Skocz do zawartości

cZyNo

Modelarz
  • Postów

    8 384
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    73

Treść opublikowana przez cZyNo

  1. Zatęskniłem za lataniem z silnikiem - bo nie wiało, słońca brak, niedzielna nuda. Pól godzinki krążyłem po nieboskłonie, termiki prawie nie było - jakieś drobiazgi. Troszke doregulowalem modelik. W końcu przypadkiem na 110m cos sie pojawiło no i bez problemu wturlalem sie na niecałe 500m. Tam trochę polatalem, po 30minutach wożenia się na wysokościach, w radosnych fikołkach wróciłem na ziemie. Ogólnie bardzo miłe dwie godziny na lotnisku. Jak wyjeżdzalem to kropiło i myślałem ze będzie dusić. A tu fajne neutralnie warunki z leciutką termiką. Pozdrawiam
  2. W tam. Fajny jest. Pewnie ze 2.5. Ale ja mam juz nieoryginalne to nie sprawdze
  3. cZyNo

    GraupnerSJ Hott T9

    Ja chyba wole wyświetlacze mono. Są bardziej kontrastowe i czytelne w boju. I mniej prądożerne. Futaba działa b. dobrze, to nawet bym sie nie martwił takimi pierdołami (jak obudowa czy wyświetlacz ). W locie na obudowe sie nie patrzy. Jak dobrze leży to co wiecej trzeba. Wbudowany smartfon?
  4. No niestety trochę. Części stare przestaje sie robić i tyle. Zawsze mozna pytać. A porównanie do MS nietrafione niestety
  5. cZyNo

    GraupnerSJ Hott T9

    magiczne słowo - OEM jak dla mnie antenka dokładnie taka jak u Graupnera może dlatego swoja wymieniłem na alternatywną
  6. Jak trzaskam, to to tak, że kwestia czy śruba narozrabia czy nie nie ma żadnego znaczenia Jakoś nie miałem przypadku, że zamiana śrub na plastiki w czymkolwiek by mi pomogła. Akurat dla mnie wygląd nie jest bardzo istotny - model ma latać tak jak ja go proszę. Może wyglądać profi i mieć złote śruby, ale i może wyglądać jak krzywe grabie. Jak lata fajnie - to może być.
  7. cZyNo

