Jump to content

F-4 Phantom II (EDF) - kraksa podczas lądowania


AKocjan
 Share

Recommended Posts

Doprowadziłem do nadmiernego rozładowania akumulatora w czasie lotu co skutkowało odcięciem zasilania silnika przez regulator (zbyt długi lot oraz dwa nieudane podejścia do lądowania - szereg błędów). Cały ambaras zakończył się "twardym" lądowaniem poza terenem lądowiska.
Kolejna lekcja na przyszłość. Jedyna pociecha - nie doprowadziłem do przeciągnięcia samolotu :D. 

 

Link to comment
Share on other sites

Przy jakim napięciu na celę odcina zasilanie regulator?

Model dość szybko tracił wysokość ale na pewno ciężki w porównaniu do wielkości.

Ostatnio jak latałem moim F-16 miałem podobną sytuację, fajnie się latało i w pewnym momencie odcięcie zasilania! Fabrycznie ustawione chyba na 3,6V.

3,6V dla mojego F-16 rozpiętość 700mm i wadze 740g to za mało żeby podtrzymać lot, a dodatkowo model obciążony kamerą!

Udało mi się zrobić koło aby ustawić się do podejścia, ledwo co przeleciałem nad czubkami drzew i już myślałem, że nie uda się dolecieć do miejsca lądowania ! Zaliczyłem twarde lądowanie na samym początku lądowiska , aż się zakurzyło... ale bez uszkodzeń.

Można wyciągnąć jeden wniosek, jak lata się już dość długo i nie wiadomo ile jest jeszcze czasu do odcięcia to lepiej latać wyżej i wtedy można spokojnie przygotować się do wylądowania jak nastąpi redukcja mocy.

Czasami zabieram na pokład buzer , ale nie zawsze słychać alarm jak silnik pracuje i model jest w oddali.

Link to comment
Share on other sites

Może warto mieć nawet niewielki, ale odrębny akumulator zasilania elektroniki w modelu, albo moduł telemetrii podłączony pod akumulator napędowy.

Link to comment
Share on other sites

@Atomizer obstawiam, że 3,0 V na celę - obcina. Tylko że akumulatory LiPo poniżej 3,65V bardzo szybko tracą pojemność. Ja staram się w tym modelu nie schodzić poniżej 3,7 V na celę. Niestety tym razem wykonałem kilka dodatkowych manewrów wysysając akumulator bardziej niż zwykle... a że dwie próby lądowania popsułem - to obcięło mi silnik (całkowicie). 
@robas69  mam moduł telemetrii.

Link to comment
Share on other sites

Wg mnie przy zadarciu stracił cała prędkość. Zatem uważam ze przeciągnął. Po prostu nie zwalił się na skrzydło. Gdybyś tak mocno go nie zaciągnął doszedł by bez problemu. Widać że za wszelką cenę podnosisz nos. Ustaw delikatniejsze wychylenia to nie będzie tak agresywnie reagował

Link to comment
Share on other sites

W moich EDF-ach buzzer montuję tak aby wystawał głośnikami na zewnątrz. Wymaga to robienia wycięcia w kadłubie ale to lepsze rozwiązanie niż naprawianie modelu.

Na zdjęciu widać wycięcie i buzzer zamocowany na owiewce. Podłączony w środku do przedłużacza kabla.

20220606_195809.jpg

  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Marcin K. napisał:

Wg mnie przy zadarciu stracił cała prędkość. 

Mam podobne wrażenie, po zbyt ostrym poderwaniu, stracił prędkość, jakby się zatrzymał w powietrzu i zrobił windę, co prawda edf-em tego nie przerobiłem, ale w akrobacie po pożarze regulatora tak.

Szkoda modelu, Phantom to piękny klasyk, mam nadzieję, że straty nie za wielkie i da się ponownie ulotnić.

Link to comment
Share on other sites

@Marcin K. @Viper
Aby w zakręcie nie przeciągnąć dość gwałtownie się zniżałem. Po wejściu na prostą do lądowania model był w płaskim locie nurkowym. Faktycznie zbyt gwałtownie wyprowadziłem model z lotu nurkowego co mogło spowodować niepotrzebną utratę cennej prędkości, której później mi zabrakło aby dolecieć na lotnisko. Kiedy zauważyłem, że nos mi się dźwiga (prędkość jest już niebezpiecznie mała - wysoki kąt natarcia ) oddałem drążek w celu zabezpieczenia prędkości.
To ten moment:

Manewrem tym uniknąłem dalszej utraty prędkości, a tym samym przeciągnięcia - oczywiście kosztem zwiększenia prędkości zniżania. Brakło później czasu na wyrównanie. Zresztą model leciał bez klap ze zbyt małą prędkością aby ograniczyć opadanie. 
Uszkodzenia modelu nie były poważne. Podwozie przednie posiada zastępczy sworzeń wykonany z miarę miękkiej stali. Przejął on na siebie impet uderzenia elegancko wyginając się pod kadłub :D (Po wyprostowaniu nadal zachowuje dostateczną wytrzymałość i sztywność)  Jedynie dobiłem Pitota, który od jakiegoś czasu mi nie działał. Może jak uda się go wyczyścić, to zacznie coś pokazywać z sensem :D. 

@Vesla
Na F-4 Phantomie mam telemetrię odnośnie napięcia akumulatora na pokładzie. Ja mądry postanowiłem zrobić sobie kilka dodatkowych manewrów poniżej zadanego progu napięcia umożliwiającego wykonanie kilku podejść do lądowania :D. Tego dnia wykonałem wcześniej kilka lotów lądując bez żadnych problemów za pierwszym razem... to mnie chyba rozochociło do tego jakże mądrego czynu :D.

 

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.