-
Postów
315 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez rosik
-
Delikatnie do przodu. Płaskowniki ramienia zostały ,,poszczepiane,, i przewiercone do końca otwory pod wrzeciono. Oczywiście nie mogłem się oprzeć aby tak na szybko nie skonfigurować tego układu. Tak swoją drogą, to coraz bardziej dojrzewa we mnie myśl aby wrzeciono jednak przyspawać do ramienia. Wiem że przykręcane wrzeciono dałoby mi większą uniwersalność ale jest to w końcu maszyna amatorska. Teraz czeka mnie spawanie na gotowo, delikatne splanowanie wszystkich powierzchni, wspawanie wrzeciona i dorobienie z przodu przykręcanego dekielka-zamknięcia. Tak się zastanawiałem, czy w domowych warunkach możnaby wykonać odpuszczanie naprężeń. Czy dałoby coś to, gdybym to podgrzał i pozostawił w tym środowisku do powolnego stygnięcia? A tak to na dziś wygląda:
-
Założyłem kiedyś podobny wątek. Może coś pomoże w podjęciu decyzji. W swojej wymieniałem i akumulatorki i elektronikę w pakietach ale niewiele to pomogło. Ja ostatecznie ten niebieski, dalekowschodni wynalazek przerobiłem na zasilanie z zasilacza DC12V i na razie działa. Pozdr
-
Tak. Liczę się z tym.
-
Troszkę czasu minęło, ale prace powoli posuwają się dalej. Ostatnio pofrezowałem na wymiar (na tokarce) elementy ramienia wrzeciona. Ramię będzie spawane z płaskowników gr. 10mm i będzie miało w przekroju wymiary 115x90mm. Po obróbce na wymiar elementy zukosowałem w miejscach do spawania. Z przodu całość ma być zamknięta przykręconym śrubami wpuszczanym dekielkiem. Miałem to zrobić tak, że po spawaniu miałem rozwiercić do końca te częściowo nawiercone na fi95mm otwory. Następnie w nich chciałem umieścić wrzeciono i całość od środka przyspawać. Ale tak sobie myślę, czy nie byłoby lepiej nie wspawywać wrzeciona na stałe a może lepiej po wpuszczeniu w otwory fi95 przykręcić wrzeciono z czterech stron do korpusu ramienia - tak, jak widać to mniej więcej na moim prowizorycznym rysunku - sorki, ale nie opanowałem rysunków w 3D. Myślę że byłoby to bardziej uniwersalne rozwiązanie (w razie potrzeby możliwość ew. wymiany wrzeciona). Obawiam się tylko utraty sztywności takiego rozwiązania. Co o tym myślicie? Propozycja przykręcanego śrubami wrzeciona. Wewnątrz korpusu byłby dekielek wspawany i do niego byłoby przykręcane wrzeciono (nie widać tego na zdjęciu).
-
Dzięki za ocenę. Tak, od czasu do czasu przedostanie się jakaś ,,zabłąkana iskierka,,. O takich osłonach bardziej szczelnych też myślałem, ale robiło się to trochę za bardzo rozbudowane. Zamiast tego dorobiłem tę naklejkę. Na razie tak zostanie. Kolejne tematy czekają. Aktualnie na ,,tapecie,, jest mini frezarka. A - zapomniałem, przecież są jeszcze modele.
