Andrzej68IX Opublikowano 21 godzin temu Opublikowano 21 godzin temu Jakakolwiek próba wytłumaczenia komukolwiek z grona pasjonatów lotnictwa błędnego interpretowania słów Winstona Churchilla „Nigdy tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak nielicznym” zawsze spotykała się z ogniem krytyki. Nawet po projekcji filmu „Dywizjon 303” gdzie padły te słowa oponenci uważali, że dotyczą te słowa polskich pilotów. A tu Zong „Nigdy tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak nielicznym” Najsłynniejsze słowa Churchilla wcale nie dotyczyły Polaków Cały artykuł https://wielkahistoria.pl/nigdy-tak-wielu-nie-zawdzieczalo-tak-wiele-tak-nielicznym-najslynniejsze-slowa-churchilla-wcale-nie-dotyczyly-polakow/
Andrzej Klos Opublikowano 21 godzin temu Autor Opublikowano 21 godzin temu 11 godzin temu, dziobak napisał: Niestety, ale nasza historia miedzywojenna nie zawsze mówi prawdę. W czasach wojennych i powojennych ,historię pisano na zamówienie,to były czasy propagandy ,które nie oddawały często prawdziwych wydażeń tamtych lat. Zawsze musiano coś dodać ,coś ująć. My mamy całą swoją historię bardzo zagmatwaną, od niedawna dopiero wychodzą rzeczy o których nawet nikt nie miał pojęcia , wystarczy przykład Westerplatte , gdzie po prawie 70 latach ,dowiadujemy się o obrońcach czegoś ,czego oficjalna historia z dawnych lat nie wspomina. Takich przykładów jest mnustwo,bo dostęp do archiwów jest i chętni do badań też są, ALE- nie wszystko można opublikować, każda władza czymś się zasłania i tak to z naszą historią jest. A jak władzunia zezwoli na publikację, to książki do histori i tak pozostają stare, lub wzmianka o poprawieniu historii jest tak mała ,że mało kto ją zauważa. I na koniec - nie wszystkim pasuje prawda historyczna, wolą niech pozostanie taka jaką oficjalnie przyjęto 4 godziny temu, samolocik napisał: Tego, że należy się trzymać wygodnych, oficjalnych prawd uczy się w szkołach karząc zbiorowo za odstępstwa jednostki; niezależnie, czy popełniła prawdziwe wykroczenie, czy śmiała mieć własne zdanie i go bronić. Potem z przyzwyczajenia i odruchu strachu przed karą ludzie wolą się nie wychylać a co gorsze ściągają w dół myślące i samodzielne jednostki. Wszystko co piszecie bardzo ladne i prawdziwe ale tez bardzo smutne. Od prawie 45 lat mieszkam w krajach angielsko jezycznych i zauwazylem, ze nikt sie az tak w piersi nie bije jak w Polsce. Oczywiscie jest dostepna literatura historyczna, ktora czesto opisuje jak naprawde bylo ale ogolnie nie wyciaga sie brudow znanych bohaterow. Moj ulubiony autor historyczny Antony Beevor, opisuje rozne ciemne strony IIWS ale nie z taka pasja i wrecz nienawiscia do wlasnego narodu jak to sie dzieje w Polsce. Kazdy wie, ze nikt nie jest aniolem, a wazne jest to, ze wygrali bitwe. A jesli nie wygrali to tez mozna zrobic z nich bohaterow jak np w filmie "Dunkirk", gdzie np pilot Spitfire'a z niepracujacym silnikiem, w locie szybowym straca pol tuzina Ju87 Stukas! Glupie?; byc moze i niektorzy sie zastanowia ale czy potrzeba wszystko roztrzasac i dzielic wlos na cztery? A Polskim przypadku na osiem a i byc moze na szesnascie. Jest Angielskie powiedzenie "You should never meet your heroes" - "Nie powinno sie nigdy spotkac swoich bohaterow". Czyli z mojej strony, jeszcze raz: BRAVO BOHATEROWIE DYWIZJONU 303 2
robertus Opublikowano 20 godzin temu Opublikowano 20 godzin temu Podobnie jak powiedzenie, że polski pilot poleci i na drzwiach od stodoły. Wcale to nie jest pochwała a obelga.
