Jump to content
robertus

Hawker Hurricane NPN

Recommended Posts

Witam

Z przyjemnością przedstawiam prototyp modelu ESA produkcji Marka Rokokowskiego.

Hawker Hurricane. Samolot będzie miał malowanie jak na obrazku. Oczywiście szachownica musiała być :)

Artwork-Hurricane-MkI-RAF-315Sqn-PK-K-Wlodzimierz-Miksa-P2827-England-May-1941-0A.jpg

 

Zestaw jaki do mnie trafił wygląda tak.

DSCF8200.JPG

Jak widać jest kompletny. Węgielki są nawet poprzycinane na wymiar. Jestem pod wrażeniem dokładności wykonania cięć.

Pianki ważą 78gram

 

To mój pierwszy model ESA. Choć wcześniej miałem od czynienia z epp (su-26) to po raz pierwszy będę sklejał warbirda.

Chcę go wykonać regulaminowo. Pomoc doświadczonych ESA-manów mile widziana.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W tym roku będzie tłoczno na niebie a grad rozrywanego epp zasypie kraj nad Wisłą ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Model już po obróbce zgrubnej.

Na początek zdecydowałem się odciąć płetwę z tyłu. Zrobię ją węższą i przykleję na miejce.

DSCF8201.JPG

Zdecydowałem się też na nieco mniejszy wznios skrzydeł niż wychodzi to ze złożenia płatów.

Tak wygląda wznios fabryczny

DSCF8204.JPG

A tak wygląda moja wersja

DSCF8206.JPG

 

Odchudziłem kadłub wycinając w środku nadmiar materiału. Nie wiem czy to dobry pomysł. Nie widziałem tego w relacjach. Zobaczy się.

DSCF8209.JPG

 

Tak wygląda po złożeniu na sucho

DSCF8207.JPG

DSCF8208.JPG

 

Ze skali wychodzi śmigło 8,8cali

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmm.. trochę dużo tego suodalu między skrzydłami ;/ Trzeba na to bardzo uważać bo na samym kleju w skrzydłach model może podskoczyć z wagą nawet 20-30g :( .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Słuszna uwaga, trochę mi się rozlało też na spoinie. Na zdjęciu jeszcze świeży, potem nadmiar wytnę.

Lepiej było dociąć kąt płatów, aby kleiły się na styk.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A swoją drogą nie wiem, czy wycinanie kadłuba było dobrym rozwiązaniem bo teraz będzie bardziej urazowy, a zaoszczędzona waga oscyluje pewnie wokół 10 w porywach do 15g. Teraz trzeba będzie wklejać węglę w kadłub i to nadrobi tą zyskaną wagę. Lepiej zostawić pełny kadłub a za usztywnienie zrobią bowdeny ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Węgle i tak bym wklejał, są w zestawie.

Mam jeszcze pytanie do serw, czy montować je w ramkach, tak aby były szybko wymienne na zawodach, czy nie ma potrzeby? Wkleić i zamalować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ulżenie wagi poprzez wycięcie z ogona-zastanawiałem się kiedyś nad tym ale skóra nie warta wyprawki nie zyskasz na wadze ale wytrzymałościowo wiele nie stracisz -i tak wkleja sie węgle i tak a uszkodzenie tego uniemożliwiające lot po "trafieniu" musiało by być tak samo mocne jak przy kadłubie pełnym.

Bardziej mnie zastanawia czy aby nie zapomniałeś o większej wnęce na wyposażanie za silnikiem bo teraz wiele tam nie zmieścisz a te przegrody utrudnią przesuwanie pakietu w celu wyważenia modelu .

Serwa -wystarczy że wytniesz ciasne wnęki i wkleisz je klejem który można potem zdrapać z serwa np polimer Dragona.

