-
Postów
156 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Treść opublikowana przez kkkamil
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 3 z 7
-
Konstruktorzy i piloci f3k to "zboczeńcy", świry można powiedzieć, w dobrym tego słowa znaczeniu. Rygor, wiedza, doświadczenie, technologia, waga, profile itp. wszystko wyżyłowane do granic możliwości. Powstają dzięki temu piękne i na pewno świetnie latające modele. Przez to właśnie można odnieść wrażenie, że jest to dyscyplina elitarna, jak napisał samolocik. Po części na pewno tak jest, chociażby patrząc na ceny modeli. No ale wiadomo: coś za coś. Nie zapominajmy jednak o zwykłej frajdzie z latania rzutkami. Magia. Poza tym to jedna z niewielu kategorii modelarskich zapewniających ruch fizyczny na świeżym powietrzu, gimnastykę, ha ha. Nie ma więc co się na początku przejmować, czy oby na pewno wybrało się ów naj naj najlepszy model. Moim zdaniem warto sobie porzucać. Samolocik, mam nadzieję że się nie rozmyślisz. Virgos nie dość, że mistrzowski technologicznie (na taki wg mnie wygląda), to jeszcze mega dopracowany estetycznie, cukiereczek można powiedzieć. Pozdrawiam.
-
Dla mnie z kolei, w tym "niedopasowaniu" o którym mówicie, jest jakaś magia. Dopieszczone wizualnie makiety pozostają "prostymi" szybowcami bez napędu. No i uważam (mam na myśli pierwszy film), że potrafią latać na prawdę ładnie.
-
No, film ładnie poskładany a numer fajny. Znalazłem co to, tytuł dobry. http://www.youtube.com/watch?v=PPtSKimbjOU
-
Góry + morze, dobra kombinacja. To chyba nie w Polsce
-
Oczywiście, mikser jak w delcie, sterolotki.
-
Ile waży to nie wiem, nie posiadam wagi, jak będę miał taką możliwość to zważę i podam. Jest raczej lekki, tyle mogę powiedzieć. Dzisiaj latałem krótko na zboczu, załadowałem w dziób taśmę wędkarską ołowianą (40 gram) plus 10 gram w S.C. Pomijając zgrabiałe łapy i łzy w oczach od wiatru było super! Pierwsze lądowanie na udzie, siniak i uszkodzone serwo, mimo to model latał dalej z ćwierkającymi trybami i nadszarpniętym statecznikiem. (Serwa to zwykłe 9g). Model bardzo zwrotny, zwłaszcza ster wysokości bardzo czuły i można to fajnie wykorzystać. Wiem, że bez filmu taki opis nic nie warty, ale wkrótce zaległości naprawię. Z modelu jestem b. zadowolony, będzie katowany przy każdej możliwej sposobności.
-
Fajny temat http://www.youtube.com/watch?v=8NvMPTB8Pf0
-
Kolejne modyfikacje nieśmiertelnej Aluli. Tym razem eksperyment ze szpachlowaniem epp. Podpatrzone na rc groups. http://www.rcgroups....ad.php?t=700370 Nie wiem czego oni tam używali. Ja szpachlowałem lekkim akrylem, takim do regipsów. Wynik wg mnie dobry. Zwykła taśma trzyma się tego bardzo dobrze, przyrost masy też znikomy (nie mam niestety wagi). Ciekaw jestem czy taka śliska powierzchnia zmieni jakoś właściwości lotne w przypadku tego modelu.
-
No to ładnie, jak rozumiem to kopytko. A nie myślałeś może żeby zrobić lotki na całej długości płata ?
-
Toż to nasz znajomy ghost . Może masz jakiś film jak lata(ł) Twój egzemplarz? W sieci zobaczyć można raczej tylko loty w wersji elektro. No i jak tam wersja karbonowa, dzieje się coś?
-
Trzeba więc zabierać gumę do startu i rozpinać siatkę do tenisa na lądowisko Edit: Model z filmu fajnie robi beczkę, jakby był "trzymany" za końcówkę skrzydła.
-
No zasuwa pięknie, jak na symulatorze picasim. Marzenie polatać na takim zboczu. Ciekaw jestem czym szpachluje to epp, zrobię chyba test z akrylem szpachlowym, tym lekkim.
-
Otóż to, planki mają same zalety, poza jedną ważną skazą- brakiem ogona Ale tak poważnie, to chyba nie cieszą się zbytnią popularnością w Polsce. O wiele więcej materiałów na ich temat znalazłem na rc groups niż u nas. Jeżeli chodzi o "gotowce", to na naszym rynku też nie ma w czym wybierać. Ciekawe dlaczego? Podejrzewam, że chodzi właśnie o ów brak ogona, - może wzbudzać nieufność (tak jak początkowo u mnie), lub po prostu nie wszystkim to się musi podobać. Mnie np. to bardzo odpowiada , nie mogę się doczekać chrztu na zboczu.
