Jump to content

Ryan PT-20 - prawie, że półmakieta


MareX

Recommended Posts

Kilka lat temu udało mi się odkupić prawie nowy zestaw ARF , który leżał sobie czekając na poskładanie.

Tak ma on ponoć wyglądać po złożeniu: http://www.nitroplan...pt644070ni.html

 

Wszystko do niego prawie już mam i jeszcze tylko żeby mnie zapał do roboty naszedł, model byłby wkrótce gotowy.

Na razie bawię się z zespoleniem lotek z płatami i tak to w tej chwili wygląda:

 

Dołączona grafika

 

,gdzie widać włożone przez poprzedniego właściciela, zamiast jakiś zawiasków - krążki z czegoś przypominającego fizelinę, stosowaną kiedyś w krawiectwie. Ja wymyśliłem sobie inne zawiaski, takie najprostsze, ale w ilości 4 szt w każdym skrzydle powinny dać sobie w zupełności radę. A swoją drogą może ktoś ma pomysł, do czego te krążki, w ilości kilkunastu sztuk, miały by służyć w tym modelu?

 

Dołączona grafika

 

Tutaj już włożone wstępnie te zawiaski w lotkę i serwko, które tę lotkę ma napędzać. Poprzednik wymyślił sobie ulepszyć oryginał i zamiast jednego serwa mocowanego centralnie w sklejonym płacie , postanowił zrobić dwa serwa , mocowane w skrzydłach. Najpierw jednak dziury na nie wyciął w górnej powierzchni płatów, ale poźniej poprawił ten zamiar , zakleił te otwory i wyciął je w dolnej powierzchni płatów. Teraz tak sobie są i muszę wymyśleć jakieś łoża do posadowienia tych serw.

 

Dołączona grafika

 

A tak ma się ten otwór, w którym mam zamiar jakoś zamocować to serwo. Tyle na razie, bo mój program antywirusowy, niejaki Avast ma do końca licencji 7 dni i bez przerwy domaga się jej przedłużenia i chyba dlatego bez przerwy "mieli" po całym dysku i cholernie spowalnia mi otwieranie się czegokolwiek w sieci. I w ramach ochrony własnej, kończę , bo inaczej mnie tu szlak trafi!!!

Link to comment
Share on other sites

widać włożone przez poprzedniego właściciela, zamiast jakiś zawiasków - krążki z czegoś przypominającego fizelinę, stosowaną kiedyś w krawiectwie. Ja wymyśliłem sobie inne zawiaski, takie najprostsze, ale w ilości 4 szt w każdym skrzydle powinny dać sobie w zupełności radę. A swoją drogą może ktoś ma pomysł, do czego te krążki, w ilości kilkunastu sztuk, miały by służyć w tym modelu?

 

Easy hinges - nie wierzę, że nie znasz tych zawiasów :rolleyes:

Link to comment
Share on other sites

Hubercie! A no nie znam, bo też i ze mnie żaden tam "alfons i omega", ale nie wykluczałem tego, że są to zawiaski, bo nawet się i zginają. Ale ten kształt...? Teraz się o wiele łatwiej zginają i stąd Arku moje domniemanie, że te serwka "dadzą radę", bo mają ponoć i "trybka" metalowe, a i siły u nich sporo. A model nie jest wcale wiele większy , czy cięższy, od Twoich kombatów, bo ma mieć 2,7 - 2,8 kg wagi, a rozp. ma 1,63 m. Dzielenie tego wymiaru z oryg. daje idiotyczną skalę 1:5,61, a w długości - 1: 6,4, co już zupełnie kupy się nie trzyma. Dlatego to też i "prawie, że półmakieta", albo raczej powinno być: "na siłę półmakieta". Tak po prawdzie mówiąc, powinienem ten temat ew. wsadzić do "modeli spalinowych", ale pozwoliłem sobie na "prywatę" jako ten niby mod i tutaj go zamieściłem, co może zostanie mi wybaczone.