Andrzej Klos Opublikowano 19 godzin temu Autor Opublikowano 19 godzin temu Godzinę temu, robertus napisał: Podobnie jak powiedzenie, że polski pilot poleci i na drzwiach od stodoły. Wcale to nie jest pochwała a obelga. ? 1
pietrku Opublikowano 12 godzin temu Opublikowano 12 godzin temu 9 godzin temu, Andrzej68IX napisał: Jakakolwiek próba wytłumaczenia komukolwiek z grona pasjonatów lotnictwa błędnego interpretowania słów Winstona Churchilla „Nigdy tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak nielicznym” zawsze spotykała się z ogniem krytyki. Nawet po projekcji filmu „Dywizjon 303” gdzie padły te słowa oponenci uważali, że dotyczą te słowa polskich pilotów. A tu Zong „Nigdy tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak nielicznym” Najsłynniejsze słowa Churchilla wcale nie dotyczyły Polaków Cały artykuł https://wielkahistoria.pl/nigdy-tak-wielu-nie-zawdzieczalo-tak-wiele-tak-nielicznym-najslynniejsze-slowa-churchilla-wcale-nie-dotyczyly-polakow/ Zawsze wiedziałem, że to było ogólnie o wszystkich pilotach walczących w bitwie. Nie wiem dlaczego Kolega zakłada, że pasjonaci lotnictwa o tym nie wiedzieli? 9 godzin temu, robertus napisał: Podobnie jak powiedzenie, że polski pilot poleci i na drzwiach od stodoły. Wcale to nie jest pochwała a obelga. Przekształcony cytat, tyczący się silników lotniczych do samolotów z czasów sklejki i drutu. Jest ono kompletnie bezsensowne ( to powiedzenie ) w odniesieniu do pilotów. Ale niestety dość szybko przyjęło się w tej głupiej zmienionej formie. Coś jak z awionetkami 😀 zamiast UL, ULM czy innych małych samolotów. W oryginale miało ono brzmieć jakoś tak: Z dobrym silnikiem polecą nawet drzwi od hangaru. Autorem miał być francuski bodajże generał czy inny oficer. Stwierdzenie w tej formie miało głęboki sens bo dobrych silników nigdy za wiele, a w dobie sklejki, płótna i drutu ich szczególnie brakowało.
stan_m Opublikowano 10 godzin temu Opublikowano 10 godzin temu 11 godzin temu, Andrzej68IX napisał: Jakakolwiek próba wytłumaczenia komukolwiek z grona pasjonatów lotnictwa błędnego interpretowania słów Winstona Churchilla „Nigdy tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak nielicznym” zawsze spotykała się z ogniem krytyki. Nawet po projekcji filmu „Dywizjon 303” gdzie padły te słowa oponenci uważali, że dotyczą te słowa polskich pilotów. A tu Zong „Nigdy tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak nielicznym” Najsłynniejsze słowa Churchilla wcale nie dotyczyły Polaków Cały artykuł https://wielkahistoria.pl/nigdy-tak-wielu-nie-zawdzieczalo-tak-wiele-tak-nielicznym-najslynniejsze-slowa-churchilla-wcale-nie-dotyczyly-polakow/ O!!!! To prawda!!! Bardzo długo propaganda polska powtarzała jakoby było to zdanie dotyczące wyłącznie Polaków. Doskonałym niemal źródłem wyjaśniającym, że tak nie było jest 12-tomowe dzieło Winstona Churchilla "The Second World War", za które autor otrzymał literacką nagrodę Nobla a w Polsce było wydane tylko raz. Co ciekawe nie ma opinii negatywnych bo autor to przecież współtwórca historii a wszystko opisał na podstawie dokumentów. Znamienne jest też, że pierwsze wydanie miało we wstępie taką opinię Winstona o Polakach (popartą udokumentowanymi faktami ), że interweniował z protestem hr. Raczyński i niektóre fragmenty zostały przerobione. Co się tyczy propagandy Dywizjonu 303 to ma ona początek od książki Arkadego Fiedlera wydanej jeszcze w czasie IIW, która była lekturą obowiązkową w siódmej klasie SP. Po przeczytaniu jej myśleliśmy z kolegami, że D.303 sam pokonał całą Luftwaffe...I ten mit trwa u niektórych do