MrFlayerX Opublikowano 7 Sierpnia 2013 Opublikowano 7 Sierpnia 2013 Witam! Jako, że jest to moja pierwsza relacja na forum "na poważnie", a w ogóle pierwsza w dziale ESA, to wypadałoby się przedstawić. Tak więc nazywam się Maciek, lat mam 15,5, mieszkam w stolicy naszego cudnego kraju, a swoje pierwsze zdalnie sterowane modelarskie kroki stawiałem w Pałacu Młodzieży w Warszawie w pracowni modelarstwa lotniczego gdzie cały czas uczęszczam. Tyle o mnie, a teraz zabieram się za opowiadanie o modelu Nie chciałem aby była to kolejna relacja typu: 5 zdjęć na krzyż, o tu węgiel wkleiłem, a tak skrzydła przymocowałem do kadłuba; nie chciałem też aby tego elementu zabrakło. Dlatego wymyśliłem sobie to tak, że ten wątek będzie zarówno recenzją zestawu, bo jest on stosunkowo młody i chyba jeszcze nikt na taki pomysł nie wpadł (albo ja to przeoczyłem), a także swego rodzaju poradnikiem budowy dla początkujących w kategorii ESA (ale tylko budowy, bo pilotażu to już raczej nie ode mnie się uczyć, a dlaczego to później o tym ). Cały wątek będzie podzielony na podpunkty (takie moje widzi misie, które czyni wątek przejrzystym). ZACZYNAMY! 1. Co otrzymujemy w zestawie? 1. Bardzo dobrze opracowany model samolotu Hawker Hurricane MkI 2. Zestaw naklejek do wykończenia go jako egzemplarza na którym walczył Włodzimierz Miksa z 315. dywizjony RAFu oznaczenia PK-K. 3. Instrukcję montażu w języku polskim Instrukcja jest dość dobrze opracowana i raczej nikt (początkujący) nie będzie miał problemów ze złożeniem modelu o ile jest spostrzegawczy, bo nie wiem czemu po podstawowych danych o modelu i zalecanym wyposażeniu, oraz sugerowanych narzędziach przechodzimy od razu do punktu 14. i tak idziemy do 26. a następnym jest punkt 1. Jest to pewnie błąd który się wkradł i nie zauważył go pan Marek. Więc tak jak napisałem jeżeli ktoś jest spostrzegawczy i postępuje według modelarskich zasad ("najpierw przejrzyj całą instrukcję, a potem dotykaj się do elementów i kleju" takie małe motto które zostało ze sklejania modeli plastikowych) to nie będzie miał żadnego problemu ze złożeniem zestawu. Co do samej treści instrukcji, to mogę powiedzieć że jest bardzo szczegółowa (chyba najlepsza z dodawanych do modeli ESA). Cała budowa jest przedstawiona w 29. punktach. To co mi się najbardziej w książeczce spodobało to przejrzyste schematy, które można uniwersalnie zastosować do każdego modelu ESA. Z resztą chyba cała instrukcja jest uniwersalna 4. Docięte na wymiar pręty węglowe, płaskownik, bowden, oraz długi pręt aluminiowy na popychacze, oraz łoże sklejkowe pod silnik, które da się wykorzystać! Jest bardzo dobre a nie jak te tandetne łoża z Cyber-fly, których łożem nazwać nie mogę 5. Węglowe dźwigienki popychaczy 6.L Podsumowując punkt pierwszy mogę chyba powiedzieć że jest/są to najlepiej wyposażony/e zestaw/y ESA. Za taką paczuszkę nabywaną u producenta - pana Marka www.napolskimniebie.pl ,musimy zapłacić 108 PLn + 10PLN za przesyłkę, czyli ogólna cena zestawu jest porównywalna do innych producentów. Jedyne czego brakowało mi w całym zestawie to przejście skrzydła-kadłub, oraz imitacji rur wydechowych, ale to nie problem żeby sobie to dorobić, tym bardziej, że w paczce znajdowało się dodatkowe EPP w konkretnej ilości 2. Zaokrąglanie 1. Standardowo wyznaczyłem sobie linie, wziąłem NOWY nożyk tapicerski bez rękojeści (same ostrze) i płynnym ruchem DO SIEBIE I LEKKO