryka to na to albo baza samochodowa + utwardzacz (dla matowego poszycia), albo lakier samochodowy kolorowy dwuskładnikowy (dla poszycia z połskiem). Jeśli spalina to baza bez utwardzacza i glazura (matowa, albo połysk, zależnie od potrzeb).
  2. No i dobra, dziwak w końcu poleciał. Długo zajęło mi znalezienie kombinacji czasu i pogody (bo ciągle wieje...). Niemniej - sam model poleciał z napędem solarnym. Lot trwał 3,5h, w kółko nad lotniskiem (w automacie - ja w tym czasie DLG latałem ). Z racji tego, że na pokładzie jest pakiet 4s 1300mAh, to nie ma wątpliwości, że ogniwa słoneczne robotę robią. Niestety - mimo wszystko lata to na lekkim deficycie energii. Zdecydowanie nawala tutaj ta chińska przetwornica, bo każdy wzrost poboru powoduje, że napięcie na przetwornicy od razu spada. Wygląda to tak, że jak uruchomię silnik, nawet powyżej 60% mocy i odepnę akumulator buforowy, to kręci pięknie. Ale wystarczy ruszyć serwomechanizmem, albo zmienić gaz i zasilania spada do zera (całość się od razu restartuje). Z podpiętym pakietem efekt jest podobny. Więc wygląda to tak - samolot leci idealnie po prostej 500m - napięcie na akumulatorze buforowym ładnie wzrasta. Dochodzi do zakrętu, FCek dodaje parę procent gazu i znów ładowania nie ma. Dopiero na kolejnej prostej, po solidnych sekundach napięcie znów rośnie. Wniosek taki - ogniwa śmigają, MPPT do śmieci. Nie wiem jeszcze co z tym zrobię, legitne MPPTki to grube pieniądze. Być może poeksperymentuje z przetwornicą step-up/step-down, wpiętą przez przekaźnik, żeby nie ryzykować przeładowania akumulatora. A poza tym - ten samolot jest okropny Lata to wolno (bo powierzchni ma dużo), miękki jest (bo musiał być bardzo lekki) i prowadzi się jak taczka (bo musi być bardzo stateczny). Latanie tym frajdy nie daje, co najwyżej tyle, że zmierza do bycia samowystarczalnym w locie
  3. Konrad, to mało miałeś latających skrzydeł. Zasada jest taka - oś ciągu celuje nad środek parcia, to silnik pcha nos do dołu, jak celuje pod środek parcia to pcha nos do góry. W przypadku takich bardziej "klasycznych" latających skrzydeł, takich jak Zagi to wyrywanie w górę na silniku jest dosyć standardowe. Wynika to z tego, że tego typu skrzydła mają olbrzymi zapas stateczności podłużnej (bo mają olbrzymie lotki, wychylone do góry). Efekt jest taki, że kiedy się nimi zanurkuje, to momentalnie wyrywają do góry. A to wiąże się z tym, że jak doda się gazu, to samolot przyśpiesza i nam nosek do góry idzie. Więc dodajemy do tego skłon ku dołowi, który nam te chęci kompensują. Aczkolwiek wtedy, przy gwałtownym dodaniu, mamy przez chwilę opuszczenie noska (bo moment od ciągu jest od razu, a aerodynamiczny po kawałku sekundy). Technicznie można by to kompensować cofaniem środka ciężkości, połączonym ze zmniejszeniem wychylenia lotek do góry. Tyle, że łatwo dojść do momentu gdy całość robi się nieprzyjemna w pilotażu (bo niestabilna), a nawet potrafi pojawić się efekt wychylenia nosa na zewnątrz kręgu (czyli skręcasz lotkami w prawo, a nosek w lewo). Bardziej "zaawansowane" latające skrzydła (jakieś Amokki, szybkie planki itp) mają inaczej skonstruowane lotki (tzn. są wpisane w obrys profilu i są dużo mniejsze) cechują się ogólnie mniejszym zapasem stateczności podłużnej. W efekcie jak się odda drąga, to bardzo powoli wyrywają z nurkowania. Daje to możliwość wygodnego latania szybko, ale kosztuje to tym, że całość jest trudniejsza w pilotażu. W takich wynalazkach, to najczęściej oś śmigła poziomo załatwia temat. Więc podsumowując - jak Ci się dobrze lata poza wyrywaniem to oś śmigła do dołu. Jak chcesz trochę poeksperymentować to możesz cofnąć ŚC i zobaczyć czy nie jest fajniej. Ale tak czy inaczej - śmigłem do dołu się to raczej skończy i będzie OK. Dobry punktem wyjścia jest ułożenie osi śmigła równolegle do górnej powierzchni skrzydła (tak w 2/3 cięciwy). Nie jest to żadna twarda reguła, po prostu jest dobrym punktem wyjścia.
