Jump to content

Ubranie na loty.


Vesla
 Share

Recommended Posts

Już wyjaśniam skąd taki tytuł. Poranne loty skończyły się dla mnie średnio przyjemnie. Zignorowałem budzącą się termikę i odrywający się od ziemi bąbel termiczny "złapał" mojego Jastrzębia na tyle mocno, że nie mogłem skręcić w moim kierunku. Najzwyczajniej w świecie porwanie jak nic. ;-) Model przeleciał za drzewo i tyle go widziałem. Spadł (oczywiście) w dzikie jeżyny i pokrzywy. Pierwsza myśl: stracony. Chodząc w rejonie kraksy i ruszając drążkami w radiu w końcu usłyszałem jak gdzieś w tym buszu odzywają się serwa. Kolejne piętnaście minut to było mozolne przebijanie się przez to draństwo. W efekcie udało się odzyskać model w całości bez uszkodzeń.

Co ma do tego ubranie? Zazwyczaj na loty zakładam buty wojskowe lub inne w tym stylu, długie spodnie i coś na długi rękaw. Dzisiaj było podobnie mimo upalnego (jak na Anglię) poranka. Najpewniej nie zdecydowałbym się tam pchać gdyby nie ubranie. Buty zdały egzamin, spodnie dzielnie oodparły ataki jeżyn ale chyba skończą w koszu.

Widać warto się czasem grubiej ubrać.

 

 

post-14841-0-32015600-1497694777_thumb.jpg

post-14841-0-21507700-1497694835_thumb.jpg

Link to comment
Share on other sites

Niedługo będą dobre owocki. Mogłeś się wstrzymać z kraksą to byś się od razu najadł ;-)

 

Wysłane z mojego C6903 przy użyciu Tapatalka

Link to comment
Share on other sites

Wybacz, ale ubierać to możesz narzeczoną lub choinkę.

Jeśli sam się ubierasz to buty zakładasz.

Już poprawione. Dziękuję.

 

BTW ja tam nie mam nic przeciwko temu żeby mnie poprawiano. Dzięki temu wiem, że ktoś jednak czyta moje posty no i pilnuje "czystości języka".

Link to comment
Share on other sites

Zarośla to nie jest jedyny kłopot. U nas na lotnisku jest inny problem, dla którego warto mieć coś do ubrania. Za wszelką cenę usiłują się do nas dobrać owady, niekoniecznie o czystych zamiarach. Do ich ulubionych kolorów należy żółty, często stosowany przez modelarzy. Niestety, o ile dany owad nie należy do znanych nam gatunków, o tyle o jego zamiarze informuje dopiero ból, bąbel lub - w najlepszym wypadku - jedynie łaskotanie. Opędzanie się od owadów w czasie kierowania modelem nie wychodzi na dobre ani owadom, ani modelom. Dlatego warto coś mieć pod ręką, jakąś koszulę, czapkę z daszkiem, długie spodnie. Przydadzą się i na owady, i podczas wspinaczki na nasze okołolotniskowe drzewa.

Link to comment
Share on other sites

Niestety, nasze piękne hobby wymaga sporych poświęceń. Kończy się okres marznięcia, chwila wytchnienia i zaczynają uroki ciepłej pory roku. Teraz komary są koszmarne, ze względu na nie nie wyobrażam sobie latania bez kontrolera lotu. Jak już się nie da wytrzymać to włączam lot autonomiczny w kółko i się opędzam :) Staram się latać gdy jest wiatr, są wtedy o wiele mniej dokuczliwe niż w bezwietrzne, spokojne wieczory. Ciekawe że nie ma zwłok komarzych na krawędziach natarcia, w szybownictwie stosuje się specjalne sprzęty do ich usuwania podczas lotu. Ale brud na śmigłach kopterów to nie wiem czy nie są zmielone komary?

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.