Link to comment
Share on other sites

no jednak moje kombaty są troszke mniejsze, :) WW1 to około 1 m rozpiętości i 1,5 kg max.

WWII troche większa rozpiętość ale waga mniejsza ale tu ze względu na szybkość modelu daje trochę większe i mocniejsze serwa np TP MG16R.

Link to comment
Share on other sites

Oczywiście Wojtku zapraszam. Zawsze jestes mile widziany, ale gdybyś się wybierał, pierwej tyrknij, tak abym był na miejscu.

Arku! To najpierw ma być poskładane, w miarę sensownie, w jedną całość, a później ma ewentualnie polecieć. A jak często latają moje modele - sam wiesz i żadnych "kombatowych fikołków" one nie uskuteczniają. ;)

Link to comment
Share on other sites

Spokojnie sobie te serwka w tym modelu poradzą. Powierzchnia lotek nie jest jakaś gigantyczna bo to nie model do 3d. Pylon racer to też nie będzie więc siły działające na serwo nie będą duże. Ja z powodzeniem używam intensywnie takich samych w moim juniorze na lotkach od 2 sezonów i zrobiły się tylko nieznaczne luzy na trybach.

Link to comment
Share on other sites

Wczoraj trochę popracowałem nad napędem lotek. Zrobiłem drobne gniazda na serwa oraz wykorzystałem mocowanie plastikowe dla serw standartowych, dla przykrycia tych otworów. Źle sobie przyciąłem jedną z tych klapek, ale dokleiłem paseczek i już jest dobrze. Tak to było przed zmontowaniem:

 

Dołączona grafika

 

Założyłem też dzwigienki na lotki, tym razem możliwie najbliżej osi obrotu:

 

Dołączona grafika

 

i tak to też jest w całości:

 

Dołączona grafika

 

Te miejsca po kołkowaniu zawiasków zostaną zaklejone folią w tym samym kolorze, gdyż lakier niby o tym samym numerze: RAL 1021, na folii bardzo się odróżnia, a na plastiku klapki jest idealnie ten sam odcień.

 

I pierwsza przymiarka skrzydła do kadłuba:

 

Dołączona grafika

 

A nast. włożyłem druty podwozia w przygotowane miejsca i na nie załączone w zestawie owiewki goleni:

 

Dołączona grafika

 

I tyle na dzisiaj.

Link to comment
Share on other sites

Składam to cudo, krok po kroczku i zaczyna być podobne do modelu. Pierwsza przymiarka skrzydła do kadłuba z już na stałe zmontowanym podwoziem z owiewkami:

 

Dołączona grafika

 

oraz rzut boczny

Dołączona grafika

 

A po odwróceniu na plecy:

 

Dołączona grafika

 

I tu specjalne podziękowania dla Arka, na zwrócenie mi uwagi na głupstwo, które mogłem popełnić sklejając razem dwie połówki skrzydła bez wcześniejszego wyprowadzenia przewodów od serw specjalnymi otworami w górnej powierzchni płatów.

Tak to teraz wygląda:

 

Dołączona grafika

 

Widać też kołki w skrzydle, do których będą przykręcone mocowania olinkowania. Wszystkie te innokolorowe miejsca będą zaklejone folią.

Tyle na dzisiaj.

Link to comment
Share on other sites

Fakt, Tomku! Zapewne ten rozmiar jest przewidziany do startu z asfaltu czy betonu, a nie z trawki. Zobaczymy, jak to będzie w praktyce, a zawsze nieco większe będzie można mu wsadzić. Wczoraj nic nie robiłem, bo "wsysła" mnie książka - kryminał pt. "Wygrana". Dzisiaj może znowu coś to składanie popchnę do przodu.

Link to comment
Share on other sites

Znowu trochę udało mi się posunąć tę układankę i takie teraz efekty:

Zrobione napędy usterzenia, zgodnie z instrukcją, która była w pudełku, ale też trochę poprawione rozwiązania, bo takie wydały mi się lepsze.

