Jump to content

RMa

Modelarz
  • Content Count

    23
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

11 Good

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Bielsko-Biała/Wrocław
  • Zainteresowania
    Modelarstwo; Żeglarstwo;
  • Imię
    Radosław

Recent Profile Visitors

298 profile views
  1. Dzięki majówce znalazłem parę chwil, które spożytkowałem na dopasowanie żeber z listwami dźwigarów. Pozostało jeszcze wykonanie kieszeni na rurę łączącą płaty z kadłubem i będę mógł się zabrać za składanie skrzydła w całość.
  2. Na obecną chwilę nic poza tym co załączyłem nie rysowałem, ale jak będę miał chwilę to może coś jeszcze stworzę.
  3. Wczorajszy wieczór spędziłem na projektowaniu detali, może jeszcze komuś się przyda ten pliczek kabestany+knaga+odbijacz.stl
  4. Przy projektowaniu brałem pod uwagę gotowe prefabrykaty: Jednak doszedłem do wniosku, że przy budownie prototypu mogę trochę przyciąć koszty, więc rura w skrzydłach będzie kompromisem cenowym. Przy testach zobaczymy czy skrzydełka będą chciały zaklaskać Jako że tydzień miałem wolny, planowałem wykonanie pochwy na bagnety i rozpoczęcie składania skrzydeł. Początkiem tygodnia odwiedziłem Havel Composites w Cieszynie i miałem się już zabierać do laminowania, jednak zdecydowałem wspólnie z ojcem dokończyć projekt odskocznię - Niestety na najbliższe 6 miesięcy zmuszony jestem do przerwania budowy. Nie oznacza to, że projekt został porzucony! Jeżeli w tym okresie znajdzie się chwila wolnego czasu i warunki do lotów nie będą sprzyjające to będę kontynuował prace.
  5. Pokładu w dostępnym dla nas czasie nie udało się doprowadzić do ideału (widoczne jest kilka niedoskonałości) natomiast, co ważniejsze, część podwodna wyszła idealnie. Do malowania użyłem lakierów akrylowych w sprayu pozostałych po innych projektach. Początkowo rozważaliśmy wykorzystanie jednego koloru. Kolejną koncepcją było połączenie bieli z pomarańczowym i wyraźnym podziałem. Ostatecznie doszedłem do wniosku, że malowanie bez szablonów da najciekawszy efekt - oceńcie sami. Przed wyjazdem udało mi się jeszcze położyć ostatnią - bezbarwną warstwę. Kolejnym etapem będzie druk DLP kabestanów, może relingu oraz uszycie żagli sztormowych na ciekawsze warunki niż lekka bryza.
  6. Udało się wyrwać podczas świątecznego szaleństwa na kilka chwil do warsztatu i powstał kadłub (bez centropłata i pokrycia waży 309g) oraz 54 żeberka do wyszlifowania. Wycięcie wszystkich elementów przy posuwie 500mm/min zajęło ok 8h
  7. W końcu coś drgnęło. Przeróbka stołu była strzałem w dziesiątkę - w końcu mogę się zająć czymś innym niż zabawą w przytrzymywanie formatki. I tak w ciągu jednego popołudnia wyciąłem wszystkie formatki z elementami kadłuba. Pasują do siebie idealnie, wymagają jedynie delikatnego oczyszczenia papierem ściernym przed sklejeniem w całość. Kolejne postępy dopiero podczas przerwy świątecznej.
  8. Projekt nadal żyje, niestety wycięcie delikatnie się opóźnia gdyż unikam outsourcingu. W sierpniu oblatałem małą zabawkę wykonaną jako platformę testową - przy okazji budowy sprawdziłem wytrzymałość rozwiązań zastosowanych do składania większych elementów w Easy Tow. Jak już napisałem w wątku na temat BKB-1 : aktualnie krucho u mnie z czasem oraz natknąłem się na małe niedociągnięcia mojego plotera. Przed końcem roku w planie mam dokończenie modyfikacji frezarki, wycięcie BKB i w międzyczasie jak będę bawił się w jego składanie Easy idzie do cięcia.
