Jump to content

CHBO

Modelarz
  • Content Count

    112
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by CHBO

  1. Raczej "kawałeczek", bo to maleństwo. Trochę pogrzebałem przy kadłubie. Wkleiłem ściankę ogniową. Na razie nie mam silnika, więc nie wycinam żadnych otworów. Zaznaczyłem tylko lokalizację łoża. W ogóle to nie planuę kupować silnika specjalnie do tego modelu. Mam OS FS 32, OS FS 52 i Saito GK 62. Pierwszy trochę za mały do tego modelu, Saito za duży a OS 52 byłby dobry, ale jest obecnie w moim Pete'n'Poke. Zatem dopóki go nie rozbiję, albo nie znudzi mi się całkowicie, to ten model silnika nie dostanie. Niedużo już brakuje do stanu ARC
  2. Korona sprzyja! Wreszcie wróciłem z kwarantanny i od razu wziąłem się śmiało za kadłub. Oto efekty pracy. Zaczynam od spojrzenia do pudełka. Tyle zostało: Ruszam ze ściankami kadłuba. Klasyka gatunku, nie ma co komentować.
  3. Że balsa, to akurat nie przeszkadza. Że jakość cięcia słaba, to fakt, i to akurat przeszkadza w budowie. Balsa USA lepiej wypada w większych modelach.
  4. Gotowe panele: Trzeba je było posklejać. I oto niespodzianka. Niestety nie wiem dlaczego, jedna połówka wyszła pod innym kątem niż druga. NIGDY mi się to wcześniej nie zdażyło. Ale muszę przyznać, że pierwszy raz przyklejałem połówki osobno do centropłata. Nie powinno to mieć znaczenia. Deska jest raczej równa. W każdym razie musiałem rozdzielić i poprawić, brrrr.... Tylny dźwigar musiałem wzmocnić. Jakoś to wyszło, najważniejsze, że teraz jest równo. Skrzydła idą do lamusa. Zostaje kadłub, ale to dopiero po powrocie z kwarantanny. Niestety zostałem odcięty od modelarni. A szkoda, bo kwarantanna to byłby czas, żeby pchnąć budowę mocno do przodu...
  5. Troszkę do przodu, ale jak na razie to utknałem za Atlantykiem, więc budowa wstrzymana. Jak uda mi się wrócić to wrzucę nowe fotki. Pozdrawiam
  6. Małe postępy przy budowie: 1. Zorientowałem się, że listwy na końcówkach skrzydeł idą pod kątem. Tak to jest jak sie nie patrzy na plany. Więc musiałem to poprawić: No i teraz jest dobrze: 2. Zabrałem się za centralną część dolnego skrzydła: Wiórki ze strugania listwy natarcia 3. No i prawe panele: No i całość skrzydeł:
  7. Ruszyłem ze skrzydłami. Dużo zabawy, bo dużo skrzydeł Lewe panele prawie gotowe.
  8. Dzięki za info. Stosowałem oba i byłem zadowolony. Jedna z tych firm zbankrutowała ponad rok temu. Więc obecnie na rynku została tylko jedna, ale nie jestem pewien która (ta niemiecka)
  9. CHBO

    RWD-8

    Sorry Piotr, zapomniałem dodać, że nie chodzi mi o te plany. Te mam, ale one są słabe. Mi chodzi o coś bardziej makietowego, w większej skali. Mimo to dzieki Wam. Pozdrawiam
  10. Witaj, Szczerze mówiąc nie sprawdzałem jeszcze jak to będzie w Pupie (chodzi mi o Sopwith Pup :))), ale w Bristolu to były sznureczki gumowe naciągane na haczyki umieszczone w kadłubie i pod górnymi płatami. Oczywiście ani w tym ani w Bristolu nie mają one konstrukcyjnego znaczenia. W Pupie nie zamierzam ich na razie wogóle stosować. Tobie proponuję takie rozwiązanie jak w Bristolu. Musisz porobić haczyki i dziurki i przepuścić jakąś linkę gumową lub inne coś, co można trochę naciagnać (np. cienką linkę stalową ze spręzynkami na końcu). Pozdrawiam Ps. fajny Camel. Idealna wielkość. Sopwith trochę za mały pod moje silniki.
  11. Wziąłem się za centralną sekcję górnych płatów. Powoli do przodu
  12. Stateczniki gotowe. Oto kilka zdjęć. Łączenie sterów wysokości wg. planów miało być z kołka bukowego, ale takie połączenie nigdy mi się nie podobało. Poza tym nie mogę znaleźć tego kołka, więc chyba brakuje go w zestawie. W takim razie daję pręt stalowy. Ster kierunku wydawał mi się jakiś taki delikatny, więc wykonałem go z rurki aluminiowej. Jest lekki i solidny. Oprócz tego, nauczony doświadczeniem z Morane-Saulniera wzmocniłem statecznik pionowy, żeby nie rozjechał się przy oklejaniu folią oratex. Pozdrawiam i wszystkiego najlepszego w Nowym 2020 Roku.
  13. CHBO

