AndrzejC Opublikowano Środa o 18:46 Autor Opublikowano Środa o 18:46 22 godziny temu, stan_m napisał: Gram dalej. Andrzeju, jako uważny czytelnik Twoich komentarzy mówię co następuje: czop urwał się z powodu korozji zaistniałej na skutek niewłaściwego przechowywania silnika (silnik z paliwem i wodą w karterze w pozycji pionowej, czop opuszczony korbowodem w dół a przez to zanurzony w mieszance paliwowo-wodnej). I nawet nie wiesz Kolego Stanisławie jak się cieszę🙂 Bo jednak moje pisanie trafia i może komuś pomoże. Ale co do problemu to nie to. Panowie myślą,że się mądrzę i gram takiego co wszystko wiem... A ja mam to rozegrane jakieś 30 lat temu. Koledzy nawet najwięksi Silnikowcy też nie do końca mogą wiedzieć o co chodzi z tym brązowym nalotem. Bo to w zasadzie jest problem dotyczący silników "wodnych". I to jest raczej chemia organiczna. Ale w sumie to jest także problem z działu remontowania dużych maszyn... Kiedyś w mojej szkole technicznej, najpierw zawodowej, a później technikum uczyli nas dzieciaków nie tylko teorii. Uczyli nas praktyki także od piłowania zawiasów, czy młotków po naprawę naszych warsztatowych maszyn i kibli także...( Bo debile wrzucali do toalet różne dziwne rzeczy) i jak jednego złapaliśmy to gołymi rękami czyścił kibel...I się nie buntował, bo własnym łbem by czyścił. Na dziale REMONT rozbieraliśmy maszyny i naprawialiśmy.I stąd wiem. Na razie tyle jakby ktoś miał swoją teorię to piszcie, bo sprawa jest na prawdę prosta.. Na zachętę zdjęcie. Kombinujcie bo na zdjęciu jest rozwiązanie. A.C.
RomanJ4 Opublikowano Środa o 20:39 Opublikowano Środa o 20:39 Brązowy nalot na wale (pod łożyskiem) to najczęściej efekt tzw korozji ciernej(z ang. fretting corrosion). Powstaje w wyniku mikrodrgań(mikroruchów) między pierścieniem łożyska a wałem(przecież metal też nie jest idealnie sztywny). Drobne drgania powodują tarcie metal-metal, co odrywa mikroskopijne cząsteczki metalu. Te cząsteczki utleniają się (rdzewieją) pod wpływem tlenu, tworząc charakterystyczny, drobny, brązowy lub czerwonobrązowy pył, który miesza się z olejem i w dłuższym czasie osadza jako nalot. Brązowy nalot to nie tylko osad, ale często wynik "wgryzania się" korozji w metal. Prowadzi to na dłuższą metę do powstawania większych wżerów i niszczenia powierzchni wału. Tyle mówi trybologia... Tu nieco o tym zagadnieniu odnośnie łożysk ślizgowych.. https://www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&opi=89978449&url=https://yadda.icm.edu.pl/baztech/element/bwmeta1.element.baztech-426fa869-ac05-486f-bf87-e672ee6bc71d/c/228_323_A_EiT_NAPADLEK_WOZNIAK_CHRZANOWSKI_LEONIUK.pdf&ved=2ahUKEwi2sJHMwPWSAxUMLRAIHQi2PQ04ChAWegQIGhAB&usg=AOvVaw1zfrQwtEFTdoFTf4MHMqbO
AndrzejC Opublikowano 8 godzin temu Autor Opublikowano 8 godzin temu W dniu 25.02.2026 o 21:55, Grzesiek napisał: Przehartowany To też jedna z wymówek zwalająca winę na producenta. Bo jakby był przehartowany cokolwiek to znaczy, to wszystkie "przehartowane " by pękały. A tak nie jest. Problem jest prosty do wyjaśnienia. Nasze silniki SUPER WYCZYNOWE mają w swoim składzie łożyska i to są łożyska z najwyższej możliwej półki. Łożyska delikatne, z dużym luzem C3 i do tego często kulki w plastikowych koszykach. I te łożyska w tych naszych motorkach pracują w takich reżimach o jakich producentom tych łożysk nawet się nie śniło🙂 I one zdają egzamin, ale krótko niestety... Puki są nowe jest ok, ale jak zaczną tracić swoje parametry to zaczynają się problemy. I te problemy trzeba wychwycić na początku, a nawet przed. Jeżeli wał zmienia kolor w miejscu kontaktu z łożyskami to już jest problem i to jest jeden z tych problemów I ten brązowy kolor na pękniętym wale to jest właśnie problem powstały z powodu braku wymiany łożysk w swoim czasie. Ten nalot da się umyć nawet acetonem, ale to niczego nie zmienia, bo luz pozostaje. Nalot powstaje z resztek paliwa które dostaje się między wał a bieżnie łożyska... W sumie KOLEGA ROMAN wyjaśnił dlaczego, bo tam raczej temperatury nie ma, ale jest brązowy nalot A jak jest nalot to znaczy,że są luzy, a jak są luzy to silnik na początku źle pracuje, pali świece, grzeje się, a następnie się rozlatuje... I na tym pierwszym zdjęciu widać to jak pod lupą. Po prostu opory wewnętrzne silnika stały się już tak duże,że coś pękło. W tym przypadku pękł czop na wale, ale równie dobrze mógł pęknąć czop tłokowy, albo korbowód zwłaszcza w silnikach 3,5cm I jak zwykle: DBAJMY O NASZE MOTORKI🙂 W sumie problem dotyczy zawodników, bo użytkownicy popularnych silniczków raczej się z takim problemem nie spotkają... Z powodu,że przez całe życie ich silniczków nie będzie problemu z łożyskami, bo te łożyska nie zdążą się zużyć. Na zdjęciu jeden ze słoików z łożyskami, które które wymieniałem w moich silnikach i łódkach... Bo problem dotyczy także łożysk w modelach, a nawet bardziej.( na zdjęciu jet też wał od przekładni napędowej w łódce), gdzie problem jest identyczny. A.C.
mike217 Opublikowano 5 godzin temu Opublikowano 5 godzin temu No to w sumie … Roman miał dobry trop … ja mam podobny słoik z łożyskami od wałów które zużyłem podczas zawodów i treningów .. oczywiście łożyska duuuzo mniejsze .
RomanJ4 Opublikowano 3 godziny temu Opublikowano 3 godziny temu Podobne rzeczy dzieją się w przypadku maszyn, obrabiarek zwłaszcza szybkoobrotowych, choć efekt zazwyczaj nie jest aż tak drastyczny jak w modelarskich silnikach, ale czasem się zdarza...
Rekomendowane odpowiedzi