Węgle wklejaj CA a nie soudalem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wnęka ma szerokość pakietu. No i łatwiej coś później podciąć na wymiar niż sztukować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

:) zapowiada się nieźle -choć rzeczywiscie pojechałeś z tym soudalem na łaczeniach.. ;)

to niewinny klej -ale niestety daje wyraźny przyrost masy :)

wycniannie kadłuba: z tyłu - robiłem tak kiedys w moim Spadzie -ale głównie chodziło o wyważenie

przy epp 20gr/dm3 z któej zrobiony jest kadłub - uzysk masy wyjdzie neistety w okolicy zera jak policzysz klej któym bedziesz musial zakleic odcieta góre kadluba

za to podoba mi sie Twoj pomysł z odcięciem płetwy ogonowej

 

Robert przeszukaj pudło które dostałes - wg mnei sa dolaczone dozestawu taki dwa trójąty z jednym bokiem wkleslym - przejscie skrzydło-kadłub nadją one charakterystycznego obrysu płatowcowi :)

 

powodzenia

Share this post


Link to post
Share on other sites

Potwierdzam. Odchudzony kadłub schudł o zaledwie 3gramy. Nie ma sensu specjalnie drylować kadłuba.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Samolot już sklejony i wyszlifowany. Dorobiłem rury wydechowe i trójkąciki (musiały się gdzieś zapodziać)

DSCF8214.JPG

 

DSCF8215.JPG

 

DSCF8216.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites

wychodzi "pierwsza klasa" ale troszkę przesadziłeś z wielkością tego wydechu ;)

 

ms

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć Robert, czy szykujesz sie do bitwy, czy to tylko kolejny model do kolekcji?

Share this post


Link to post
Share on other sites

wychodzi "pierwsza klasa" ale troszkę przesadziłeś z wielkością tego wydechu ;)

 

ms

Aż dziwne, ale tak mi wyszło wg skali.

 

Cześć Robert, czy szykujesz sie do bitwy, czy to tylko kolejny model do kolekcji?

A jest klasa dla nowicjuszy w ESA?

 

Ktoś podpowie jakich numerków farb użyć z palety Humbrola lub Pactry?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do malowania to znalazłem coś takiego:

http://www.plastikow...i-1-48-hasegawa

co prawda kolory gunze ale może znajdziesz przeliczniki.

Co to klasy to nie ma podziału na "nowicjuszy"

Nie ma lekko.

Przyjedz na zawody albo na jakiś trening gdzie w powietrzy będzie więcej niż 2 samoloty a bakcyla złapiesz:)

coś jeszcze z farbami revella

http://emodel.com.pl...ine-p-6566.html

 

Ja zazwyczaj szukam właśnie tematów z malowaniem modeli plastikowych, gdyż zazwyczaj podane są nr kolorów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najbliższe zawody masz prawie, że pod nosem na początku kwietnia. Jeżeli wcześniej chcesz się sprawdzić to zapraszam do Łodzi na 23 lub 24.03.2013.

Organizujemy "sparing otwarty" przed rozpoczęciem sezonu.

Nigdy w zawodach nie startowaliśmy.

 

P.S. Jeden model na zawody to może być mało ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znalazłem planszę

malowanie01.JPG

Kolory to H29, H30 na górze i H23 na dole.

 

Naklejki:http://pfmrc.eu/index.php?app=core&module=attach&section=attach&attach_id=25803

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niewiem jak inni, ale ja preferuje montaż serw na 'płasko' w epp, i wystaje tylko koniec orczyka, nie mówiąc już, że płytsze dziury trzeba wycinać

Share this post


Link to post
Share on other sites

Długość orczyków- chyba je Marek przewidział na dolne powierzchnie ,w tej chwili w lotkach masz je wklejone dosyć nisko niemal nad linią "zawiasu" -sprawdź to i jeśli taka potrzeba przestaw popychacze bliżej osi serw bo będziesz miał bardzo duży skok. (u mnie przy takim wklejeniu orczyków popychacz jest na 3 dziurce od końca serwowego orczyka)

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By Michal4x4
      Dobry wieczór,
      Tym tematem zamierzam zmobilizować się do ulotnienia zestawu samolotu który zawsze bardzo lubiłem a który jest mniej popularnym klasykiem.
      W zamyśle chciałbym nim polatać zanim ulotnię Bizona bo z lataniem myśliwcami doświadczenia nie mam. Ciągle myślę o zamontowaniu w nim chowanego podwozia ale nie wiem czy starczy mi czasu i energii bo ten model mogę budować tylko "po godzinach".
       