-
Witam po kolejnej przerwie. Temat szlifierki na razie uważam za zakończony. Maszynka pracuje chociaż jak na dzisiaj nie udało mi się jej opanować w 100%. Sama maszyna pracuje - szlifuje ładnie - jestem z niej zadowolony. Regulacja prędkości liniowej pasa (regulacja obrotów) zrealizowana na falowniku działa. Natomiast wystąpił problem z licznikiem obrotów silnika (licznik indukcyjny). Prawdopodobną przyczyną są zakłócenia spowodowane pracą falownika. Sam licznik obrotów po bezpośrednim podłączeniu zasilania pracuje prawidłowo. Tak samo po ,,kręceniu,, osią silnika np. wkrętarką - licznik wskazuje płynnie obroty w miarę zwiększania obrotów silnika. Ale przy jednoczesnej pracy falownika i licznika niestety nic z tego nie wychodzi. Myślę że będzie potrzebny jakiś filtr 1 fazowy. Nie jestem fachowcem-elektrykiem ale myślę że będę musiał określić harmoniczną pracy falownika i dobrać odpowiedni filtr. Tak swoją drogą, to właściwa praca licznika obrotów pozwoliłaby mi bardziej precyzyjnie określić wartość - prędkość liniową pasa ściernego dla różnych rodzajów szlifowanych materiałów. A może koledzy mają jakieś pomysły na ten problem? A tak to wygląda: Budowa regulowanych, przegubowych dźwigni panelu sterującego. Wysuwana na prowadnicach skrzynka elektryczna z falownikiem i innymi podzespołami elektr. o Komunikaty na wyświetlaczu indukcyjnego licznika obrotów po załączeniu falownika. Sprawdzane były dwa różne typy liczników. Szlifierka w trakcie prób. A tak to działa. Sam byłem ciekaw jaka będzie droga iskier przy tych osłonach. VID_20260116_222826..mp4
-
Hota D6. Posiadam coś takiego i jestem z niej zadowolony. Moją kupiłem w sklepie w Polsce https://allegro.pl/oferta/hota-d6-dual-channel-smart-charger-2-dc325w-15a-dla-lipo-nimh-bateria-gv-17762336461 Podwójna inteligentna ładowarka HOTA D6 15A DC650W z wbudowanym portem Micro USB do akumulatorów Lipo LiIon NiMH kompatybilna z iPhone Samsung - AliExpress 26 Jest też w wersji z wewnętrznym zasilaczem sieciowym, ale wiadomo - jest trochę droższa.
-
Witam Kolega poszukuje nowy pierścień tłoka DA 50R/DA 100 Nr tel 780152388 Pozdr
-
No to stopniowo wyjaśniają się moje wątpliwości. Myślałem wcześniej o czymś takim, jak na zdjęciu poniżej. Po prostu myślałem wytoczyć specjalną oprawkę narzynki z tulejką stabilizującą-prowadzącą z minimalnym luzem. A jak takie gwinty wychodzą odnośnie jakości. Czy nie są np. jakieś postrzępione, czy po narzynce nie mają np. zbytniego luzu itp.? Ciekaw jestem czy dałbym radę tymi metodami wykonać śrubę posuwu osi ,,Z,,. Te komplety narzynek i gwintowników które posiadam to: 12x2 lewy, 14x2 lewy oraz 20x3 prawy. Ew poszukam jeszcze 18x2 bo myśle, że taki by mi najbardziej pasował. Ewentualnie ta 20-stka. Jeszcze pomyślę. Pozdrawiam i życzę wszystkim zdrowego, szczęśliwego i spokojnego Nowego Roku🍾🥂😊.
-
Twoje radyjko jak na tamte czasy było z pewnością też westchnieniem niejednego modelarza👍. Tak jak piszesz zdobycie wielu rzeczy modelarskich graniczyło niekiedy z cudem. Do tego niektóre ceny były dla części ,,naszej braci,, nie do przeskoczenia. Ale za to jest co wspominać😊. Pozdrawiam - Grzegorz
-
Jeszcze tak dla informacji. Otóż kiedyś z ,,rozpędu,, zakupiłem takie oto gwintowniki i narzynki do gwintów trapezowych. Czy da się czymś takim naciąć w miarę normalne gwinty? Wiem że można kupić gotowe gwintowane pręty i nakrętki z trapezowym gwintem ale ciężko jest dostać takie gwinty o określonych skokach. Czy ktoś już ich używał i może się wypowiedzieć?
-
Jak to się mówi ,,jak szaleć, to szaleć,, to i odbiornik również sam popełniłem😊. W tamtym czasie fabryczne miałem tylko serwa. Serwa też kusiły aby zrobić je samemu (zgromadziłem nawet w tym celu sporo mikro silniczków i małych zębatek) ale ostatecznie mi ,,przeszło,,🤦♂️. Pozdrawiam
-
Miało być gwintowanie i skręcanie dekielków po Nowym Roku no ale wyszło ,,jak zwykle,, czyli przed Nowym Rokiem. Gwinty jednak M6. Teraz muszę wykonać ramię wrzeciona. Myślę zrobić je spawane z 4szt płaskowników stalowych gr.10mm - 2szt 10x100mm i 2szt 10x90mm. Tak, aby w przekroju było 120x90mm. Długość takiej gotowej belki - ok.260mm Ładnie sprawdzają się też pogłębiacze z pilotem. Nie mogłem się oprzeć aby nie przymierzyć jakiegoś narzędzia. Ramię wrzeciona spawane z płaskowników stalowych.