    GraupnerSJ Hott T9

    Koreańczycy coś tam kombinują: http://www.rcgroups.com/forums/showthread.php?t=1866405 a mi sie na razie nie podoba choć parę zalet względem MX20 widać pozdrawiam I więcej brzydali http://openhobby.neweshop.co.kr/front/productlist.php?code=007002
  8. Latałem gdzie sie da. I tak wciąż nie widzę uzasadnienia stosowania plastików. W piankach mogą sobie być. Prędzej kadlub pęknie od Twardego lądowania.
  9. A mi śruby stalowe w niczym, ale to niczym nie przeszkadzają. Miałem i mam je od początku. I do tego mam święty spokój.
  10. Ja mam/miałem dwa i tez sie jeszcze uczę
  11. Ogólnie najlepiej na dole mocno kontrastowe szerokie pasy (czarny/biały, czarny/żółty, czerwony/biały lub zółty) góra jak kto lubi aczolwiek jasna i w miare jednolita jest zalecana żeby wyraźnie odróżniała się od dołu - mi biały mocno nie pasuje bo na tle chmur się gubi. Wole żółty. Stateczniki- wystarczy żeby kolor pasował do reszty. Jak latasz wysoko to i tak nie rozróżnisz koloru, ale kontrast ciemny/jasny owszem.
  12. http://www.f3f-klif.pl/2011/01/kontrast-kolorystyczny/
  13. 1. tak 1a. tak wynika z ustawy 2. tak 3. w strefach CTR na warunkach określonych i opublikowanych w AIP Polska przez instytucję zapewniającą służby żeglugi powietrznej i za zgodą właściwego organu ATC. 4. Zapewne legalne - ale dalekie loty poza zakresem widoczności nie są objęte tą ustawą. Trzeba przeszukać ustawy. Pewnie zostały są sklasyfikowane łącznie z ogólnierozumianymi "dronami" i jeszcze jedna uwaga odnośnie lotu swobodnego - ktoś pisał że odpowiedzialność go nie będzie dotyczyła gdy wyłączy odbiornik: 4.5. Przepisów pkt 4.1–4.3 nie stosuje się do modeli latających lub bezzałogowych statków powietrznych, które wykonują lot swobodny. - czyli dotyczy to tylko punktów z rozdziału 4go "Zasady wykonywania lotów" a teraz przytoczę jeszcze punkt 3 w całości (na który powyższy zapis nie ma żadnego wpływu): 3.1. Operator: 1) zapewnia, aby każdy model latający lub bezzałogowy statek powietrzny będący w jego dyspozycji był używany w sposób niestwarzający zagrożenia dla osób, mienia lub innych użytkowników przestrzeni powietrznej; 2) wykonuje lot z uwzględnieniem warunków meteorologicznych oraz informacji o ograniczeniach w ruchu lotniczym; 3) wykonuje lot w sposób zapewniający bezpieczną odległość od osób i mienia, w przypadku awarii lub utraty kontroli nad modelem latającym lub bezzałogowym statkiem powietrznym; 4) ponosi odpowiedzialność za decyzję o wykonaniu lotu oraz jego poprawność. 3.2. Przed lotem operator dokonuje kontroli stanu technicznego modelu latającego lub bezzałogowego statku powietrznego oraz stwierdza poprawność działania tego modelu lub statku i urządzeń sterujących, jeżeli występują. Więc nawet jeśli model swobodnie wleci w strefę zabronioną (lub ograniczoną) i stworzy jakiekolwiek zagrożenie, to operator może być pociągnięty do odpowiedzialności (mimo że zgodnie z pkt. 4.5 wlot takiego obiektu w strefę z ograniczeniem jest dopuszczalny). pozdrawiam
  14. Marku, bardzo prosze;( ale jak czytam jeden czy drugi dorosły facet PUBLICZNIE pisze że w krytycznej sytuacji wyłączy aparaturę lub sugeruje że odwróci się na pięcie, żeby nie brać odpowiedzialności za SWÓJ model który był sterowany przez NIEGO i jeszcze się z tego cieszy, bo WYDAJE mu sie że prawo na to pozwala.... to nóż w kieszeni mi się otwiera. A kwestia OC - wciąż uważam że to może nam pomóc niż zaszkodzić. Bez względu na to czy jest to obowiązkowe czy nie. Jeśli ktoś lata w głuszy lub z dala od ludzi - proszę bardzo - niech nie wykupuje OC. Choć model zawsze może polecieć lotem "swobodnym i samodzielnym" w siną dal (oczywiście olewając polecenia z naszej aparatury) i wyląduje gdzie będzie chciał. Ale jeśli lata się w pobliżu miejsc przebywania ludzi czy użytkowanych dróg, wykupienie OC powinno być dla nas priorytetem. Negowanie tego na zasadzie nie bo nie, lub że 100-150zł to horrendalnie drogo, lub że a nuż to nam/z naszej polisy nie wypłacą odszkodowania i dlatego nie powinniśmy tego kupować, jakoś ani trochę nie przemawia do mnie. Szczególnie dziwne jest że prym w takiej naiwnej argumentacji wiodą niby dorosłe i doświadczone osoby. A żeby uciąć inne dziwne wątki tej dyskusji - nie mam żadnych powiązań czy prywatnych czy zawodowych z firmami ubezpieczeniowymi - jedynie im płace składki i w razie potrzeby inkasuje wypłaty odszkodowań pozdrawiam