  9. W końcu coś ruszyłem w tym temacie. W planach miałem wycięcie wszystkich elementów przed wyjazdem pod żagle, niestety rzeczywistość szybko je zweryfikowała. Już przy pierwszej formatce natknąłem się na niedociągnięcia. Formatki rozrysowałem jeszcze przed założeniem na wrzeciono odciągu pyłu, więc zapomniałem o dołożeniu w programie elementów mocujących resztki pozostałe z wycinanych otworów, co już zostało poprawione. Muszę w końcu zamontować do stołu płytę MDF i sfrezować ją, gdyż oryginalny stół nie jest idealnie prosty. W końcu czego można się spodziewać po tanim produkcie. Do tej pory dawałem radę to obejść, jednak odciąg znacząco utrudnił sprawę. Jako że aktualnie krucho u mnie z czasem, mam nadzieję, że uda mi się "na gotowo" poprawić wszystkie wady w frezarce i do końca tego roku wyciąć wszystkie formatki.
  10. Kopyto jest już gotowe. Położyłem 4 warstwy szpachli natryskowej oraz szlifowałem papierem na mokro gradacjami kolejno: 100, 200, 400 celem usunięcia nierówności wynikających z użycia technologii druku FDM. Miałem w planach budowę własnej maszynki do formowania podciśnieniowego, jednak obecnie jest to nieuzasadnione biorąc pod uwagę liczbę modeli, które buduję. Możliwe, że w tym miesiącu uda mi się podjechać do znajomego, który takową zabawkę posiada i zobaczymy jaki efekt uda się uzyskać. Samo wykonanie kopyta tą metodą nie jest najtańszym rozwiązaniem, jednak biorąc pod uwagę czas, jest to zdecydowanie bardziej opłacalna metoda od klasycznego wycięcia profili, wypełnienia przestrzeni XPS'em, laminowania i szpachlowania. Kolejny update po wytłoczeniu kabinki.
  11. Dzięki uprzejmości znajomego kopyto jest już wydrukowane. Jak tylko pojawię się w domu rodzinnym biorę się za wyprowadzenie powierzchni. PLA, 70% wypełnienia
  12. @Ares Dzięki wielkie! Znalazłem wolną chwilę i zrobiłem projekcik kabiny. Formę do tłoczenia planuję wydrukować z PLA, powinna wytrzymać kilka sztuk.
  13. Dzięki! Aktualnie jestem na etapie przeróbki "ploterka" na bardziej bezobsługowy. Jak to skończę to jak najbardziej mogę wyciąć sztukę zainteresowanym. Jeżeli takowi się pojawią to postaram się w wolnym czasie, który jest obecnie mocno ograniczony, przygotować instrukcję składania.
  14. Zacznijmy od początku. Od 5 lat w szufladzie kurzył się silnik SuperTigre G-90. Przy okazji chciałem przetestować ustawienia mojego CNC. Myśląc nad projektem do wykonania trafiłem na ten filmik : Tak więc doszedłem do wniosku, że będzie to idealna platforma do rozrywkowego latania. Co więcej, jako że zawsze latam z ojcem, gdy on weźmie swojego Senior Telemaster z żarowym czterotaktem to nie będę musiał się bawić w branie 2 bańki z paliwem do Funtany 125 czy Miss Moravy. Tak więc na podstawie plików http://rcplans.ru/calmato-40-sport/ rozrysowałem swoją wariację tego projektu (małe poprawki w rysunkach kadłuba + nowe skrzydło) Rozpiętość: 1550mm; Wznios: 4° Waga do lotu: 3280g; Silnik: SuperTigre G-90; (bez problemów model będzie latał w przedziale 0.40-0.90) Konstrukcja: sklejka brzozowa + balsa 2mm; Serwa głównie z szuflady: