d9Jacek
Modelarz-
Postów
4 833 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
26
Treść opublikowana przez d9Jacek
-
1/ OS FT 300 Super Gemini- nowy, nie używany, komplet naklejek, narzędzia itd - 650 € 2/OS max XM- nowy nie używany- 400€ 3/OS FT 120 Gemini- uzywany -stan b,dobry 400€ 4/ Nelson 15 F1C- 2 sztuki uzywane-stan igła- 300€ 5/swiece do silnikow Nelson- 10€ /sztuka..około 30 swiec powyzsze ceny to połowa cen na eBayu i nie jest to wyprzedaż garazowa ceny do niewielkiej negocjacji
-
mieszalnia LPG zrobi takie paliwo gazowe jakiego zapragnie odbiorca...stąd bardzo rózna "jakośc" gazu
-
a to ciekawe bo paliwa robione sa wg specyfikacji klienta stąd róznica w paliwach( odczuwalnej jakosci). Podobnie jest z LPG stosunek propanu do butanu jest rózny jakośc paliwa też.Ostatniej zimy najgorsze paliwo( Diesel ) było na BP a najlepsze na Circle
-
czekaj , czekaj ...a co z niedowtryskami obcasów z poliuretanowej pianki ? marnuja się 😎 no to w zasadzie masz dużo szczęscia, że nie uzywasz drewna jako opału👌
-
pozostając w temacie drzew czy drewna....to czym Koledzy palicie w swoich kominkach ....? zdjecie pogladowe....😊
-
warto doczytac...140-2oo cm to wysokosc szczepienia a nie drzewa,,a wysokośc całkowita to zależy od odmiany : Globosum (zielone liście, pokrój kulisty): Dorasta do 4–6 m wysokości. Sama korona osiąga około 5 m szerokości. Golden Globe (żółte liście): Drzewo wolno rosnące, które osiąga 3–4 m wysokości i 2–3 m szerokości korony. Purple Globe (purpurowo-czerwone liście): Dorasta do około 4–5 m wysokości i podobnej szerokości. no i to tyle..................
-
te to chyba " Catalpy"...ale mało podobne do tych spod wiaduktu
-
jezeli to jest odmiana "drzew kulistych" o tak wyciągniętych pniach to ja jestem wódz Indianerów..ale co tam..kto bogatemu zabroni...12 tysi za trzy drzewka
-
.....jak uschna posadzi się nowe....takie z poprawnej ideologicznie szkółki roslin zielonych
-
czyli Nysa ma palme pierwszenstwa... a możesz jakies zdjęcia zrobić ? bo to ciekawostka
-
no własnie skąd czerpał ? Bo to jest Miś. .A czy wiesz Witku co robi ten miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest miś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy wszystkim niedowiarkom. Patrzcie - mówimy - to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo i nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest miś społeczny, w oparciu o sześć instytucji i dziesięć konsultacji a który sobie uschnie do jesieni na świeżym powietrzu ...a w nastepnym roku posadzimy kolejne..A co?? wolno nam
-
odpowiem krótko....całe szczęscie bo strach się bac gdyby były Twoje...ale ,ale może to co poniżej to Twoje?? Rewolucja w projektowaniu terenów zielonych! Pierwsze na świecie drzewa sadzone pod wiaduktem. To genialny pomysł
-
taaaaaaaaaa..no to na 1oo% chirurgiem juz nie zostanie a w knajpie zawsze może powiedzec pokazując kciuk ..."pięc piw poprosze".. a Tobie dłoń nie jest czasami potrzebna? tak tylko pytam.
-
dopowiem od siebie ,że taki silnik ze smigłem okolo 60 cm to jest baaaardzo niebezpieczne urządzenie a dla nieobeznanego wręcz tragiczne w skutku
-
a co to ma wspólnego z kaucjami ? tak tylko pytam...to są po prostu posegregowane smieci leżace na prestiżowej warszawskiej ulicy w SCT...z kaucjami to ty masz jakąs obsesję
-
że to cie" rozbawi" w zasadzie to cie do Warszawy zapraszam .....obsmiejesz sie jak norka i ubawisz po pachy..a i musisz nowym autem lub rowerkiem pozwiedzac gród Warsa i Sawy
-
dzieje się w Warszawie.....kontynuacja jak myslicie koledzy co to takiego jest ?
