Jump to content

Projektowanie płatów do szybowca 4m.


Czepus

Recommended Posts

Witam, przymierzam się do budowy szybowca 4m rozpiętości (SZD Jantar) Od modelu wymagam by był typowo termiczny, wynoszony wyciągarką. Ze względu na małe doświadczenie w projektowaniu płatów, chciał bym się oprzeć na sprawdzonych przemyśleniach, dlatego zwracam się do was.

 

Nie zmierzyłem długości kadłuba oraz cięciwy płata przy kadłubie, jednak chyba na razie to nieważne.

 

Nurtuje mnie kilka spraw:

 

Serwa: jakie na SW, SK, lotki (serwa w skrzydłach) oraz prawdopodobnie hamulce (w takim modelu chyba musowo?)

 

Skrzydło:

- jakie profile.

- jakie łączenie (bagnety płaskie, rury węglowe, stalowe?) i unieruchamianie skrzydeł (dość szeroki kadłub)

- oraz przede wszystkim jaką metodą wykonać skrzydła, czytałem kilka rozwiązań lecz nie mogę sie zdecydować.

- oklejanie solarfilm czy malowanie?

 

Co do materiałów jest mi to obojętne: węgiel, laminat, balsa, fornir, styrodur, sklejka, styropian.

 

Wykonanie metodą vacu-bags nie stanowi problemu.

 

Za wszelką pomoc oraz propozycje serdecznie dziękuje.

Odwdzięczę się fotorelacją na forum i przy najbliższej okazji zimnym piwkiem:)

Link to comment
Share on other sites

http://www.piotrp.de/MIX/j2b.htm

 

Tutaj znajdziesz parę rozwiązań.

 

Ja skrzydło wykonałbym metodą styro plus balsa lub fornir a pod balsę dla wzmocnienia tkaninę szklaną a w miejscach gdzie będą łączenia węglową. No i oczywiście do tego solidny dźwigarek bo latanie za wciągarką daje troszku przeciążeń.

Link to comment
Share on other sites

Rafal B., artykuł Piotra uznałem za podstawową lekturkę, jednak czekam na bliższe konkrety. Głównie zainteresowały mnie modele Pan Henryka, posiadającego według mnie najwięcej doświadczenia w konstruowaniu Jantarków:)

Link to comment
Share on other sites

Witam

Na początek mała dygresja , myślę że na foum jesteśmy wszyscy równi

wiekiem i nie musimy sobie "Panować".

Teraz do rzeczy-ja stosuję serwa doSK i SW oraz obsługi kółka wielkości

standardowej np. HS 325 HB lub 425 BB , do lotek i ewntualnych

hamulców HS 82 MG lub podobne lecz koniecznie z metalowymi trybami

Hamulce nie są konieczne ale pożądane.[ ucieczka z komina-bardzo

rzadko , częściej przy lądowaniu , przy odrobinie wprawy można się bez

nich obejść]

Start za wyciągarką czy też z gumy powinien odbywać się z ziemi a nie

z ręki [jak przy F3J] model musi nabrać odpowiedniej predkości i dopiero

po tym można przejść na duże kąty natarcia i ostre wznoszenie, przy

dwóch próbach startu z ręki tylko dobra znajomość modelu uratowała

mnie od katastrofy.Przy starcie za wyciągarką załapanie się na termikę

tego typu modelem jest dość problematyczne [ muszą być naprawdę

dobre warunki] Dopiero hol za samolotem lub własny napęd najlepiej

elektryczny pozwalają wykorzystać walory tego modelu.

Bagnety-ja preferuję bagnety płaskie najlepiej metalowe [można nabyć

w MM] mają najlepszy stosunek masy do wytrzymałości , węglowe

mają ten stosunek jeszcze lepszy ale nigdy nie widomo jak zostały

wykonane]

Skrzydła-zdecydowanie najlepsza technologia to styropian ,jesze lepiej

styrodur -fornir ,konieczny jest solidny dzwigar najprościej z dwóch pasów

rowingu węglowego [przy rozpiętości 380 cm -20mm X 1,5mm u nasady,

zwężający się do 10 mm w połowie lotki , dalej nie jest potrzebny ,jednak

musi przejść poza osłabienie skrzydła spowodowane serwem lotki.