-
No właśnie, dzięki za zainteresowanie i tą pewność z Waszej strony. Ja jej nie miałem. Planki zawsze mi się podobały i chciałem coś takiego zbudować, ale zawsze odstraszała kwestia profilu, zwichrzenia itp. itd. Także warto pytać i próbować, Widzę teraz, że nie jest to jakaś czarna magia i znając życie na jednym modelu się nie skończy . Pozdrawiam.
-
Nucleon 27- wygooglałem, że to nieco większe skrzydełko Mój profil, mimo że improwizowany, się sprawdził. Dzisiaj porzucałem sobie na płaskim. Pierwszy rzut- Gonzo zarył nochalem w ziemię, na szczęście bezboleśnie, skontrowałem to dwoma piknięciami trymera do góry - co dało spore pompowanie. Odjąłem jedno piknięcie, dalej pompuje, ale już jest lepiej. Dołożyłem więc balastu na dziób- o niebo lepiej, potem dołożyłem jeszcze trochę- większe opadanie, ale lepsze sterowanie. Na zboczu dowalę mu jeszcze więcej i niech sobie radzi . Myślę że będzie dobrze. Generalnie model bardzo czuły na wysokość, a jakby leniwy na lotki. http://www.youtube.com/watch?v=t0Wkkuk2cYU
-
Witam; Gonzo właściwie gotowy do oblotu, pozostała kosmetyka, ale na to jeszcze ewentualnie przyjdzie czas. Po wstępnym wyważeniu, stwierdzam że kadłub mógłby być ok 1 cm dłuższy, teraz z wciśniętym na nos akumulatorze, SC wypada nieco dalej niż sugerowane przez Rapiera 50 mm - jest to ok. 55 mm. Wolałbym mieć więcej możliwości ruchu, ale nic, najwyżej doważę. Rapier: można wiedzieć jak obliczyłeś to wyważenie? Korzystałeś z tego programu dla latających skrzydeł ala tzagi, czy jakoś inaczej?
-
No właśnie wiem, mi też tak się wydawało, dlatego zrobiłem drugi z listewek balsy 5 mm, ten pierwszy był z 2,5 mm
-
Cześć, Model się właśnie okleja. Zalaminowałem kadłub, a nóż widelec Gonzo poleci, to starczy na dłużej. Tkanina 80.
-
Ślizgacz na śnieg forumowego pomysłu :)
kkkamil odpowiedział(a) na Lajto87 temat w Poduszkowce i inne pojazdy o dziwnym
No i wg mnie, tym co zaprojektowali bojer z ostatniego zdjęcia biologia bardzo się przydała;) -
-
Dzięki Rapier, teraz kończenie budowy pójdzie pewnie spokojniej, chociaż finisz i tak pozostaje dla mnie zagadką. Dorobiłem lotki z pełnej balsy (gotowa krawędź spływu ze sklepu), zastanawiam się nad ich ażurowaniem- wycięciem okrągłych otworów, no ale to szczegół. Te modele generalnie mają chyba bardziej przednie wyważenie, niż klasyczny sc w 1/3 cięciwy. Na początek będę celował bliżej natarcia. Rozpiętość mojego skrzydła- 119 cm Cięciwa- 20 cm, na końcówce- 16 cm
-
Ok. Dzięki, W takim razie trzeba to dokończyć i popróbować. Jak rozumiem "cierpliwość przy oblatywaniu" tyczy się właśnie odpowiedniego wyważenia. Pomaga chyba również zwichrzenie płata, mam na myśli podniesienie spływu na końcówkach, tak jak w popularnych Tzagi. Wydaje mi się, że tu chyba będzie jednak trudniej z uwagi na obrys skrzydła które jest prawie prostokątne- nie idzie w "deltę" jak Tzagi.
-
Tylko prosiłbym żeby się nie śmiać. Zalegało mi skrzydło ze zwykłym profilem, który nieco zmodyfikowałem. Chciałem zbliżyć się do profilu samostatecznego, co by zastosować płat do modelu typu Plank. Tak to wygląda, jak myślicie czy jest jakaś szansa że to poleci?
-
http://www.rcgroups.com/forums/attachment.php?attachmentid=4466929
-
Gratuluje modelu, zazdroszczę umiejętności.
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 3 z 7