-
Akurat te płytki robiłem w czasach gdy dostępne były już specjalne markery. Ale wcześniej to różnie bywało. Czasami niezbyt rozbudowane płytki były nawet skrobane rysikiem🤦♂️. Ale czego to się nie robiło dla osiągnięcia celu🙂. Dzięki😊. Tak, z obudową wzorowałem się na Futabie. Kąkretnie bardziej na FC-18.
-
Po prostu cudo👍😊
-
Eee tam zaraz profeska. Taka tam amatorszczyzna.
-
Też kiedyś popełniłem coś podobnego. Wzorowałem się Futabą. Radyjko działało w AM-ach, 40MHz, 7 kanałów. O dziwo działało, (do czasu aż raz coś tam grzebałem w środku i pojawił się mały dymek i tak już zostało a ja przecież nie jestem elektronikiem) chociaż nigdy nie odważyłem się go zainstalować w modelu latającym. Pamiętam że sporo zachodu było z selekcją podzespołów oraz z doborem, przewijaniem i strojeniem cewek i dławików. Miało nawet D/R-y i Revers-y. Oczywiście bazowałem na różnych dostępnych wtedy książkach i czasopismach ale wszystkie płytki drukowane układów były przeze mnie przeprojektowane i wytrawione (oryginalne płytki były po prostu za duże - musiałem je zminiaturyzować). Dużo frajdy sprawiło mi wykonanie mechaniki manipulatorów - gimbali. Robiłem je na podstawie opisu w czeskim czasopiśmie ,,Modelar,,. Mechanizmy te ładnie działają współpracując z mini sprężynkami - drążki płynnie wracają do neutrum. No dobrze, a tak to wygląda:
-
Tak. Przewidziana jest przeciwnaktętka. Po prostu, nie ma jej na załączonych zdjęciach😊.
-
No i do świąt udało mi się wytoczyć elementy wrzeciona frezarki. Teraz, ale to już po Nowym Roku muszę powiercić otwory w dekielkach i w obudowie wrzeciona pod śruby imbusowe a w obudowie wrzeciona wykonać gwinty pod te śruby - będą M5 lub M6. A tak to wyszło:
-
U mnie z kolei sprawdza się i prym wiedzie PROXXON. Różnych tych mini elektronarzędzi używam już od dość długich lat. Przez ten czas w jednej mini szlifierce 12v/40w wymieniłem tylko łożysko i wałek uchwytu tulejek, ale wynikało to tylko z tego, że trochę przeholowałem z pracą tej mini szlifiereczki (praca niekoniecznie modelarska😉). Poza tym jak dotąd, to są niezawodne.
-
Czyli Potwierdziłeś moje obawy odnośnie śruby kulowej. W tym układzie będzie śruba trapezowa. Tak sobie myślę aby regulację - pokrętło tej śruby mieć od przodu układu. Mam kilka niewielkich kół zębatych stożkowych z modułem 1,5 i mógłbym je zastosować na dole śruby w osi ,,Z,, i poprzez wałek wyprowadzić z przodu układu. Co do śruby trapezowej to pozostaje jeszcze kwestia średnicy i skoku gwintu.
-
Pierwsza część dolnego dekielka zrobiona. Tak się trochę zastanawiam czy dać na oś ,,Z,, śrubę trapezową, czy kulową - mam taką o skoku 5mm i średnicy 24mm. No i dzisiaj było kolejne kreślenie kolumny (coraz bardziej przybliża się do ostatecznego kształtu i wymiarów).
-
Nie, nie mam. Nie planuję jej robić w wersji CNC. Tak myślę o napędach posuwów osi X i Y ale troszkę inaczej.
-
Powoli powstaje wrzeciono. Pierwsze toczenia za mną. W następnym etapie muszę wytoczyć dekielki wrzeciona. Dekielek od strony narzędzi (na rysunku górny) będzie składany z dwóch części.