Środnik dzwigara to sklejka 2-2,5 mm słoje prostopadłe do pasów.

Można wzmocnić skrzydło tkaniną szklaną jak radzi Rafał B metoda

ta jest prostsza od tej którą ja stosuję , należy jednak utwardzić balsową

krawędz natarcia [koledzy robią to za pomocą kleju CA rzadkiego ]

Można powierzchnię skrzydła oklejać lub malować [lepsze jest malowanie

szczególnie przy profilach laminarnych , odpada problem z odklajaniem

się foli , szczególnie przy krawędzi natarcia i pęcherzami powietrza

pod folią przy zmianach temperatury i wilgotności powietrza ,malowanie

jest jednak trochę cięższe ,szczególnie białe - pigment]

Sprawa najważniejsza -profil skrzydła

Aby coś poradzić trzeba znać skalę , długość kadłuba , wielkość cięciwy

przykadłubowej ,jaki profil skrzydła jest obecnie przy kadłubie ,jaką cięciwę

przewiduje projekt na końcówce skrzydła , oraz to czy chcesz trzymać

się obrysu skrzydła "dorosłego" SZD-38 Jantar 1

Pozdrawiam Henryk

Link to comment
Share on other sites

Witam,

właśnie takiej konkretnej odpowiedzi oczekiwałem, dziękuje Henryku i Rafale.

 

Po określeniu skali i cięciwy zwrócę się jeszcze o pomoc w doborze profilu.

 

Obawiam się co do zastosowania bagnetów "płaskich" z opinii i praktyki wiem że jest to bardzo dobre rozwiązanie, jednak ma główną wadę przy mocniejszym lądowaniu złamie się skrzydło a nie bagnet (wyrwie zamocowanie w płacie). Bardziej chylę się do bagnetów węglowych, obciążenia wywołane na holu wytrzymają, a przy mocniejszej glebie pokruszą się a płat zostanie cały....

Link to comment
Share on other sites

Przy kraksie 4 metrowego modelu to już nic nie pomoże :(

 

A co do konstrukcji skrzydła to mogę jeden patent podrzucić:

Rdzeń styro można okleić balsą zalaminowaną w podciśnieniu na twardej folii. Robimy to tak, że na napastowaną folię (np. mylar) kładziemy biały lakier samochodowy, następnie przesączamy na tym tkaninę szklaną (najlepiej 24,5g/m2 Aeroglass najłatwiej uzyskać gładką powierzchnię), i na to porządnie polakierowaną Caponem i wyszlifowaną (na gładko, drobnymi papierami) balsę. Lakierowanie jest ważne, bo inaczej cała żywica wlezie w balsę. Po ułożeniu balsy na tkaninie wrzucamy całość do worka, okładamy ręcznikami papierowymi (żeby powietrze miało jak się przeciskać) i odsysamy powietrze (najlepiej na dwie, lub nawet trzy ssawki). Czekamy 24h i wyciągamy całość z worka. Zdejmujemy folię z balsy i cieszymy się ładną, odporną na zarysowania powierzchnią :-) . Tak zrobione skrzydło dorówna gładkością prawdziwemu Jantarowi i jest mniej pracochłonne od lakierowania forniru :-)

Link to comment
Share on other sites

Patryku, troszkę ciężko mi zrozumieć Twoją metodę.

 

Mam kilka pytań:

1) jak oklejamy rdzeń?

http://images28.fotosik.pl/169/603d1fb18e6825a7.jpg

2) czy do rdzenia mocować spływ i natarcie przed oklejeniem czy w ogóle nie dawać listew?

3) balsa przed nałożeniem jest łączona czy każda klepka jest osobna tylko ułożona obok siebie? (nie będzie problemów na natarciu?)

4) nie widzę w Twoim opisie czy jest jakaś spoina między kanapką a rdzeniem styro. (styro-balsa)

5) jak długie odstępy stosować między poszczególnymi warstwami (rozumie że po nałożeniu na folie farby odczekujemy jakiś czas i walimy przesączoną tkaninę znowu przerwa i balsa tak???)