W DÓŁ przejechałem po kancie kadłuba. Klapkę i Kabinkę (które firmowo są odcięte) przyczepiłem tymczasowo na szpilki coby to wszystko w miarę równo wyszło. Efekty pierwszej fazy zaokrąglania: 2. Następnie do ręki ponownie bierzemy wkład od nożyka i ponawiamy operację po dwóch nowo powstałych krawędziach 3a. Potem w naszej łapce ląduje papier ścierny NA KLOCKU, lub tak jak to było w moim przypadku na pacy do papieru/siatki ściernej jaką szlifuje się duże powierzchnie. Na początku może się takie rozwiązanie wydawać nieporęczne, aczkolwiek po chwili dostrzegamy jego dobre cechy takie jak szybkie obrabianie krawędzi na dłuższym odcinku, oraz co ważne było przy szlifowaniu grzbietu za kabiną (który chyba każdy modelarz wie jak w hurricanie wygląda) równomierność ścierania na całej linii grzbietu Tu już co prawda kilka innych rzeczy zrobionych, ale widać zaokrąglony grzbiet. zaokrąglony statecznik poziomy Na tym zdjęciu widzimy zeszlifowane końcówki skrzydeł, proponuję to wykonać przed sklejeniem skrzydeł, gdyż jest poręczniej. Ja tak zrobiłem tyko zdjęcia zapomniałem w tamtej fazie cyknąć Praktycznie cały model został zaokrąglony (nie licząc miejsc pod stateczniki i skrzydło). Nie będę już wstawiał więcej zdjęć z tego etapu, gdyż robi się to analogicznie przy każdym elemencie. Podsumowując: piankę tą zaokrągla się bardzo przyjemnie, nie stawia ona wielkiego oporu, efekty są szybko widoczne. To co ja jeszcze musiałem przyszlifować to lewy bok kadłuba (na całej długości) gdyż kadłubik był tak cięty że jego lewy bok, był też bokiem bloku EPP (dla niewtajemniczonych: nie był zwyczajnie porowaty jak cięte EPP, tylko taki "śliski"). Gdybym tego nie zrobił farba by się nie trzymała i złaziła z modelu Co potem się potwierdziło, okazało się że pominąłem jeden kawałeczek (przy oznaczeniach) i troszeczkę jest białych plamek, na szczęście małych i nie dużo. 3b. Dla tych co szlifować nie lubią, to można do łapki wziąć żelazko i poprasować EPP. Należy tylko uważać na temperaturę, najlepiej sobie spróbować na kawałku pianki z której został wykonany model a nie na samym modelu. Ja niestety "wolnego" żelazka nie posiadam. Z resztą nigdy tej techniki nie stosowałem (głównie z tego powodu) więc się nie będę za bardzo mądrzył, możecie o to spytać bardziej doświadczonych, albo poczytać inne wątki. Powiem tylko tyle, że ta technika ma tą przewagę, że nie zostają na modelu "włoski" z EPP, które powstają przy szlifowaniu papierem. Póżniej jak juz model zostanie pomalowany to według mnie dość brzydko one wyglądają. 3. Kadłub i stateczniki 1. W kadłubie nastąpiła mała modyfikacja niezbędna do tego aby model wyglądał bardziej realistycznie. Przyznam się szczerze, ze rozwiązanie to podpatrzyłem u robertusa. Chodzi mianowicie o odcięcie dolnej płetwy ogonowej. Oraz późniejsze wklejenie jej dużo chudszej. 2. Następnie należałoby wedle kolejności sztuki modelarskiej wzmocnienia węglowe powklejać w kadłub i statecznik poziomy. Pionowego nie wzmacniamy, gdyż nie ma takiej potrzeby. Wybaczcie że posługuję się kilka razy tymi samymi zdjęciami, ale chyba coś mi zjadło zdjęcia, albo ja głupi sam niechcący usunąłem statecznik przygotowany do wzmocnienia i już wzmocniony płaskownikiem Trzeba jeszcze wkleić V-kę z drutu, pomiędzy powierzchnie sterowe, tak coby się poruszały równo jednocześnie Element ten wklejamy od spodu tak samo jak węgle, nacinając i wciskając.
