Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Jerzzy Opublikowano 23 Sierpnia Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Opublikowano 23 Sierpnia Podróż na mistrzostwa zaplanowaliśmy na tydzień przed ich oficjalnym rozpoczęciem. Cel - polatać na zboczach, na których odbędą się zawody, aklimatyzacja i adaptacja modeli do nowych miejsc. Pojechaliśmy na dwa samochody (dwa Jurki w jednym i Paweł z żoną w drugim) solidnie załadowane modelami, materiałami do napraw (co nie jest rzadkością w F3F) i prowiantem na przeżycie Do przejechania tylko 2200km... Start w niedzielę o 8.30 zakończył się po północy we Francji. Krótki 5 godz. sen i już o 16 po 800 km dojechaliśmy do zbocza Vittoria. Francja bardzo dba o kierowców, średnio co godzinę przystanek na bramkach autostradowych, aby w marazm wielogodzinnej jazdy bez przystanku nie popaść. Vittoria to latanie na zboczu, a właściwie uskoku skalnym o przewyższeniu do doliny 800m! Stojąc na krawędzi, widać drugą stronę doliny z bliźniaczym uskokiem spowitą w chmurach. Tak, mieliśmy szczęście, że na tej wysokości te chmury nie przemieściły się na nasze zbocze. Latanie tam to nowe życiowe doświadczenie. Stoi się 3m od klifu, gdzie dołu nie widać. Wyobraźnia pracuje na pełnych obrotach i instynktownie pilot przykleja się do sosny, przed którą się stoi podczas lotu. Nie można tam zrobić nieprzemyślanego kroku, ale modelarze to istoty, które szybko się adaptują do nowych warunków. Modele rzuca się często w nic, bo wydmuch zaczyna się parę metrów dalej i nie ma dojścia do samej krawędzi. Chwila strachu na początku, a potem ogień i czysta adrenalina. Latamy na zmianę i adoptujemy się charakterystyki zbocza. Lądowania zawsze z partnerem - droga na lądowisko trochę wyboista i asekuracja jest obowiązkowa. Lądowania od zawietrznej w rotorze i trzeba zmieścić na obszarze ~20m x 20m. Dwa lądowania i już czujemy "bluesa". Kończymy, kiedy natura mówi dość i słońce się chowa. Latarki na następny wyjazd trafią na listę obowiązkową. Drugi dzień to Punta Ballota - niesamowity pionowy klif nad morzem. Laminarny opływ ze składową pionową ok 10m/s. Trenujemy zupełnie inny styl latania niż na naszych górkach. To dwa różne światy i style. Zmiana mind setu. Nowe trymowania i przyzwyczajenie się do widoku, odległości i wysokości n.p.m. Po przelataniu wszystkich modeli natura wyłączyła światło i musieliśmy wracać. Środa to zbocze zachodnie z mniejszym wiatrem również 90 m wypiętrzone n.p.m. Wiatr był mocno po skosie i klif pracował, ładnie go "naprostowując". Tu trzeba uważać, by nie wyjść za daleko w morze - strefa sensownego pionowego wiatru to kilkanaście metrów, potem zaczynają się kłopoty. Dolataliśmy modele na tym zboczu, a kiedy dzień miał się ku końcowi - odwrót na kwaterę, gdzie Ania przygotowała znakomitą rybkę - świeżego dorsza. Ehhh co to za dorsz był... Czwartek to deszczowy dzień na odreagowanie i zbalansowanie emocji. Trzy dni zupełnie innego latania niż to, do którego jesteśmy przyzwyczajeni na kontynencie. Po południu szybko przebiegający "processing" modeli i wieczór w lokalnej restauracji (kraby, krewetki, żeberka i to, co każdy lubi najbardziej). W piątek po porannym deszczu z ogromną chęcią na latanie jedziemy ponownie na zachodnie zbocze. Niestety identycznym pomysłem wykazała się ponad połowa pilotów (34 modele w kolejce do latania) i czas oczekiwania na 3 min lot wyniósł 2 godz. Udało się zrobić po 3 loty (niektórzy mieli szczęście i loty były mierzone - organizator z dobrej woli ustawił aparaturę do pomiaru czasu), a kiedy wiatr osłabł na tyle, że nie warto już ryzykować, Jurki pojęły decyzję - idziemy popływać! Sobota to pierwszy dzień zawodów pre-contest, które odbiły się na klifie Punta Ballota. Już wiedzieliśmy, jak się tam lata, wiec wzmagający się od rana wiatr był nam znany. Kolejka to ok 2 godz. Pechowcy z początku latali w wietrze 10m/s co dawało czasy <40s. Ja, lecąc z rana, zrobiłem 38s i zadowolony czekałem na loty kolegów. Paweł miał już lepszy wiatr i 35s, Jurek jeszcze lepiej i 32s. Wiatr wzmagał się by po 2 godzinach osiągnąć >20m/s. Na zawietrznej w rotorze, gdzie zawodnicy mieli obozowisko wiało ponad 22m/s. W takiej sile wiatru modele same odlatywały, a namioty przestawały istnieć. Wagi modeli z 3,5kg zaczęły rosnąć, 4,1kg kończąc na >4,5kg. W takich warunkach Jurek wykręcił czas 27s, który jest nowym rekordem Polski! Paweł latał w optymalnej trajektorii osiągając 30s i 31s, ja regularnie 32s i 33s. Wszyscy zawodnicy bacznie obserwowali rywali, starając się