Link to comment
Share on other sites

Pawle najpierwej robisz tak, że kleisz balsę tak aby był to jeden kawałek. Potem robisz tak jak Patryk pisał przy czym można to robić na tafli szkła zamiast foli. Jak pomalujesz to czekasz aż farba zgęstnieje ale nie wyschnie do końca najlepiej popróbować. Na o laminujesz folie i od razu dajesz balsę. Tak przygotowaną balsą oklejasz skrzydło.

 

Jak dla mnie to tu jest problem co z natarciem bo trzeba je będzie potem jakoś obrobić.

 

A tu masz pokazane skrzydła zrobione w tej technologi a jak się doszukam lub jak Czarek tu zajrzy to zapoda linka z modelarni jak robił te skrzydła.

 

http://pfmrc.eu/viewtopic.php?t=5374

Link to comment
Share on other sites

cześć, jako że wywołany do tablicy zostałem to odpowiadam

http://test.knl.meil.pw.edu.pl/galerie.php?id=56

tutaj kilka zdjęć obrazujących tę technologię. Niestety nie są super dokładne, widać na nich raczej chaos i nie są chronologicznie, ale nic lepszego nie mam.

Balsę możesz laminować na dwa sposoby.

Pierwszy, łatwiejszy to na szkle. Lakierujesz pokrytą rozdzielaczem szybę. Tutaj mała poprawka po Rafale, lakier musi wyschnąć całkowicie, inaczej wylezie faktura tkaniny, czyli laminujesz dopiero na następny dzień. Na lakier kładziesz kompozyt, potem posklejane deski balsy. Worek doszczelniasz do szyby. Ta metoda ma taki minus, że zalaminowana płaska deska balsy może ci się nie zagiąć na rdzeniu styro przy oklejaniu. Poza tym na wygiętym kompozycie może wyleźć struktura tkaniny. Możesz uniknąć tych konsekwencji stosując drugą metodę.

Ta jest sporo bardziej pracochłonna. Lakierujesz mylar, na to tkanina i balsa. Taką przekładankę zamykasz w worku. Z zewnątrz worka dajesz rdzeń i okładki negatywowe ze styro i z góry obciążasz. Chodzi o to, żeby otrzymać zalaminowane deski balsy już dogięte do kształtu profilu.

Tak przygotowaną okleiną pokrywasz rdzeń styro, metodą doskonale znaną ze standardowych skrzydeł styro/balsa, czy styro/fornir.

A tak właściwie to może zamiast porywać się z motyką na słońce, zrobisz najpierw kilka mniejszych szybowców żeby poznać i poćwiczyć technologię budowania modeli?

Link to comment
Share on other sites

A tak właściwie to może zamiast porywać się z motyką na słońce, zrobisz najpierw kilka mniejszych szybowców żeby poznać i poćwiczyć technologię budowania modeli?

 

Co do ćwiczenia budowania modeli, sądze że mam już dostateczne doświadczenie za sobą.

 

Za nic jednak nie mogłem zrozumieć waszej metody kanapkowej "na szybie" Całkiem odmienna niż przeze mnie stosowana metoda nanoszenia tkaniny. Do tego modelu chcę mieć 100% płaty, żadnych wynalazków dlatego się tutaj zwróciłem.

 

Teraz już wszystko jasne, dzięki Czaro:)

Link to comment
Share on other sites

Guest Anonymous

Witam

Mam takie pytanko do kolegi modelarza Czepus.

Czym ty latałeś ostatnio-wielkość modelu i nazwa.?

Link to comment
Share on other sites

Głównie szybowce 2-2.5m rozpiętości. Konstrukcyjne i styro + folia. Jantar ma być ambitniejszy i wiąże z nim dłuższy czas budowy.... Wcześniejsze szybole jedynie terma, wyciągarka elektryczna oraz bloczek ręczny, do jednego mam przygotowany silnik spalinowy (czeka na oblot)

Link to comment
Share on other sites

Co do ćwiczenia budowania modeli, sądze że mam już dostateczne doświadczenie za sobą.

No jeśli masz już dostateczne doświadczenie to jantar jest tylko jeszcze raz taki jak twoje dotychczasowe modele :wink:

Na poważnie to zastanowił bym się nad holowaniem bo taki model warzy kilka kilogramów .