  4. Będzie OK, spokojnie
  5. I tak posadzisz pod nogi Przede wszystkim, zakres pracy serwa. Tzn. Nie Celuj tak, że serwo w neutrum jest na 0 klapy, tylko tak, żeby na maksymalnym wychyleniu ku górze lotki, to serwo było również w na maxa wychylonej pozycji. No i pamiętaj, że do góry potrzebujesz tylko 15st. Przy wychonych do hamowania klapach, to wychylenia klap jako lotek są niepotrzebne. Najlepiej zrobić, żeby ten miks się odpinał gdy hamulce są otwarte. A jak się nie da to olać.
  6. Patryk Sokol

    Zapytanie

    Ja to miałem Tukana z ModelMaking, a później Kowalika, też od nich. Kowalik to był twardy zawodnik, co ja się za nim nabiegałem to moje Pamiętam też moją walkę ze szlifowaniem krawędzi natarcie. Ze trzy razy ją obcinałem i kleiłem kolejną, aż w końcu wyszła mi ładnie A tak swoją drogą - wciąż regularnie potrzebuję w życiu wolnolotki. Z reguły są to gumówki, ale ostatnio mam fazę rakietową
  7. O, wcześniej nie zauważyłem tego pytania. To są sprężyny gazowe, tego typu: https://allegro.pl/oferta/zestaw-2-sztuk-podnosnik-meblowy-80n-silownik-gazowy-do-frontow-meblowych-18468765275?bi_s=ads&bi_m=showitem:desktop:top:active&bi_c=ZGVhYzM4MTMtYjM4Mi00NDFjLWIzMWEtMGJmZTA3NzI1NDI2AA&bi_t=ape&referrer=proxy&emission_unit_id=ef2a6925-b5b3-497c-badd-71273e4b0bfc Nie potrzebują osobnej sprężyny
  8. Możesz też namówić mnie, chętnie sfilmuję Ale za to biorę swojego RWDziaka na loty i robimy im razem zdjęcia
  9. Znany, po postu podejście to niewiadomoco Ale tu się zgadzamy, totalnie nie do RC, bo zakres prędkości żaden
  10. Nie czytasz co napisałem i tu jest problem. Nie chcę zakopywać książek, historii tradycji. Chcę zakopać Wicherka jako model dla początkujących. I ile emocji do niego byś nie miał, to jak namawianie ludzi do kupna Fiata 126p na pierwszy samochód. Bo w końcu jak Ty miałeś Kaszlaka, to ile to było emocji, ile radości itp. Znów nie czytasz co napisałem i masz przez to problem. Tutaj napisałem czemu Wicherka nie powinno się polecać początkującemu: Tutaj zaś jakie są z nim konkretny problemy. 1. Nie przystaje do standardów: 2. Jaki jest problem z budową A rozwijając jeszcze - dołożę, do tego, że jest też cholernie trudny w naprawie (połamana kratownica jest okropna, trzeba zdejmować poszycie itp). Jego węzły montażowe mają problem jako RC, bo są miękkie (co nie było problemem kiedyś, jak to była wolnolotka z dodanym sterem kierunku), ma słaby dostęp do sprzętu RC (trzeba jakieś klapki dorabiać itp), a skrzydła nie mają kesonu, tylko trzymają się na zastrzałach (co jest porażką, bo jest zwyczajnie kolejną upierdliwością). 3. Moją opinie o aerodynamice: A rozwijając - profil Wicherka to cholera wie co i lata jak cholera wie co. Ma to żaden zakres prędkości, nie pozwala się rozpędzić, nie trzyma energii kinetycznej, a na plecach latać nie potrafi. Znów - nie jest to problem kiedy jest to samolot z ledwo działającą aparaturą i silnikiem bez przepustnicy. Obecnie - pomyłka A na koniec kolejny dowód, że nie przeczytałeś co napisałem: Jeszcze raz - ktoś chce mieć Wicherka to niech ma. Ale to nie jest