Nie wiem czy miałeś mnie na myśli bo historia którą opisałeś pasuje do mnie jak ulał. Prawda nie potrafiłem latać i do dziś zazdroszczę i podziwiam wszystkich który latają manualnie, ale czy to znaczy że ja już nie mogę się cieszyć z tego co lubię a nie bardzo potrafię. Latam teraz w manualu, ale cały czas wspomagam się elektroniką, to źle że nie chce rozbić swojego samolotu? Tzn że jeśli nie potrafię wszystkiego robić manulanie to mam nie latać? Zapisałem się do aeroklubu aby móc podpatrywać fachowców starych modelarzy, widziałem jak jeden z nich rozbił swój samolot i było mi go po prostu żal, a gdyby wydał 100 zł więcej i zamontował sobie elektronikę to może by go nie rozbił. Nie każdy urodził się Dedalem.