Skocz do zawartości

MINI 65


Rekomendowane odpowiedzi

Niestety zastrzeżenia w stopce ksiązki o prawach autorskich nie pozwalają na takie proste wklejenie. Cierpliwych namawiam do zakupu za 3-4 m-ce w wersji polskojęzycznej, a niecierpliwym mogę podesłać na maila wersję anglojęzyczną wydania II. Tego mi nikt nie zabrania. Kiedyś moja żeglarską biblią byla praca Milewskiego, po przestudiowaniu Larssona mam już dwie. W MINI pozornie nic się nie dzieje, ale ja dosyć instensywnie pracuję w ślusarni nad resztką okuć jachtu. Nudne zajęcie , ale trzeba to zrobić. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Prawie skończyłem zabawy z imadłem i pilnikami. Na zdjęciach okucia bomu foka. Przelotki będą mocowane już po wstępnej regulacji jachtu na wodzie. Do tego czasu ich ustawienie będzie regulowane kawałkami rurek silikonowych. Może zresztą tak zostanie, jeżeli będzie to pewne mocowanie.

post-15007-0-53508200-1479749362_thumb.jpg

post-15007-0-76901600-1479749368_thumb.jpg

  • Lubię to 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Prace przy modelu uległy sporemu spowolnieniu. Wystarczy popatrzeć za okno.

Eksperymentu ciąg dalszy. Tym razem na warsztacie są płetwy balastowe. Docelowo jacht będzie miał trzy, Podstawowa, ta z doklejonym bulbem, lekka i głęboka z bulbem o masie około 330g i trzecia o dosyć rzadko spotykanym kształcie. Dosyć dawno temu po uszkodzeniu skrzynki mieczowej w moim dużym "Kopciuszku" (wjechałem w nie oznaczone na żądnej mapie kamienie na Święcajtach) zaprojektowałem nowy miecz do jachciku. Miecz obrotowy, ale o sprawności przewyższającej posiadanego szyberka. Nawet zacząłem wycinać fragment balastu (płyta żeliwna grubości 70-80 mm). SIł i cierpliwości nie starczyło na przeprowadzenie przeróbki. To już historia. Pozostał ciekawy projekt. Po blisko 20 latach zastosowałem podobny (idea) kształt na trzecią testową płetwę do MINI.  W modelu IOR-500 chcę przetestować inna metodę mocowania bulba do płetwy. Tym razem będzie to kanał w bulbie i jedna szpilka M3. Planuję trochę inaczej laminować płetwy, bulb jest niestety przeszkodą.

Na obrazkach trzy płetwy i mój pomysł na miecz w C-600

post-15007-0-07448200-1480697739_thumb.jpg

post-15007-0-65865100-1480698963_thumb.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Nie mogłem sobie odmówić przyjemności porównania kadłubów dwóch "650": MINI 650.02 i budowanego RG-65/NSS-650 (po wstępnym szlifie kopyta). Zdjęcia pokazują różnice pomiędzy liniami "prawdziwego" współczesnego jachtu i modelu. Masa wyczynowych RG to 700-900 g, patrząc na rozmiary kadłubów łatwo uzasadnić dlaczego mam takie problemy ze zbliżeniem się masy MINI do granicy 1100 g. A przecież masa to prędkość. Długość też, ale tu jest ta sama. 

Ostatniego zdjęcia nie udalo mi się skorygować kolorystycznie, LED-y są paskudnym, fałszywym  światłem.

post-15007-0-00489400-1481638993_thumb.jpg

post-15007-0-85678100-1481639000_thumb.jpg

post-15007-0-15663000-1481639010_thumb.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zaczynam pierwsze próby z  żaglami do MINI 650.02. Krój, obrys ( w tym wypadku grota) jest dobry. Zmniejszyłem górę żagla, mniejsze wygarbienie. Niestety materiał (folia)swój lekko matowy charakter ma uzyskany dzięki miniaturowym przetłoczniom. To dosyć mocno zmniejsza rzeczywistą powierzchnię klejenia. Nie jestem zachwycony wytrzymałością spoin. Podobnie było z cienkim kalandrowanym dacronem. Zbyt łatwo się rozkleja.