obecnie model dla początkującego. W roli samolotu na absolutny początek pokonują go wszelkiego rodzaju pianki, które się lepiej prowadzą i są odporniejsze na różnego rodzaju wyczyny. W roli pierwszej spaliny, trenerka się zaś nie sprawdza, bo nie nadaje się do ćwiczeń podstaw. Trenerek powinien np. służyć do ćwiczenia lądowań w trudnych warunkach. Do tego potrzebne są w miarę neutralne reakcje na stery (lotki, mały wznios etc), czego Wicherek nie ma. A przede wszystkim potrzebne jest, żeby w razie jak coś pójdzie nie tak, to możliwa była łatwa naprawa (co jest dużo prostsze w modelu które jest balsowym pudłem). O podstawowej akrobacji nie ma nawet co mówić - tu Wicherek leży. Nawet jakieś podstawowe manewry typu zejście ześlizgiem, czy wyprowadzanie z korkociągu są poza zasięgiem Wicherka. I tak całkiem szczerze - uważam, że Wicherek nigdy nie był dobrą konstrukcją na pierwsze RC. W tym lepsze był wszelkiego rodzaju dechy, ze skrzydłami ze styropianu krytego papierem.
  11. Cóż, to sobie długo pojeździsz Dobra impreza, dla mnie obowiązkowy punkt sezonu
  12. Współczesnym napędem, innymi proporcjami (bo inne płyty mamy teraz), na innej grubości depronu (znów inne płyty), z mniejszą powierzchnią nośną (bo lżejszy sprzęt mamy) itp. Czyli mamy nowy model, zostaje niewiele z tego. A sentymentu jakoś bardzo nie czuję, może najwyżej za tym, że miałem całe wakacje na siedzenie na zboczu. To samo z Wicherkiem - tyle zmian, że weźmy coś nowego.
  13. Wiesz, ja się uczyłem latać na Delcie MJ z Speedem 400tką z przekładnią i pakietami Ni-Cd To nie znaczy, że dziś to jest dobra opcja
  14. Obetnij narożnik ekierce i będzie się dało.
  15. Wiatr zdecydowanie tak nie działa. Nigdy czołowy wiatr nie doprowadzi do przeciągnięcia, czy utracenia stabilności. Wiatr czołowy zmniejsza jedynie prędkość względem ziemi. Generalnie - podchodzicie tutaj od tyłka strony do całego konceptu. Nie można dawać początkującemu jakiejś konstrukcji i mówić "zmień to, zmień tamto". Model dla początkującego ma być zbudowany dokładnie według planów, bo jak początkujący zacznie kombinować, to zawsze kończy się to źle. Dlatego należy znaleźć gotowe plany, które można wykonać bez modyfikacji. Np. takie pudło: https://outerzone.co.uk/plan_details.asp?ID=6657 Albo takie, jeśli nie chce się symetrycznego profilu: https://outerzone.co.uk/plan_details.asp?ID=11168 Które, zrobione według planów, poleci jak należy. A Wicherka to już całkiem należy walnąć szpadlem przez łeb i zakopać zanim się ocknie (bo ewidentnie jest jakimś nieumarłym i po prostu umrzeć nie chce). Wicherek to fatalny model, jeśli nie chce się budować oldtimera. Konstrukcyjnie jest trudny (kratownica z listew sosnowych jest upierdliwa), aerodynamicznie upośledzony (a jakby nie był, to byście nie polecali go przerabiać) i przystosowany do RC, jak moja Dacia do spoilerów (tzn. doczepić to można, ale efekt da to nędzny). A jeśli chcecie mieć Wicherka, to sobie po prostu budujcie Wicherka, nic mi do tego. Ale przestańcie to polecać na początek.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.