-
Postów
4 187 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
39
Treść opublikowana przez mirolek
-
O jakiegoś czasu otrzymywałem prośby o pokazanie budowy modelu "Wicherek" w odcinkach Modelarskiego Poradnika na YT Swojego Wicherka zbudowałem 40 lat temu i nie bardzo miałem ochotę na powtórkę ale budowy modelu podjęła się Amelia - uczestniczka zajęć w modelarni Aeroklubu Krakowskiego. Model powstaje powoli ale systematycznie. Konstrukcja modelu jest na ukończeniu dlatego zdecydowałem się pokazać na forum tą historię zapisaną w kilku odcinkach w której 14-o latka po wykonaniu rzutka, Jaskółki, depronowego To-To ... buduje swój kolejny model latający - pierwszy który można nazwać "konstrukcją klasyczną". Wicherek 10 to model który moim zdaniem idealnie się nadaje na początek przygody ze sklejaniem patyczków Mam też nadzieję, że projekt zakończy się sukcesem z czasem uzupełnię kolejne odcinki a zapis budowy opatrzony komentarzem, może zainspiruje kogoś do zbudowania takiego modelu. ms
-
- 3
-
-
Często lepsze jest wrogiem dobrego dlatego sprawdzaj i testuj poszczególne zmiany. ms
-
PBY Catalina firmy Avios
mirolek odpowiedział(a) na Irek M temat w Modele wielosilnikowe i łodzie latające
Korekta pracy silnika to max 10-15% i proponuję wyłączać ten zmiksowany układ na czas startu i lądowania. ms -
Gratuluje - świetna waga a efekt przejrzystości łatwo zgubisz pryskając do środka zwykłego szarego podkładu albo dowolnego ciemnego lakieru. ms
-
To prawda, proponuję nieco przyciąć narożniki. Okrągłe chyba wizualnie wyglądają najlepiej ale takie ośmioboczne też będą spoko zwłaszcza, że śróbki do montażu przewidziano w słupkach utrzymujących serwo a nie w narożnikach. Zamawiam projekt do druku albo .... lepiej 10 wydrukowanych kompletów 😁 Przetestowałem leżący układ serw w modelu jesienią i uważam to, za bardzo dobre rozwiązanie ms
-
brawo 👍 ms
-
... na takiego też mam ochotę 😉 Może powstanie z tego projektu bardziej "uniwersalny zestaw klocków" i pospolite forumowe ruszenie z budową 😂 ms
-
Modelarski rok 2025 poświęciłem właściwie jednemu projektowi - budowa modelu RWD-11 w skali 1:6 model rozpoczęty końcem grudnia 2024r ukończyłem w grudniu 2025r a relacja prowadzona była na forum w zakładce modele wielosilnikowe W czasie wakacyjnej przerwy nad projektem RWD, zrobiłem też kolejnego kombata C3603 Thun ale w wersji elektrycznej. Na Mistrzostwach Europy w Ballenstedt mogłem zatem wystawić do walki całkiem pokaźną flotę wojowników ms
-
Nie podzielam tej opinii. Zaleta epp w kombacie ESA = elastyczność = wada epp w kombacie ACES Materiał z którego budujemy małe i lekkie modele latające ok 70km/h moim zdaniem nie znajdzie zastosowania w większych, cięższych i latających 150km/h modelach. Zalaminowane epp prawdopodobnie odspoi się od laminatu bo elastyczny materiał nie współpracuje ze sztywną powłoką. Nie bardzo widzę też sens laminowania akurat epp skoro cały rdzeń jest ze styroduru i zrobienie ze styroduru końcówki skrzydła zajmie tyle samo czasu co z epp. Jeżeli epp miałoby pozostać nie laminowane to obawiam się o skalę odkształcania tego materiału w ciasnych manewrach. Nie będzie to kilka mm, raczej kilkanaście mm a tym samym utrzymanie toru lotu będzie niemożliwe. Dla porównania lotki w Aces wychylają sie zaledwie o kilka milimetrów a ich skuteczność jest niesamowita z uwagi właśnie na sztwność materiału, skręcenie geomteryczne 1 stopień albo dwa stopnie robi różnicę w locie modelu a odchylenie końcówki skrzydła o 10mm ma pozostać bez wpływu na trajektorię lotu? Chętnie zobaczę to skrzydło zakończone epp w locie i chętnie posłucham opinii pilota po udanym lądowaniu. Możliwe, że nie mam racji i takie rozwiązanie okaże się sukcesem wartym dalszego rozwoju ... ale jakoś na teraz nie układa mi sie to pozytywnie w głowie również z uwagi na postępujące zmęczenie materiału i zdolność epp do coraz większego zakresu odkształceń w kolejnych próbach. ms