  15. Mam uzupełnienie do polisy OC (dodatkowa klauzula) na szkody wyrządzone przez uprawianie modelarstwa jak rownież szkody wyrządzone przez model. Żadnych tekstow małym druczkiem czy limitów wagowych polisa na PL i zagranicę. To kwestia znalezienia dobrego agenta. Wiem ze alianz miał ubezpieczenie modelarskie w standardzie polisy OC, ja mam gdzie indziej.
  16. Niestety zaścianek polski. Niestety w innych cywilizowanych krajach ludzie płaca ubezpieczenia bo wiedza ze tak bezpieczniej. A u nas krzyczą przed szkodą i placzą po szkodzie. Jesli masz za duzo ubezpieczeń znaczy to, ze rozrzutnie sie ubezpieczasz. Pakiet to takie słowo klucz. I jeszcze jeden aspekt o którym sie zapomina. U nas ubezpieczenie modelarskie jest rozszerzeniem polisy OC, więc nie jest to tylko ubezpieczenie od modelarstwa, ale od wszystkich glupich zdarzeń wygenerowznych przez ubezpieczonego. I kolejna uwaga - masz auto z OC ale jak juz wysiądziesz z auta to juz ubezpieczenie Cie nie obejmuje. A co do wypłat ubezpieczeń samochodowych - chytry ubezpiecza sie w link4 a potem płacze ze nie dostał odszkodowania. Niska cena z czegoś musi wynikać
  17. Dyskusja zmierzała do przekonania nieprzekonanych, że warto sie ubezpieczyć. Nawet jeśli nie jest to obowiązkowe. Tobie niestety hektary pola trochę przesłaniają rzeczywistość, ale wiele osób lata bliżej domostw i miejsc gdzie przebywają inni ludzie. A co do Twojego przykładu...kiepski jest bo samochody muszą mieć obowiązkowo OC. Tak się tez zastanawiam ilu rozważnych modelarzy zaskoczył model... pozdrawiam
  18. Ja nigdzie nie pisze o obowiązku wykupu ubezpieczenia. Jakoś bym nie chciał żeby mi taki młody co sie uczy latać jakakolwiek szkodę zrobił. Ale skoro to Ci nie przeszkadza to nie mój problemem. Kolega raz o ułamek minął moja głowę rozpedzinym modelem...dziwne uczucie i myśli. A pola jest kilka hektarów
  19. Niby nie musisz, skoro sie tak upierasz przy tym. Ale wystarczy że pewnego razu jakiś znajomy Cie na łące odwiedzi, przy lądowaniu coś pójdzie nie tak (chociażby głupi podmuch wiatru) i niefortunnie lądujesz mu na aucie. Niby można koledze za naprawę z własnej kieszeni płacić. Jak kto lubi. Tudzież jak ułamane śmigło/łopata poleci w jakiegoś przypadkowego gapia. Czasami może Ci sie zdarzy wyjazd modelarski...i tam nie ma Twoich hektarów Ta dyskusja jest taka staropolska-każą płacić to ja-Polak, pokaże że nie zapłacę. A według mnie powinna być nt. dlaczego warto mieć ubezpieczenie bez względu na wagę modelu. Świadomość (a często pazerność) ludzi w Polsce goni to co jest np. u USA gdzie za byle pierdolę zasądzane są olbrzymie zadośćuczynienia. Tam nikt się nie zastanawia czy każą czy nie każą - tam ubezpieczenie się ma. I to jest zdrowe i bezpieczne podejście. I chroni własną dupę
  20. A za szkody wyrządzenie przez dzieci odpowiedzialni sa opiekunowie. I teraz coraz wiecej osób wykupuje OC dla całej rodziny. Maja spokój np. wtedy gdy dziecko jadąc rowerkiem zarysuje komuś auto, czy wybije szybę piłką. Ty placisz małą składkę, a koszty napraw pokrywa ubezpieczyciel. Jak ktoś ze względów politycznych nie kupi OC dla dziecka, to za te szkody buli ze swojej kieszeni. Jak za zalanie i remont mieszkania sąsiada. Lub po burzy płacze że dach mu rozwaliło, a on nie miał ubezpieczenia, bo za to rząd (jeden czy drugi) ma płacić. Przecież nie on - a niestety oczywiste jest, że to tylko zaniedbanie (lub głupota) obywatela który nie kupił ubezpieczenia. Nikt nikogo nie zmusi do kupienia OC jak nie chce, a ono nie jest obowiązkowe....ale dla swojego dobra (czytaj kieszeni) warto kupić.
  21. Ja proponowałem od wagi 3kg ale zostało od 5. Ale jest druga strona medalu czyli firmy ubezpieczeniowe. Chwilowo pomijają modelarzy szerokim łukiem. Tak jak pisałem wcześniej czy jest czy nie jest obowiązkowe ono nas i tylko nas zabezpiecza od odpowiedzialności głownie finansowej za szkodę. Ale nie od karnej. A taka sprawa może sie pojawić gdy zrobimy szkodę komuś lub szkodę w mieniu zagrazajacą życiu. Wystarczy sobie wyobrazić ze model nam ucieka a my za radą wapniaka wyłączony aparaturę i idziemy do domu. A model wlatuje w auto na dwupasmowce.... I na prawdę myślicie ze wam nic nie zrobią bo wylaczylicie aparaturę???? Brak obowiązku ubezpieczenia nie skutkuje brakiem naszej odpowiedzialności za model i za szkody przez niego wyrządzone. Bez względu na to jak i czy jest sterowany.
  22. No nie wiem czemu moja. Pewnie była by smutna. Mimo tego ze ubezpieczenie mam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.