dzisiaj. Ja pamiętam uroczysty obiad z polskimi weteranami w Dęblinie z okazji okrągłej rocznicy Szkoły. Przyjechali z całego świata, żyjący jeszcze piloci i mechanicy (800 osób), niejednokrotnie na wózkach inwalidzkich (my przywieźliśmy ich specjalnymi samolotami). Jakie były tam opowieści i jakże różne od bohaterszczyzny. Okazało się, że we wrześniu 1939r. Polacy mieli znikomy nalot bojowy bo eskadry zostały rozczłonkowane z pułków i pojedynczo przekazane do dowództw armii ("Kraków", "Łódź", "Modlin"...), których dowódcy nie wiedzieli co mają z nimi zrobić. Latali więc na rozpoznanie, z którego raczej nie wracali. Jeden pilot opowiadał jak przez trzy dni latał Czaplą na rozpoznanie niemieckich kolumn pancernych i latał tą Czaplą na wysokości 3000m (sic! - tak mu rozkazał obserwator bo to on był d-cą załogi), niżej - ogień własnej artylerii. W opowieściach dominowało Wielkie Rozgoryczenie i żal do IIRP za doprowadzenie do klęski, gdy prezydent, premier i naczelny wódz uciekli z walczącej Polski. Przez to Anglicy traktowali polskich pilotów jako zdemoralizowanych żołnierzy porzuconych przez swoich dowódców. Mitem jest też wielki nalot bojowy w czasie walk we Francji. Jak powiedział jeden z mechaników w Polsce lotnictwo padło po trzech dniach a we Francji po pięciu...O pobycie Polaków w Anglii po dwóch przegranych bataliach nie napiszę, żeby nie drażnić partyzantów polskiego bohaterstwa. Zadziwiające jest jak niektórzy zamknęli się na oczywiste fakty i mówią, że lepiej nie mówić głośno o polskich słabościach i ułomnościach wojennych bo samo mówienie przynosi większe straty niż one przynosiły w czasie działań wojennych. Zwłaszcza zatwardziali w tej materii są Polacy żyjący długo na Emigracji, którzy albo nie mają dostępu do polskich dokumentów albo mają utrwalone polskie kompleksy do tego stopnia, że nie dopuszczają nawet myśli, że polski pilot mógł nie być bohaterem. Dziwne jest to, że nie zauważyli oni iż czy to w USA czy w Anglii pisanie o klęsce wojennej angielskiej czy amerykańskiej (np. walka o przełęcz Kasserine w Afryce czasie IIWW) służy tam do kreowania takiego postępowania by takie klęski już się nie zdarzały. W obecnej sytuacji politycznej nie ma innej drogi jak poznanie wszystkich polskich słabości po to by one się nie powtórzyły w decydującym momencie naszego bytu. 1
samolocik Opublikowano 9 godzin temu Opublikowano 9 godzin temu Czytając książki historyczne i materiały źródłowe dochodzę do wniosku, że zawsze byliśmy tacy. W sensie niezbyt trzymający ze sobą, dający się robić w konia przez innych i to głównie z wygody, czy lenistwa albo dla korzyści osobistych. Ludzi, którzy sięgali myślami i działaniem w przyszłość, często biorąc co najlepsze (pomysły) od innych ludzi, czy krajów było niewielu. Pozytywne jest to że tych niewielu potrafiło się odnaleźć, wspierać i ciągnąć i siebie i innych do przodu pomimo podkładanych kłód pod nogi. Mieliśmy wielu bohaterów i mądrych ludzi. Z poniesionych klęsk trzeba wyciągać wnioski na przyszłość a nie obchodzić ich rocznice i opłakiwać. Świętować należy sukcesy, a ludzi za nimi stojących stawiać za wzór i ich naśladować. 2
stan_m Opublikowano 7 godzin temu Opublikowano 7 godzin temu Zachęcam Modelarzy do zgłębiania historii wojskowości polskiej a zwłaszcza dziejów IIWW bo to nie tylko szczegóły techniki lotniczej ale kontekst historyczny. Dzięki digitalizacji archiwaliów i publikacji wspomnień dostępnych jest wiele materiałów weryfikujących powszechnie panujące opinie o bataliach ( w 90 procentach sprzeczne z faktami) np. Bitwa nad Bzurą, Obrona Wizny i mit Kapitana i wiele innych. Ale są też przypadki bezdyskusyjnego polskiego męstwa, dobrego dowodzenia i polskiej racji stanu. Polecam mój artykuł: Pułkownik Edward Gardy-Godlewski i jego ułani. Ostatnia szarża polskiego pułku kawalerii [FOTO]. 1 1