      Nie będę się specjalnie znęcać nad jakością modelu i koncepcją "uzbrojenia" rc bo jest b tani etc, ale parę uwag jest:
      Plusy: 
      - sam model (sama pianka) waży ok 90g, czyli rokuje,
      - kształt płata jest ok, w kadłubie brak trochę przodu (vide zdjęcie) ale łatwo to uzupełnić, a reszta jakoś ujdzie,
      Minusy:
      - spasowanie kadłuba i płata to dramat,
      - pianka dość delikatna i niektóre brzegowe fragmenty trzeba wzmocnić/zamienić; ale mając na względzie wagę można go pokryć papierem,
      - struktury płata nie sposób wyczuć/sprawdzić bez chirurgii; znalazłem tylko 1 relację w necie ktora mowi że płat (mimo że nie wygląda) jest jednak zlepiony z 2 połówek (góra i dół) jeśli tak to z podwozia chyba nici.
      - hitem było umieszczenie (mimo że kupiłem sam kit) 2 potężnych śrub z przodu dla wyważenia (model w wersji rtf ponoć waży ponad 300g!!!!).
       
      Na razie tylko taki "unboxing", w miarę możliwości czasowych będzie postępowała budowa.
      Cdn.
      Pzdr.
      M





    • By desstructo
      Cześć,
       
      chcę zbudować swój pierwszy model samolotu, padło na Hawker Hurricane Mk II (http://napolskimniebie.pl/index.php/sklep/esa-epa-warbirds-ww2/hawker-hurricane-mk-ii-detail) Od 4 lat latam racing kopterami więc ogólną wiedzę posiadam ale o samych samolotach 0. Nadajnik jaki posiadam to Frsky Taranis X9D Plus. Raczej celuję w wersję budżetową
       
       
      Chcę zamontować:
      - Silnik Emax2812 kV1534 (chyba że polecacie inny?)
      - regiel jakiś 20a z bec
      - serwa analogowe czy cyfrowe? Pomocy
       
      i moje główne pytanie dotyczy odbiornika w samolocie jaki powinienem kupić.
      Odbiorniki FrSky które mają wyjścia na wtyczkę do serwa kosztują 100-200zł, mam w domu odbiornik FrSky XSR który ma wyjście tylko na SBUS
       
      moje pytanie brzmi, czy taki odbiornik mógłby być? 
       
      Pomyślałem że mógłbym wsadzić kontroler lotu naze32 3F (też mam), podpiąć go poprzez sbus do odbiornika, a w miejsce gdzie normalnie wpinamy regulatory do FC mógłbym wpiąc serwa. Tylko czy to będzie działać? 
       
       
      nie zależy mi żeby spełniał standardy na zawody, nie będę brał w nich udziału, bardziej zależy mi na spokojnym polataniu po okolicy, planuję też zamontować lekką kamerę fpv do niego
    • By semp
      Plany Hawker Hurricane z Vailly Aviotion

      Kilka zdjęć odrestaurowywanego Hurricana na Malcie
      P1 Hurricane Fuselage.pdf
      P2 Hurricane Wing and TemplatesTemplates.pdf
      P3 Hurricane Fuselage Templates and Stabilizer.pdf








    • By MrFlayerX
      Witam!
       