SK, SW, Gaz - Hitec HS 322HD, Lotki - Hitec HS-82MG, teraz nowe Dualsky AS82MG W założeniu miał być to szybki i tani projekt w wykonaniu zatem jakość wykończenia pewnych elementów nie zadowala mnie. Uważam jednak, że jest to model do latania a nie podziwiania ? Tak więc końcem roku 2019 wyciąłem wszystkie elementy i zacząłem składać te puzzle w całość: Waga gołej konstrukcji bez kesonu, oklejonego balsą kadłuba oraz wyposażenia wynosi 951g. Przed zakończeniem przerwy świątecznej zdążyłem jeszcze okleić balsą lotki, stateczniki pionowy i poziomy wraz z powierzchniami sterowymi, pokryć je folią i zamocować zawiasy (końcówki lotek poprawiłem w późniejszym terminie). Następną okazją do kontynuowania prac nad modelem był długi weekend majowy. Wykonałem garb kadłuba, keson z balsy oraz krawędź natarcia z balsy 20 mm. (widoczny stretch miał chronić przed wgnieceniami przed oklejeniem podczas przechowywania) W ciągu lipca udało mi się dokończyć budowę. Okleiłem jedynie przednią część kadłuba balsą, ogonowa ma zadowalającą sztywność. Pokryłem całość folią (czerwona - oracal, biała oracover std) oraz zamontowałem wyposażenie Podwozie główne wykonałem z reszki płaskownika duralu 50x4 pozostałego z bagnetu skrzydła do Moswey III (również opisanego na forum) Cieszy mnie, że Calmato wyważył się we właściwym środku ciężkości bez dokładania ołowiu czy też przesuwania wyposażenia z projektowego miejsca. Tymczasową kabinkę do oblotu wykonałem z XPS. Pozostało mi jeszcze wykonanie kopyta do wytłoczenia właściwej, ale to już w późniejszym terminie. Teraz pora na mięso tej relacji - wrażenia z oblotu i dalszego użytkowania. Oblot nie odbył się bez przygód - podczas kontroli przedstartowej wszystkie serwomechanizmy działały bez zarzutu, niestety (prawdopodobnie podczas startu) padło serwo prawej lotki blokując się w maksymalnym górnym położeniu. Na szczęście model jest na tyle wybaczający, że kontrując maksymalnym trymem i połową wychylenia drążka udało mi się utrzymać lot poziomy i bezpiecznie posadzić model. Niestety nie mam materiału filmowego, gdyż kamerzysta bardziej skupił się na obserwacji niż filmowaniu. Natomiast jest filmik startu: Taki obraz ukazał się moim oczom po bezpiecznym lądowaniu: Oto sprawca, mimo miernej ostrości zdjęcia można dostrzec przysmażoną izolację przewodu. Prawdopodobnie nie pomógł fakt, że serwo to było mocno użytkowane w innym modelu. Po wymianie obu serw w skrzydle na nowe nie było już niespodzianek. Model zacnie lata w każdym przedziale prędkości, wykonuje podstawową akrobację, nadaje się do poszalenia jak i spokojnego wożenia po niebie. Podsumowując - projekt udany, dodatkowo czas poświęcony na budowę to łącznie jedynie ok 130h. Czy miał on sens, biorąc pod uwagę tylko budowę nowego modelu? Wnioskując po cenach gotowców, zapewne nie. Natomiast utwierdziłem się w przeświadczeniu, że patenty, które stosuję w swoich projektach (część wymuszona polem roboczym cnc) jest bardziej niż zadowalająca pod względem wytrzymałości jak i łatwości złożenia. Czas wycinać następny...
  15. Niestety nigdzie nie widziałem planów bądź jakichkolwiek przekrojów Carbon Cub'a, proponuję napisać w tej sprawie wprost do producenta, bardzo możliwe, że pomogą.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.