Jump to content

Drukowane smigło


dukeroger
 Share

Recommended Posts

Witam

Ciekawostkę wypatrzyłem, makietowe drukowane smigło to Spitfire'a... https://3dlabprint.com/shop/spitfire-scale-15x8-propeller/

Powiem szczerze mam mieszane uczucia; jednak druk ma swoje niuanse...wytrzymałościowe. Ciekawe jakie obroty to wytrzymuje. Mimo osobistej fascynacji drukiem 3D chyba bym nie zaryzykował. Może trzeba zrobić test i zobaczyć...

Link to comment
Share on other sites

Prosimy o dokładne przestrzeganie instrukcji drukowania i montażu. Nawet śmigło zostało przetestowane i nigdy nie zawiodło, używając go na własne ryzyko! Upewnij się, że śmigło jest wyważone. Zawsze przed każdym lotem testuj śmigło na ziemi. W razie wątpliwości nie używaj rekwizytu!

Link to comment
Share on other sites

Druk 3D nie jest idealny powierzchnia itp. o wadze kilku identycznych wydruków nie wspomnę.

Swego czasu drukowałem kołpak do jakiegoś modelu i powiem tak, daleko mu było do sensowności, poszedł do kosza :)

Śmigła chyba, bym nie chciał drukować, a potem wyważać itd...

Sa wytrzymałe materiały, ale problemem wg. mnie jest nadal sam druk.

Link to comment
Share on other sites

Wydrukowałem kilka śmigieł do spita i innych. Moje doświadczenia są następujące.  Na dziś bałbym się zastosować drukowane śmigło w modelu z kilku przyczyn

1.  Nawet jeśli wydrukuje się łopatę układając warstwy wzdłuż śmigła to adhezja warstw nie jest  na tyle mocna aby być pewnym, że nie rozwarstwią się w czasie pracy, gdzie działają duże siły , które wręcz chcą rozerwać śmigło

2. Same materiały do druku też musiały by być dobrane wręcz perfekcyjnie do  wymaganych właściwości mechanicznych śmigła, co jest na dziś mało możliwe. Na dziś najmocniejsze śmigła jakie wydrukowałem są z PETa i ABS. Ale wciąż bałbym się je założyć do lotu.

3. Konstrukcje mocowania śmigieł do kołpaków  i na oś silnika jakie znam z modeli 3dlabprint są , mówiąc łagodnie , takie sobie i na pewno   nie dają gwarancji , że śmigło nie oderwie się na obrotach

 

Poza tym, nie zgadzam się z kolegą kulfonem, który powyżej napisał, że kołpaki  drukowane w 3d są kiepskie. Akurat wszystkie moje wyszły super i spełniają swoje zadania wyśmienicie. Catalina, Edge, PZLka , Spitfire, Sturmowik.... wszystkie są wyważone razem ze śmigłem i kręcą się bosko ! ? Jeśli chodzi o powtarzalność wagi takich drukowanych śmigieł to jest zaskakująco wysoka.  Dlatego przypuszczam, że kolega kulfon mógł mieć jakieś problemy z przepływem i ekstruzją, a  nie chcę  absolutnie obrazić kolegi, ale szukałbym problemu z waga właśnie w tym kierunku . Moje łopaty do spita powiększone do 150% różniły się w wadze o  setne części  grama. Często fabryczne śmigła mają dużo większe różnice w wadze łopat, które wszak zawsze niwelujemy wyważaniem. A co do kołpaków ciąg dalszy....  Myślę, że jest to kwestia prawidłowego i przemyślanego projektu takiego kołpaka i  zastosowania właściwie złożonego procesu druku takich części. Ja robiłem kilka prób zanim kołpaki wyszły mi niemal idealnie . No i istotna jest sama drukarka i jakość w jakiej drukuje. Każdy kto ma to wie o czym mówię. Często jedna drobna modyfikacja albo zmiana parametru jakiegoś w slicerze, czy zastosowanie innego materiału potrafi wszystko zmienić w rozpacz lub w euforię. Z czasem , po nabraniu doświadczeń, wszystko wychodzi niemal od ręki. 

Jeśli śmigło ma być tylko do  pokazania to wystarczy je lekko poszpachlować, przeszlifować na mokro i pomalować. Potem lakier i wychodzi rewelacyjnie. Jeśli ktoś wydrukuje tez kołpak to ta sama wykończeniówka, złożenie do kupy i wuala ?  Wyglądają odlotowo!!! Gdzieś mam zdjęcie takiego śmigła , jak kogoś interesuje to wrzucę. 