MrFlayerX Opublikowano 8 Sierpnia 2013 Autor Opublikowano 8 Sierpnia 2013 witajcie znowu chciałem to wszystko napisać w jednym poście ale forum tak nie chce i mi pisze że za dużo zdjęć wrzuciłem do jednego posta więc kontynuuję tu w drugim 3. Przyklejamy teraz na CA statecznik poziomy, wyznaczając sobie na nim od spodu środek i najlepiej linie pomocnicze które nam określają kadłub. Trzeba pamiętać o tym aby wszystko było równo. 4. Teraz należałoby zrobić wnękę pod kabinką która będzie zamontowana na stałe, aby móc zamontować serwo odpowiadające za ster wysokości. Jako, że nie posiadam aktualnie lutownicy transformatorowej, to robiłem to zwykłą z ostrym grotem Trzeba bardzo uważać na temperaturę coby niechcący nie wypalić sobie dziury na wylot w boku kadłuba Na oko wybieramy sobie miejsce na serwo. Ważne tylko żeby nie było zbyt blisko boku kadłuba, musimy też uwzględnić promień ruchu dźwigienki. Czyli dziura musi być tak żeby dźwigienka zmieściła się w środku i nie wystawała na zewnątrz. Dziura musi być też minimalnie mniejsza na szerokość i długość niż serwo, tak, aby ciasno wchodziło. Następnie wkładamy serwo "na sucho", nacinamy szparę pod bowden (tak jak na węgle) i wkładamy go w nią, tak aby "szedł" jak najbardziej prosto. Im mniej zakrzywień i skrętów tym mniejszy opór i będzie "gładziej" chodziło. A w bowden wkładamy najcieńszy drut aluminiowy, który dołączony jest do zestawu. Przycinamy go tak, żeby z każdej strony z bowdenu wystawał na tyle dużo, aby starczyło na wykonanie Z-etek. Gdy już jest Serwo i bowden wciśnięty "na sucho", przymierzamy w którym miejscu potrzebujemy wykonać Z-etki. Zaznaczamy sobie miejsce zgięcia i wyginamy. Potem należy się zająć dźwigienką wklejaną do steru wysokości Gdy serwo i bowden siedzą na swoich miejscach (póki co na sucho), to również na sucho przymierzamy w którym miejscu zamontować dźwigienkę. Radzę zrobić to możliwie blisko zawiasu. Pod dźwigienkę trzeba zrobić lekkie nacięcie, tak aby elegancko weszły całe jej nóżki. Przymierzamy i zaznaczamy sobie w którym miejscu trzeba wygiąć Z-etkę. Wyginamy, wkładamy i dopiero teraz wklejamy wszystkie elementy naszej układanki. Bowden zalewamy tak jak węgle na serwo też ze dwie kropelki CA można dać po bokach, tak dla pewności i dźwigienkę również na CA łapiemy. Zostało już tylko wyżłobić kabinkę tak aby dało się ją przykleić. 5. Teraz zabierzemy się za wyposażanie kadłuba w resztę elektroniki Zacząłem od odbiornika. Postanowiłem, że będzie on umieszczony pod kątem częściowo pod stałą kabinką. Kilka kresek długopisem na kadłubie, lutownica do ręki i wypalamy to ta dziura obok regla z włożonym odbiornikiem Mam nadzieję, że jakoś widać to że jest pod kątem Tera regiel i silnik. Regulator jest zamocowany pod kątem, tylko w drugą stronę niż odbiornik (albo raczej miał być, ale o tym później). Tym razem zamiast lutownicy, w ruch poszedł pręt aluminiowy i kuchenka gazowa. Nagrzewałem pręt i wytapiałem nim kieszonkę na regulator i tunel pod kable między reglem a silnikiem. Trzeba przeciągnąć było kable między reglem a silnikiem. To był koszmar. Ale wszystko się udało, połączyłem regiel i silnik, sprawdziłem czy w dobrą stronę się obraca i wkleiłem łoże z silnikiem na klej epoksydowy Pattex Epoxy Repair o taki, bardzo dobry, szybko wiąże (albo raczej jak to się fachowo powinno mówić "żeluje" ) po 6h pełną wytrzymałość uzyskujemy, jest mocny, i w miarę tani, ogólnie polecam. Oczywiście między łoże sklejkowe a metalowe silnika, dałem podkładki tak aby był skłon w dół i wykłon w prawo. Już wklejone łoże Żeby nie musieć trzymać tych kilku minut łoża, to sobie przyłapałem kilkoma kroplami CA Dobra, kadłub na razie zostawiamy w spokoju i bierzemy się za skrzydło. 