-
Na blaszkę z puszki po piwie albo na "łącznik kablowy" 😉 Tu masz instrukcje na połączenie podwójne ale z uwagi na mniejszy model wystarczy moim zdaniem zacisk pojedynczy. ms
-
Moim zdaniem nazwa wskazuje klasę silnika ... "Seagull Jumper 25" ... czyli silnik klasy 25 tj. 4cm3. Tu sugerowałbym wersje łożyskowane AX lub FX (w przypadku Os Max) a jeśli miałaby to być silnik tańszy z wałem na panewkach to proponuje jednak klasę wyżej. ms
-
Minął rok i jestem gotowy do oblotu modelu Skończyłem projekt kilka dni temu i czekałem na poprawę pogody aby zaraz po świętach pojechać z modelem na lotnisko. Niestety przed świętami wisiała jakaś wilgotna mgła a potem mocno się ochłodziło. Dziś już posypało śniegiem, mróz trzyma zatem oblotu chyba w tym roku już nie będzie. Osadzenie amortyzatorów w aluminiowych "portkach" jakie przygotował Sławek zajęło mi sporo czasu. Mimo polerowania ciasne spasowanie uniemożliwiało mi właściwe połączenia. Ostatecznie pomogła fizyka i umieszczenie amorków na kostkach lodu ...mocno schłodzone udało się wcisnąć w portki 😁 Przeszlifowałem nos i zmieniłem jego kształt, dostarczona też została taśma metaliczna zamówiona na chińskim portalu co pozwoliło okleić szklenie okien, wprowadziłem też podkładkę ze sklejki 0,8mm pod mocowanie silników zwiększając minimalnie ich pochylenie. Na koniec drobne poprawki lakiernicze bo osłony silników też musiałem nieco inaczej ustawić i model gotowy .... zamiast wyjazdu na lotnisko, sesja w przydomowym ogrodzie Mocowanie podwozia jest cięższe niż pierwotna wersja, pakiety 5200mAh też nieco cięższe (44g), doszła również waga pilotów na płytce i mocowanie kabiny co skutkowało ostateczną wagą modelu do lotu 6080g. Pakiety 5200 mają identyczny rozmiar jak 4500mAh zatem mogę stosować je wymiennie z pomijalną różnicą wyważenia modelu. Ostatecznie nie doważałem już nosa , zobaczę jak zachowa się model w trakcie oblotu i wtedy podejmę ostateczną decyzję czy jakieś gramy w części dziobowej będą jeszcze potrzebne. Po roku budowy, model uważam za ukończony .... i czekam na sprzyjającą pogodę ms
-
Sławek wykonał łącznik z aluminium ale jest tak ciasno spasowane miejsce na amortyzatory, że czeka mnie sporo polerowania zanim uda się to połączyć. Amortyzatory w miejscu łączenia maja nagwintowania na wkręty robakowe i w tych miejscach wyraźne zgrubienia od obróbki ... muszę te zgrubienia usunąć, całość wypolerować i spasować. w tzw. międzyczasie zabrałem się za oznakowanie modelu Pierwszy pomysł aby firma reklamowa wyskalowała oznakowania i wykonała je z matowej cienkiej folii reklamowej upadł po tym jak dowiedziałem się ile to kosztuje Za oczekiwane wynagrodzenie mogę kupić dwa pakiety li-po 3x 5000mAh i będą na zmianę do modelu ...... trudna decyzja..... efekt czy drugi lot na lotnisku .... jedno kusi , drugie nęci ?? Ostatecznie, postanowiłem wykonać oznakowania samodzielnie a gdy efekt okaże się zadowalający w nagrodę obiecałem sobie te pakiety Czarna folia PVC dostępna w Casto nie rujnuje budżetu ale w wersji połyskliwej wygląda mało profesjonalnie dlatego finalnie wykonałem oznakowania jako malowane. Dobrałem czcionkę, ustaliłem wielkość (do trzech razy sztuka) i wydrukowałem szablony z których powstały oznakowania .... wykonane tzw. próbką farby kupioną za 9zł Jeszcze drobne poprawki są konieczne ale ogólnie efekt uznałem za zadowalający ... jest z tym sporo pracy ale dwa dodatkowe pakiety wczoraj zamówiłem ms