Wynika z tego że masz naprawdę niezłą wyciągarkę a do bloczka zatrudniasz braci Pudzianowskich'

Link to comment
Share on other sites

Projekt budowy wyciągarki na 8 konnym silniku spalinowym (120ccm) ze sprzęgłem odśrodkowym wystarczy???? Na chwile obecną nie kojarzę holownika w okolicy. Wprawny kolega-oblatywacz z uśmiechem wykona dziewiczy lot. Posiadam dużoooooo czasu na budowę, ma być to deserek na sezon 2009 nie wcześniej.

 

Budowa pod okiem instruktora, bez prowizorek, jako podstawa vario na pokładzie.

Na razie segregowanie myśli, zbieranie informacji oraz przygotowywanie niezbędnych materiałów do budowy. :)

Link to comment
Share on other sites

Guest Anonymous

Witam

Myślę że przeskok z 2,5 m na 4 m to dość spore ryzyko i wyzwanie ale rozumiem że ambicje dały za wygraną. Jednak to inne latanie 4 -metrówką jest niż 2,5 m ale skoro tak lubisz to twoja sprawa. Przyjedz z nim na Bezmiechową zaraz po pikniku Żar przynajmniej górka będzie dopasowana do wielkości modelu. Ja na twoim miejscu dał bym sobie spokój bo już od 3 m rozpiętości każde 20 cm skrzydła robi wielką różnicę.Zaczął bym się stopniowo piąć do góry 3 m /3,5/i dopiero 4 m.Widziałem już wielu ambitnych i świetnie latających a na koniec dostawali czarny worek aby posprzątali za sobą jak im latanie nie idzie. Oby tobie nikt nie wręczył worka na zwłoki modelu bo było by szkoda i ciebie i modelu.

Link to comment
Share on other sites

ehhh.. grunt to "zachęcić", prawda? ;)

 

Chłop prosi o pomoc w kwestii budowy, a Wy mu, że nie warto.

Dlaczego jak ktoś chce podnieść wyżej głowę to albo jest wdeptywany spowrotem albo mu się mówi, że nie warto?

 

Polska przypadłość?

Link to comment
Share on other sites

mRqS, taka nasza (Polaków) mentalność chyba....

Nie przejmuj się mnie to i tak nie odstrasza:)

 

Będziesz taką zabawką latał z 5 razy w roku...

 

Macieju, dla niektórych modelarstwo to nie tylko latanie.... Ja dużą wagę przykładam do budowy i fajnie polatać 5x w roku "CZYMŚ" :)

Link to comment
Share on other sites

No nikt nikogo nie odstręcza od budowy ale trochę pokory . Jeśli się nie wie jak zbudować taki model a oblatać ma go kto inny to coś jest nie tak . Rady kolegi Drexpol nie są bezpodstawne

lepsza jest metoda małych kroków niż rzucanie się na głęboką wodę .Nie raz widziałem słomiany zapał a potem nic z tego nie było . Radzę przemyśleć czy budować model czy kupić .

Kupić może być szybciej i taniej i ze znanym wynikiem niż z przebijaniem głową muru i otwieraniem drzwi które są dawno otwarte. Nie mogę się zgodzić z kolegą malinnem bo widać nie latał takom zabawką , ale niech mi wierzy lepiej dużym modelem polatać pięć minut niż małym godzinę . Jak najbardziej niech Czepus buduje duże modele i chwała mu za to . Jednak nie jest to to samo jak dwu metrowy model i proponuje liczyć siły na zamiary.

Jeśli chodzi o budowę skrzydeł to proszę bardzo http://www.tb-grossflugmodellbau.de/Flaechenaufbau%20Beschreibung.htm

wystarczy poszukać . I proszę nie traktować mojej wypowiedzi jak kogoś przemądrzałego ale jako rzecz do przemyślenia :wink:

Link to comment
Share on other sites

Z drugiej strony, gdyby nie "takie" ambicje, to postęp dokonywałby się dużo wolniej :)

Chcieć to móc :)

 

Fakt, że pomysł ambitny, ale życzę powodzenia! :)

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.