 

W dużych MINI została przeprowadzona rewolucja. Zmieniono przepisy klasy dopuszczając stosowanie hydroskrzydeł i to od razu o szerokościach ponad dwa razy większych większych niż poprzednie ograniczenie szerokości kadłuba do 3 m. O ile do tej pory w MINI było prekursorem zmian w dużym oceanicznym żeglarstwie, tu po raz  pierwszy wprowadzono np. uchylne balsty, salingi pokładowe, i wiele innych nowatorskich  rozwiązań, łącznie z ewolucją kształtu kadłubów, to tym razem MINI zostało trochę z tyłu. Hydroskrzydła nie są nowością, ale możliwość stosowania ich w dużych oceanicznych regatowych jachtach już jest. Chyba sporo MINI będzie na sprzedaż lub do przeróbki

 

Co dają hydroskrzydła: w dużym uproszczeniu zwiększaja moment prostujący, zmniejszając  przechył i pozwalając na niesieni większej ilości żagli. Na szkicu widać jak to działa.

 

Siedzę i kombinuję jakby to działało w małym MINI. W tych dwóch już za późno na przeróbkę, ale czyżby miał powstać trzeci? Nie zaprzeczam, to ciekawy temat.

post-15007-0-37819500-1481879476_thumb.jpg

post-15007-0-13296500-1481879595_thumb.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zrobiłem trochę bardziej dokładny rysunek, pozwalający oszacować możliwości pomysłu. Wygląda to dobrze. Oczywiście wymaga do dopracowania, ale poczatek jest.
Pierwszy strzał to stałe płetwy : balastowa i hydroskrzydła. To najmniej skomplikowana bo bez ruchomych elemnetów koncepcja. Żadnych dodatkowych serw itd. Tylko dwie lekkie płetwy po obu burtach. Całkowita szerokość jachtu wynosiłaby 650. Siły które może wytworzyć takie dodatkowe skrzydełko są spore. Przyjąłem prędkość jachtu: 1m/s, wymiary płata na szkicu i przechył w granicach przyzwoitości: 20O. Moment prostujący pochodzący od balastu to : 0,064 [kgm], od hydroskrzydła : 0,062, łączny: 0,125 .

Prawie dwukrotny wzrost, to dużo, przyznam że nie liczyłem na tyle. Gdyby miał być tylko balast bulb musiałby być dwa razy cięższy, masa ~800 g, tyle że jachcik miałby masę większą te dodatkowe 400 G. Przy hydroskrzydłach przyrost masy byłby dużo dużo mniejszy. Nie mam jeszcze pojęcia jak to wpłynęloby na zrównoważenie jachtu, to kolejny element do liczenia. 

 

 

Mirku, nie wiem czy to o czym zacząłem myślec to będzie MINI, nie mam pojęcia, chociaż tu jest mi najbliżej.

Czas pokaże.

 

Na zdjęciu duże MINI na którym testowano płetwy dla trzy razy większego IMOCA (Safran) i szkic wykorzystany do szacunków.

