-
Postów
1 539 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
48
Ostatnia wygrana zbjanik w dniu 14 Stycznia
Użytkownicy przyznają zbjanik punkty reputacji!
Reputacja
1 011 ExcellentO zbjanik
- Urodziny 26.08.1955
Informacje o profilu
-
Płeć
Mężczyzna
-
Skąd
opolskie
-
Zainteresowania
RC, aviation-art
-
Imię
Zbyszek
Ostatnie wizyty
4 277 wyświetleń profilu
-
Łyżwy się dzieliły na: hokejówy, figurowe (obie kategorie dość trudno dostępne, elitarne czyli nie dla wszystkich), oraz takie powszechniejsze: "na kieliszki" i "na żabki", inaczej "na gwinty". Te "na kieliszki" też miały żabki, ale tylko z przodu, z tyłu był właśnie kieliszek- zamek wymagający zabudowy odpowiedniej blaszki, na stałe wpuszczonej w podeszwę (obcas). Te na żabki dało się założyć bez tego przygotowania, ale często się odpinały, można było przykręcić mocniej, a był do tego specjalny kluczyk nasadowy na gwint żabki. Tyle, że jak się tak przykręcało mocniej i mocniej, to estetycznie bardzo na tym cierpiał obcas, albo w końcu całkiem odpadał razem z łyżwą. Tak więc jazda to była też walka z techniką, nie sama przyjemność jazdy...
-
Maciej- i o to chodzi, super! Pomysł z samolotowym napędem- rewelacja. Napisz jeśli możesz, jaki to silnik, KV- wiesz- pod dobór śmigła, opss- tarczy tnącej😄. Mam już zakupiony za 38 zł na Temu taki właśnie blat, z prowadnicą i podziałkami do ustawiania, więc będzie bliżej do celu.
-
Odnośnie zawiasów maski w RWD 10. Otóż jest pewna nieścisłość w projekcie tegoż modelu- oryginał miał zawiasy taśmowe, czyli takie jak w szafie starszego typu- dwie taśmy blaszane z zagięciami wchodzącymi w siebie i drucianą oś po całej długości. Takie zawiasy działają tylko kiedy ten drut, oś, czyli też cały zawias są proste. W modelu zaś konieczne stało się zastosowanie dwóch krótkich, oddzielnych zawiasów. Powodem jest to, że maska nie ma linii prostej w tym miejscu, tylko jest nieco wypukła. To nie jest duży błąd, praktycznie nic nie znaczący w tym jakże pięknym modelu.
-
Zawsze wspieram.
-
VINCI dzisiaj dostał wreszcie swoje pierwsze w życiu narty. Poradził sobie z tym debiutem, mogły by być jak na ten świeży, puszysty śnieg nieco większe- rozbieg w początkowej fazie dość powolny, potem już bez problemu. Pewnie aku też nie bez winy, ma już tez parę lat za sobą, a lotów?- kto by to zliczył.
-
A nie masz jakiegoś filmiku ze swoich lotów? Jak nie to chociaż zdjęcie jakieś- chętnie zobaczyłbym co to za model.
-
A nie wystarczy ten co jest adaptować- powycinać jakieś miejsce na wpusty, czy tylko ponawiercać i dokleić mocowanie tego serwa? Szkoda tego domku!
-
Multiplex Big Lift-pierwsza benzyna, odbudowa i próba odchudzenia:)
zbjanik odpowiedział(a) na Mustaf90 temat w Modele spalinowe
Dawid- jasne że obie strony skrzydła powinny mieć zbliżoną, najlepiej równą wagę. Ale coś mi się wydaje że tu jednak po prostu był korek i tyle. Twój trop jest dobry- odchudzić ile się tylko da. Ta płyta pancerna z przodu chyba może być pominięta, ale trzeba wziąć pod uwagę że jej brak cofnie środek ciężkości. Poskładałbym to wszystko prowizorycznie do kupy i stwierdził gdzie ten SC na teraz jest (chyba że wcześniej to już zrobiłeś). Jeśli byłby problem, to może nawet poszedłbym w wydłużenie przodu, żeby utrzymać właściwe wyważenie. To podwozie z resztą, po zmianie na lżejsze, też może mieć wpływ. W razie co to jeszcze można przenieść serwa z ogona do kabiny. No i powodzenia- będzie latał, włożone weń emocje mu pomogą! -
Leszek- no nieee! Modelarz się nie może nudzić! Moim zdaniem trza by iść w takim razie w jakieś komplikacje, złożoność- np. makiety, może wielosilniki itd. Dasz radę!😀 No i jeszcze jedno- jak to za dużo modeli? Nie ma takiej opcji, zawsze można coś dodać.
-
Eee, to jesteś gigant! Dla mnie elektronika była czarna magia, na zbudowaniu najprostszej, jedno-kanałowej (chyba, bo może to były dwa), aparatury z książki Janusza Wojciechowskiego i jej nie uruchomieniu dałem sobie spokój. Co prawda autor od razu uprzedzał, że raczej od pierwszego czy drugiego strzału nie będzie dziać i trzeba próbować do skutku, ale cóż- spasowałem, to nie była i nie jest dalej moja dziedzina. Pamiętam, że była na jednym tylko tranzystorze, jakimś TG chyba. No ale od czego są koledzy! Nieoceniony Rysiek Jurecki (należeliśmy do Aeroklubu Gliwickiego) udostępnił mi na dłuższy czas, zupełnie darmowo, swoją samoróbkę coś jak twoja, ale dwukanałową, już proporcjonalną, więc i tak dużo lepiej niż ta moja nieudana. To było gdzieś w w 1975-6 roku. Była w pięknie żółtej obudowie z plastiku, "napęd" na pastylki NiCad, do tego w szybowcu niezawodne szare serwa Graupnera- PIĘKNE CZASY! Potem miałem już wyroby fabryczne: Webra FMSI, Simpropa itd.