May the force be with You.......

 

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Zgadzam się z Piotrem, kołpaki z 3Dlabprint są często takie sobie, na forach ludzie często to poprawiają. Mam taki do Spita i 3 łopatowego śmigła. Co do druku; zastanawiające jest że nie podaje się jakiegoś zakresu pracy - do ilu RPM można tego używać. Co do materiału... z moich doświadczeń jak jest markowy i świeżo z pudełka (suchy) to wydruki są powtarzalne. Dla mnie markowy to np. Prusy. Dodatkowy problem do rozważenia to zmęczenie, jak długo takie śmigło będzie działać. Nic tylko trzeba by wydrukować i pokręcić do zniszczenia.

Link to comment
Share on other sites

Kołpaki 3Dlabprint są kiepskie, bo to "wyjce" , które nawet jeśli się wyważy statycznie, to mają otwarty spód i po wejściu na obroty wpadną w wibracje.

Ale zaprojektowanie swojego, to nie jest aż tak wielkie wyzwanie:

H5vBRRU.jpg

1TA2clm.jpg

Moje są drukowane z LW-PLA, więc jako bonus są lekkie, a w dodatku LW-PLA ma rewelacyjną przyczepność między warstwami, w związku z czym nie ma szans, by się uszkodziły.

  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

15 godzin temu, pietka napisał:

 

Poza tym, nie zgadzam się z kolegą kulfonem, który powyżej napisał, że kołpaki  drukowane w 3d są kiepskie. Akurat wszystkie moje wyszły super i spełniają swoje zadania wyśmienicie. Catalina, Edge, PZLka , Spitfire, Sturmowik.... wszystkie są wyważone razem ze śmigłem i kręcą się bosko ! ? 

 

 

Drukowałem dwa razy kołpak do dużego Spita z 3D, drukarka Prusa, plik Gcode  3dLabu. Markowe PLA. Wyszły słabo stąd moje zdanie.

Oczywiście wydrukować da się wszystko sam wiele rzeczy do modeli drukuję, ale tu akurat nie jestem przekonany czy to ma sens, skoro dobry kołpak z elastycznego tworzywa kosztuje grosze :). 

Co do łopat napisałem swoje zdanie ja i nie tylko ja, drukowanie ich inaczej jak na statyczny model jest ...

Ale oczywista jeśli ktoś chce to czemu ma  nie drukować i testować,  to jego prawo tylko latałbym z dala od ludzi :).

Generalnie druk 3D jest super, ale nie do wszystkiego :) i tą konkluzją pozwolę sobie zniknąć z tematu ;) 

Zostawię miejsce fachowcom od druku.

Link to comment
Share on other sites

Duuużo zależy od programu którym się tnie obiekty. Slic3r ma średniojakotakie algorytmy. Używam go do zgrubnych, szybkich, wydruków typu "przydasie". Za to Mattercontrol pięknie tnie, rozkłada przejścia międzywarstwowe tak, że ich nie widać. Zdecydowanie lepiej radzi sobie z cienkościennymi obiektami, np lepiej ciął pełnogębne maski covidowe gdzie Slic3r się wykładał. Cud, miód. Ale jest bardziej zasobożerny i nieco bardziej skomplikowany w obsłudze. Innych programów nie znam.

Link to comment
Share on other sites

Jeszcze lepszy jest niestety (płatny) Simplify 3D. Można z nim robić cuda, używam go od lat i nie zamienię na inny :)

Co ciekawe wydruk z niego trwał około 30% krócej jak z MatterControl.

Ale uzywałem Mattera jakieś 3 lata temu ostatni raz może się zmienił na lepsze. Jego plusem jest jak dla mnie mega prosta obsługa. Zaczynałem z nim swoja przygodę z 3D kiedy nie miałem bladego pojęcia o tym.

Link to comment
Share on other sites

No , z tym super chwaleniem Simplify3d to bym tak nie szalał. Niestety ma swoje dość poważne wady i nie radzi sobie w wielu przypadkach, np. generując niepotrzebne <<szpilki>> czy linie w przypadku brył złożonych ze stykających się połówek. No, nie wiem jak to inaczej nazwać.  Właśnie to przerabiałem przedwczoraj drukując kabinę do Bielika. Masakra.  Za to Slicer Prusy zrobił piękny, aż dziw jak precyzyjny wydruk.  Także chyba każdy slicer ma pluskwy i minuskwy. Ale zachęcili mnie koledzy do wypróbowania mattercontroll.

?