      Jako, że jest to moja pierwsza relacja na forum "na poważnie", a w ogóle pierwsza w dziale ESA, to wypadałoby się przedstawić. Tak więc nazywam się Maciek, lat mam 15,5, mieszkam w stolicy naszego cudnego kraju, a swoje pierwsze zdalnie sterowane modelarskie kroki stawiałem w Pałacu Młodzieży w Warszawie w pracowni modelarstwa lotniczego gdzie cały czas uczęszczam. Tyle o mnie, a teraz zabieram się za opowiadanie o modelu
       
       
       
      Nie chciałem aby była to kolejna relacja typu: 5 zdjęć na krzyż, o tu węgiel wkleiłem, a tak skrzydła przymocowałem do kadłuba; nie chciałem też aby tego elementu zabrakło. Dlatego wymyśliłem sobie to tak, że ten wątek będzie zarówno recenzją zestawu, bo jest on stosunkowo młody i chyba jeszcze nikt na taki pomysł nie wpadł (albo ja to przeoczyłem), a także swego rodzaju poradnikiem budowy dla początkujących w kategorii ESA (ale tylko budowy, bo pilotażu to już raczej nie ode mnie się uczyć, a dlaczego to później o tym ). Cały wątek będzie podzielony na podpunkty (takie moje widzi misie, które czyni wątek przejrzystym).
       
       
      ZACZYNAMY!
       
       
       
      1. Co otrzymujemy w zestawie?
       
      1. Bardzo dobrze opracowany model samolotu Hawker Hurricane MkI

      2. Zestaw naklejek do wykończenia go jako egzemplarza na którym walczył Włodzimierz Miksa z 315. dywizjony RAFu oznaczenia PK-K.
      3. Instrukcję montażu w języku polskim

       
      Instrukcja jest dość dobrze opracowana i raczej nikt (początkujący) nie będzie miał problemów ze złożeniem modelu o ile jest spostrzegawczy, bo nie wiem czemu po podstawowych danych o modelu i zalecanym wyposażeniu, oraz sugerowanych narzędziach przechodzimy od razu do punktu 14. i tak idziemy do 26. a następnym jest punkt 1.
      Jest to pewnie błąd który się wkradł i nie zauważył go pan Marek. Więc tak jak napisałem jeżeli ktoś jest spostrzegawczy i postępuje według modelarskich zasad ("najpierw przejrzyj całą instrukcję, a potem dotykaj się do elementów i kleju" takie małe motto które zostało ze sklejania modeli plastikowych) to nie będzie miał żadnego problemu ze złożeniem zestawu.
      Co do samej treści instrukcji, to mogę powiedzieć że jest bardzo szczegółowa (chyba najlepsza z dodawanych do modeli ESA). Cała budowa jest przedstawiona w 29. punktach. To co mi się najbardziej w książeczce spodobało to przejrzyste schematy, które można uniwersalnie zastosować do każdego modelu ESA. Z resztą chyba cała instrukcja jest uniwersalna
       
      4. Docięte na wymiar pręty węglowe, płaskownik, bowden, oraz długi pręt aluminiowy na popychacze, oraz łoże sklejkowe pod silnik, które da się wykorzystać! Jest bardzo dobre a nie jak te tandetne łoża z Cyber-fly, których łożem nazwać nie mogę
      5. Węglowe dźwigienki popychaczy
      6.L
       
      Podsumowując punkt pierwszy mogę chyba powiedzieć że jest/są to najlepiej wyposażony/e zestaw/y ESA.
      Za taką paczuszkę nabywaną u producenta - pana Marka www.napolskimniebie.pl ,musimy zapłacić 108 PLn + 10PLN za przesyłkę, czyli ogólna cena zestawu jest porównywalna do innych producentów.
      Jedyne czego brakowało mi w całym zestawie to przejście skrzydła-kadłub, oraz imitacji rur wydechowych, ale to nie problem żeby sobie to dorobić, tym bardziej, że w paczce znajdowało się dodatkowe EPP w konkretnej ilości
       
       
      2. Zaokrąglanie
       
      1. Standardowo wyznaczyłem sobie linie, wziąłem NOWY nożyk tapicerski bez rękojeści (same ostrze) i płynnym ruchem DO SIEBIE I LEKKO W DÓŁ przejechałem po kancie kadłuba. Klapkę i Kabinkę (które firmowo są odcięte) przyczepiłem tymczasowo na szpilki coby to wszystko w miarę równo wyszło.
      Efekty pierwszej fazy zaokrąglania:

       

       

