Jump to content

Jerzy Markiton

Modelarz
  • Content Count

    90
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Jerzy Markiton last won the day on July 12

Jerzy Markiton had the most liked content!

Community Reputation

67 Excellent

1 Follower

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Rybnik
  • Zainteresowania
    akwarium, grzybobranie, żagle, lotnictwo, marynistyka, rower, modele...
  • Imię
    Jerzy

Recent Profile Visitors

706 profile views
  1. Ponieważ do Cieszyna mam rzut beretem to kupuję w Havlu. Z tego co zauważyłem - nie robią wstrętów w postaci wysokich kosztów wysyłki. Gdybym był na Twoim miejscu - pewnikiem zrobiłbym z tego co bym miał pod ręką a na "zasady" i dobre rady - przymknąłbym oko ! Dobre rady można wypróbować w następnym modelu ! Pozdrawiam - Jurek
  2. Żaden ze mnie ekspert i moje obserwacje nie mogą służyć za podręcznik. A wynika to z tego, że zazwyczaj robię z tego co mam pod ręką lub do dyspozycji a nie z tego, co wynikałoby z obliczeń czy prawidłowości technologii. A i wyciągane wnioski mogą być błędne Mnie też nadal ta technologia interesuje. Ale jak nie dasz węgla na powierzchni - nie uzyskasz znaczącej poprawy. W sensie zwiększenia odporności na wszelkiej maści drobne urazy. Bo takie mam na myśli lądując w przygodnym terenie.... A to jest > 90% mojego latania. Zamiast 80g tkaninę dałbym 2x 48, ale to jest zbędne. 2x25g w Twoim przypadku zupełnie wystarczy. Jeśli już bardzo chcesz robić pancernik to 1x48 i 1x 25 (zewnętrzna warstwa). 80 ma duże oka i w nich będziesz woził dużo żywicy. Skrzydła będą sztywniejsze (znacznie), cięższe (znacznie) i tylko trochę mocniejsze. W efekcie lądowania będą twardsze i skutki spotkania zeschniętego badyla, krzaka tarniny czy nawet jeżyny, kamienia w trawie - znacznie wyraźniejsze. Więc - nie tędy droga. Trochę można się poratować zastępując pasek tkaniny na natarciu (który służy do zamknięcia pokrycia wylaminowanego na mylarze) paskiem tkaniny węglowej. Robota upierdliwa, bo tkanina się rozłazi i nawet pryśnięcie natarcia klejem 3M słabo pomaga. Od jakiegoś czasu daję w to miejsce roving węglowy - ale tego, jak napisałeś na początku nie masz. Bzdurka - kupować na 1 eksperyment ! Jak dasz tkaninę 80 to zrobisz sobie turbulator na natarciu. Polecieć - poleci ! Czy lepiej, czy gorzej - nie dowiesz się, aż zrobisz drugie skrzydła (identyczne) bez turbulatora. Ale natarcie będzie odporniejsze na przygodne spotkania. Możesz do laminowania tego paska użyć żywicy z Aerosilem - też trochę utwardza natarcie. Folia 0,35mm jest wspaniała na całe skrzydło za wyjątkiem noska ! Mimo szlifowania na 0,000 nic - natarcia jeszcze nigdy nie udało mi się docisnąć w worku prawidłowo. Czasami wychodziło z worka pięknie, ale po przyłożeniu szablonu - wymagało zawsze interwencji ! Wtedy lepiej dać na natarcie żywicę z microbalonem. Łatwiej kilkoma pociągnięciami przywołać to do porządku ? Co jeszcze ?? Nic nie przychodzi mi do głowy. Pisz - może będę umiał jakoś pomóc. No to jeszcze trochę miodu - patrzę na te rdzenie i nie ukrywam - robią wrażenie ! Ze świadomością, że cięte są z szablonów. Mnie się tak nigdy nie udało. Spływka nigdy nie tworzyła prostej a natarcie zawsze wymagało poprawy. Tnę od spływu do natarcia. Im dłuższe elementy - tym większa "fala". Zone-2 - nigdy nie udało mi się wyciąć. Raz, że Zone ma wyjątkowo wredny, cienki spływ na prawie 25% a dwa - że drut ma różną temperaturę na końcach i w środku ciętego panelu. Tak to sobie wytłumaczyłem... Ale jak patrzę na Twoje zdjęcia - to chyba diagnoza była wygodna ale nieprawdziwa.... Do takiego latania, jak nasze to chyba najlepszy