post-15007-0-55424300-1481909594.jpg

post-15007-0-96459500-1481909973_thumb.jpg

  • Lubię to 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Łukaszu,

to jeszcze nie jest sroka, co najwyżej "gniazdo w budowie" gdzie być może się coś wykluje. Zaskoczyła mnie zmiana przepisów w "prawdziwej" klasie MINI. To prawie rewolucja. Zacząłem się głośno zastanawiać nad przeniesieniem tego do mojej małej łódki. Byłoby łatwiej gdybym nie rozpoczął budowy RG-65.  Na dokładkę modele buduję w domu. O tej porze zapachy "modelarskie" nie są tolerowane. Mogę kleić niektórymi klejami, nawet szlifowanie jest utrudnione (pył). Zima to kres przygotowań, dłubania przy metalach, jakieś drobne klejenie itd. Na tę zaplanowałem przygotowanie do lakierowania "El Draco", "IOR-a" i wykończenie MINI 650.02 (bez płetw), przygotowanie do zaformowania dołu i góry RG-65. Tylko tyle. Pomysł z płatami jest na tyle ciekawy, że chyba w to wejdę, lubię wyzwania i własną drogę. Podczas poprzedniej zimy powstał doł kadłuba do RG-65 ale wzorowany na MINI. Trzy kadłuby miały dostarczyć wiedzy eksperymentalnej i materiału porównawczego. Zastanawiam się czy tego najszerszego nie wykorzystać do eksperymentów z hydroskrzydłami. Zastanawiam się. Trudna decyzja.

Nie mam pod ręką zdjęcia tego trzeciego, ale później je dokleję.

post-15007-0-86762200-1481976549_thumb.jpg

post-15007-0-19986000-1481976599_thumb.jpg

  • Lubię to 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Obiecane zdjęcia trzeciego kadłuba "650". Ten lokuje się pomiędzy MINI a typowym RG-65. Planowałem na bazie tych trzech kadłubów przeprowadzic pewien eksperyment projektowy, ale nie wykluczam, że z tego może powstać prototyp MINI z hydroskrzydłami. Linie kadłuba zbliżone do typowego jachtu  IMOCA. Niższy kadłub, mniej pełnotliwa sekcja dziobowa niż w MINI. Zobaczymy. Te trzy jachciki wrzucę do innego tematu poświęconego tylko RG-65 i tam już będę prowadził dalej swoje wypociny projektowe na temat jachtów o długości dwóch stóp i dwóch cali.

 

 

post-15007-0-81106800-1481994388_thumb.jpg

post-15007-0-92011500-1481994405_thumb.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Na razie moja "stocznia" wygląda jak muzeum niezrealizowanych modeli. Powolutku wszysto wyciagnę nad wodę. Na wiosnę planuję dwa wodowania, jesienią kolejne. Dosyć dawno temu jednocześnie budowałem 4 szybowce F1A, miałem spore straty po sezonie. Nie obiecuję, że dam radę, ale spróbuję.

 

Jutro mam zamiar ustalić położenie zaczepów szotów na MINI, tak żeby uzyskać właściwe wychylenia bomów. Oczywiście to będzie można regulować, ale to już będzie tylko kosmetyka.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za trzymanie kciukow. Przymierzyłem się do tego trzeciego MINI i powinno być dobrze. A w drugim testowałem ustawienie kipy szotów grota na pokładzie i położenie zaczepu na bomie. W sumie potwierdziłem założenia. Optymalne ustawienie na bomie to około 15-20 mm za zaczepem obciagacza bomu, tam jest wklejona w rurkę węglową, rurka Al. Przy okazji testowałem wychylenia sterów. Jak na mój gust są trochę zbyt małe (+/- 23o), albo większa dźwignia na serwie, albo nowe policzki dla płetw. Teoretycznie niby wszystko jest OK, ale takie wychylenie uzyskałem dla maksymalnych ustawień (zewnętrzne na orczyku serwa i wewnętrzne na dźwigni urządzenia sterowego). Chciałbym mieć możliwość zwiększenia lub zmniejszenia wychyleń, i to właśnie jest ten problem. Wychylenia powyżej 20o to hamulce, tego nie lubię, ale ...

Muszę jeszcze przyjżeć się biegunowej kilku profili płaskowypukłych. Być może dobrym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie różnicowego wychylenia sterów, na wzór wychylenia lotek w skrzydłach. Musi to być rozwiązane mechanicznie z bardzo prostego powodu, jedno serwo napędza oba stery.

