Jump to content

ESA - problem z pętlą


skidan

Recommended Posts

Witam.

Oblatałem dzisiaj jeden z przygotowanych samolotów na zawody ESA we Wrocławiu i pojawił się problem, z którym nie mogę sobie poradzić.

Podczas gwałtownego zaciągnięcia wysokości samolot wykonuje jednocześnie pętlę i beczkę przez prawe skrzydło. Przy delikatnym zaciągnięciu SW wszystko jest ok, robi ładną, dużą pętlę. Najgorsze jest to, że jeśli przytrzymam SW dłużej niż 360st. to samolot wpada w korkociąg i z dużą prędkością wali w matkę ziemię. (na szczęście straciłem tylko 2 śmigła)

Sprawdziłem odległości skrzydła od kadłuba, stateczniki. Jedynie statecznik poziomy jest wklejony delikatnie krzywo, tzn. kątomierz pokazał 92st z prawej strony i 88st. z lewej. Ale jest to prawie niezauważalne. SW wzmocniony jest listewką balsy 5x5 i jest bardzo sztywny.

Skłon i wykłon jest dobry bo samolot leci jak po sznurku, wyważenie też (1/3 skrzydła)

Samolot wzorowany jest na Wildcat'a.

Link to comment
Share on other sites

Zwijanie się w korek to zrywanie strug na skrzydłach. Masz albo ustawione za duże wychylenie steru wysokości, albo źle wklejony płat, ewentualnie za bardzo do przodu środek ciężkości. Inaczej nie powinno być problemu. Z jakim modelem masz ten problem - Me109, Ki61, FW190?

Link to comment
Share on other sites

Coprawda samolot zrobiony jest ze styropianu, ale kadłub wzmocniłem patyczkiem bambusowym i jest potfornie sztywny.

 

Problem w tym, że moje pierwsze samoloty wyglądały znacznie gorzej (klejone i łatane po 100 razy) i nie miałem takich problemów. W tym przyczepić się można jedynie do tego statecznika, ale :crazy: to chyba nie to.

 

Samolot wzorowany jest na Wildcat'a

Link to comment
Share on other sites

tak jak koledzy wczesniej turbulizator to jedyne rozwiazanie ewentualnie wygładz maksymalnie powierzchnie i naklej najzwyklejsza nitke 0.2 mm do tego chyba nikt sie nie przyczepi albo porob otworki 1mm tak jakby tam leciał turbulizator tak co 2cm tez działa. z kolei wogole moze dojsc do takiej sytuacji ze ten model moze nie byc w stanie nigdy wykonac petli tak ciasnej bo jest za mały - ot co ciekawe ale tak mały model wogole w pewnych granicach nie reaguje na zmiany charakterystyki profilu - zrobisz go cienszym a i tak nei zauwazysz zmiany bo czynnik ktory za to odpowiada ma we wzorze przy opływie laminarnym cieciwe do kwadratu wiec roznica jest konkretna gdy masz skrzydło o cieciwie 0.15m lub 0.25 bo kwadraty tego to odpowiednio 0,0225 0,0625 czyli 3 razy wiecej. zatem jesli zmniejszenie wychylenia nic nie da to sory winetoo ale tego nei uda sie tym zrobic a zabawa z sc nic nie da. a to ze sie przekłada zawsze na to samo skrzydło w ciasnej petli to moze byc wina własnie skreconego statecznika roznica skrecen to jednak jest 4 stopnie a swoja droga zeby zrobic mozliwie najciasniejsza petle - tak mi sie przypomniało trzeba byc jak najblizej predkosci krytycznej dla zadanego promienia petli czyli nie proboj tego robic przy zbyt duzej predkosci bo zrywasz strugi i korek gotowy - ale z kolei az sie dziwie ze nie wyprowadziłes z korka to nie jest takie trudne wyprowadzenie z korka dynamicznego - oddanie drazka liczenie jakis 2 -4 sekund nabiera predkosci łacznie z kontrowanie i delikatne wyprowadzenie - jakos w puchaczu prawdziwym nie miałem problemow

Link to comment
Share on other sites

Zwijanie się w korek to zrywanie strug na skrzydłach. Masz albo ustawione za duże wychylenie steru wysokości, albo źle wklejony płat, ewentualnie za bardzo do przodu środek ciężkości.

 

Masz na myśli zły kąt zaklinowania skrzydła?

Za bardzo do góry lub w dół? Tylko samolot nie ma tendencji do wznoszenia (może delikatnia na pełnym gazie) a na plecach oczywiście delikatna korekta wysokością.

 

Mimo wszystko to też sprawdzę jak wrócę do domu.

 

dzięki.

 

edit
nie widziałem jak pisał laminat.

 

A tą nitkę to mam przykleić na końcówkach skrzydeł, czy na natarciu?

 

Pierwszy korkociąg mnie zaskoczył mimo sporej wysokości (ok 15m) a w drugi wpadłem tuż nad ziemią :devil: i nie miałem juz co odpuszczać

Link to comment
Share on other sites

W ESA powinieneś mieć wszystkie kąty zaklinowania na zero ,przynajmniej w modelach z cyber-fly.Zawsze mi się to sprawdzało .W Ki trzeba pilnować wklejanie statecznika bo ma za duży luz i można wkleić krzywo.Właśnie wróciłem z oblotu nowego KI / czwarta sztuka w hangarze/ i przy takim zaklinowaniu poszedl jak burza ,SC 5 mm przed dźwigarem.

Link to comment
Share on other sites

nitke nakleja sie w odległosci około 7-10% cieciwy od natarcia na gornej powierzchni w tej samej odległosci robi sie otwory przy drugim typie turbulizatora (co 2 cm - na rozpietosci oczywiscie) otwor 1-1.5mm

Link to comment
Share on other sites

Zrobiłem jak radziliście. Najpierw przetarłem delikatnie papierem ściernym natarcie, porobiły się delikatne wżery - wynik pozytywny, ale nie do końca.

Ustawiłem DualRate 70%, 60% i 50%. pozostało na 50% - wyniki 100% sukcesu.

 

Sprawdzałem oczywiście kąt zaklinowania i na 99% jest na 0st.

Środka ciężkości nie mogłem już bardziej przesunąć.

 

Gorąco dziękuję wszystkim za pomoc i zainteresowanie.

 

P.S. dzisiaj oblatałem kolejny model. Tym razem P-51 Mustang

Tutaj nie było już mowy o żadnym korku. LATAŁ SUPER. I na zawodach latałby pewnie równie dobrze ale przeszkodziła mu linia niskiego napięcie :twisted: Dopiero po 2-3s zorientowałem się, że silnik nadal się kręci i wyłączyłem gaz. Kadłub przeleciał ok 50m :devil: :rotfl:

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.