-
Postów
5 053 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
60
Treść opublikowana przez jarek996
-
Slyszalem , ze im mniejsze modele sie buduje , tym ma sie wieksze j......a Niepokoje sie mocno o Irka z Rumii
-
NAVY-WRIGHT NW-1 samolot wyścigowy amerykańskiej marynarki
jarek996 odpowiedział(a) na Grifon temat w Mini i mikromodele
A pilot nie gral kiedys na klawiszach w KRAFTWERK ? -
Jasne ze w koncu odpale ! Ale ENYE sobie raczej zostawie
-
Zachcialo Ci sie Czarus YAMADY
-
Zacna rzecz !!!
-
Dolnym , Srednim czy Gornym ?
-
Brawo Czarus !!!
-
Jaki cudzy ? Z domu wzialem ...........
-
Jak czytam o Waszej fascynacji NIEBEM , przypomina mi sie zawsze ta wspaniala piosenka jeszcze wspanialszego zespolu ....... https://www.youtube.com/watch?v=qFQt8MqiV5o
-
Jeszcze nie. W sumie to nawet nie wiem dlaczego . Odbudowalem PROUD BIRDa po ucieciu skrzydla , ale nim tez jeszcze nie latalem. Latalem za to Twoim Mustangiem. BAJKA !!! Mozliwe , ze tak zrobie !!! Nasze BIZONY tez czerwone .......
-
Smierdzi mi tu CAPem Tak na powaznie , to jaki to zestaw ? Czesto mysle o CAPie , bo bardzo mi sie podoba
-
"Przeszczep" to na Twoje lotnisko ( + oglos na sasiednich )
-
Dlatego nie trzymasz radia w lapach , tylko jakies linki
-
Prawdopodobnie nie mozna . Nie slyszalem o odwrotnych walkach do SAITO . To zaden OT Projekt chwilowo zawieszony z powodu sezonu na LATANIE MODELAMI I JEZDZENIE ROWEREM Choc moze i mozna ??? Popatrz na zagraniczne fora : https://www.google.com/search?q=Saito+62/72+Reverse+Cam+gear&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwiGx6Do37niAhVE2aYKHYA1B9IQ_AUIDigB&biw=1280&bih=625 http://www.tulsacl.com/ReverseSaito2.html
-
Piter za Borskiem , ja troche za Vaclavem
- 1 211 odpowiedzi
-
- Trójmiasto
- ESA
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
No to i ja sie pochwale . Kupilem kilka silnikow za fajne pieniadze i po sprzedazy czterech z nich zostala mi YAMADA 120 + troche kasy .... Oto ona :
-
Dzieki za obrone , ale chlopaki pomysleli pewnie , ze ja pisze porownania do przelotu ANTKA . Stad to zamieszanie z Atlantykiem
-
Ja nawiazalem do postu napisanego przez GUCIO 72
-
Wczoraj kilka lotow , a pozniej 2 godziny na traktorku. Odbebnilem swoja kolejke ( z tureckim kolega ) , ktora przypada raz w roku kazdemu z czlonkow. Rzucilismy moneta i trafilo mi sie ( jak zwykle zreszta ) koszenie lotniska . Karaman kosil parkingi , stanowiska i inne tereny NIElotniskowe. Koszenie lotniska to nuda straszna , bo jest to jazda w kolko przez 2,5 godz, Czasem zmieniam tylko kierunek , zeby sie COKOLWIEK dzialo . Po koszeniu ( juz po zachodzie slonca ) wypilsmy turecki czaj , ktory przyniosla w termosie jego zona. Poczulem sie jak wiezien - czajownik ,bo byl tak mocny , ze mi prawie w glowie zaszumialo. Dzisia wieczorem znowu troszeczke polatalem . Bylo bezwietrznie , wiec mozna bylo startowac i ladowac w dowolnych konfiguracjach (do tego bylem sam ) . Latali tylko droniarze , bo przygotowuja sie do jakichs waznych eliminacji ,ktore odbeada sie niebawem na naszym lotnisku. 25 maja mamy coroczna gielde ( przyjezdzaja tez modelarze z okolicznych klubow ) i moze uda sie cos sprzedac-kupic.
-
Samolot przez Atlantyk ? Nie pierwszy i nie ostatni . Popatrzcie TUTAJ : http://www.barnardmicrosystems.com/UAV/milestones/atlantic_crossing_1.html
-
Replika Polskiego silniczka SiM 2b - ambitny projekt
jarek996 odpowiedział(a) na Paweł Prauss temat w 2-takty
Mam nadzieje , ze wiesz jak to dziala ? -
Jadac sobie gorskimi sciezkami z Baia Mare , trafiamy nagle na TAKIE COS ! Po co tu komu zagrycha ??? Strzelilismy po kilka "probek" i pojechalismy dalej ........
