Prawdziwym problemem jest LENISTWO. Ludzie dostali to co chcieli czyli lekkie jednorazowe opakowania. Pamietam jako dziecko zapychało się do punktu usługowego gdzie nabijali syfon wodą gazowaną. Woda była z kranu. Kolega kupował zaś mineralną w szklanych butelkach. W tych czasach pod blokiem stał JEDEN samochód, czyli ludzie chodzili kilometrami po te zakupy. Dziś są awantury przed kasą bo parę minut trzeba postać, a do bagażnika auta wrzuca się zgrzewki śmieci (przyszłych). Sklepy nie musiały tego szkła skupować, firmy dostarczające napojów czyścić , dezynfefować i przechowywać. A elity i tak mają wszystko w dupie bo piją ze szkła (nie tylko wodę czy sok) i latają odrzutowcami póki żyją a po ich zejściu ...... to nie jest istotne