Jump to content

Oklejanie 'folia na folię'


BigBen
 Share

Recommended Posts

Czy ma ktoś jakiś sprawdzony sposób na oklejanie metodą folia na folię? Chodzi mi o bąble powietrza widoczne na zdjęciach.

Cały bryt do oklejania skrzydła przygotowywałem najpierw na szklanym blacie wyciskając tyle powietrza spomiędzy sklejanych warstw, ile tylko mi się udało. Następnie przeprasowałem łączone arkusze żelazkiem o temperaturze około 155 stopni. Chodziło o w miarę solidne sklejenie warstw ale jeszcze bez finalnego efektu obkurczania się folii. Efekt może nie był estetycznie powalający, ale tragedii też nie było. Od biedy taki wygląd bym zaakceptował. Niestety prawdziwy problem zaczyna się po położeniu całości na skrzydło, wstępnym przyłapaniu na rogach i próbie naprężania. Wtedy dopiero wyłazi masa nowych bąbli, a istniejące dodatkowo puchną.

Od razu dopiszę, że nie zwilżałem powierzchni folii przy łączeniu elementów. Gdzieś słyszałem o takim sposobie, ale bałem się, że przecież tej wody ani do końca nie wycisnę, ani ona sama nie da rady odparować.

 

Jakieś sprawdzone rady praktyczne jak uzyskać zadowalający efekt zbliżony do oklejenia fabrycznego? Chociaż w tym przypadku to 'fabryczne' to przecież również efekt czyjejś ręcznej pracy.

post-2377-0-22370500-1520841113_thumb.jpg

post-2377-0-35124700-1520841125_thumb.jpg

post-2377-0-96342500-1520841126_thumb.jpg

post-2377-0-48373500-1520841128_thumb.jpg

post-2377-0-92619800-1520841129_thumb.jpg

post-2377-0-33283800-1520841131_thumb.jpg

Link to comment
Share on other sites

To jest skrzydło konstrukcyjne?

 

Dla mnie jedyny sprawdzony sposób bez bąbli to przyklejanie folii od środka arkusza. Jeżeli będziesz łapał na brzegach (nie wiem czy mowa tutaj o dodatkowych kolorach czy o całym arkuszu) - to zawsze złapiesz jakieś bąble. 

Przy kryciu skrzydeł z pełnym kesonem jeżdżę żelazkiem od środka i tak aby nie więzić żadnego powietrza.

 

W Twoim przypadku należałoby położyć bazowy kolor, a potem prasować dodatkowe kolory jeden po drugim - ale właśnie od środka.

 

A o zwilżaniu folii wodą z mydłem przed klejeniem to nie przypadkiem przy foliach reklamowych z klejem? Wtedy masz możliwość wykonania poprawki i sklejenie następuje dopiero przy wyciskaniu wody "wyciskaczką"?

Link to comment
Share on other sites

Klasyczne skrzydło konstrukcyjne z kesonem od natarcia do dźwigara.

 

Pisząc o łapaniu na brzegach miałem na myśli już układanie na skrzydle całego białego arkusza ze wstępnie przyprasowanymi ozdobami. Łącząc arkusze folii na szklanym blacie oczywiście nie prasowałem bez ładu i składu, a starałem się wyciskać powietrze i prasować rozpoczynając od krawędzi i dalej poruszać się równolegle od tej krawędzi, od której zaczynałem (coś jak przyklejanie folii ochronnej na ekranie telefonu).

 

Próba nałożenia kolorowego zdobienia już na naciągniętej na skrzydle białej folii jest oczywiście jakimś pomysłem, ale boję się, że jeżeli to połączenie nie udało się na gładkiej i idealnie równej szybie, to tym bardziej będzie trudne na powierzchni, która już nie jest równa i dodatkowo się zapada pod naciskiem (elastyczność folii).

Link to comment
Share on other sites

Pokrywałem w ten sposób duży jak dla mnie model w skali 1/4. Oczywiście pęcherzyki pojawiały się. musisz cierpliwie delikatnie przekłuwać je szpileczką na przemian z prasowaniem. W ten sposób pozbędziesz się ich. Kiedyś były sprzedawane takie "kolczaste kółeczka" obsadzone w uchwycie, którym jeździło się po nałożonej folii właśnie po to by pozbyć się pęcherzyków.