       
      2. Następnie do ręki ponownie bierzemy wkład od nożyka i ponawiamy operację po dwóch nowo powstałych krawędziach
      3a. Potem w naszej łapce ląduje papier ścierny NA KLOCKU, lub tak jak to było w moim przypadku na pacy do papieru/siatki ściernej jaką szlifuje się duże powierzchnie. Na początku może się takie rozwiązanie wydawać nieporęczne, aczkolwiek po chwili dostrzegamy jego dobre cechy takie jak szybkie obrabianie krawędzi na dłuższym odcinku, oraz co ważne było przy szlifowaniu grzbietu za kabiną (który chyba każdy modelarz wie jak w hurricanie wygląda) równomierność ścierania na całej linii grzbietu
       

       
       

       
      Tu już co prawda kilka innych rzeczy zrobionych, ale widać zaokrąglony grzbiet.

       
      zaokrąglony statecznik poziomy

       
      Na tym zdjęciu widzimy zeszlifowane końcówki skrzydeł, proponuję to wykonać przed sklejeniem skrzydeł, gdyż jest poręczniej. Ja tak zrobiłem tyko zdjęcia zapomniałem w tamtej fazie cyknąć
       

       
       
      Praktycznie cały model został zaokrąglony (nie licząc miejsc pod stateczniki i skrzydło). Nie będę już wstawiał więcej zdjęć z tego etapu, gdyż robi się to analogicznie przy każdym elemencie.
       
      Podsumowując: piankę tą zaokrągla się bardzo przyjemnie, nie stawia ona wielkiego oporu, efekty są szybko widoczne.
       
      To co ja jeszcze musiałem przyszlifować to lewy bok kadłuba (na całej długości) gdyż kadłubik był tak cięty że jego lewy bok, był też bokiem bloku EPP (dla niewtajemniczonych: nie był zwyczajnie porowaty jak cięte EPP, tylko taki "śliski"). Gdybym tego nie zrobił farba by się nie trzymała i złaziła z modelu Co potem się potwierdziło, okazało się że pominąłem jeden kawałeczek (przy oznaczeniach) i troszeczkę jest białych plamek, na szczęście małych i nie dużo.
       
       
       
       
      3b. Dla tych co szlifować nie lubią, to można do łapki wziąć żelazko i poprasować EPP. Należy tylko uważać na temperaturę, najlepiej sobie spróbować na kawałku pianki z której został wykonany model a nie na samym modelu. Ja niestety "wolnego" żelazka nie posiadam. Z resztą nigdy tej techniki nie stosowałem (głównie z tego powodu) więc się nie będę za bardzo mądrzył, możecie o to spytać bardziej doświadczonych, albo poczytać inne wątki. Powiem tylko tyle, że ta technika ma tą przewagę, że nie zostają na modelu "włoski" z EPP, które powstają przy szlifowaniu papierem. Póżniej jak juz model zostanie pomalowany to według mnie dość brzydko one wyglądają.
       
       
       
      3. Kadłub i stateczniki
       
      1. W kadłubie nastąpiła mała modyfikacja niezbędna do tego aby model wyglądał bardziej realistycznie. Przyznam się szczerze, ze rozwiązanie to podpatrzyłem u robertusa. Chodzi mianowicie o odcięcie dolnej płetwy ogonowej.
       

       
      Oraz późniejsze wklejenie jej dużo chudszej.
       

       
      2. Następnie należałoby wedle kolejności sztuki modelarskiej wzmocnienia węglowe powklejać w kadłub i statecznik poziomy. Pionowego nie wzmacniamy, gdyż nie ma takiej potrzeby.
       
      Wybaczcie że posługuję się kilka razy tymi samymi zdjęciami, ale chyba coś mi zjadło zdjęcia, albo ja głupi sam niechcący usunąłem
       

       
      statecznik przygotowany do wzmocnienia

       
      i już wzmocniony płaskownikiem
       

       
      Trzeba jeszcze wkleić V-kę z drutu, pomiędzy powierzchnie sterowe, tak coby się poruszały równo jednocześnie
       

       
      Element ten wklejamy od spodu tak samo jak węgle, nacinając i wciskając.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.