Tak widać mocowanie napędów od strony dziobu:

 

Dołączona grafika

 

,a tak od strony tułu modelu:

 

Dołączona grafika

 

Napęd steru wysokości jest realizowany poprzez popychacz drewniany, z przodu, od serwa przedłużony drutem szprychowym, a od dyłu ten pręt drewniany przechodzi w dwa popychacze z drutu, które były załączone w zestawie. Aby trzymały one określony kąt , musiałem dobudować na końcu tego drewnianego popychacza spec. łoże ustalające te druty. Częściowo zespoliłem je z konstrukcją, kawałkiem załączonej osłonki termokurczliwej, a częściowo przy pomocy taśmy izolacyjnej. Po wyprowadzeniu drutów przez nacięte w kadłubie szczeliny, nakręciłem na gwintowane końcówki, załączone plastikowe snapy i połączyłem z dzwigienkami z własnych zapasów. Napęd steru kierunku wymyślono za pomocą załączonej plecionej linki stalowej, z której będę też na koniec robił olinkowanie. Ster kierunku działa elegancko, jak zresztą i ster wysokości. Przez jedną z naciętych szpar wyprowadziłem antenę odbiornika, zresztą wcześniej odkupionego od jednego z naszych Kolegów forumowych. Ster kierunku jak i wysokości osadziłem na tych "fizelinowych" zawiaskach i też powinno być dobrze. Tak wygląda teraz usterzenie prawie na gotowo, bo muszę jeszcze zamalować to, co nie jest we właściwym kolorze.

 

Dołączona grafika

 

Osadziłem też serwa, w przygotowanych już przez producenta gniazdach, i połączyłem je z napędami sterów. Serwo po prawej na fotce, będzie sterowało gaźnikiem.

 

Dołączona grafika

 

No i na koniec widok na pozostałą część "przedziału maszynowni", w której już wstępnie wsadzony załączony zbiornik. Muszę zrobić półkę na zamocowanie odbiornika i pakietu zasilającego, a później już tylko zamocowanie silnika i osadzenie maski.

 

Dołączona grafika

 

No i tyle na dzisiaj, czeka lektura zaległych trzech gazetek.

Link to comment
Share on other sites

Znowu troszkę posunąłem się w tej składance i dzisiaj udało mi sie model postawić na swoich kołach:

 

Dołączona grafika

 

Skleiłem też częściowo "domek" dla zamocowania łoża silnika i przykręciłem go do kadłuba:

 

Dołączona grafika

 

Na tej fotce widać mocowanie skrzydła do kadłuba i jeszcze te małe kółeczka, które zamieniłem na nieco większe, bo z fi 55 na fi 60. Zmieściły by się pewnie takie fi 80, ale to już była by przesada, choć do startu z trawki by były.

 

Dołączona grafika

 

Teraz bawiłem się ze zrobieniem olinkowania od spodu płata i zamalowałem to, co nie było żółte:

 

Dołączona grafika

 

W głębi za płatem widać silniczek, ale nie ten nowy ,70 OS Max, a używany już z pełnym powodzeniem w moim "Canarze" ASP ,51, bo też i taki silnik do tego modelu zaleca producent, a ta ,70-tka jest zbyt duża j za ciężka. Trzeba będzie dokupić taki sam silniczek do "Canara" i może ma ktoś taki motor na zbyciu?

Teraz jeszcze zamocowanie silnika, maski i prawie będzie. :)

Link to comment
Share on other sites

i jeszcze te małe kółeczka, które zamieniłem na nieco większe, bo z fi 55 na fi 60.

 

No to zaszalałeś :P .

Ja bym śmiało wsadził nawet 80. Przynajmniej bardziej wypełniłyby te czeluści owiewek, a i start z trawy byłby pewniejszy.