4. Skrzydła 1. Gdy już mamy oszlifowane końcówki skrzydeł sklejamy trzy elementy ze sobą pamiętając o zachowaniu wzniosu. Dobrze jest poprosić drugą osobę o pomoc coby prysnęła przyśpieszaczem podczas gdy my będziemy trzymać skrzydło 2. Następnie wklejamy węgle na całej długości po obu stronach i od dołu jeden krótki na natarciu i przy spływie. Ja wkleiłem jeszcze węgle w lotki (były na ten cel węgle w zestawie) coby powierzchnia sterowa równo chodziła bez względu na umieszczenie serwa. 3. Potem należałoby zabrać się za serwa lotek. Ja umieściłem je 2 cm pod węglem i 5 cm od klejenia części płatu. Dziurę na serwo wytopiłem lutownicą. ponad płat wystaje tylko orczyk serwa Serwa tak jak silnik wklejałem Pattex-em. Teraz już tylko nacinamy lekko płat w miejscu w którym idą przewody i wciskamy je tam lekko zalewając CA Kable mają wychodzić w miejscu dziury na odbiornik bo przez nią są wprowadzone do kadłuba a następnie podłączone. Trzeba bardzo uważać na długość kabla, bo może nam "nie starczyć". Mi ledwo starczyło. 5. Łączenie 1. Następnie łączymy ze sobą skrzydła i kadłub. Ja zrobiłem to na CA. Trzeba pamiętać o kablach serw lotek coby je przeciągnąć przez dziurę, oraz o wyznaczeniu sobie środka na skrzydle i wcześniejszym sprawdzeniu czy wszystko pasuje "na sucho". Niestety zdjęcia z tego nie mam No cóż następnym razem postaram się poprawić Mam nadzieję że mi wybaczycie 2. Przydałoby się jeszcze wkleić statecznik pionowy, bez niego ani rusz Wyznaczamy sobie środek na stateczniku poziomym, bierzemy w łapkę ekierkę i nasz statecznik. Lejemy CA (tylko z umiarem ). Przy pomocy ekierki ustawiamy kąt prosty i psikamy aktywatorem. Od siebie mogę polecić ten Pelikana. Pierwszy raz go używałem i muszę powiedzieć, że jest lepszy od innych. Spoina tak nie puchnie (tylko trochę), jak wystygnie to już nie jest żółta. I znowu nie mam zdjęcia Zapomniałem jeszcze napisać i wlocie powietrza, albo raczej jego imitacji Ja go lekko przyszlifowałem i wydrążyłem w środku lutownicą, następnie pomalowałem w środku pactrą na aluminiowy 6. Malowanie Moja ulubiona część budowy esiaka, bo to właśnie w tym momencie staje się on rasowym myśliwcem Nie chciałem go robić jako maszyny Włodzimierza Miksy, bo taką już posiada robertus. Ja chciałem być oryginalny i mieć taką ESE jakiej prawdopodobnie nie ma nikt, albo ja o tym po prostu nie wiem Wybór padł na 303 dywizjon, dla mnie było to oczywiste Teraz tylko czyją maszyną chciałbym latać... hmm Rozważałem Zumbacha i Urbanowicza Dwie legendy 303. Nie mogłem się zdecydować. Najpierw chciałem RF-F tylko, że nie namalowałbym na grzbiecie "adolfa" z podpisem. Zwyczajnie nie dysponowałem takim mazakiem a i nie byłem pewny czy se poradzę. Gdy dokopałem się do Hotela (RF-H) i przeczytałem kto na nich latał było już oczywiste, że to właśnie Hotelem będę latał Latali na nim i Zumbach i Urbanowicz i jeszcze Andruszkov (w 302. jako WX-H). Dobra zabieramy się za malowane Użyty sprzęt i farby: Maluję aerografem, chińską kopią Iwaty, kosztuje niedużo a jest naprawdę dobry, praktycznie nie mam z nim żadnych problemów. Do tego modelarski kompresorek, ale przymierzam się do zakupu dużego takiego jak można spotkać w marketach budowlanych Farby jakimi maluję to revell rozcieńczane color mix-em, jest to specjalny rozcieńczalnik dedykowany do tych farb. Do czyszczenia aero używam cleanlux-a. Bardzo dobrze czyści i łatwo usuwa przyschniętą farbę. A revell-e to nie akryle tylko emalie więc, potrzeba porządnego środka Po prezentacji sprzętu i chemii przechodzimy do malowania :jupi Najpierw mozolne maskowanie, którego szczerze nienawidzę... ehh Pierwszy malujemy dół samolotu na kolor Sky RAF o numerze 59 matt Potrzebne były dwie warstwy żeby równo pokryć model farbą i zakryć linie rysowane długopisem oraz węgle. Ale można to tłumaczyć jasnym odcieniem farby, zazwyczaj z aero jasne trza kłaść minimum dwa razy Potem przyszedł czas na brązowy Dark Earh RAF o numerze 