stosunek: cena/wytrzymałość/ osiągi w locie ma technologia: fornir/styro. Do perfekcji doprowadzili to K.Jasiński z Arthobby i panowie z Modellotu ! W przypadku Arthobby, przy mowie o stosunku ceny do reszty należałoby postawić kilka pytajników. Ponieważ nie mam dostępu do takiego forniru zrobiłem eksperyment z balsą 1mm i tkaniną szklaną. Styropian zastąpiłem styrodurem. Okładziny dolną i górną wykorzystałem jako formy i stosując folię 0,2mm jako przekładkę przylaminowałem balsę do pomalowanej folii z zastosowaniem tkaniny 48g. Po sfazowaniu spływu, wykonaniu dźwigarów, rowków na instalację elektryczną dałem drugą tkaninę 48g i na mokro zamknąłem całość ponownie w worku. Efekt - całkiem przyzwoity ! Jasne - natarcie znów wymagało ręcznej poprawki. Ale reszta konstrukcji - na poziomie pierwszych laminatów z form negatywowych. Wytrzymałość ogromna ! Modelik ma 1,8m rozpiętości (Phase-6). Zmieniłem tylko profil na SB. Odporność na przygodne lądowania - jak dotąd bez śladów używania. Zamierzam dalej eksperymentować w tym kierunku. Ale.... przez balsę 1mm nadal, wprawdzie nieznacznie ale widać delikatne załamania światła na dźwigarze (tradycyjny). Może za duże podciśnienie ? Ale chciałem dobrze docisnąć natarcie a tam podciśnienia zawsze za mało. Więc albo dźwigar z cienkiego rowingu i szerszy, albo balsa 1,5mm ? Też jeszcze mam zapasy na szczęście. Na początek zamówiłem rdzenie na 3 kpl. skrzydełek z balsą 1mm i może do wiosny się wyrobię ! Bardzo chciałbym zrobić jeszcze coś większego, tak ze 2,5m z balsą 1,5mm i tradycyjnym dźwigarem (skrzydła dzielone, na bagnecie) ale to już widzę dość marnie. W takich małych modelach do termiki w worku sprawdziły mi się profile maks. 8%, jak: SB 98 F3J, SB 96 LM. 7% byłyby zapewne lepsze ale to już jest wyzwanie technologiczne, tzn: koszty węgla wysokomodułowego. Na 7% profilu model musi być bardzo lekki. Lekki model na 9-10% profilu będzie fajnie latał ale w ciszy. Trochę dmuchnie - i jest problem wrócić. Bardzo uniwersalnym profilem jest stary HQ 8/1,5%. Byłem zaskoczony, jak 900g z założenia lekki hotlinerek (Rock_it) zabierał się nawet w słabej termice. Muszę go jeszcze kiedyś powtórzyć w worku. Wszystkie te profile z założenia były pod żeberka, więc mają stosunkowo gruby spływ - co istotnie pomaga w cięciu styropianu w domowych, amatorskich warunkach. Ależ mnie poniosło ! Ględzioła się robię. Nie należy mnie prowokować ! W każdym razie - nawet jak się nie odzywam to śledzę i podpatruję. Może coś się uda wykorzystać ?? - Jurek
  3. Tarcza 100 - 110mm to do styropianu chyba ? Panowie - zasilacz 24V, 4A - czyli maks. obciążalność to 96 VA ?? Czyli na wale optymistycznie 50 VA ?? Co chcecie tym ciąć ? Mam tą zieloną, "ordynarną podróbkę Proxxona". Swoją opinię o tym dziadostwie już tu zamieściłem. To nie jest żadna podróbka - proszę porównać wymiary. Natomiast zgoda - oglądając zdjęcia można odnieść takie wrażenie. I właśnie to wrażenie ma wywołać chęć posiadania. Wydasz 50$, utniesz kilkanaście listewek i wyrzucisz do śmieci razem z wiórami. Miłego wieczoru - Jurek
  4. Przy tego typu dźwigarach zazwyczaj na powierzchni robią się garby..... W tym wypadku, oglądając zdjęcia, wygląda na mocno przewymiarowany.... Przy takim skrzydełku - sztywności skrętnej bym się nie obawiał. Przy 10 - 15 modelu dojdziesz do perfekcji. W "VB" - mam na myśli. Mnie ta technologia nie przypadła do gustu. Do DLG - O.K ! Ale do większych modeli, zwłaszcza, jeśli to nie są modele zawodnicze (F5J) - wycofałem się z tego ! Prostota, szybkość wykonania - O.K. Żywotność ?? - trochę lepsza od Jaskółki ? Więcej uszkodzeń (na powierzchniach skrzydeł) od