Skocz do zawartości

Skłon/wykłon silnika w latającym skrzydełku.


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dziś po raz pierwszy - chyba od kilku lat polatałem sobie skrzydełkiem Mako. Nie pamiętam czy do wymiany śmigła - kiedyś -  odkręcałem od wręgi silnik czy nie. Ale dziś lot wymagał regulacji. I tu trochę pogubiłem się 🙂

Na większych obrotach model wznosi się, nie pompuje tylko wznosi się tym bardziej im większe są obroty. Oczywiście mogę wytrybować. Ale wyłączając obroty nawet bez trymowania wychylenia w dół dość mocno pikuje. Nabierając prędkości wychodzi do lotu poziomego ale zaraz znowu pikowanie. Oczywiście SC jest zachowane. Domyślam się, że powinienem regulować tylko oś ciągu. W tym co opisałem to raczej powinienem oś wychylać  tak jak w napędzie pchającym na wieżyczkach, nie obniżać. Tak jak jest teraz da się latać ale wkurza mnie to, że nie leci poziomo sam z siebie.

Opublikowano

SC jest zachowane z czego, z planu czy z prób szybowania. Bo plany, to jeden przepisywał, drugi digitalizował. W efekcie może być głuchy telefon i z "Ala ma kota" wychodzi "Ale mam kaca".

Opublikowano
9 godzin temu, CrazyTomas napisał:

SC jest zachowane z czego, z planu czy z prób szybowania. Bo plany, to jeden przepisywał, drugi digitalizował. W efekcie może być głuchy telefon i z "Ala ma kota" wychodzi "Ale mam kaca".

Ale prosiłem tylko o podanie - silnik góra czy silnik dół... i tylko tyle. Już doszedłem do tego i dziś kolejne latanko jeśli pogoda pozwoli.

Opublikowano

Konrad akurat wprost przeciwnie, skłon w dół. Mimo silnego wiatru wykonałem lot, o obserwacji wynika, że muszę powiększyć skłon, tym razem szedł w górę tylko na maksymalnych obrotach.

Opublikowano
9 godzin temu, Irek M napisał:

Ale prosiłem tylko o podanie

Sam nie podajesz wystarczających danych , rysunku, sposobu mocowania silnika ....  - a chcesz mieć dobrą diagnozę. .....    Panie doktorze boli mnie - co mi jest .

Opublikowano
Godzinę temu, RobRoy napisał:

Sam nie podajesz wystarczających danych , rysunku, sposobu mocowania silnika ....  - a chcesz mieć dobrą diagnozę. .....    Panie doktorze boli mnie - co mi jest .

Napisałem wszystko, wystarczyło przyłożyć się do przeczytania całości. Sedno to czy wychylić silnik w dół czy do góry gdy na obrotach zamiast lecieć poziomo wznosi się. Czy nie tak napisałem?

Opublikowano

W żadnym latającym skrzydle nie miałem nigdy silnika w napedzie pchającym skłonem w dół, bardziej bym się zainteresował ustawieniem lotek i położeniem środka ciężkości 

Opublikowano
20 minut temu, Konrad. napisał:

W żadnym latającym skrzydle nie miałem nigdy silnika w napedzie pchającym skłonem w dół, bardziej bym się zainteresował ustawieniem lotek i położeniem środka ciężkości 

Konrad, to mało miałeś latających skrzydeł.

 

Zasada jest taka - oś ciągu celuje nad środek parcia, to silnik pcha nos do dołu, jak celuje pod środek parcia to pcha nos do góry.

 

W przypadku takich bardziej "klasycznych" latających skrzydeł, takich jak Zagi to wyrywanie w górę na silniku jest dosyć standardowe.

Wynika to z tego, że tego typu skrzydła mają olbrzymi zapas stateczności podłużnej (bo mają olbrzymie lotki, wychylone do góry).

Efekt jest taki, że kiedy się nimi zanurkuje, to momentalnie wyrywają do góry. A to wiąże się z tym, że jak doda się gazu, to samolot przyśpiesza i nam nosek do góry idzie. Więc dodajemy do tego skłon ku dołowi, który nam te chęci kompensują.

Aczkolwiek wtedy, przy gwałtownym dodaniu, mamy przez chwilę opuszczenie noska (bo moment od ciągu jest od razu, a aerodynamiczny po kawałku sekundy).

 

Technicznie można by to kompensować cofaniem środka ciężkości, połączonym ze zmniejszeniem wychylenia lotek do góry.

Tyle, że łatwo dojść do momentu gdy całość robi się nieprzyjemna w pilotażu (bo niestabilna), a nawet potrafi pojawić się efekt wychylenia nosa na zewnątrz kręgu (czyli skręcasz lotkami w prawo, a nosek w lewo).

 

Bardziej "zaawansowane" latające skrzydła (jakieś Amokki, szybkie planki itp) mają inaczej skonstruowane lotki (tzn. są wpisane w obrys profilu i są dużo mniejsze) cechują się ogólnie mniejszym zapasem stateczności podłużnej.

W efekcie jak się odda drąga, to bardzo powoli wyrywają z nurkowania.

Daje to możliwość wygodnego latania szybko, ale kosztuje to tym, że całość jest trudniejsza w pilotażu.

 

W takich wynalazkach, to najczęściej oś śmigła poziomo załatwia temat.

 

Więc podsumowując - jak Ci się dobrze lata poza wyrywaniem to oś śmigła do dołu. Jak chcesz trochę poeksperymentować to możesz cofnąć ŚC i zobaczyć czy nie jest fajniej. Ale tak czy inaczej - śmigłem do dołu się to raczej skończy i będzie OK.

Dobry punktem wyjścia jest ułożenie osi śmigła równolegle do górnej powierzchni skrzydła (tak w 2/3 cięciwy). Nie jest to żadna twarda reguła, po prostu jest dobrym punktem wyjścia.

 

  • Dzięki 1
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.