-
Widać postęp w budowie, już bliżej niż dalej. Mój Bleriot wymagał wykłonu silnika w bok (śmigło prawe, więc w prawo)- inaczej leciał prosto, albo ewentualnie skręcał w lewo, zakręty w prawo były "wojewódzkie". Powoli zbliża się ten etap, że wejdzie zabudowa wyposażenia🙂
-
Troszkę mi się przypominają stare czasy, jak były Polonezy, Maluchy i 125P- też były takie dyskusje: będą, nie już były, znowu mają być i tak to się toczyło...☺️
-
Film przypomniał mi opis wydarzenia opisanego w czasopiśmie FlyPast poświęconego oltimerom i ogólnie starej awiacji. Działo się to już po wojnie, pilot RAF-u przyleciał Spitfirem na lotnisko, miał lądować, ale podwozie się zacięło- nie wyszło. Podszedł więc jak do lądowania, ale na nieco większej prędkości. Jak był na wysokości nieco tylko większej od promienia śmigła, wykonał krótki, zdecydowany ruch drążkiem na siebie, taki impuls. Tył kadłuba się obniżył, kółko ogonowe walnęło w pas. Opisujący to świadek usłyszał głośne "bum" od tego uderzenia, podwozie się otworzyło, pilot poszedł na drugi krąg, po czym elegancko wylądował.
-
Arku- fajny jest ten optymizm, dobrze że go masz. Ja go też trochę jeszcze mam, ale to jest nieco obok sedna sprawy, bo mówi bardziej o naszym, polskim podejściu do takich tematów, niż o regulacjach prawnych- jak powinny być stanowione. Tak pewnie będzie, będzie się latało po cichu, na odludziu jak piszesz, czyli po partyzancku, ale czemu być partyzantem we własnym kraju? To takie nasze właśnie, w tym jesteśmy dobrzy: wiemy że nie tak powinno być, oni też wiedzą, że my nie-tego, ale no nie są złośliwi, patrzą przez palce. A przecież mogliby, bo sami wydali surowe i bardzo konkretne przepisy, itd. itd. Tak jak z odblaskami na ubraniu na drodze we wsi, czy oświetleniem rowerów- kto ma ten ma. Jak nie, też chodzi i jeździ bez przeszkód. Urzędy silą się na coraz to nowe przepisy, a tak się składa że kierunek tylko jeden: ostrzejsze, nie zadając sobie albo wcale, albo niewiele trudu, żeby były one dobrze skorelowane z dobrem ogólnym, czyli z uwzględnieniem wszystkich zainteresowanych. Powinny się odbywać rzeczywiste, możliwie szerokie konsultacje, ocena uwag, stanowisk i wtedy wnioski- w efekcie przepisy. Nie byłoby takich bubli, jak te nieszczęsne strefy R, czy też daleko nie szukając sprawy związane z nami- modelarzami. Według mnie np. ograniczenie wysokości do 120 m jest za daleko idące- jeśli modelarz zgłasza do systemu lot swoim szybowcem RC z podaną dokładnie lokalizacją i czasem jego trwania, to znaczy że inni potencjalni użytkownicy nieba w tej okolicy powinni o tym wiedzieć- wszakże mamy po to system. W kominie łatwo tą wysokość przekroczyć, a do tego większość kominów zaczyna się w okolicach 100 metrów- pomysłodawcy tej regulacji wydają się tego nie wiedzieć, a powinni. W związku z tym przelatujący piloci powinni z systemu się dowiedzieć że tu się już wcześniej lata i wzmóc uwagę, albo może miejsce to ominąć. Powinniśmy być traktowani na równi, choć wiadomo przy tym kto ma komu ustąpić pola jeśli separacja i odległość będzie mała. Ta nasza cecha z początku tego wywodu, ta z jednej strony zaradność, niepokorność, ale z drugiej- brak szacunku do praw i przepisów nie bierze się znikąd- ona jest z przeszłości, z tego że dostosowywaliśmy się przez wiele pokoleń do nieswoich reguł- no i w sumie teraz mamy te partyzanckie dusze w swoim przecież kraju. A urzędnicy, osobny temat i to akurat nie tylko w Polsce, idą na "łatwość", skróty, swoim nastawieniem jakości reguł nie poprawiają, raczej zaostrzają i mnożą przepisy, źle rozumiejąc swoją rolę.
-
Dodam, że nawet ten krótki i bliski ziemi lot z filmu był zgłoszony, na modelu (jak na moich wszystkich) jest wymagany numer i mam też aktualne ubezpieczenie. Czyli że wiem co to BSP. Sprzeciw mój budzi łatwe, bez zastanowienia się nad szczegółami, niuansami, wrzucanie dla wygody wszystkiego do jednego worka.
