Jump to content

Wodowanie Atlasa II


Recommended Posts

Czytając wątek na forum „Pływanie – Bydgoszcz i okolice”,  koledzy  Andrzej, Kazimierz i Cezary sprowokowali mnie do tego, aby po wielu latach zastoju w budowie modelu pływającego sfinalizować dzieło i przeprowadzić uroczyste wodowanie. Rzecz dotyczy holownika ATLAS II, budowanego w ramach wolnych mocy przerobowych związanych z modelami latającymi RC (taka odskocznia od modeli latających). Model zbudowany od podstaw według planów modelarskich. Łączny czas prac nad modelem to ponad trzy lata.

 

Kilka bliższych danych:

- długość modelu - 120 cm,

- konstrukcja drewniana (stępka, wręgi, poszycie z listew sosnowych, laminat, sklejka i inne),

- napęd bezpośredni (bez przekładni, z kardanem kłowym): silnik 12V 150W (od hulajnogi elektrycznej) zasilany z akumulatora żelowego 12V 14Ah. Śruba 4-łopatowa średnicy 130 mm na wale 6 mm,

- regulator dwukierunkowy klasy 540 40A Robbie Naviga,

- dodatkowe wyposażenie: obrotowa  antena radaru (napęd: mikrosilnik z przekładnią 800:1 i akumulator żelowy 2V ), wytwornica dymu z wentylatorem od procesora, róg mgłowy oraz imitator pracy silnika wysokoprężnego – wszystko zasilanie z akumulatora żelowego 12V 5Ah,  

- ster kierunku – serwo Graupner  507,

- aparatura sterująca Graupner MC-16 z modułem Jeti 2,4 GHz,

- odbiornik:  Jeti  8-kanałowy 2,4GHz zasilany z Lipo 7,4V 2000mA poprzez BEC- 3A,

- waga modelu z całym wyposażeniem – ok. 21 kg (w tym balast z ołowiu – 11kg).

Więcej zdjęć  holownika znajduje się  na mojej stronie:


Zapraszam do obejrzenia filmów z wodowania holownika ATLAS II, które odbyło się na jeziorku w pobliżu Koszalina.

 

zNdU6Z.jpg  y4dxB8.jpg  QBxjfY.jpg

 


  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

Robert nie prowokuj - samoloty z pływakami jeszcze przede mną, a i kapitan Atlasa musi się trochę podszkolić w rzucaniu holu. Aktualnie na warsztacie mam Focke Wulfa 190 (rozpiętość 180 cm). Do jesieni muszą zakończyć zabawę z tym modelem.

Link to comment
Share on other sites

Piękny model, gratuluję i podziwiam, ale dlaczego dryfuje bokiem pod wiatr, widać to na początku filmu.

Czyżbyś miał jakiś ster strumieniowy?

Pierwsze co pomyślałem czytając, że ma 11kg balastu to gdyby na jego miejsce włożyć "prąd" to jego

zasięg praktycznie ograniczony byłby wytrwałością sternika ;-)

Link to comment
Share on other sites

Witam i dzięki za ocenę. To był pierwszy kontakt modelu z wodą i regulowałem (trymowałem) ster oraz rozłożenie balastu wewnątrz modelu. Drugi film jest to model już po regulacjach. Akumulator silnika napędowego (14Ah) daje możliwość pływania przez kilka godzin (zespół napędowy pobiera ok. 3-4 A - tak wyszło z pomiarów).

Link to comment
Share on other sites

Gratulacje - witamy w klubie modelarzy lotniczo - szkutniczych !! :) :)

Model pięknie wygląda , a muszę powiedzieć że holowniki są mi szczególnie bliskie ponieważ kilka lat życia zawodowego spędziłem pracując na nich w charakterze mechanika ..

Cieszę się , że nasze relacje zachęciły Cię do działania !

Pozdrowienia :D :D

Ps.

Widzę że na "wsteczu" też ma niezłego "kopa" !! B)

Link to comment
Share on other sites

Andrzeju - dziękują za opinię. Muszę przyznać, że budowa i później zabawa na wodzie daje wiele satysfakcji. Najlepsze są pytania od widzów - gdzie można kupić taki model, w jakim markecie? Trudno ich przekonać, że budowany od podstaw w warunkach domowych. Faktycznie - wsteczny ma kopa. Właśnie piszemy o tym na waszym wątku.

Link to comment
Share on other sites

No tak - Twój wpis na naszym wątku zauważyłem już po stwierdzeniu i skomentowaniu "solidnego kopa" holownika w Twoim wątku !! :D :D

Jeszcze jedno mi się podoba w Twoim Atlasie - pomimo mocnego kopa na wstecznym rufa mu się za mocno nie przytapia i model słucha steru ! Nie zawsze to udaje się przy pierwszym pływaniu bez kombinowania z doborem śruby !

A pytania obserwatorów gdzie "toto" idzie kupić to normalka ... :)

Pozdrowienia !

