Jump to content

Jarek1925

Modelarz
  • Content Count

    348
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Jarek1925 last won the day on May 4

Jarek1925 had the most liked content!

Community Reputation

47 Excellent

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Lublin
  • Zainteresowania
    modelarstwo
  • Imię
    Jarek

Recent Profile Visitors

320 profile views
  1. Co do tego wiatru i wolnego latania to jak dla mnie sporo zależy od budowy modelu. Myślę że spora część ludzi kojarzy taki model jak Slowly RC. Myślałem że on tylko na bezwietrzną pogodę ok, tymczasem okazuje się że chyba najlepiej ze wszystkich trzyma się na wietrze. Zrobiłem mu duże uszy i duży bardzo ogon. Efekt taki że nawet gdy wieje sam się stabilizuje i dobrze reaguje na drążki. Sam się zdziwiłem tym modelem. Wiatr mały był co nawet słychać na filmie, pod niego leciał dosyć wolno (nawet stawał w miejscu, w jednym miejscu dałem mu więcej gazu i poszedł pionowo w górę prawie) lecz z wiatrem już zdecydowanie przyśpieszał.
  2. Myślałem że dodałem również tutaj mini relację jak budowany był Sd.Kfz 222 lecz gdzieś mi umknęło więc dodam z opisami. Przedstawiam krótką relację budowy Sd.Kfz 222 mniej więcej z września 1939. Podstawą do budowy był samochód RC WPL C14. Posiadał on już metalowe zębatki, metalowe wały, obciążenia w kołach, silnik klasy 370 na przekładni który daje dużo mocy jak i odpowiednio silne serwo do skrętu. Wystarczyło trochę zmodyfikować to podwozie i wykonać nadwozie aby powstał ciekawy model. Zasilać można go pakietem lipo 2s jak i 3s pojemnościami do 2200mah. Przynajmniej taki mieści się do środka bez problemów. Silnik napędza 30A ESC. Odbiornik FlySky GR3-F natomiast nadajnik to FlySky I6. Do poruszania się modelem wystarczają 2 kanały sterowania zatem trzeci jest wolny w przyszłości być może do wykorzystania. Zdjęcia nie były wykonywane pod relację więc to co na nich widać nie jest efektami końcowymi. Model robiony był parę dni na biurku bez wykorzystania cięższych elektronarzędzi. Nawet wszelkie dziurki były nawiercane śrubokrętem z racji miękkości PCV. Postaram się nagrać jego jazdę w terenie i załączyć do albumu. Na samym początku chciałem reaktywować model WPL C14 rozbierając go i skręcając na nowo. Wspólnie z kolegą stwierdziłem że można by było umieścić na tym podwoziu coś ciekawszego niż zwykły samochód. Po przeanalizowaniu różnych konstrukcji wybór padł na Sd.Kfz 222. Rozstaw osi, ramy itp elementów prawie idealnie zgrywał się z nadwoziem 222. Rama wymagała paru przeróbek. Tzn. włożeniu amortyzatorów do wewnątrz jak i pochyleniu ich do wewnątrz w celu obniżenia prześwitu. Oryginalnie ten samochód jest dosyć wysoki z racji że jest on głównie modelem terenowym. W celu budowy nadwozia wydrukowałem odpowiednio powiększone plany modelu kartonowego aby służyły jako szablony do wycinania elementów z PCV spienionego o grubości 1mm. Przy łączeniu ich było trzeba uważać na trzymanie kątów. Nie wszędzie każdy element pasował idealnie i było trzeba go podciąć. . Po sklejeniu całego nadwozia trzeba było wszelkie nierówne krawędzie wyrównać szpachlą. Użyłem lekkiej szpachli akrylowej Dragona. Dobrze trzyma się gładkiego PCV i nie pęka. Ładnie udało się ją wyszlifować a gdzie było jej za dużo odciąć nożem. Błotniki jak widać nie trzymały do końca idealnie kątów. Szpary jakie powstały załatałem szpachlą i klejem. Po wyszlifowaniu pozostało dodawanie szczegółów. Kanistry to PCV 3mm sklejone z 3 warstw. Następnie wyszlifowałem je i z drutu miedzianego zrobiłem rączki. Na zdjęciu nie są jeszcze do końca wykończone. Widać np kwadratowe korki. Doszły klapy. Imitacja zawiasów jak i rur wydechowych wykonana z bowdenu. W następnej kolejności doszły lampy oraz uzbrojenie. W środku wsadziłem led 5mm barwy ciepłej dla bardziej realistycznego wyglądu. Karabin maszynowy również wykonany z plastikowej rurki która dla imitacji chłodzenia lufy została poprzebijana rozgrzaną igłą. Antena została wykonana z pręta węglowego który akurat miałem pod ręką. Zderzak zrobiony z plastikowej rurki służącej do podtrzymywania kwiatów. Po oszlifowaniu pomalowałem model zmieszaną farbą czarną i białą akrylową do malowania