Jump to content
Wodzu 7

Pakiety SLS XTRON

Recommended Posts

Guest Jerzy Markiton

No,... Nie do końca... !

Litowo-jonowy w metalowej obudowie ma zawór bezpieczeństwa. Li-Fe w metalowej obudowie - identycznie ! Czyli nie jest to obudowa hermetyczna. W odróżnieniu od Li-Fe w metalizowanych woreczkach foliowych, to - jest obudowa hermetyczna !

Dla odmiany - akumulator z mojego starego Kodaka - to Li-Jon w hermetycznej obudowie (metalizowany woreczek) tylko włożony w coś (plastikowa wytłoczka), co nazwano "hard case" !

Tak mi się przynajmniej wydaje.....

- Jurek

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo dobrze Ci się "wydaje" :)!

Istnieją aku Li-ion z ciekłym elektrolitem, istnieją także niehermetyczne Li-Polki. Występują w obudowach metalowych i ze specjalnego, niepalnego tworzywa, zawsze

z ciśnieniowym zaworem jednokierunkowym. Ciśnienie otwarcia eksploatowanych przeze mnie to ok. 15 kPa (ca. 0,15 bara).

Ponieważ obudowy takie (prostopadłościenne) są nieco podatne mechanicznie, to można zdobyć doświadczenie obserwując wzrost ciśnienia przy ładowaniu powyżej

4,15 V, pomimo, że producent - z wiadomych powodów - dopuszcza 4,25 +/- 0,05 V. Bardzo ciekawe...

Są to względnie duże jednostki, najmniejsze znane mi to 90 Ah, największe - ponad 250 Ah.

 

Cylindryczne Li-ion 18650 też nie są hermetyczne - zaworek przy terminalu "+". Dlatego słusznie uważane są za jedne z najbezpieczniejszych w grupie Li-xxx. Toteż

bez obawy rzeżbię z nich pakiety po 3 x 300 sztuk :lol:... Jurek, te miałeś na myśli?

 

 

Nie wie ktoś z Was czegoś bliższego o tej chryi z pożarem aku w "Airbusie" ? Taki poziom odpowiedzialności i też coś nie wyszło... Pouczające.

post-18335-0-31895000-1449103494_thumb.jpg

post-18335-0-07265600-1449104341_thumb.jpg

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Koledzy,

zbadaliście mnóstwo akumulatorów jak widzę zarówno na miernikach jak i w praktyce. Podzielcie się proszę wiedzą jakie akumulatory LiPo (firma, pojemność, model) sprawdziły się Wam najlepiej a które (firma) odpadły.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

No więc ja moge napisać, że akumulatory , które przeżyły u mnie najdłużej w łódkach i nadal latają u kolegi w modelu to cele Fullymax 6300 15C - nie wiem czy są one dostępne na rynku, te akumulatory były dla Nas zawodników robione i załatwiane w większych ilościach. 2 Ostatnie sezony przepływałem na akumulatorach Red-Zone 2S 6300 C -  nie pamiętam ale też w okolicach 20. Kolejny sezon też na nich będę startować bo mają się dobrze, leżą w lodówce i czekają na biegi. Świeżo po zakupie testowałem je rozładowaniem prądem 20A do progu 3V na cele. Wszystkie oddały od 6200 do 6250 a więc bardzo dobrze. Średnie napięcie rozładowania było wysokie co jest kluczem do szybkości naszych łódek. Temperatura już na oko była wysoka i nie pokładałem w nich nadziei ale  nic złego im się nie działo w łódkach. Fakt , że obie imprezy były na zafalowanej wodzie co troszkę ułatwiło im życie.  Najgorsze akumulatory z jakimi miałem do czynienia to Zippy 5800 2S- po 1 biegu spadek pojemności nawet do 15 procent oraz Turnigy Nanotech - te puchną od razu lekko i takie już zostają. Obecnie latam na nich dronem na małych poborach i mimo opuchlizny mają się dobrze. To są moje doświadczenia i  każdy może mieć inne odczucia. Przerabialiśmy też masowo Polyquesty bo cała kadra swego czasu na nich pływała i te z białą etykietą 5500 były znośne a z żółtą 6100 tragiczne nigdy nie naładowały się nawet na tyle. 

Zapomniałem dodać, że bardzo dobre bywały też cele markowane przez Etti 

http://www.etti.com.hk/product_info.php?cPath=28&products_id=535

Sporo zawodników ich nadal używa i sprowadza.

W łodkach albo używamy 3 cel albo 2 cel lub ich wielokrotności. Kryterium jest waga 280g na 3 lub 2 cele. Ja osobiście zostałem przy niższych napięciach i w klasie mono 1 używam 2 cel a w klasie mono 2 stosuję 4 cele. Wejście przepisów dopuszczających 3 i 6 cel miało być rewolucją i panaceum na trwałość ogniw. Nic takiego się jednak nie stało i bardzo trudno nadal o dobre akumulatory w przepisowej masie. 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Koledzy,

zbadaliście mnóstwo akumulatorów jak widzę zarówno na miernikach jak i w praktyce. Podzielcie się proszę wiedzą jakie akumulatory LiPo (firma, pojemność, model) sprawdziły się Wam najlepiej a które (firma) odpadły.

