Arek, chłopaki Ci dobrze radzą, WSK to nie jest nie wiadomo co żeby psuć ładny egzemplarz totalną odbudową wkładając w nią worek kasy (odbudowa WSK i np BMW r25 to prawie ta sama kasa, w przypadku BMW silnik będzie droższy, ale chromy i lakier kosztuje tyle samo) której nigdy nie odzyskasz. Masz bardzo fajny egzemplarz który wystarczy dokładnie umyć do żywego i zabezpieczyć używając zwykłych kosmetyków samochodowych. Do jazdy po asfalcie z rzeczy które trzeba zmienić to opony, bo na tych kartoflach łatwo zaliczyć szlifa, a reszta to zwykły przegląd każdego elementu, sprawne zostawiamy i konserwujemy, niesprawne wymieniamy i o Na drugiej WSK możesz ćwiczyć wszystko do woli żeby tej ładniejszej nieumyślnie nie popsuć.
Pamiętaj że oryginalny lakier jest tylko jeden raz teraz zrobisz cukiereczka a za 10 lat będziesz żałować że masz wsk jakiej są 1000 zamiast mieć tą jedną jedyną z każdą rysą.