ścian. Wzorowałem się na farbie XF 63 Tamiya ponieważ moim zdaniem najbardziej pasowała kolorystycznie. Dodatkowo na wieżę trafiła siatka o grubości drutu 0,5mm i oczku 2mm na zawiasach z bowdenu. Dzięki temu można ją otwierać jak i zamykać. . Dla lepszego efektu wizualnego naciąłem w reflektorach wąskie szpary. Zdjęcie zostało sztucznie przyciemnionego by go pokazać. Tak wygląda model prawie ukończony w 100%. Doszły dodatkowo aktualnie liny nawinięte na zderzak, zwinięte plandeki i związane linkami, pokrowiec na koło. Wygląd modelu z prawej strony. Oraz z zamkniętą osłoną na wieży. I tak to wszystko by wyglądało, dziękuję za odwiedziny, film też się pojawi
  3. Widzę że ktoś pływa w Lublinie, tzn może i pływał wcześniej ale się nie ujawniał nigdzie
  4. W sumie przydałby się film z lotu, z niego najwięcej można by wywnioskować.
  5. I odkopałem jeszcze parę zdjęć starszych
  6. Nity robione były poprzez nakładanie wykałaczką kropelek wikolu. Potem klej zastygał i wystarczyło go pomalować. W efekcie powstawała właśnie taka imitacja nitów. Nie jest to jakaś super metoda bo trochę ciężko uzyskać powtarzalność. Teraz do innego modelu który również pokryty jest nitami kupiłem specjalnie kasownik do biletów. Wycina on z plastiku ładne kółeczka o średnicy 3mm więc wyglądają one świetnie.
  7. Znalazłem chwilę czasu by opisać jak wyglądała budowa tego okrętu u mnie. Modeli pływających nie buduję głównie dla wyglądu i odwzorowania oryginału a dla czystej przyjemności pływania. Na budowę pływającego modelu nie poświęcam aż tak dużo czasu i uwagi jak dla modelu latającego. Dlatego z szacunku do prawdziwych modelarzy którzy wiernie odtwarzają modele tutaj na forum nazywam swoich modeli wiernymi replikami a właśnie "próbami odtworzenia" lub "modelami podobnymi do oryginału". A teraz wracając do modelu jak pierwszy temat mamy wyjaśniony. Bardzo chodził mi po głowie model bocznokołowca. W sumie w podobne klimaty bawiłem się już wiele wiele lat temu przekładając np zepsuty samochód RC na kawałek styropianu i doklejając do kół albo do tego co z nich zostało klejem na gorąco patyczki po lodach albo małe deseczki. Wychodził właśnie taki niby bocznokołowiec. Nie wiem czy pamięta ktoś ale zrobiłem już model monitora rzecznego z Flotylli Pińskiej. To taka nieznana zupełnie flota o której naprawdę wie może parę procent ludzi i to też z nadmiarem. Kolejnym czynnikiem dla którego wybrałem ten model to to że nie lubię robić modeli NO-NAME czyli po prostu model niczego rzeczywistego. Biorąc pod uwagę wszystkie te czynniki wybór padł na trałowiec rzeczny. Model z pozoru bardzo prosty. Nieskomplikowany. Znalazłem plany PDF tego modelu na rosyjskim forum. Wtedy był on przedstawiony już jako wydobyty z dna i przemianowany na jednostkę radziecką. Ja stwierdziłem że cofnę go do czasów świetności pod Polską banderą Wydrukowałem plany tak by model miał około 60cm długości. Nie za dużo ale też nie miało. Jest szeroki więc rozmiar w sam raz. Po doświadczeniach z monitorem stwierdziłem że użyję materiałów którym woda jest obojętna lub też zabezpieczę je dokładnie przed wodą. Wybór padł na PVC o grubości 3mm i 1mm. Oczywiście spienione. Klei się to CA wyśmienicie. Jest porowate i jak wyczytałem higroskopijne. Idealne warunki dla kleju cyjanoakrylowego. Porowatość sprawia że klej wchłania się w materiał natomiast wilgoć bardzo szybko daje się związać klejowi. Po wydrukowaniu i nałożeniu szablonów na na płyty PVC odrysowałem potrzebne elementy i je wyciąłem. Kolejna zaleta. PVC jest miękkie i lepsze dla mnie w obróbce od pleksy lub HIPS które pęka. Tutaj praktycznie 2-3 pociągnięcia nożem do tapet i mamy kawałek w ręku. Po wycięciu wszystkich elementów zacząłem je kleić. Oczywiście gdzieś wychodziły niedociągnięcia lub miejsca gdzie nie dopilnowałem noża i trochę mi zjechał. Zakleiłem je i uszczelniłem bo wiedziałem że tutaj nabieranie wody to albo uszkodzenie elektroniki lub utonięcie. Monitor był i jest niezatapialny bo jest wypełniony pianką, tutaj tej opcji nie ma. Mały problem to odpowiednie wyważenie modelu. Jak możecie zauważyć na tyle nie ma żadnego obciążenia na przodzie już tak. Zrobiłem temu modelowi drugie dno a do