 

Problem w tym, że niemarkowe produkty raz mogą być dobre a w następnej partii nie.

 

I dla tego np. cześć ludzi bardzo chwalii pakiety z HK marki "X" a część ludzi narzeka....

 

W markowym sprzęcie jest już zdecydowanie większa gwarancja powtarzalności.

 .... Najgorsze akumulatory z jakimi miałem do czynienia to Zippy 5800 2S- po 1 biegu spadek pojemności nawet do 15 procent .....

To o czym pisałem. A ja mam 18 szt. Zippy Compactów 35C i bardzo sobie chwalę. Latam akro lub 3d. Nie schodzę poniżej 3,75V/cela. Pakiety mają 2 sezony.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko widzisz u nas zawsze tego prądu brakuje i wszyscy jadą te akumulatory do końca często model się już wlecze a my nadal chcemy dopłynąć  :D  to prawdziwy poligon bo często 1 bieg i szmelc..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zippow sa 2 rodzaje moze mikowi chodzilo o te zwylke niebieskie te faktycznie sa badziewne

Z kolei zolte compact za ta cene sa naprawde super

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak o niebieskie bo te po rozebraniu do golasa, wywaleniu płytki łączącej cele i dolutowaniu goldów bezpośrednio do elektrod mieściły się w 280g na 2 cele. Durnota tych przepisów nie zna granic i wszyscy u nas prują te akumulatory ze wszystkiego , żeby tylko gramy odzyskać. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo się cieszę Waszym zainteresowaniem, powyższe komentarze dotykają sedna sprawy. Chyba zostałem dobrze zrozumiany :).

Jak My, biedne żuczki, możemy bronić się przed strategią marketingową producentów? Podsumujmy okoliczności :rolleyes::

1- Jakość pakietów tej samej nazwy handlowej nie jest stała w czasie :(

2- Pakiety o różnych nazwach i różnej jakości schodzą częstokroć z tej samej linii produkcyjnej, różniąc się "zawartością cukru w cukrze", ale nie technologią podstawową ;)
3- Zmiana technologii podstawowej jest kosztowna, a zatem nie stosowana do "zarządzania jakością". Znacie to skądś może? :lol:

4- Nie wszyscy producenci dobrze opanowali tę technologię :wacko:

5- Dostęp do najnowszych, dobrych pomysłów technologicznych mają tylko niektórzy producenci :angry::ph34r:

 

6- Producent to nie Caritas, produkuje dla zarobku :P

6a- handlowcy zazwyczaj zarabiają więcej, niż producent - wątek otwarty... :ph34r:

 

To po stronie wytwórców. A po Naszej:

 

7- Warunki w jakich eksploatujemy aku różnią się w poszczególnych przypadkach pomiędzy sobą w sposób ekstremalny :o

8- Nasze wymagania częstokroć przekraczają możliwości współczesnego stanu techniki - i dobrze, "nakręcamy" postęp i gospodarkę :D:P

9- Kryteria oceny aku wg. pkt.8 będą niemiarodajne :(:wacko:

10- Nie wszyscy wiemy, jakimi kryteriami należy oceniać "wzięty pod lupę" pakiet ; nasza niepowszechność wiedzy jest atutem producenta i (bardziej) dystrybutora :(:unsure:

11- Wytwórcy i handlowcy raczej nie pozwolą sobie na rezygnację z Nas - dużo Nas i dużo kupujemy

12- Potencjał wiedzy i umiejętności po Naszej stronie jest znaczny, lecz nieuporządkowany, wskutek czego osłabiony w zastosowaniu jako atut B):(

 

Tę listę należałoby ewent. uzupełnić, a potem zneutralizować niekorzystne dla Nas okoliczności na tyle, ile to możliwe. Domyślacie się, do czego zmierzam?

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

To co kolega napisał powyżej też się zgadza, ale obstajębardzo mocno przy swoim.

 

Pakiety to jedno, ale np. regle to co inego. Kolega miał w quadzie 4 identyczne regle z HK - jeden się zepsół. Stwierdził, że rozetnie koszulki z wszystkich i zobaczy "co pod maską" - o zgrozo.... krzywo powlutowywane elementy odwrotnie wlutowane elementy....

A to raczej ma związek z tą: powtarzalnościąserii....

Share this post


Link to post
Share on other sites

No w łódkach niestety używamy takich ogniw w granicach 50-60 dolarów za 2 cele pojemności 6300.  Te tańsze się może i sprawdzają jak jest fala i nie ma takich obciążeń ale przegrywają właśnie średnim napięciem rozładowania. W małych klasach można coś przyoszczędzić ale w mono i hydro nie da rady. Jak ma być szybko to trzeba ryzykować i celować w maksymalną śrubę z którą sobie da radę i model i silnik no i akumulator. Jak się trafi wyjątkowo gładka woda to pech..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam pytanie:

 

zauważyłem, że układy zliczające energię CH /DSCH w ładowarkach (i nie tylko) podają wynik w mAh. Czy to aby jest miarodajne?