Link to comment
Share on other sites

Podczas pierwszych prób nie pływałem jeszcze na maksymalnym wychyleniu drążka. Zmierzyłem obroty wału "na sucho" (na podstawce) czyli bez obciążenia śruby. Obrotomierz laserowy pokazał, przy maksymalnym wychyleniu drążka, 1870 obr/min.

Link to comment
Share on other sites

Dwa elementy: akumulatory żelowe i ołów. Pierwsze: wyposażenie elektroniczne i akumulatory do: napędu głównego (silnik o średnicy 13 cm + śruba) - 12V 14Ah, zasilenie: dymu, rogu mgłowego - 12V 5Ah, antena radaru: 2V 5Ah, Lipol do odbiornika 2S 2000mA. To uzupełniłem ołowiem do właściwego zanurzenia - wyszło ok. 11 kg ołowiu (wędkarski w kawałkach po 200g rozmieszczone przy dnie z zachowaniem właściwego wyważenia modelu na wodzie). Dużo kawałków poszło w okolice silnika i rufy. Po pierwszym pływaniu przeniosłem ok. 500 g ołowiu z dziobu do tylnej części (w okolice wału napędowego), ponieważ na większej prędkości dziób szedł w dół.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 years later...

Gratuluję i podziwiam Twój piękny model.

 

Teraz przede mną wyzwanie budowy takiego modelu. W jakiej skali go zbudowałeś, skoro 1:25 śruba ma 120 mm.

Byłoby fajnie jakbyś się podzielił jak zbudować wytwornicę dymu, na tyle mocną, aby dym było widać. Wytwornicę chcę zasilić taką dmuchawą jak poniżej.

 

Szukam też dobrego generatora dźwięku, który będzie zależny od obrotów silnika. Są na stronach USA, ale potwornie drogie.

Zresztą dym też ma tak się zachowywać, do tego planuję zrobić, aby dym terkotał, a nie wylatywał laminarną strugą. Ten element mam już rozpracowany.

post-20773-0-92685500-1511980222.jpg

Link to comment
Share on other sites

Witaj Darku - dziękują za zainteresowanie się moim, leciwym już modelem holownika ATLAS II. Jak pisałem na mojej stronie, budowany z "Planów Modelarskich" w skali 1:25. Problem średnicy śruby był uzależniony od silnika, który ją napędza - jest to silnik od dziecięcej hulajnogi na 12V i średnicy ok. 13 cm. Pierwotnie śruba była wykonana samodzielnie (z toczonym wałem i pochwą), ale później wymieniona na produkt o tych samych parametrach firmy Robasch z Holandii. Napęd spisuje się fantastycznie. Zminimalizowane jest pobór prądu przez zespół napędowy, co przekłada się nawet na ok. 2-godzinne pływanie z akumulatorem żelowym 12V 14 Ah (jest równocześnie balastem modelu). Wytwornica dymu jest nabytkiem z internetowej aukcji. Konstrukcja bardzo prosta - aluminiowy pojemnik o przybliżonych wymiarach 6x6x3 cm zamykany pokrywą i uszczelką, trzy otwory: dwa dymowe, jeden do napełniania równocześnie odpowietrzający. W środku jest rezystor rozgrzewający się pod napięciem 12V z nawiniętym kawałkiem knota od lampy naftowej (?) , którego jeden koniec zanurzony w płynie dymotwórczym. Dym tłoczony jest do przewodów kominowych za pomocą wentylatora komputerowego 12V.

Generator-imitator  pracy silnika diesla zakupiony w sklepie Conrad. Jak słusznie zauważyli koledzy - nie bardzo pasuje do holownika i poszukiwania trwają  nowego - będzie  wymieniany na bardziej profesjonalny. Fakt - ceny takich urządzeń są powalające.

Wdzięczny będę za Twoją koncepcję co do dymu sprzężonego z obrotami silnika. Na naszym Forum była już prowadzona wymiana wiedzy co do wytwornicy dymu.  O dym z kotła parowego nie jest trudno (specjalizuje się w tym Andrzej czyli Kaszalu i jego znakomici Koledzy), gorzej z oddaniem wiernych spalin z  silnika diesla (oczywiście jeżeli ma dobra wtryskiwacze :) :) :)).

To na razie tyle - pływanie Atlasem daje ogromną frajdę - warto go budować. Jednak zwróć uwagę na wagę tego modelu - lekki nie jest.

Pozdrawiam i powodzenia w budowie tego pięknego holownika.