    RWD-8

    Czy ma ktoś może RWD-8 rozrysowany na komputerze, np. .DWG lub .DWX ew. .pdf? Chodzi mi o coś dokładnego, co mogłoby służyć do budowy modelu w większej skali. Pozdrawiam
  14. Michał, masz może jeszcze pliki DWG lub DWX do RWD-8? Ciągle myślę o budowie tego modelu, ale nie chce mi się go rozpisywać w komputerze. Szkoda też powtarzać pracę, którą już ktoś wykonał.

     

    Pozdrawiam

  15. Trochę wolnego między świętami, więc jest mały postęp. Początek najłatwiejszy... po prostu cięcie i sklejanie listewek
  16. Lechu, ten silniczek GT 22 jest bardzo lekki. W jaki sposób wyważyłeś model?
  17. Jeszcze filmik z latania na Saito 62. Filmik słaby, ale coś tam widać...
  18. Irek, po zbudowaniu pierwszy silnik jaki zainstalowałem to był OS 46 LA, niestety słabo to latało... Z Saito 62GK super i wyważenie idealne. Więc polecam od razu montować ASP 61. Poza tym takie modele powinny mieć 4t.
  19. Witam wszystkich! Będę tu zamieszczał relację z budowy Sopwith Pup 1/6 z Balsa USA. Nie jest to nie wiadomo co, tylko taki mały, prosty samolocik. Skoro jednak wziąłem się za niego, to co mi szkodzi powrzucać tutaj parę zdjęć. Może kogoś ten temat interesuje... Ale najpierw parę słów wstępu. W 2002 roku zbudowałem bardzo fajny model Bristol Scout C z zestawu firmy Svenson. Model na początku miał silnik OSMax 2t LA40 (6,5cm) i latał tak sobie. Tutaj wideo z 2008 roku Około roku 2011 model zyskał nowy silnik Saito 62GK 4t. Z tym silnikiem latał znakomicie. Wogóle był to bardzo fajny model, którym zrobiłem mnóstwo lotów. Niestety jesienią ubiegłego roku (2018) poleciałem nim znowu po dłuższej przerwie Bateria odbiornika straciła swoje właściwości. Kiedy spadło napięcie nie zacząłem lądować od razu, bo pomyślałem, że jak to kiedyś bywało pociągnie jeszcze z 2-3 minuty. Niestety nie pociągnęła. Straciłem panowanie nad modelem i tak to się zakończyło: Doszedłem do wniosku, że nie będę go już odbudowywał. Małe dwupłatowce to dużo frajdy. Dlatego pomyślałem, że fajnie byłoby mieć znowu coś takiego. I wtedy przypomniałem sobie, że gdzieś w szafie leży SOPWITH PUP 1/6, który przysłał mi znajomy z USA chyba w 2008 roku. Przeleżał więc na strychu ponad 10 lat. Nigdy nie brałem się za niego, bo nie był mi potrzebny drugi model tej klasy. Jednak brakuje mi małego dwupłatowca z I wojny, więc postanowiłem wygrzebać ten zestaw. Zaznaczę jednak, że jak na razie nie mam wolnego silnika do tego modelu. Saito 62 będzie raczej za duży, OS MAX FS 5cm może być za mały. Mam jeszcze OS FS 8,5cm, ale ten jest zajęty w moim Pete'n'Poke. W grę wchodzi tylko czterosuw. Dlatego możliwe, że doprowadzę budowę do ARC lub ARF i poczekam aż "zwolni" się OS 8,5cm. Tak wygląda pudełko po otwarciu: Więc do roboty. Na początek biorę się za drobiazgi, bo na nie nie starcza mi później zapału.