-
Przemodelowałem drugą gondole a Sławek dostarczył kolejny łącznik z drobną korektą i mogłem zrobić przymiarkę - efekt na filmie ms
-
Za mały warsztat, za mały samochód .. tyle ograniczeń ale jednak model powstaje i nabiera wyglądu ms
-
Ciesze się, że temat się uaktualnił. Bałem się, że odłożony na dłużej już nie powróci 👍 Super !!! ms
-
Masz absolutną rację ...ale sam nie uniknąłeś uogólnień. BSP (bezzałogowce) których regulowaniem przepisów zajął się ULC nie zabijają przecież modelarstwa .... kartonowego, plastikowego itp.😂 ... żarcik 😉 To niestety jest dość złożony temat, komu ULC robi pod górkę a może jeszcze szerzej, komu i dlaczego zależy aby ULC utrudniał życie komu się da. Piloci dorosłych maszyn też nie mają z nimi łatwo, proponowane strefy ograniczeń lotów nad miastami są totalnie krytykowane a ULC mimo to brnie z kolejnymi przepisami i regulacjami. Łącząc kropki i mając na uwadze technologiczną rewolucję dostaw przesyłek (jedzenia, paczek zakupowych, lekarstw itp.) za pomocą dronów ... wyczyszczenie przestrzeni powietrznej do pewnej wysokości będzie koniecznością a starcie grupki hobbystów z technologicznym lobby może mieć tylko jeden wynik. Protestujmy jak się da i każdym sposobem jak się da ... ale w skuteczność osobiście mocno wątpię. Z kilka lat będziemy mogli latać tylko w "rezerwatach" a modele będą i tak musiały mieć transpondery i kilka dodatkowych systemów bezpieczeństwa aby unikać kolizji z ruchem dronów zaopatrujących każdego w to co w danej chwili potrzebuje. ms
-
Może to racja .... można przegrać na ostatniej prostej czyli być już w ogródku i witać się z gąską gdy ... coś zdarzy 😂 Tych przysłów jest wiele, są mądrością narodu bo sobie wzajemnie przeczą i można zawsze coś dopasować do konkretnej sytuacji 😉 Nie zmienia to jednak faktu komfortu spojrzenia w przód gdy okazuje się, że już niewiele zostało do końca i spojrzenia wstecz z myślą ..... że sporo udało się zrobić. Sławek, chyba schodzi się to na styk ale sprawdzę ponownie ... możliwe, że tylko na zdjęciu pojawiła się szczelina bo nie było wkręconego kontrującego robaka. Sprawdzę i dam znać. ms
-
Sporo tego węgla i sporo pracy z tym związane .... jaka waga ogona wyszła finalnie ? ms
-
Wycinając dremel-em i brzeszczotem wąskiej piły udało mi się finalnie zmienić wysokość łoża rectrac-a ... rzeźnicko to wygląda ale łoże zostało osadzone. Wzmocniłem je na całej długości i zostało dodatkowo podparte od przodu w miejscu awarii w czasie pierwszego lądowania. To pozwoliło na przymiarki wszystkich elementów składowych podwozia a Sławkowi umożliwiło wykonanie projektu i wydruku 3D łącznika. Łącznik finalnie zostanie wykonany z aluminium. Wygląda super, podwozie amortyzuje a całość mieści się w gondoli silnika Zabieram się za drugą gondolę i zaczynam powoli widzieć koniec projektu 👍 ms
-
PZL 37 Łoś - 1/12 1500mm drukowany
mirolek odpowiedział(a) na japim temat w Modele wielosilnikowe i łodzie latające