-
Warszawa - dzis godzina 6,48.....Miłego dnia
-
zamiast grzania mozna potraktować kwasem orto-fosforowym..( do kupienia na aledrogo jako odrdzewiacz) i dostaje sie czarną matową powierzchnie fosforanowanej stali
-
Piotrus....takie cos w Newsweeku...może z okazji 1-go kwietnia a może Cie zainteresuje..https://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/system-kaucyjny-polacy-korzystaja-z-niego-coraz-smielej-pieniadze-leza-na-ziemi/nbw68z5?utm_source=dlvr&utm_medium=social&utm_campaign=x_newsweekpolska
-
bo to jest logiczne działanie i chyba nikt tego nie neguje...ehhh...może byc Bali lub Zanzibar.. bo ภูเก็ต jest chyba passe😃
-
przeczytaj i przetrzyj oczęta zamglone...... " SPRAGNIONYCH NAPOIĆ - ZA KAUCJĄ. Przy sklepach stanęły butelkomaty! Młodzi fotografowali się przy nich i klaskali po wrzuceniu opakowania do dziury. Oto postęp z ludzką, uśmiechniętą twarzą! Starsi, wspominali czasy szklanych butelek na mleko i piwo. Najstarsi pamiętają, że flaszka po „czystej z czerwoną kartką” też miała swoją wartość (plus 1 zł na odbudowę stolicy). Zatem nic nowego. System kaucyjny był, jest i będzie. Czy na pewno? W czasach słusznie minionych kaucję pobierano, by huty szkła mogły nadążyć z produkcją opakowań dla mleczarń i browarów. Czasami butelek było więcej niż zawartości, a klient kupował co było i nie marudził. Obecnie każde działanie można uzasadnić troską o planetę. Co gorsza, w czasach nadprodukcji, klienta należy czymś zająć, bo towarów nie brakuje. Może wizją recyklingu? Powstały zatem przeróżne spółki, które na sztandarach mają wypisane dobro płonącej planety, a w kasie nasze weksle paragonowe, które otrzymujemy, gdy kupujemy napój w butelce lub puszcze. Firmy te radzą zacisnąć zęby (nasze) by ratować planetę (dla nich). Butelkomaty zaczęły żyć własnym życiem. Stały się wybredne i nie przyjmują byle czego. Wgniecenie, wolny ruch ręki lub zbyt głębokie wsunięcie dłoni w otwór, powodują bunt maszyn. Czyżby zły dotyk? Od widzimisię skanera i magicznego rozpoznania kodu zależy też, czy naliczona kaucja będzie wynosiła 10 czy 50 groszy. Kto się nie zgadza, może zabrać swoje plastiki i odejść precz. Klientów awanturujących się automaty nie obsługują. Dochodzi do jawnego rasizmu, gdyż dwie identyczne butelki mogą być potraktowane różnorako. Mamy zatem segregację odpadów z elementami segregacji rasowej a nawet etnicznej (kwadratowe flaszki po angielskiej whisky cierpią z powodu wykluczenia). Czy katarynki recyklingu są tak czułe na dotyk, czy przeciwnie, mało wydajne jak ruski komputer? A może prywatnym firmom, „operatorom systemu kaucyjnego” nie zależy na tym, by było czysto i ekologicznie? Butelkomat to urządzenie niezbyt skomplikowane. Taśma transmisyjna, zgniatarka, skaner i drukarenka karteczek zajmują około 20% powierzchni pomnika postępu. Reszta to miejsce na plastikowe worki zawieszone na koszach. Co jakiś czas, gdy technologia się zacina, przychodzi pani sklepowa, targa wózek z pełnym miechem, plombuje go, wkłada kolejny, a ten oznakowany kładzie pod ścianą. Potem robi identyfikatorem magiczne „pip” i system zaczyna działać do kolejnej usterki. Łatwiej jest pchać, ciągnąć i przekładać z pomocą koleżanki lub ochroniarza, ale klienci chcieliby skorzystać ze sklepu, a nie tylko z recyklomatu. Za to firmy, które zawiadują zgniataniem, przewożeniem i utylizacją nie muszą się martwić przepełnionym workiem i wózkami na skrzypiących kółkach. Gdy kupujemy napój, operator systemu otrzymuje 50 gr. Jeśli oddamy butelkę, zwróci nam pieniądze. Jeśli nie oddamy, kasa jest