 

Link to comment
Share on other sites

41 minut temu, pietka napisał:

No , z tym super chwaleniem Simplify3d to bym tak nie szalał. Niestety ma swoje dość poważne wady i nie radzi sobie w wielu przypadkach, np. generując niepotrzebne <<szpilki>> czy linie w przypadku brył złożonych ze stykających się połówek. No, nie wiem jak to inaczej nazwać.  Właśnie to przerabiałem przedwczoraj drukując kabinę do Bielika. Masakra. 

A to akurat to raczej wynika z tego, że Przemek projektuje pod PS ;) Sprawdź, czy nie ma  "non manifold edges", a jeśli są, to popraw je np. w Netfabie.

Natomiast zaletą S3D jest to (paradoksalnie), że jest rzadko aktualizowany, a jeśli już to zmiany nie dotykają zbyt mocno algorytmów cięcia. Jest to między innymi  powodem, dla którego chłopaki z 3dLabprint go preferują.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Prusa Slicer rzeczywiście jest niezły i do tego regularnie unowocześniany. Bylem fanem Simplify3D ale produkt Prusy przejął dla mnie rynek ;)

To co S3D ma niezłe to kontrola gdzie się warstwa zaczyna, co jest słabe to ze są nie dolewki początku warstwy, niby są parametry do kontrolowania ale nigdy mi się nie udało być 100% zadowolonym...

Link to comment
Share on other sites

Dobra - znalazłem chwilę aby dorzucić swoje 30zł (bo nie 3 grosze :P ). Zaczniemy od początku - czyli od śmigieł.

 

Mam z nimi trochę doświadczenia. Co prawda nie w dużej skali ale raczej 7-8 cali i do silników o mocy ok 150W max.

Próbowałem PLA i ABS. Z tyłu głowy miałem zawsze, że to wirujący element i jak puści klejenie między warstwowe to może być nieciekawie. Dlatego śmigła projektowałem aby składały się z centralnej piasty drukowanej na płasko i łopat drukowanych w specjalnej orientacji - aby prawie w każdym drukowanym przekroju ścieżki biegły zawsze po całej rozpiętości śmigła no i żeby do tego wszystkiego jakość i odwzorowanie profilu była zadowalająca. To łączone było kształtowo w całe śmigło.

 

W całym tym procesie trochę ograniczało mnie założenie, że śmigło ma być mocowane na gumkę na prop saver.

 

Tak wygląda projekt śmigła 4 łopatowego - piasta i wsuwane na jaskółczy ogon  łopaty.

3d_prop_3.JPG.17fbf8b32a0b5277e1ab2634e6f89666.JPG

Żeby ułatwić sobie druk krawędź spływu była prosta. Niestety druk takiego śmigła do łatwych nie należy - bo ostra końcówca o prawie zerowej grubości bardzo źle albo wcale nie przylega do stołu i się podwija. A przy zastosowaniu obwódki jak poniżej wyczyszczenie tego wcale nie jest łatwe - szczególnie gdy śmigło jest drukowane z PLA.

3d_prop_1.JPG.a55e4188106ad6842ea669c6bb7f8e24.JPG

 

Testy w locie wersji 2 łopatowej:

 

Kontrola profilu była problematyczna w części spływu gdzie fizycznie można było położyć tylko 1 ścieżkę - więc program tnący mógł sterować tylko jej grubością. Aby uzyskać dobrą jakość powierzchni trzeba było szlifować. I tu jest problem nr 2. Mianowicie PLA nie lubi być szlifowanie - bo się topi. Tzn można szlifować na mokro albo bardzo zgrubnie - ale brakuje możliwości obróbki takiej pośredniej. 

 

I stąd przechodzimy do śmigieł z ABS... ABS jest mniej wytrzymały na rozciąganie od PLA - ale jest elastyczny, co może się przydać przy zaczepieniu o trawę.

 

No i dobrze by było nadać łopacie jakiś bardziej ludzki kształt.

 

P61_prop.JPG.ac6e3aa025f8162c9d714e5846a6bcec.JPG

 

Zmieniłem mocowanie łopat na kształt + śruby M2. Aby poprawnie wydrukować łopatę musiałem dodać dedykowane podpory które należało odciąć i następnie wyszlifować łopatę. z ABS to żaden problem. Można nawet pokusić się o wygładzanie łopat w oparach acetonu. Nie zabrnąłem tak daleko. I muszę przyznać, że te łopaty pracowały bardzo ładnie.  Co prawda przetestowałem je tylko na hamowni, bo niestety znowu miałem silniki 2204 1400kV z zintegrowanym propsaverem i mocowaniem tylko na gumkę.