środka włożyłem łańcuchy rowerowe jak i do pił spalinowych jako balast. Model przybrał na wadze ale za to już pewnie trzymał się na wodzie. Zacząłem robić detale oraz napęd. Oczywiście wszystko albo z PCV 1mm lub 3mm lub balsa 3mm. Podesty dookoła chciałem zrobić z prawdziwej kratownicy ale nie starczyłoby mi cierpliowści a balsa mocno pękała. odpuściłem i po prostu narysowałem kratownicę długopisem. Napęd to przekładnia od modelu samochodu MN D90 na silniku chyba 260 jak pamiętam. Jak narazie działa więc chyba ten napęd tu wystarcza. Dla realizmu można było wstawić na silniku 370 trochę wolniejszą ale i ta jest ok. Ster standardowy na bowdenie i serwie 9g. To wolny model więc nie potrzebuje silnego serwa kierunku. Dodatkowo zagościła wytwornica dymu i może widać to trochę na filmie. Ledy na sam koniec. Jeszcze nie robiłem zdjęć po zmroku na wodzie ale musi fajnie wyglądać. Co do budowy. Model malowałem, dodawałem szczegóły itd. Nity to krople kleju Wikol. Aktualnie mam już kasownik do biletów który robi ładne kółeczka 3mm więc teraz pewnie takich bym użył. Potem malowanie modelu itd. Zabezpieczanie balsy przed wodą. Zdjęcia poniżej przedstawiają odrobinę model w trakcie budowy jak i efekt końcowy. Tak jak wspomniałem na początku. Jest to taka makieta z grubsza przypominająca trałowce rzeczne jakie pływały w latach 20 i 30 XX wieku na rozlewisku Piny i jej dopływach. Ogólnie mimo niedociągnięć i dużych uproszczeń jestem zadowolony z efektu i jeśli doświadczonych kolegów będzie drażnić że nazywam taki model modelem to potraktujcie go jako zabawkę. Ja się nie obrażę bo jestem świadomy że zrobiłem ten model dość szybko i często niedbale. A teraz galeria zdjęć jak to wygląda.
  8. Jest to dokładnie spienione PVC i może to ma znaczenie. Klei się idealnie wręcz CA. Dosłownie na dotyk a jak chcesz to oderwać to rozpadnie się część a nie miejsce klejone.
  9. Ja właśnie obawiałem się sterowania poprzez skrzywianie płata. Ten model to i tak była wielka nie wiadoma czy się uda czy też nie Parę zdjęć z dzisiaj.
  10. Cześć, Przez zimę zrobiłem sobie z PCV 1mm oraz 3mm model trałowca rzecznego T1 Flotylli Pińskiej. Elektronika i napęd zrobiony z tego co leżało w szafie. Tak się prezentuje. Nie jest to model zawodniczy lub idealnie odwzorowujący rzeczywistą jednostkę ale nie widziałem nigdzie by ktoś zrobił ten właśnie okręt w wersji RC. Napęd to przekładnia od modelu MN D90, do tego serwo 9g do steru. Przekładnią zarządza ESC 10A. Drugi taki sam idzie do wytwornicy dymu z czołgu Henglonga. Odbiornik Flysky 3 ch. No i pakiet 1500mah 2s.
  11. Co do pilota to z tego co wiem Marek Rokowski ma go podesłać więc napewmo się pojawi. A co do Twojego Bleriota. Wcale go tak nie wcięło bo dobrze się mu przyglądałem podczas budowy mojego. Tutaj ciężko zrobić zdejmowane skrzydło więc wielkością zrobiłem go na tyle ile mogłem. Ale Twój wyszedł świetny i prawdziwy. Mój to była technika prób i błędów. Zakładałem również opcję że może wgl nie polecieć. Poszło naprawdę sporo uproszczeń u mnie. Np podwozie. Jeszczs pry nim będę grzebał i pochwalę się efektem ostatecznym
  12. Parę zdjęć z budowy które odgrzebałem w telefonie
  13. Film był nagrany w bardzo słabej jakości ale tak działają stery. https://youtu.be/mf16aBUSVOE
  14. Cześć. Chciałbym wam pokazać mój model Bleriota XI o rozpiętości 1m wykonany z listewek sosnowych oraz płyty EPP. Relacji nie robiłem z paru powodów. Model powstał w 1 dzień. No może z detalami 2. Po drugie nie byłem pewny czy to poleci. Wymyśliłem sobie by zrobić ten model w miarę przełożonymi detalami z rzeczywistego. Tzn napęd sterów jest na żyłki wędkarskie. Ster wysokości płytowy. Cała konstrukcja jest zaimpregnowana i pozwiązywana linkami. Model do lotu waży w okolicach 250g. Napęd to silnik Emax CF2822 1543kv. Śmigło to 8x4.3SF. Pakiet 2s 1500mah. 2x serwa 9g. Odbiornik Flysky 3ch. Pierwszy prawdziwy oblot robiłem bez imitacji silnika i malowań. Teraz po nałożeniu tego widać że potrzeba porobić korekty co do środka ciężkości. Mimo wszystko modelem lata się przyjemnie.
  15. Ach, czyli już kojarzę akurat tą konkretną sztukę w takim razie
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.