82 matt Mega denerwujące i wkurzające maskowanie trwające chyba ze trzy godziny! I wyczekiwane efekty malowania Na prawie koniec ciemny zielony Dark Green RAF o numerze 68 matt A teraz wisienek kilka na tym samolotowym torcie oznaczenia szablon przygotowany własnoręcznie z kartki podklejonej taśmą dwustronną (pomysł zaczerpnięty od motylastego) świetnie się sprawdził. Sam wyrysowałem oznaczenia. Te moje są większe od tych które były na naklejkach (tamte były za małe) i efekt Teraz czas na numer ?seryjny? maszyny troszkę nie wyszedł ale to było takie małe a mi się już bawić nie chciało I jeszcze coś o czym wiele osób zapomina Następnie naklejeczki, które są bardzo dobrej jakości i mają bardzo mocny klej, idealnie się trzymają EPP (te zdjęcia były już niestety robione w nocy przed wyjazdem na "wojnę" i już światło nie te) dla mnie osobiście najważniejszy element całego malowania - polska szachownica lotnicza Na chwilę kończę teraz, bo do zębologa muszę się udać, ale jak wrócę to dziś dokończę opowiadanie. Budowa niby skończona, ale ten esiak ma już niezłą historię bojową, szczególnie lubi z drzewami wojować Do zobaczenia
robertus Opublikowano 8 Sierpnia 2013 Opublikowano 8 Sierpnia 2013 Zrób jeszcze podział blach i oszklenia kabiny
MrFlayerX Opublikowano 9 Sierpnia 2013 Autor Opublikowano 9 Sierpnia 2013 Wybaczcie moją zwłokę w dodawaniu kolejnych elementów relacji, ale jutro wyjeżdżam i trzeba było załatwić trochę spraw Podziały blach zrobię, ale pewnie tylko z dołu. Góra jest już tak zniszczona że to chyba nie ma sensu Niestety asem przestworzy RC to ja nie jestem Ale pracuję nad tym, jakoś tam kółeczka, ósemki i proste figury wychodzą, lecz model strasznie lekki wyszedł i przy byle większym wietrze nim bardzo rzuca :/ A oszklenia kabinki na pewno się pojawią jak znajdę chwilę wolnego
robertus Opublikowano 10 Sierpnia 2013 Opublikowano 10 Sierpnia 2013 To ile Ci wązy do lotu? Być może to nie lekkość i podatność na wiatr, a zbyt tylne połóżenie SC powoduje nerwowość w locie.
MrFlayerX Opublikowano 10 Sierpnia 2013 Autor Opublikowano 10 Sierpnia 2013 Nie uwierzy pan, ale musiałem go doważać na tyle, więc to raczej nie SC Póki był niedoważony to jak się zupełnie zdjęło moc do zera aby szybować to natychmiast nos ciągnął w dół, a że pierwszy raz zrobiłem tak podchodząc do lądowania, będąc jeszcze ze trzy/cztery metry nad ziemią, to zaliczyłem nim pierwszego małego kreta. Mimo małej prędkości i wysokości, to i tak pół przodu się oderwało i wręga silnikowa jeszcze się od tego oderwała, no niestety chowanie wyposażenia w środku ma też swoje minusy, ładnie wygląda, ale jest model bardziej podatny na uszkodzenia. A co do tego ile waży to nie wiem dokładnie ile, gdyż wagi nie posiadam, dopiero się do zakupu przymierzam :/ Ale w porównaniu do moich wcześniejszych esiaków to strasznie lekki jest.
danteforum Opublikowano 4 Grudnia 2014 Opublikowano 4 Grudnia 2014 Witam. Odnowię troszkę temat by nie zaśmiecać forum i spytam autora, czym kolego oklejałeś model do malowania ? Widzę papier, ale widzę także jakiś dziwny połyskujący, elastyczny materiał. Co to takiego ?
MrFlayerX Opublikowano 9 Grudnia 2014 Autor Opublikowano 9 Grudnia 2014 To zwykła taśma dwustronna pierwszy raz używałem jej do maskowania modelu w taki sposób i efekt jest całkiem niezły, ale... to ile się nakląłem i męczyłem to moje :/jest świetna do wykonywania szablonów, ale uciążliwa jest w oklejaniu modelu, i jednak nie trzyma się tak świetnie EPP, choć w szablonach jak najbardziej ok do zwykłego maskowania jednak polecam taśmę: tesa masking tape for curves (spokojnie można dostać w każdym markecie budowlanym), to taka marszczona taśma do krzywizn, świetnie się trzyma EPP podsumowując: szablony - taśma dwustronna, zwykłe maskowanie - tesa masking tape for curves
Rekomendowane odpowiedzi