 

P61_prop.JPG.d89c9a538f605f6f5353f0016778a646.JPG

 

Miałem też epizod ze składanymi śmigłami. Ale nie szedłem w tą stronę, bo a) nie trafiłem z odpowiednim mimośrodem którego wartość powinna doprowadzić do równowagi sił odśrodkowych i siły ciągu łopaty b) możliwe było mocowanie tylko na piastę i śrubę a nie miałem takich silników. Ale projekt jest i można rozwijać gdyby ktoś był zainteresowany.

 

DSC07201.thumb.JPG.98b555053c24bbd0cdc763dc36c0e830.JPG

 

Próbowałem też wydrukować większe łopaty dla kolegi Stema - ale mój ABS koloru czarnego bardzo nie lubił się sklejać międzywarstwowo i fizycznie łopaty się rozwarstwiały od naprężeń już w czasie druku albo tuż po. Gdybym miał inny kolor jak pomarańczowy lub bezbarwny - myślę, że byłoby o wiele lepiej. 

 

Co do orientacji pionowej - to jestem bardzo anty, mimo, że ludzie drukują i jakoś to działa. Jedynym ich argumentem jest idealne odwzorowanie profilu, przy pominięciu albo zignorowaniu, że w tej orientacji wydruk jest o wiele najsłabszy. Trzeba sporo testów aby dobrać odpowiednie ustawienia wydruku aby śmigło w tej orientacji miało poprawną wytrzymałość - problem w tym , że trzeba potem to jakoś przetestować czy jest OK. I co - użytkownicy mają to robić narażając siebie i innych podczas takich testów? Osobiście nigdy bym się na taki druk nie zdecydował - chyba, że na drukarce żywicznej gdzie kierunek orientacji wydruku nie ma aż takiego znaczenia. Ale to droga impreza i gra nie jest warta świeczki.

 

Nie tylko 3D lab oferuje takie łopaty. Jest pewien modelarz imieniem Victor, który oferuje model Miga 3 w rozmiarze 900 i 1200mm oraz Ła-7 (pliki gdzieś na Cults) i też proponuje wydruk łopat w orientacji pionowej. Mimo dyskusji o tym jak niebezpieczne jest drukowanie w tej orientacji i sugestii aby dodał odpowiednią notę nadal to się nie wydarzyło.

 

Wracając do samych slicerów. Ja preferuję Slic3ra i pochodne (Prusa edition. Prusa Slicer, Super Slicer) - bo wszystkie mają ten sam algorytm. Chociaż w tych ostatnich jest dosyć poważna ewolucja, ale nie taka która by jakoś drastycznie wywracała cały świat z edycji na edycję. Slicer jest trochę odporny na głupotę - coś jak siekiera - zawsze wiadomo gdzie jest ostra a gdzie tępa. Niestety nie mogę tego powiedzieć o Curze z którą próbowałem kilkukrotnie współpracować i jakoś nie mogę się do niej przekonać. Chociaż przyznam, że ostatnio nawet sprawdzałem, czy projekty które popełniłem odpowiednio się tną nawet w tym dziwnym programie. Testy projektów prowadzą też Marcin i Piotrek i wiem, że S3D ma swoje humory, które staram się jakoś łagodzić i całe szczęście jest na to w miarę proste panaceum :)

 

Jedynej rzeczy, której nie ma gałąź slic3ra to druk po pojedynczej non-manifold (nie zamknietej) powierzchni. Bo Slic3r nie wie która strona jest wewnętrzna a która zewnętrzna.  Cura w takim przypadku jedzie środkiem i z tego dobrodziejstwa korzysta firma PlanePrint, która stosuje wewnętrzne wzmocnienia pojedynczej grubości oszczędzając w ten sposób kilka gramów. Ja uważam, że oszczędność jest zbyt mała a negatywne aspekty tak cienkiego wzmocnienia zbyt duże aby bawić się w tą metodologię.


Dodatkowo przy zabawie z normalnymi trzeba też pamiętać, że gdy ustawi się je w złą stronę to slic3r widzi ją jako wywinięte na lewą stronę i nie drukują tego poprawnie. Chociaż Cura (i chyba S3d) łyka tutaj wszystko. I to był powód, dla którego pliki z 3DLab'u można było drukować tylko w Cura i S3D. Aby drukować w Slci3rze trzeba było się mocno natrudzić aby wywinąć wewnętrzne struktury na prawą stronę.

 

Jak ktoś ma jakieś pytania to zapraszam do dyskusji.

  • Upvote 1
  • Dzięki 1
Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.