Na zdjęciach testowanie szotów grota. Nakleiłem paski tasmy na której zaznaczałem położenie szota przy krańcowych wychyleniach (kreski na taśmie). Z tą dźwignia mam "skok" 145 mm.

post-15007-0-13951400-1482335882_thumb.jpg

post-15007-0-78673200-1482335893_thumb.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Henryku,

narysować taką łódkę tak by odpowiadała klasie RG-65 nie jest problemem, problemy zaczną się wtedy kiedy czymś takim będziesz chciał rywalizować. Fakt, kadłub jest dosyć zgrabny (nieskromny jestem trochę), chociaż widac na nim odciśnięte piętno formuły IOR (prawdziwej, nie tej którą opisałem), nawisy dziobowy i rufowy, dosyć szeroką wodnicę i sporo innych czynników które raczej negatywnie wpływają na prędkość. RG-65 czy NSS-650 ma mało ograniczeń: długość kadłuba i powierzchnia żagli. W NSS dochodzi zanurzenie a dokładniej  długość płetwy z balastem. Powiekszając liniowo rozmiary wyporność "IOR-650" wzrosłaby o czynnik K=1,33 do około 1650 cm3. Długość linii wodnej decydującej o prędkości wzrosłaby do 520 co stanowi około 80% dla RG. Można bez wdawania się w skomplikowane obliczenia założyć że taki jachcik miałby prędkość maksymalną (pływanie wypornościowe) około 89% - 95%. Ta druga wartość to przy założeniu dynamicznego wydłużenia wodnicy w przechyle, (niski nawis rufowy).

Jak chcesz po tym wszystkim co napisałem powyżej coś takiego zrobić, mogę narysować linie takiego jachtu i dostosować je do wymogów klasy RG-65.

Mini jest efektem zupełnie innej drogi w projektowaniu. Kadłub odpowiednio lekko zrobiony całkiem niźle powinien pływać w slizgu. Na to liczę w 650.02. Pierwsze czasem się podślizguje, ale to są krótkie momenty. Jest trochę za ciężkie, druga sprawa nie pływałem np. przy 4-5o B.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wszystkim,

Tym z dużych i małych jachtów, Tym z oceanów i szuwarów,

Tym którzy szybują, jeżdżą, latają, projektują,  budują, oglądają, dyskutują

                                   życzę

Spokojnych, Radosnych i Szczęśliwych Świąt Bożego Narodzenia

                                  oraz

Wszelkiej Pomyślności w Nowym 2017 Roku

 

                                                          Skipper

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 tygodnie później...

Spełniając prośbę Henryka zaprojektowałem model jachtu odpowiadający przepisom klasy RG-65, ale o liniach trącących nieco myszką. Takie drobne nawiązanie do tradycji i do czasów kiedy zaczynałem żeglować. To taki mały Noworoczny prezencik. Na rysunkach linie teoretyczne ( tam jest kilka wersji obrysu bulba), plan ożaglowania (jeszcze bez dokładnego wymiarowania ale odpowiadający przepisom RG-65) i szablony do budowy kadłuba. Przyjąłem grubość poszycia 3 mm. O tyle są zmniejszone przekroje. Nie projektowałem wnętrza, tu każdy ma swoje pomysły. Jachcik ma spory zapas wyporności. Przy lekkim kadłubie może mieć nawet 600-700 g balastu co przy sporej szerokości wodnicy pozwoli pływać na pełnych żaglach nawet przy troszeczkę silniejszym wiaterku.

 

Nie wiem czy będę go budował, linie są nieco nostalgiczne. Dla przyjemności być może.

 

W MINI sporo pracowałem nad nowymi żaglami, efekty mam nadzieję niedługo będę mógł zaprezentować.

VIN_650_01.pdf

VIN_650_02.pdf

VIN_650_03.pdf

VIN_650_04.pdf

VIN_650_05.pdf

VIN_650_06.pdf

VIN_650_07.pdf

VIN_650_08.pdf

VIN_650_09.pdf

VIN_650_10.pdf

VIN_650_11.pdf

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.