transportu, montażu przed lotem niż w innej technologii oprócz Japonki ? Owszem, wykorzystuję pewne elementy tej technologii w codziennej praktyce - ale, to trzeba samemu przećwiczyć. Każdy ma swój pogląd na stosunek ilości godzin poświęconych na konstrukcję, efekt finalny i żywotność (trwałość) modelu i ... osiągi modelu w locie ? Stateczniki - wyszły Ci świetnie ! Optycznie. Stosuję tę metodę od kilku lat i żałuję, że dopiero na starość odważyłem się spróbować. Ale masowo, do stateczników od K. Jasińskiego nie udało mi się jeszcze zbliżyć. Natomiast zupełnie nie rozumiem, dlaczego sięgnąłeś po plan tego modelu. Ten modelik był dobry w tamtych czasach. Jeżeli sięgnąłeś po "VB" to dla mnie naturalnym byłoby sięgnięcie po Aege,ę Dreli ? Włącznie z profilem ! Ale, jeśli trening technologii - to plan i profil są drugorzędne. Powodzenia ! Pozdrawiam - Jurek Widzę, że byłeś szybszy i trochę to zmienia sens, ale cóż...
  5. No - narobiłeś mi apetytu ! Chyba będzie zmiana priorytetów... Pięknie prezentuje się w powietrzu. Czym kręciliście film ? Fajne ujęcia i świetny zoom ! Można było niektóre momenty wyciąć - ale bez przesady ! Pozdrawiam - Jurek
  6. Jurek - to dla mnie fenomen !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Zorganizować zawody i jeszcze samemu latać ? Dla postronnego "czytacza" czy uczestnika Forum - PRYSZCZ !!! ?????? Ja jestem pod ogromnym wrażeniem , jak człowiek wzywany do usuwania usterki "zegara startowego" za 30 sek. startuje.....i robi doskonały czas !! Dla mnie - to zwyczajnie - SZOK!!. Podziwiam ! I jestem przekonany - że następnego życia nie wystarczy, żeby w połowie się z nim zmierzyć, dogonić, obrać za wzór.... A zwłaszcza chciałem pogratulować Instruktorowi 14 letniego Michała (?) ! Za to - że uczy go prawideł latania na zboczu. W tym najlepszym sensie ! Michałowi - oczywiście też! To był i szok i miód na stare instruktorskie (chyba mogę się tak nazywać?) oczy. O jednym jestem przekonany - Michałowi "Bozia dała" i trafił na dobrego Instruktora ! A co z tego wyniknie - zobaczymy za jakiś czas ! Pozdrawiam - Jurek P.S. - jeszcze można rurkę miedzianą (cienkościenną) wypełniać ołowiem, ale Wolfram ma większą masę jednostkową... Tylko ta cena ?
  7. Wiesiu - O.K. !!!! Gdybym miał taką frezarkę, w każdej chwili do użycia, przerobił kilkanaście qm sklejki, żeby dopasować prędkość posuwu, prędkość obrotową do grubości, gatunku sklejki - to pewnikiem też po "laubzegę" bym nie sięgnął..... Ale - nim do tego dojdziesz, trzeba wydać masę forsy na materiał i uwalone frezy. Jak to podliczysz (tzw: rachunek całkowity, lub ciągniony....) to "pomachanie" rączką wychodzi i taniej i ekonomiczniej. Ale - nie przeliczam, ile kalorii kosztuje każdy ruch posuwisto - zwrotny, ile wydali się w tym czasie CO-2, i jak to jest do ekologii ? Moim zdaniem - jak produkcja seryjna, powtarzalność kształtu - to maszyna, najlepiej CNC, jestem zwolennikiem lasera (!). Jak pojedynczy element - "laubzyga" !!!!! Ale z dobrym brzeszczotem !!!! Przepraszam, że namieszałem w Twoim dobrym samopoczuciu- ale ja tak właśnie odbieram Twoją relację.... I już więcej nie będę wpieprzał się pomiędzy wódkę i zakąskę Pozdrawiam - Jurek
  8. Jak sobie już narysuję element na sklejce, to nim znajdę stare biurko, nim przymocuję dremelo-podobne ustrojstwo, nim znajdę i zamocuję właściwy frez - to po wycinaniu laubzygą już mam posprzątane..... Ale, jeżeli masz jeszcze zamocowane stare brzeszczoty ze Składnicy Harcerskiej to rozumiem Twoją frustrację ! Jeżeli ten wpis ma uzasadnić konieczność usprawiedliwienia się przed drugą połową, po czorta znowu przyniosłeś do domu kolejny klamor - to O.K. Gdybym nie bawił się tymi klockami ileś tam już lat... i był w wieku mojego wnuka, i zaczął poszukiwać informacji w co muszę bezwzględnie się zaopatrzyć, żeby zrobić sobie Świerszczyka, czy Bolka i Lolka - to chyba bym się załamał i babci w ogródku pomiędzy marchewką posadził "Marychę". - Jurek