  20. Ja ten model zbudowałem 19 lat tamu. Kilka sezonów nim latałem. Było dużo zabawy. Rok temu padła mi bateria odbiornika i rozbiłem go doszczętnie. Ale uważam go za bardzo udany model. Tylko trzeba do niego adekwatny silnik. Ja miałem Saito GK 10.5 cm i latał super! Pozostały mi jeszcze plany i tak sobie myślę, żeby kiedyś powiększyć go do 2m... Może kiedyś
  21. Dzięki za informację. Czy z takim skłonem lata dobrze? Ciekawe, czy ktoś ma nagranie z pracy silnika P11, bo na tym materiale z TVP dźwięk jest wyciszony. A fajnie byłoby posłuchać...
  22. Odświeżę trochę temat. Powoli zabieram sie do wykończenia mojej 11stki i mam pytanie, czy dawałeś jakiś skłon/wykłon silnika? Pozdrawiam Michał
  23. Paweł, w Warszawie gór nie ma, a i palmy słabo rosną A tak na serio to się zgadzam. Czemu w Polsce wogóle nie ma otwartych lotnisk? Tutaj są dwa, ktorych właścicielem jest miasto, więc za latanie się nie płaci a infrastruktura przednia. Może trzeba zacząć lobbować u polityków, żeby o tym pomyśleli? Nie słyszałem o żadnym lotnisku modelarskim w Polsce, którego właścicielem byłoby miasto a wstęp wolny, coś na zasadzie placu zabaw, czy parku miejskiego... Tutaj AMA (Academy of Model Aeronautics) ma swoich reprezentantów przy Kongresie i nieustannie walczy o prawa modelarzy. Arek: cięciwa 48 cm
  24. No i wreszcie!!! Zmobilizowany okolicznościami zewnętrznymi w końcu odważyłem się oblatać model. Start był dramatyczny, ponieważ okazało się (i nie wiem jak mogłem tego wcześniej nie zauważyć), że na drążku lotek miałem kierunek a na kierunku miałem lotki. Zatem wysokość i lotki na lewym palcu. Mało brakowało a z modelu nic by nie zostało. Ale ponieważ latałem już kiedyś w takim trybie, to udało mi się przestawić i dalej już poszło. Przy lądowaniu zahaczyłem skrzydłem o asfalt i urwałem prawą lotkę. Wszystko mam na filmie, ale muszę go opracować, więc na razie wrzucam tylko fotki , na końcu film z samego lotu. Wrażenia: 1. Model lata szybciej niż by się wydawało. Jednak to jednopłat i obciążenie powierzchni robi swoje. 2. Bardzo zwrotny i łatwy w pilotażu. Posłuszny sterom. Miodzio. Jak będę miał okazję polatać nim więcej to spróbuję akrobacji. 3. Silniczek pracuje ciszej niż moje dwusuwy 35cm albo nawet 25cm. Ten silnik z krótkimi rurkami tłumiącymi jest prawie niesłyszalny. O dziwo cichszy od mojego ROTO FS35 bez tłumika. Duży komfort latania. Tu jeszcze przed lotem:
  25. Rozpiętość 264 cm. Nigdy nie sprawdzałem, czy to zgadza się ze skalą. Przypuszczam, że zachowała sie oryginalna dokumentacja, więc na pewno można gdzieś to sprawdzić. Te kilka centymetrów to nie taka duża różnica. Być może, że były różne wersje oryginału. Balsa USA nie dba tak bardzo o szczegóły. Dla nich ważne jest, żeby model się w miarę łatwo budował i ładnie latał. Jeśli chcesz mieć 100% makietę, to musisz dużo pozmieniać. Ja na przykład zrobiłem makietowe podwozie, którego nie ma w modelu. Pozdrawiam
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.