zbudować optymalną drogę lotu. Wszyscy, którzy cieszyli się super lotami <30s i dobrymi punkami, zostali ustawieni w szeregu, kiedy Lukas Gaubatz ustanowił nowy rekord świata - 23s! W takich warunkach nie obyło się bez kilku dewastacji modeli, kilku połamanymi kadłubami czy skrzydłami, spektakularnym uziemieniem na klifie, gdzie model zmienił stan skupienia w niebyły. Pierwszy raz widziałem również, jak z przeciążenia pęka bagnet w locie, skrzydła zamieniają się w wiatrakowce, a kadłub leciał jeszcze >300m w kukurydzę. Takie małe igrzyska, gdzie po dwóch kolejkach zawodnicy zaczęli się wykruszać. Nasza polska twarda ekipa latała do końca i każdy zrobił swoją życiówkę Drugi dzień to już znane nam zbocze zachodnie z wiatrem mocno zmiennym - początki kolejki (pójdę zagrać w lotto - znowu leciałem na początku dnia) to loty 5x s. z wiatrem ok 5m/s. Następne pół godziny i 7...8m/s pozwalało latać 4x s. Jurek obrał optymalną trajektorię i popisowo poleciał 41s. Po południu wiatr zaczął spadać i ponownie pojawiały się wyniki 5x s. Pre-contest zasłużenie wygrał mistrz świata ze świeżym rekordem 23s. Trudno już sobie wyobrazić, jak można polecieć szybciej. Nasze miejsca to 6 Jurka, 17 Pawła i 22 moje. Wszyscy zrobili swoje rekordy, nikt się nie połamał i z ogromną mobilizacją jutro rozpoczynamy oficjalne Mistrzostwa Świata. Wieczorem odbyło się oficjalne otwarcie zawodów, gdzie wszystkie ekipy zostały przedstawione. Naszą flag-mistrzynią była żona Pawła, która w wolnych chwilach rozpieszcza kulinarnie nasze podniebienia Co więcej potrzeba do szczęścia? Pyszne kolacje od Ani są, życiówki są, świetna atmosfera i wola walki jest - pełnia zadowolenia. Wyjazd dofinansowano ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki 12
Jerzy Markiton Opublikowano 24 Sierpnia Opublikowano 24 Sierpnia Który Jurek ?????? Domyślam się, ale pewności nie mam ! Trzymam kciuki ! Pozdrawiam - też Jurek .... 1
Ryszard_I Opublikowano 24 Sierpnia Opublikowano 24 Sierpnia Dwa najlepsze Jurki. Jurek K. i Jurek M. Życzę sukcesów. Chłopaki dajcie czadu 😁. 2
Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Jerzzy Opublikowano 24 Sierpnia Autor Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Opublikowano 24 Sierpnia Processing modeli i oficjalne otwarcie mistrzostw. j Film z nowym rekordem i następny co wiatr robił z modelem zabalastowanym po korek podczas startu 8
aloyz Opublikowano 25 Sierpnia Opublikowano 25 Sierpnia Dziękuję za relacje. Proszę o wiecej Łącznik skrzydeł pękł komus w czasie lotu? pozdrawiam, Robert
pabork Opublikowano 25 Sierpnia Opublikowano 25 Sierpnia Tak, prawdopodobnie uszkodzony wcześniej podczas lądowania. pozdrawiam, Paweł 1
Jakub Bury Opublikowano 27 Sierpnia Opublikowano 27 Sierpnia Producent zapowiedział wczoraj wymianę wszystkich dotychczas wyprodukowanych bagnetów do tych modeli. 1
Dariusz Dudzik Opublikowano Piątek o 05:37 Opublikowano Piątek o 05:37 Coś mi się wydaje że będzie losowanie wyników. 1
pabork Opublikowano Piątek o 05:49 Opublikowano Piątek o 05:49 Nie tracimy nadziei. Dziś 200km wycieczka na zbocze w poszukiwaniu wiatru. trzymajcie kciuki! pozdrawiam, Paweł edit: niestety nie uzyskano pozwolenia na skorzystanie z górki, znów testujemy lokalne zbocze Miradoir. 1
Czaro Opublikowano Piątek o 10:46 Opublikowano Piątek o 10:46 Organizator MŚ zorganizował Wam przejazd 200km bez wcześniejszego uzyskania pozwolenia na korzystanie ze zbocza?
pabork Opublikowano Piątek o 11:16 Opublikowano Piątek o 11:16 Nie, nie przejazd odwołano przed wyjazdem pozdrawiam, Paweł 1
janegab Opublikowano Poniedziałek o 05:25 Opublikowano Poniedziałek o 05:25 super relacja czekałem za tym . Gratulacje...
janegab Opublikowano Poniedziałek o 08:28 Opublikowano Poniedziałek o 08:28 Jurek napisz ile dmuchało na tych filmikach i ile balastu pakowaliscie...ale widoki..podziwiam czasy super 1
aloyz Opublikowano Poniedziałek o 14:15 Opublikowano Poniedziałek o 14:15 Wielkie dzieki za relacje I bonus info! Super szkoda, ze wiatry mialy inne plalny na czas zawodow. Precontest obudził wielkie apetyty. F3f tv tez super sprawa. F3F gromadzi świetnych ludzi i naprawdę fajnie podpatrzeć obrazki, poczytać opowieści. Kiedyś szybowce to byly pilnie strzeżone tajemnice, po zawodach, prawie wszytko publikowano. Dzis, nawet nikt nie wie jakie szybowce są na zawodach. VJX to jedyny szybowiec o którym wiecej wiadomo. Oby Jochen Guenzel i Mario Perner się nie zniechęcili. Fajnie jakby udało się wiecej ludzi zachęcić do F3F! Pozdrawiam! Robert 4
Rekomendowane odpowiedzi