Jump to content

Mistrzostwa Polski F3F 2017


Recommended Posts

W weekend odbyły sie MP F3F, na których pojawiło się trochę kolegów forumowych (aktualnych i byłych) - część jako zawodnicy, a cześć jako gapie. Wyniki tegoroczniaków debiutantów były bardzo dobre globalnie (np. Marcin) jak i bardzo dobre w kilku rundach (np. Rafał). Moc jest. Wyniki potwierdzają to co wielokrotnie pisałem - wielu z Was potrafi bardzo dobrze latać i wystarczy solidny trening, aby móc walczyć na zawodach  z każdym. Więc pomyślcie o tym, że może jednak to latanie w kółeczko nad głową jednak Was nudzi i może popróbujcie sił w jakiejś formie zorganizowanej rywalizacji. A będzie to z pożytkiem dla wszystkich - z największym dla WAS :lol:  Znaczący rozwój umiejętności następuje tylko przez rywalizacje. Klas jest sporo - każdy coś znajdzie fajnego dla Ciebie - od zbocza, poprzez klasy termiczne do zabaw z holowaniem makiet czy półmakiet. I każdy da rade!

 

A co do mistrzostw, to było wszystko co sie zdarza u zboczeńców - cały piatek siedzenia (na szczeście w knajpkach) bo nie było wiatru, czekanie na właściwy wiatr w sobote przez pół dnia, ale potem było latanie w dość rozsądnych warunkach. W niedziele nierówna walka ze śmiesznym zboczem i warunkami w pierwszej kolejce i czasami nawet ponad 100sek, a w drugiej jeszcze śmieszniejsza, bo po wielu przerwach w końcu pojawił się silny wiatr i wyszło na to, że połowa zawodników latała w niczym, a druga przy wietrze 2-3 razy silniejszym. Części z kolegów to pomogło, a części wręcz przeciwnie. Ale tak to jest również w zawodach modelarskich - szczęście tez jest potrzebne.

 

Wyniki są tu:

http://f3xvault.com/?action=event&function=event_view&event_id=1044

 

A pierwsza część zdjęć tu:

https://onedrive.live.com/?authkey=%21AL4ds15zwCOpyCA&id=EBEF3A0E872CF685%21602&cid=EBEF3A0E872CF685

 

Link to comment
Share on other sites

A coś sobie napiszę skoro wspomniałeś Jurek o tych zawodach ...

Zacznę dość oficjalnie bo od gratulacji dla Ciebie za Mistrza Polski F3F 2017  :) .

Szczere i z serca gratulacje też dla Marcina .Parcie na tą kategorię,talent,udział w już trzeciej "grubej" imprezie jak widać przynoszą progres i dobre miejsca.Cieszę się że będzie na miejscu możliwość kogoś podpatrzeć ,dopytać ,wspólnie wychwytywać błędy.

Zakupiony zegar pewnie też pomoże Nam w ćwiczeniach lotów na bazach jak i w przyszłości organizacji zawodów.

 

Teraz coś z mojej perspektywy...

To moje pierwsze zawody i od razu Mistrzostwa Polski... Myślałem że umiem latać ,choć tak naprawdę wierzę że umiem, to zderzyłem się ze ścianą.Moje nieskrępowane niczym nie ograniczone latanie na zboczu (czy nie tylko) zostało mocno ograniczone czasowo, bramkami,zmiennymi warunkami i ogromną presją.Niestety nie bardzo podołałem o czym świadczy miejsce z drugiego końca listy...

Pewne śmieszne założenia przez zawodami czyli -model cały,zejście poniżej 60 sekund i nie bycie ostatnim zostały spełnione i to dało pewną mierną satysfakcję lecz pozostał spory niedosyt. Dopiero dziś na chłodno ,po przemyśleniach boli że mogłem jednak mniej zachowawczo,że gdyby to i tamto, że przecież nieraz na hałdzie latamy o wiele,wiele szybciej a tu dupa .Żeby pamiętać o tym cholernym kierunku (i tu mały żal do Marcina że przed każdy lotem nie darł się na mnie a wie że mój lot wygląda wtedy zupełnie inaczej)

Doszło wiele czynników typu brak umiejętności odpowiedniego balastowania,brak luzu że leci się o wynik a nie przetrwanie,wytrącenie z równowagi przez zły wyrzut modelu i ratowanie się, czy fakt że mimo pomocy pomocnika w postaci samego Leszka D. nie potrafisz się dostosować do jego uwag.

Dostrzegam jednak też światełko w tunelu,w chwilach kiedy przyszła mi myśl -a lecę co będzie to będzie- nagle robi się dobry czas. Udało się to 2,bodaj 3 razy kiedy zupełnie zluzowany  zaliczyłem wszystkie bazy i wylądowałem z dość dobrym czasem.To jednak trochę mało...powtarzalność ,doświadczenie,obycie w zawodach robią swoje.