Link to comment
Share on other sites

Witaj Ryszad. Model twoj jest bardzo piekny. prawie codziennie gladam zdjecia i podziwiam. Szkoda, ze tak male tylko sa dostepne w necie :(. Naprawde jestem pod wrazeniem. Model ten chodzi za mna od czasu ukazania sie wlasnie tych planow. Wtedy wlasnie kupilem je w kiosku. Bylo to w 1976 roku. Sylwetka kadluba i ksztalt nadbodowki jest dla nmie bardzo ladny i stad ochota na jego budowe. Nie jestem takim profesjonalista jak Ty, ale cos tam w wolnych chwilach dlubie. Poki co zbieram materialy do budowy. Musze miec wyobrazenie o calosci, aby ruszyc z budowa. Jako, ze nie zawsze moge dlubac przy kadlubie i reszcie (praca na to nie pozwala) to w pozostalych chwilach robie to co moge. Teraz moge jedynie przygotowac sie teoretycznie i kompletowac elementy.

Srube wlasnie odbieram w ta sobote w sklepie. Bedzie podobnie jak twoja firmy Raboesch 120 mm, prawa - nikt inny chyba takich nie produukuje. O dziwo poprzednio kupilem prawa, a w opakowaniu byla lewa. wiec zwrocilem i teraz ma byc wlasciwa. powiedzieli mi w sklepie, ze od dwoch lat Raboesch srube kiedys prawa teraz nazywa lewa i odwrotnie - stad pomylka i wychodzi, ze wszyscy sie myla przez odwrotne nazwnictwo.

Mam silnik z przekladnia, serwo steru, sterowanie oraz aparature - Carson - tania i ma 14 kanalow. Futaby sa za drogie na taki model. Do tego modelu w zupelnosci wystarczy. Komponuje wlasnie elementy elektryczne, i z tym idzie mi najtrudniej, bo nie mam o tym pojecia. Projekt walu sruby juz wykonalem - czekam na reszte elementow i do tokarza. Wykonany na lozyskach i simeringi jako uszczelnienia.

Planuje zrobic sterowane radiem:

windy kotwiczne lewa i prawa

kabestan

radar

oswietlenie nadbodowki i swatel nawigacyjnych

sikawka obrot i ruch gora dol wraz z pompa wody ze zmiennym wydatkiem - teoretycznie mam juz ten element rozpracowany jak wykonac.

wytwornica dymu - jest na rynku gotowa, ale z twoja pomoca chyba uda mi sie zbudowac wlasciwa. Bedzie i lepiej i taniej, bo urzadzenie nie jest skomplikowane. Gliceryna 85 % daje bialy dym. Moze juz wiadomo jak zrobic siwy. Chodzi mi o rozwiazanie zasilania elektrycznego i jak wyglada uklad oporowy. Uzyc drutu wolframowego - jaki dlugi i jakiej srednicy? Modul do pyrkania dymu tez mam juz rozpracowany, aby nie wylatywal laminarnie i zalezny od obrotow silnika napedowego.

generator dzwieku - chyba tylko jeden dobry jest na rynku jaki udalo mi sie znalezc, ale cena troche stopuje. Ale jak calosc sie rozlozy w czasie to chyba sie zdecyduje

silniki do napedu elementow dodatkowych juz mam wybrane, a jest ich jak widac wiele

Kadlub listwkowy na wregach jest gotowy i pora na laminowanie.

Elementy nadbudowki czekaja na rozrysowanie i pojda do wyciecia.

wiec cos tam sie rusza :)

 

Nie jestem typem wyscigowca i mysle, ze przy moim oblozeniu praca zawodowa wykoananie modelu zajmie mi kilka lat. Ale chyba na tym polega przyjemnosc :))))). Dla mnie wazne jest ze zaczalem i ze bede go robil niz samo ukonczenie. Wtedy mam najwieksza przyjemnosc. Jak to sie mowi - gonic, a nie zlapac kroliczka.

 

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Darku - jesteś na dobrej drodze i sądzę, że twój Atlas będzie bardzo piękny z wieloma funkcjami. Z tymi pozytywnymi ocenami moich prac to trochę na wyrost - ale jest to miłe - dziękuję. Ja swojego Atlasa budowałem bardzo dawno i nie miałem wówczas wielkich możliwości, przez wszystkim czasowych i technologicznych. Każda wręga, listwa czy inny detal robiony był ręczna - jednym słowem rękodzieło w 100%. Dzisiaj cyfryzacja, plotery itd. i to jest piękne. Może zdecydujesz się na relację z budowy na naszym Forum? Będzie ciekawie i można wiele problemów rozwiązać wspólnie.

Napęd anteny radaru - mikrosilnik z przekładnią  zasilany napięciem 2V (kupiony na aukcji internetowej za grosze). Jego wymiary to 20 mm x 6 mm. Od czego to było - wielka niewiadoma. Jego obroty idealnie pasowały do obrotów anteny stacji radiolokacyjnej holownika. W moim holowniku dodatkowe urządzenia uruchamiane są poprzez serwa i mikro wyłączniki (produkowała je lata temu Futaba). Dzisiaj stosuję tylko elektroniczne switche.

Kaziu - drogo chcą od Ciebie. Kiedyś byłem wędkarzem i ołowiu dennego miałem bardzo dużo. Resztę nabytą drogą kupna. Nic w przyrodzie nie powinno się marnować.

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.