Przemek - pięknie to zrobiłeś 👍 ms -
Zakończyłem malowanie dekoracyjnych strzałek. Do wykonania liczne poprawki po zerwanych taśmach maskujących ale te zostawiam na czas po montażu podwozia. Przyszła paczka z zamówionymi amortyzatorami (polecone przez Sławka) które wyglądają bardzo sensownie. Niestety do korekty szerokość miejsca w gondoli na schowanie amortyzatorów i konieczne obniżenie punktu mocowania retrack-a Sporo pracy mnie czeka ale najważniejszy był pomysł jak do tego podejść ... teraz będzie już tylko fizycznie i niestety inwazyjnie, ale efekt podwójnego zamocowania koiła na solidnych amortyzatorach mam nadzieje sprawdzi się mechanicznie i poprawi wygląd modelu. ms
-
Szczytny cel i zachęcam każdego modelarza aby "wlał" co najmniej litr modelarskiego paliwa do symbolicznego baku RWD-6. Przepalamy tego w ciągu sezonu sporo, jeśli ktoś może dolać galon to jeszcze lepiej dla tego projektu któremu z serca kibicuję ms
-
Dziękuje za poparcie Twojego RWD widziałem już kilka razy, piękny i duży model 👍 Malowanie na zdjęciu czarno-białym faktycznie całkowicie dezorientuje a wzór oznakowań na model 1:72 ... "od czapy", model wygląda trochę jarmarcznie choć mieszanie barw narodowych dla podkreślenia kto samolot zbudował i eksploatuje w czasie budowanej od podstaw państwowości może mieć swoje uzasadnienie. Czarne oznakowania (określone przepisem państwowym) moim zdaniem dodają powagi i wiarygodności do każdego wzoru malowania z tamtego okresu. Tych mocno kolorowych wzorów malowań z okresu miedzy wojennego można znaleźć kilka, ale moim zdaniem spajać je powinny czarne oznakowania. Skoro brakuje wiarygodnych źródeł to też uznaję, że przywołany wyżej przepis był obligatoryjny i stosowany. Nawet jeśli na jakieś wydarzenie model był spontanicznie przemalowany to raczej w codziennej eksploatacji, znaki miał czarne .... i tak też będzie na RWD-11. ms
-
Dziękuję za podpowiedzi .... To jest logiczne ale nie całkiem zgodne fizycznie, oddawanie barwy na kliszy czarno-białej jest dość specyficzne i w zakresie widma koloru czerwonego i czarnego jest praktycznie identyczne. Zatem określenie różnicy tych kolorów jest niemożliwe Andrzej Glas w swoje książce o dolnopłatach RWD napisał tak: ... ale to stoi w sprzeczności z przytoczonym powyżej Rozporządzeniem Ministra Komunikacji. W opracowaniu brakuje przypisów dla tej konkretnej informacji zatem mimo, że wypuszczono ją drukiem mam do tego ograniczone zaufanie. Można przyjąć, że twórcy samolotu (Doświadczalne Warsztaty Lotnicze) mając na pieńku z administracją nie chcieli się dopasowywać do przepisów a dążyli do jak największej widoczność i zauważalności swojego projektu. Wydaje sie to jednak mało przekonujące w sytuacji gdy samolot wszedł do regularnej eksploatacji. RWD-5 Bis miał czerwone oznakowanie ale było to podyktowane charakterem projektu i koniecznym zwiększeniem widoczności w czasie ewentualnych poszukiwać szczątków ale na co dzień użytkowane egzemplarze znaki rozpoznawcze miały malowane na czarno. Myślę, że podobny dylemat mieli autorzy kartonowej wycinanki. Wypuszczając model zdecydowali sie na czerwoną strzałę i czarne oznaczenia co jest jakimś mariażem spełniającym oficjalne przepisy w tamtym okresie i podkreśleniem widoczności wyjątkowego projektu na czym na pewno zależało twórcom. Podjąłem analogiczną decyzję ...i rozpocząłem malowanie ... czerwona strzała na kadłubie też powstała ms