Nie ukrywam iż psychicznie jestem rozbity ,choć tak naprawdę uważam iż wcale nie trzeba być zawodnikiem z najwyższymi lokatami aby być dobrym pilotem ,jednak może się okazać iż w danej kategorii po prostu nie da się rady...

Ja spróbuję znowu za 2 tyg. u Jurka pokonać samego siebie,mądrzejszy o doświadczenia z tych zawodów,wyeliminowanie błędów których jestem świadomy .Co będzie ,czas pokaże. Cel -model cały i miejsce miedzy 10-15 miejscem i bez ciśnienia....

 

Poza samą konkurencją,sam pobyt na Mistrzostwach extra ,świetni ludzie ,integracja ,znakomita zabawa,fajna atmosfera,kupa śmiechu,piwko tu piwko tam...

Oczywiście pogoda pokazała że ona rządzi o czym świadczy tylko 7 kolejek z planowanych 3 dni latania.

Mimo zawodów typowo modelami zboczowymi udało mi się pośmigać moim Toxikiem elektro i to mnie bardzo wyluzowało .

 

Nie zrozumcie mnie źle ,nie żalę się ,po prostu piszę na świeżo jak jest z mojego punktu widzenia .Zachęcam jednak jak pisze Jurek do spróbowania sił w zawodach ,to pokaże Wam czy Was to kręci,czy myślicie że umiecie dobrze latać,może uda się komuś z marszu wstrzelić w dobre miejsce na zawodach ,może ktoś chce a się boi ,nie jest to proste ale lepiej spróbować jak żałować że się tego nie zrobiło :) .

Link to comment
Share on other sites

....

....

Żeby pamiętać o tym cholernym kierunku (i tu mały żal do Marcina że przed każdy lotem nie darł się na mnie a wie że mój lot wygląda wtedy zupełnie inaczej)

 

Na początek wielkie gratulacje Rafał za start. Miejsce nie jest aż tak istotne w pierwszym starcie. Tu chodzi o zdobycie doświadczenia. Miejsca przyjdą później.

 

A teraz co do tej krótkiej Twojej wypowiedzi. Chyba mamy podobny charakter podczas latania, 

Jak mnie Krzychu je....ł jak burą sukę podczas mojego latania to i czas był rewelacyjny i lądowanie dobre, a jak stał przy mnie Wojtek z całym szacunkiem i był grzeczny :D i tylko sugerował  co ma robić to wyniki miałem marne.  

Wychodzi na to, że pewnie tak jak ja pod presją lepiej funkcjonujesz podobnie jak ja. Stres mnie obezwładnia, ale presja nawet bardzo duża mnie osobiście mocno mobilizuje i dobrze się w niej odnajduję.

 

Fajnie, że coraz więcej ludzi zaczyna latać nie tylko na łączce a chce się sprawdzić i poczuć ten dreszczyk, tą adrenalinę.

Jestem zaskoczony bardzo pozytywnie, że mieliście tak dużo zawodników na tych zawodach. Ciekawe czy w przyszłym roku w mojej klasie uda się zgromadzić, gdziekolwiek by te MP były, taką frekwencję. 

 

Co do pozostałych Twoich przemyśleń zgadzam się z nimi całkowicie i sam miałem po pierwszych czy drugich zawodach prawie identyczne. Cóż trzeba latać i latać i nabierać doświadczenia na tego typu imprezach.

 

Tak jak Jurek wyżej w poście napisał, mnie już latanie w kółko nad głową znudziło i miałem dwa wyjścia, albo odłożyć modele i zająć się czymś innym, albo zrobić krok do przodu. Zrobiłem ten krok do przodu (chyba do przodu :wacko:) jak tam gdzieś już napisałem i mi się spodobało. 

Jeszcze raz gratulacje z dobry występ.

Link to comment
Share on other sites

Nie ukrywam iż psychicznie jestem rozbity ,choć tak naprawdę uważam iż wcale nie trzeba być zawodnikiem z najwyższymi lokatami aby być dobrym pilotem ,jednak może się okazać iż w danej kategorii po prostu nie da się rady...

 

Oj nie napinaj sie tak bardzo. Droga do sukcesu nie jest taka łatwa. Jak wszędzie, dojście do stabilnych wyników wymaga pracy. Latanie (trening) z zegarem bardzo pomaga, bo przestajesz myśleć o bazach. Wiesz gdzie one są. Ster kierunku...aktualni mistrzowie świata (senior i junior) i większość zawodników z czołówki go nie używa. Ja używam i czasami może wychodzi to na dobre a czasami wręcz przeciwnie. To tylko zależy od stylu latania, ustawienia modelu i warunków.

I tak jak Ci mówiliśmy - masz doskonałe umiejętności pilotażu - teraz musisz je tylko właściwie ukierunkować i zrozumieć latanie w tych dziwnych zboczowych warunkach. Tu zawsze (nawet w tym samym miejscu) lata sie inaczej. Trzeba sie ciągle adaptować. Do wiatru, do termiki, do duszenia...