 

Kol. mike217 wspomniał właśnie o tym, z czego wynika rzeczywista (nie marketingowa) energia zgromadzona / oddana, której ilość

wyraża się w watogodzinach - o średnim napięciu rozładowania. Oczywistym jest, że napięcie x natężenie = moc, a moc x czas = energia.

Wynika z tego kolejna oczywistość: akumulatorowi o mniejszej rezystancji wewnętrznej mniej "siądzie" napięcie pod obciążeniem,

więc odda on więcej energii do tego obciążenia, a mniej sam zamieni w ciepło - czyli utraci.

 

Te ostatnie zdania to z myślą o początkujących nie- elektrykach :)

 

Jestem nieobeznany z powszechnie używanym obecnie przez Was sprzętem typowo modelarskim, który mierzy te wielkości. Możecie mi to przybliżyć?

Będę wdzięczny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Jerzy Markiton

Jest porównywalne !

Mierzysz tylko 2 parametry: czas i prąd - dla wszystkich akumulatorów i wiesz prawie wszystko.

Można katować pakiety w skrajnie niewłaściwych warunkach i na tej podstawie ustawić ranking najbardziej "idiotensiecher" ale nie: najlepszych !

Panie Ohm ? Po czorta się Pan  z tym swoim prawem wysilałeś ??

---------------------------------

Śledząc ten wątek, mam, delikatnie mówiąc - mieszane odczucia.......

Raz trafia się tekst robiący wrażenie tłumaczenia fabrycznego (marketingowego) tekstu, przetłumaczonego za pomocą czegoś lepszego, niż "google translator" eksponowany jako własne doświadczenie, raz tekst całkiem rozsądny a raz - o cechach infantylności.

Żal mi tych - co nie uważali na lekcjach fizyki ! Lub ważniejsze okazywało się klikanie, podsumowane: wysłane z mojego (tu wstawić nazwę dowolnego rysika ) za pomocą....usprawiedliwiającą brak opanowania elementarza. Jak On ma przesiać głupotę, drwinę, niewiedzę, czy zwykłe naśladownictwo ?

Jak babcię kocham - to było ostatni raz !

- Jurek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie bardzo kumam - co z czym jest porównywalne? Masz na myśli następny krok miarodajności?

 

Trzecie zdanie - trafiony, zatopiony. Dobrze ujęte, zgadzam się całkowicie.

 

Możesz doprecyzować, co masz na uwadze, pisząc o ekspozycji tłumaczonych tekstów jako własne? Ja nie kradnę nikomu wartości intelektualnych i nie posługuję

się żadnym tłumaczeniem, piszę z własnej inwencji, tak jak mnie na to stać.

 

Z uwagami odnośnie braku opanowania elementarza zgadzam się w 101%. Też mnie to drażni, co więcej, uwstecznia tak jakby... Ten dodatkowy 1% to na

komentarz niezgodny z regulaminem i etykietą...

 

"On" - tzn. kto / co?

 

Co było ostatni raz?

Share this post


Link to post
Share on other sites

On = użytkownik forum, który nie uważał na lekcji fizyki i odniesienie do nowego pokolenia - przeklikal lekcje na telefonie. Potem wiedze o modelarstwie czerpie z takiego forum i wiele rzeczy uważa za prawdę objawiona - nawet jeżeli są to dyrdymały i mity.

 

Znajomość podstawowych praw fizyki powinna być wystarczająca do zrozumienia działania akumulatorów i procesów związanych z przepływem prądu (mniejsza o reakcje chemiczne w samym ogniwie). Wiele osób tego nie ogarnia - ot co. Andrzej, a odnosnie ekspozycjij tekstow to mozna latwo rozroznic kto pisze stylem wlasnym z wlasnego doswiadczenia a kto cytuje formulki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla mnie największym problemem jaki mam z akumulatorami LiPo to nie metody pomiarowe i wyniki ale opisany już wcześniej fakt nierównej jakości produkcji I dodałbym jeszcze dostępność ogniw na rynku. Czyli, jak już zainwestuję swoje pieniądze na zakup kilku egzemplarzy od kilku różnych producentów co w sumie daje przynajmniej 10 pakietów i po roku, dwóch używania ich w modelach do których zostały przeznaczone odsieję te sypiące się i wybiorę najlepsze to potem okazuje się, że następne egzemplarze zakupione na rynku okazują się dużo gorsze lub znikają z oferty (Kokam, FlightPower, itd.)

 

A ta metoda poszukiwań pakietów jest dla mnie najbardziej racjonalna. Tj konkretny typ pod konkretne zastosowanie + sprawdzenie w praktyce poparte wypracowanym postępowaniem z ogniwami czyli nie rozładowywanie ich do sameg końca, nie żyłowanie podczas lotu za dużymi prądami przekraczającymi 20C (dla pakietów o wydajności powyżej 20C), ładowanie prądem nie większym niż 2C i z balanserem, rozładowywanie do "storage" jeżeli mam naładowane dłużej niż 2-3 dni, dbanie o chłodzenie w modelu i podczas ładowania, przechowywanie w normalnej temperaturze. Takie podstawy.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.