Link to comment
Share on other sites

Pokrywałem w ten sposób duży jak dla mnie model w skali 1/4. Oczywiście pęcherzyki pojawiały się. musisz cierpliwie delikatnie przekłuwać je szpileczką na przemian z prasowaniem. W ten sposób pozbędziesz się ich. Kiedyś były sprzedawane takie "kolczaste kółeczka" obsadzone w uchwycie, którym jeździło się po nałożonej folii właśnie po to by pozbyć się pęcherzyków.

 

Przekłuwanie traktuję jako absolutną ostateczność. To skrzydło ma 120cm długości.

 

Ciekawostka (od 7:03) : https://www.youtube.com/watch?v=B_QLuQc5v9U

Przyłożenie, machnięcie żelazkiem, gotowe...

Link to comment
Share on other sites

Przekłuwanie traktuję jako absolutną ostateczność. To skrzydło ma 120cm długości.

 

Ciekawostka (od 7:03) : https://www.youtube.com/watch?v=B_QLuQc5v9U

Przyłożenie, machnięcie żelazkiem, gotowe...

 

Żeby to tak poszło, to wydaje mi się, że folia przed naklejeniem została solidnie "podziurkowana" np. za pomocą czegoś takiego:https://www.ebay.com/itm/NEW-Top-Flite-Woodpecker-Perforating-Tool-TOPR2190-/291133011174

Link to comment
Share on other sites

Żeby to tak poszło, to wydaje mi się, że folia przed naklejeniem została solidnie "podziurkowana" np. za pomocą czegoś takiego:https://www.ebay.com/itm/NEW-Top-Flite-Woodpecker-Perforating-Tool-TOPR2190-/291133011174

 

Dziękuję za podesłanie linka. Rozważę zakup. Jednak zastanawia mnie to dziurkowanie, bo zdarzało mi się dokładnie oglądać niejeden 'sklepowy' model i śladu po czymś takim nie było. Chyba, że dziurkowana jest nie warstwa zewnętrzna a ta pod spodem.

Link to comment
Share on other sites

Co prawda nie używałem tego narzędzia, ani nie perforowałem folii przed oklejaniem (bo nie było mi to do niczego potrzebne ;)), ale z "bombelkami" zdarzało mi się już niejednokrotnie walczyć i ślad po przekłuciu szpilką znika po przejechaniu żelazkiem, więc i zapewne ślady po tym narzędziu też znikną.

Link to comment
Share on other sites

Kolory nakładaj przy niskiej temperaturze ok 110-120 ,ale zależy to od zastosowanej folii.Dobrze kładzie się Oracover, natomiast z folią  z HK jest tak że temperatura jest uzależniona od koloru i to musisz dobrać sam metodą prób.Od razu podpowiem że najbardziej upierdliwy to czarny.Perforator mam ,ale rzadko go używam.Jeżeli przebijasz bąbel to staraj się przebić tylko górną warstwę i nie będzie śladu po zaprasowaniu,jeżeli przebijesz dwie będzie ślad.Do przebijania używam zaostrzonej szpilki modelarskiej.

Link to comment
Share on other sites

Kolory nakładaj przy niskiej temperaturze ok 110-120 ,ale zależy to od zastosowanej folii.Dobrze kładzie się Oracover, natomiast z folią  z HK jest tak że temperatura jest uzależniona od koloru i to musisz dobrać sam metodą prób.Od razu podpowiem że najbardziej upierdliwy to czarny.

 

Obawiam się, że przy 120 stopniach folia (tak, to ta chińska) w ogóle nie złapie. Ale sugerujesz, żeby ozdoby kleić dopiero po naprężeniu białego podkładu na skrzydle?

Link to comment
Share on other sites

A czy ten perforator nie jest przeznaczony głównie do dziurawienia balsy? Aby pęcherzyki powietrza uciekały przez drewno. A przy klejeniu na folie - dziurkujesz folie pod spodem:

Link to comment
Share on other sites

Obawiam się, że przy 120 stopniach folia (tak, to ta chińska) w ogóle nie złapie. Ale sugerujesz, żeby ozdoby kleić dopiero po naprężeniu białego podkładu na skrzydle?

Łapie na pewno.Tak po naprężeniu.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Przepraszam, ale nie chcę zakładać nowego wątku, bo ten podobny do mojego problemu. Dziś zostawiłem samolot na cały dzień, mimo że słoneczko przygrzewało to jednak wiatr był zimny, no ale nie w tym rzecz.

Otóż na skrzydłach pojawiły mi się ogromne podłużne bąble powietrza, tak jakby foli stało się więcej, no i nie wiem co z tym fantem zrobić bo wygląda to nieciekawie. Jeśli ktoś mógłby służyć mi radą to byłbym bardzo wdzięczny.

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.