 

Z moich doświadczeń - na początku mojego latania w zawodach międzynarodowych, już w czasie pierwszych udało mi sie uzyskać drugi czas w jednej z rund. Ale pozostałe loty były już o niebo gorsze. Przy 14 rundach zaliczyłem 16 nietrafień w bazy. Rok później zdarzylo mi sie nie trafić 20 razy w czasie zawodów. Ale ostatni nie byłem :) W sumie to od początku wiedziałem, że mam dobrze wyregulowane modele, i w zawodach międzynarodowych powinienem być w pierwszej piętnastce. Jedynym problemem był pilot. Dlatego musiałem ponad dwa lata trenować, żeby sie ustabilizować psychicznie (szalona głowa), umiejętnościami oraz nauczyć sie zmuszać model aby mnie słuchał (tak z grubsza). I wiem, że jedyne co pomaga to rozsądne treningi, latanie z bazami (czyli wspólnie z kolegami) oraz uczestnictwo w jak największej liczbie zawodów międzynarodowych. Czemu międzynarodowych ... bo w Polsce jest tylko jeden pilot klasy światowej czyli Antek, którego ja staram się gonić raz z lepszym raz z gorszym efektem. To za mało żeby było się na kim wzorować (Antek wciąż jeszcze sie poznaje - jest bardzo młody) i od kogo się uczyć. Dlatego polskie zawody traktuj jako trening do właściwego celu :) I po naukę zasuwaj za granicę.

 

A frekwencja - tendencja zwyżkowa już jest od pewnego czasu. Mamy lepsze zbocza (czyli szybsze), lepiej latamy i coś sie dzieje. W zeszłym roku na MP również zapisało sie tyle zawodników na pierwszy termin, ale problemy pogodowe, spowodowały w przesuwanie terminu, i ostateczni nie był optymalny. W tym roku przybyło nam 5-6ciu nowych kolegów oraz uaktywniają sie osoby które kiedyś latały.

Link to comment
Share on other sites

Ja się na zboczu wychowywałem i pierwsze kroki w zawodach stawiałem :) I kiedyś do tego wrócę, ale jeszcze nie teraz ;)

 

PS. Zabawny zbieg okoliczności, ale kiedy Wy robiliście MP na zboczu, my robiliśmy PP tak jakby też na zboczu. Pół dnia wisieliśmy rzutkami na żaglu nad krawędzią lasu okalającego poznańskie lotnisko. I wisielibyśmy na tym żaglu drugie pół dnia, gdyby mżawka nie ewoluowała w deszcz. Oczywiście pomijam różnicę, że my bujaliśmy jak najdłużej, a Wy jak najkrócej ;)

Link to comment
Share on other sites

:D

A ja nie mam czasu na F3K i bardzo tego żałuję - a to taka rewelacyjna kategoria. I można latać prawie wszędzie. Na razie Skarwiego na nią namawiam :) Bo on to chyba wszystkie MP szybowcowe chce pozaliczać :)

Link to comment
Share on other sites

Witam,

 

chciałem się odnieść do wpisu dotyczącego zawodów. Śledzę od jakiegoś czasu wpisy w kategorii F3F i tak jak poprzednicy przede wszystkim gratuluję wszystkim początkującym a tak naprawdę bardzo zaawansowanym pilotom uczestnictwa.

 

Ostatnie zawody F5B odbyły się w świetnych warunkach ale chyba dla F3F:)  bo wiatr wiał prawie 20 m/s a modele ważą ok. 1800 gram bodajże. 

10 razy zastanawiałem się czy wystartować ale oczywiście adrenalina była silniejsza. Już startując doskonale wiedziałem że nie zajmę jakiegoś miejsca na pudle bo w modelu nie mam 10 s. Dla mnie nie to jest najważniejsze.

 

Ale co mogę wszystkim z całego serca polecić to uczestnictwo w tego typu imprezach choćby ze względu na świetną atmosferę, zdobycie doświadczenia a i wyniki przyjdą z czasem :)

Link to comment
Share on other sites

Dzięki za odpowiedzi.

 

Tutaj już kolega z forum się zadeklowarował co do ołowiu do bagnetu. Kadłub to wersja elektro.

 

Zboczówkę będę musiał jeszcze zakupić. Na razie polatam trochę i zobaczę czy mi to odpowiada.

 

Jedno wiem jak kiedyś kląłem że wieje silny wiatr i jest paskudna pogoda i nie można iść latać, to teraz można skorzystać.

 

Szkoda że F5B jest 15stego października tak to bym pojechał pooglądać do Jeleniej Góry.

Link to comment
Share on other sites

Niestety nie dam rady. Przyjemności trzeba dozować :)

 

W przeciwnym wypadku musiałbym już spakować walizki, jak wiadomo kobiety nie lubią modelarstwa....

 

Ale jak pomęczę się trochę na Hałdzie dopiero 2 razy latałem, to postaram się podjechać. Może wypali.

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.