jego. Oto pierwszy, najprostszy powód, dla którego eko – grandziarzom opłaca się, by butelkomaty działały jak najgorzej. Gdyby nikt nie upominał się o zwrot haraczu, producenci napojów, którzy są jednocześnie firmami zbierającymi odpadki, zarabialiby podwójnie. Nie jest tajemnicą, że pozyskane z kaucji pieniądze „pozostają w systemie”. Oznacza to, że mogą być przeznaczone na zakup kolejnych (równie zawodnych) maszynek, na premię dla zarządu spółki lub na reklamę firmy i ekologii. Polska Federacja Producentów Żywności oświadcza, że wszystkie przychody, jakie osiągają z nieodebranej kaucji, opłat od wprowadzających, czy zebranych surowców - mają iść na koszty funkcjonowania i rozbudowę systemu. Brawo! Czyli bawimy się w budowę jeszcze większego molocha, który służy sobie samemu. Zgodnie z prawem, w każdej gminie musi się znaleźć przynajmniej jeden punkt skupu opakować. O tym, w jakich godzinach będzie czynny i kto będzie kręcił korbą recyklomatu, prawo nie wspomina. Płacimy (czego nikt nie ukrywa) za logistykę, czyli za to, by spółka sprawnie działała. Sytuacja kontrowersyjna, bo okazuje się, że celem spółki nie jest zysk, a rozwój i działanie, za które pracownicy spółek są wynagradzani pieniędzmi z różnych źródeł. Oprócz przeróżnych dotacji, subwencji i grantów ekologicznych zaistniała możliwość zarobienia na systemie kaucyjnym. Podmioty, których przybywa (i które mają obowiązek współpracować ze sobą m. in. pod kątem systemów informatycznych i wymiany danych) nie mają nic wspólnego z ekologią. Czy ekonomia przegrała z eko-szaleństwem, czy raczej ekologia stała się narzędziem do ekonomicznych poczynań cwaniaków, którzy czerpią zysk z tego, że społeczeństwo segreguje, a pani sklepowa robi „pip” i pcha wózek? Woda mineralna nie potaniała. Przeciwnie, jeśli człowiek chce się nawodnić, musi mieć w zapasie 50 gr. na haracz dla operatora. W dodatku wszyscy ciskają gromy, i słychać głosy trąb, wieszczące upadek planety i rychły koniec ludzkości. Jeżeli społeczeństwo będzie miało kompleksy i traumy, bo zbyt mało się stara przy recyklingu, można mu będzie wmówić konieczność kaucji w wysokości 5 zł. Oczywiście dla szczęśliwców przewidziane są nagrody. Kto wymyśli slogan reklamowy dla recyklomatów lub weźmie udział w konkursie fotograficznym „Uciekaj butelko do dziury” ma szansę wylosować wakacje na Teneryfie. Szef spółki „operującej systemem” już tam jest.
-
Dla wszystkich tu dyskutujących a dla Quby w szczególnosci, bo to On probował mi przysrac ,zacytuje ""Ci, którzy zakładają klapki na oczy powinni pamiętać, że w zestawie znajduje się również uzda i bat" - J. Lec" i jeszcze raz napiszę.... recykling nie jest zły bo jest niezbędny.... kaucyjnośc jest rozwiązaniem ale nie w takiej formie jaka funkcjonuje...ma być eko to przyjmujemy wszystkie opakowania a nie wybiórczo.. butle po piwie? cżeśc jest objeta kaucja a częsc juz nie....przykład Heineken 0,0% i Radler VanPura idzmy dalej...BECK's puszka 0.5 i węgierskie tez puszka i tez 0,5...pobrano opłate kaucyjna po 0,5o pln. Wczorajsza próba zwrotu....system nie widzi węgierskiej puszki i zwraca 0,1o pln a co najciekawsze...wydany bon jest wazny tylko 3o dni i tylko w tym miejscu i tylko na zakupy .Sklep niemieckiej sieci na literę L wg danych z systemu kaucyjnego zarejestrowano około 580 mln wydanych jednostek kaucyjnych a zwrócono 28 mln.. prosze sobie policzyc jakie kwoty wchodzę w grę...Zasada "jednego feniga" o ktorej wiekszośc nie chce pamiętac, ja tez czasami zapominam, caly czas obowiazuje. Kasa Misie, kasa
-
zacnie Grzesiu wygląda👍