robertus Opublikowano 1 godzinę temu Opublikowano 1 godzinę temu 10 godzin temu, pietrku napisał: Przekształcony cytat, tyczący się silników lotniczych do samolotów z czasów sklejki i drutu. Jest ono kompletnie bezsensowne ( to powiedzenie ) w odniesieniu do pilotów. Ale niestety dość szybko przyjęło się w tej głupiej zmienionej formie. Coś jak z awionetkami 😀 zamiast UL, ULM czy innych małych samolotów. W oryginale miało ono brzmieć jakoś tak: Z dobrym silnikiem polecą nawet drzwi od hangaru. Autorem miał być francuski bodajże generał czy inny oficer. Stwierdzenie w tej formie miało głęboki sens bo dobrych silników nigdy za wiele, a w dobie sklejki, płótna i drutu ich szczególnie brakowało. "Polski pilot to i na drzwiach od stodoły poleci" - takiego ma zajebistego skila. Prawda? - Nie prawda!!! Początek tej legendy ma miejsce w 1942 roku na lotnisku Exeter w Anglii, a samo zdanie nie ma nic wspólnego z pochwałą umiejętności pilotów a bardziej z obrażeniem ich. Fragment wspomnień Jana Malińskiego : W książce Andrzeja Jańczaka pod tytułem "Przez ciemnię nocy" , jest fragment mówiący o ściągnięciu pana Jan Malińskiego z dowództwa eskadry w 307 Dywizjonie Myśliwskim, za 16-krotne podchodzenie do lądowania na Beaufighterze. A co na to pan Jan Maliński ? Jan Maliński Nie przypominam sobie takiego faktu. Powodem pozbawienia mnie dowództwa eskadry było pewne zdarzenie. Anglicy przydzielali z każdej eskadry 4 maszyny do nocnej kontroli radarów, zmieniłem tę liczbę na dwa samoloty, mając na celu dobro eskadry. Chciałem mieć do dyspozycji zawsze maksymalną ilość maszyn zdolną do alarmowego startu .O czym poinformowałem kontrolera lotów. Ten obrażony, wysłał meldunek do dowództwa Fighter Command, z wiadomością, że Maliński zmienia rozkazy. Na drugi dzień pojawił się pułkownik Pawlikowski i wyskoczył na mnie z pretensjami. Broniąc się argumentowałem, że wolę mieć więcej maszyn do lotu bojowego gotowych w każdej chwili, na to pułkownik Pawlikowski stwierdził : - Dobry pilot i na drzwiach od stodoły poleci. Niewiele się namyślając poprosiłem jednego z mechaników by wziął mój samochód i pojechał do farmera, u którego kupowaliśmy jajka, i przywiózł jego żelazną bramę dla pułkownika. Bo ten będzie demonstrował lot na bramie. Pawlikowski się wściekł i stwierdził, iż jestem już przemęczony i zapytał, gdzie mam ochotę być przeniesiony, do OTU czy kontroli lotów. Opowiedziałem mu : - Instruktorem to jestem i tutaj, wolę do Operations, bo tam jest dużo pięknych kobiet. TBU też o tym jest napisane. Dowódca polskiego lotnictwa myśliwskiego w Wielkiej Brytanii płk Stefan Pawlikowski, u którego interweniowano w tej sprawie, miał oświadczyć, że 'dobry pilot to i na drzwiach od stodoły poleci'... Miało to znaczyć, że powodów kraks należy upatrywać w niedostatecznym opanowaniu samolotów przez pilotów, a nie w wadach konstrukcyjnych maszyn." 1
pietrku Opublikowano 20 minut temu Opublikowano 20 minut temu Tak coś mi się obiło, ale zapomniałem. Swoją drogą Beaufightery łatwe nie były podobno. To co pisałem o silnikach to pochodzi z okresu I wojny albo zaraz po. Być może powiedzenia nie mają ze sobą związku i każde powstało samoistnie, choć kontakty Polski z Francją były w międzywojniu mocne. Tak czy tak powiedzenie o pilotach pochwałą nie jest. Choć może się tak na pierwszy rzut ucha wydawać 🙂. 1
Rekomendowane odpowiedzi