  9. Jak miałem Horusa X-12 to fazy ustawiałem na trójpozycyjnych. Żeby nie pomylić i nie kombinować..... Na obrotowym - to bym się nie odważył, na przyciskach - jak tu patrzeć na model i palcami liczyć, który przycisk ? Nie wiem do czego to potrzebujesz. Być może istnieje jakieś uzasadnienie takiego wyboru, ale uwierz - prostota i jednoznaczność przekłada się wprost proporcjonalnie na niezawodność. - Jurek
  10. Napęd jeszcze nie rozstrzygnięty. Myślałem o 6s. 2 pakiety 3s których mam najwięcej z innych modeli. Chciałbym uniknąć kupowania pakietów tylko do 1 modelu... Ale silnik 50mm z kv w ok. 400/V - nie wchodzi pod maskę i deklarowany ciąg w granicach 2,3-2,5kg na 6s osiągają ze śmigłami 17-18". A to trochę za duże na ten model. Deklarowany prąd na 6s za to jest zachęcający - można by teoretycznie użyć 2 pakietów z ESY.........Trzeba jakiś ściągnąć i porozmierzać, potestować bo marketing potrafi namieszać ? Może przedłużka na wale wystarczy ? Silniki 4250, 4260 wydają mi się za ciężkie do tego modelu i do tego pakiet 4s - 5s. Masa 1,5kg wydaje mi się nieosiągalna ale będę starał się zmieścić w 2 kg ? Znając moją tendencję do wzmacniania stali tytanowej będzie to wyzwanie życiowe ! Zobaczymy. Chwilowo mam czas na dumanie bo na tapecie jest P-11, też 1200mm, w kolejce jest Jastrząb 1200mm i jakieś szybowczyki. Jaka wyszła masa do lotu ? Pozdrawiam - Jurek
  11. To nie to kv... Śmigła zaproponowane wyżej są właśnie na 2s..... I to z dużą ostrożnością ! Z podpiętym miernikiem ! Na 2s to kv w granicach 1800 - 2200 ? Pozdrawiam - Jurek
  12. Patrzę z dużym zainteresowaniem. I podpatruję ...... Bo czeka mnie podobne wyzwanie ! Ociupinkę większe. 1,6m rozpiętości... Ale ciągle rozglądam się, co mógłbym z Twoich rozwiązań wykorzystać ? Masa moich pianek - 710g ! Nie jest to mało, ale umówmy się - tradycyjnymi metodami stosowanymi w modelarstwie - nie do osiągnięcia ? Cały czas w tyle głowy "szamoce" się ten współczynnik: masa - wytrzymałość.... Sorrki, że wcinam się w Twoją relację, ale chciałem pokazać, że Marek jest zdolny i otwarty na różne szaleństwa takich zboczeńców - jak ja ! Będę robił, co w mojej mocy by Jego robota nie poszła na marne. I od samego takiego stwierdzenia - już człowiekowi drżą ręce... Dla porównania - Orlik. ale dopiero na zdjęciu widać, jak perspektywa przekłamuje. Orlik ma tylko 90 cm rozpiętości ! Pozdrawiam i czekam na Twój wielki finał (oblot) - Jurek
  13. Jerzy Markiton

    PS A5-4

    Przestałem śledzić przepisy dot. rakietek lata temu..... Faktycznie, czasami prościej i szybciej zrobić nową o ile nie mówimy o redukcjach. W tych przepisach ewoluowała średnica kadłuba na min. 50 % długości ? Musisz popytać kogoś, kto w tej klasie aktualnie jeszcze startuje. W Aeroklubach czasami jeszcze jest ktoś od modelarstwa, może jest na bieżąco? - Jurek
  14. Jerzy Markiton

    PS A5-4

    Jeśli dobrze dedukuję: Piotr Sornowski, 5Ns (niutonosekund), opóźnienie 4 sek. Czyli raczej do rakietoplanu albo bardzo (!) lekkiej rakiety. I to raczej "ołówka". Przy dzisiejszych przepisach (średnica korpusu) to raczej do rakietoplanu. Jeżeli masz to jeszcze z czasów PRL-u to bądź bardzo ostrożny - masa prochowa może być zawilgocona lub spękana, a to oznacza nierówną pracę bądź detonację ! Pozdrawiam - Jurek
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.