Link to comment
Share on other sites

Hej Marku. Mam ten model w swoim hangarze już dość długo (zapraszam na moja stronę www.modelarstwo-rc.jaz.pl). Lata poprawnie z silnikiem Os Max 7,5 ccm. Jego słabą strona jest podwozie, a szczególnie owiewki kół i goleni. Oryginał faktycznie ma odciągi pomiędzy owiewkami i płatem/kadłubem. Takie rozwiązanie było przyczyną dużych kłopotów, kiedy przyszło mi lądować (po odcięciu silnika) w terenie przygodnym czyli trawie (na naszym lotnisku mamy pasy startowe betonowe). Poważnemu uszkodzeniu uległ wówczas płat. Obecnie zastąpiłem płat konstrukcyjny płatem na rdzeniu styropianowym pokrytym balsą i nie stosuję już tych odciągów dolnych, górne pozostały. Kolejna wadą konstrukcji jest bardzo słabe mocowanie owiewek kół/goleni do płata - uważaj na ten element.

Link to comment
Share on other sites

Ryszardzie! Dzięki za uwagi, ale link do Twojej strony nie pokazuje jej, a stronę serwera, na której ma ona się znajdować. Chciałem pooglądać Twój model, ale się nie dało. Co do mojego modelu, to wydaje mi się , że jest on już poprawioną wersją /nowsze wydanie/, gdyż płat jest właśnie dokładnie wykonany tak, jak napisałeś, czyli styropian kryty balsą. Dlatego też musiałem wklejać te bukowe kołeczki w miejsca mocowania naciągów. Zdaję sobie sprawę z niedoskonałości konstrukcyjnej takiego , a nie innego rodzaju podwozia, ale przy naszej częstotliwości latania, model będzie głównie wisiał sobie u sufitu i będzie służył do oglądania go od spodu. Tak, a,propos: czy może ktoś podrzucić wiarygodny sposób oznakowania tego samolotu?

Mam obrazków z tym typem bądź ile, ale każdy inny. A to znaki i napis "US ARMY" na górnej powierzchni płata, a to na dolnej. Albo bez napisu, albo bez znaków i bądź tu mądry...

Wieczorkiem dam nowe fotki z prac przy mocowaniu silnika i maski.

Link to comment
Share on other sites

Tak, jak powiedziałem, kilka fotek z dalszych prac. Tak prezentuje się motorek tymczasowo przytwierdzony do "domku". Przykręcony też tłumik na oryginalnie ukształtowanej rurce kolektorowej. Połączenie napędu przepustnicy już zrobione na gotowo i aż się sam sobie nadziwić nie mogę, że tak udało mi się trafić z otworem na grodzi ogniowej.

 

Dołączona grafika

 

a tak wygląda ten napęd od strony serwa:

 

Dołączona grafika

 

Przymierzyłem też maskę, tak wyglądającą od przodu:

 

Dołączona grafika

 

i było by dobrze, gdyby nie ta rurka - kolektor wydechowy:

 

Dołączona grafika

 

, która znowu wymagała podgięcia. Poprzednio giąłem już taką samą rurkę przy pomocy prostego narzędzia i nawet radziłem jednemu z Kolegów , jak to zrobić. Niezbyt mnie posłuchał i może dobrze, bo swoją rurkę sobie złamał i miał w ten sposób sztuk dwie:

 

Dołączona grafika

 

Taki to i przyrząd: dwa pręty, dwie rurki plastikowe coby w rączki nie parzyło i kawałek drutu ugięty na wzór.

A tak w całości przed wyjazdem do spawacza:

 

Dołączona grafika

 

i za chwilę taki efekt gięcia, po miejscowym podgrzaniu do czerwonej czerwoności:

 

Dołączona grafika

 

No i już znowu przy motorku:

 

Dołączona grafika

 

oraz wstępne przyłożenie maski, aby zaznaczyć ile i gdzie trzeba w masce wyciąć:

 

Dołączona grafika

 

Tyle na razie, idę do modelu znowu coś podłubać.

Link to comment
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.