-
Rafal ; NIE PRZEJMUJ SIE
-
Nie zagryzam ......... Zazwyczaj DELEKTUJE sie smakiem napitek !!! Raz w Rumunii wyladowalem ( po calodziennych jazdach ) poznym popoludniem w Sighetu Marmatei ( na granicy z Ukraina ) . Znalezlismy maly hotelik i jak sie rejestrowalismy w recepcji , zapytalem Pania czy ma Tuice ( rodzaj rumunskiej sliwowicy ) . Skinela glowa , wyjela z szafki jakas butelke po coli i nalala po maluchu ( bylem z kolega ) . Walnalem , ale czuje ze to WODA ! Kolega nie zdazyl wypic , a ja do Pani mowie APA ( woda po rumunsku ) ! Ona wzdycha i wyjmuje druga buteleke. Tam byla juz Tuica ! Wykapalismy sie i uderzamy "na miasto" cos przekasic .( wieczorem miala byc wtedy walka Adamek-Golota ) . Zamowilismy po jakims sznyclu , ale czekajac na jedzenie zaczelo mnie "wzdymac" . Poszedlem do toalety , ale byla zajeta. Wtedy poczulem , ze zaczyna mi sie rownoczesnie ( razem z tym z jelit ) cofac ustami . Wybieglem na dwor i zaczalem zwracac. Pomyslalem , ze pewnie COS mi sie zle ulozylo i wrocilem. Kelnerka przyniosla sznycle , saltki i napoje , ale patrze na to i coraz mi gorzej . Przeprosilem kolege i wybieglem znowu na dwor . Rzygnalem ze 4 razy i wrocilem do stolu ( przez lazienke , gdzie sobie jeszcze posiedzialem :-) ) . Patrze na to jedzenie i mowie do kumpla , zeby ( jak da rade ) jadle tez moje , bo ja raczej nie bede probowal . Wybiegalem jeszcze wymiotowac ze 4 razy i w koncu powiedzialem mu ze poczekam na dworze . Wracajac do hotelu , wymiotowalem jeszcze ze 20 razy ( juz nawet przestalem szukac odpowiednich miejsc , bo i tak bym ich nie zdazyl znalezc ) . W hotelu siadlem na muszli ( na szczescie byla obok umywalka ) i poszlo z dwoch rur ! I tak CALA noc !!!!! Bylem tak wykonczony , ze poprosilem kolesia , zeby mi NIC nawet nie mowil o walce , bo i tak nie udzwigne ! Walczylem cala noc ( on mowil pozniej , ze jeszcze takiego czegos nie widzial ). Rano probowalem wypic herbate , ale nie dalem rady. Pojechalismy ( chyba 15 km/h) do pobliskiej Sapanty obejrzec slynny Wesoly cmentarz ( https://www.google.com/maps/place/S%C4%83p%C3%A2n%C8%9Ba+437305,+Rum%C3%A4nien/@47.9741646,23.6977808,3a,75y,90t/data=!3m8!1e2!3m6!1sAF1QipPC2H-mXLY02DYNL2Bj_swKefoj_iUNqrdYqvOQ!2e10!3e12!6shttps:%2F%2Flh5.googleusercontent.com%2Fp%2FAF1QipPC2H-mXLY02DYNL2Bj_swKefoj_iUNqrdYqvOQ%3Dw160-h120-k-no!7i1600!8i1200!4m13!1m7!3m6!1s0x4737bbab9a8fb321:0xd8dbb17f72b9d7f5!2sSighetu+Marma%C8%9Biei+435500,+Rum%C3%A4nien!3b1!8m2!3d47.927707!4d23.8976506!3m4!1s0x4737965af863a507:0x5b864165db0c8322!8m2!3d47.9741798!4d23.6977673 ) Po drodze popijalem tylko ( ale bardzo slabo ) wode , a o jedzeniu nawet nie potrafilem myslec ! Organizm mialem totalnie odwodniony ( wypuscilem z siebie jakies NIEWYOBRAZALNE ilosci "plynow" ) i ledwo moglem myslec. Wieczorem wypilem kilka herbat i juz troszke w lepszym stanie polozylem sie spac. Pozniej az do Slowacji nie moglem patrzec na piwo , a jedzenie w siebie WMUSZALEM. Pamietam , ze w Uzgorodzie bylismu w pubie piwnym ( mieli chyba ze 40 nalewanych piw , a jestem piwnym WIELBICIELEM ) . Nie ruszylem zadnego !!! Dopiero jak dojechalismy do Namestova na Slowacji ( skad pochodzi moja ukochana ) wypilem ( z wielka niechecia i wielkim strachem ) pierwsze piwo. Na szczescie bylo juz OK , wiec wypilem jeszcze wiele DO dzisiaj nie wiem , CO mii ta Pani polala ( z pierwszej butelki ). Nie zaszkodzila mi na 100% sliwowica , bo wypilismy ja razem z kolega. Wode ( czy inne KURESTWO ) z pierwszej butelki wypilem ( na szczescie ) sam . Gdybysmy wypile obydwoje , podejrzewam , ze bysmy sie obrzygali i obsarli w tym jednym malym kibelku
