symon5 Opublikowano Sobota o 09:23 Opublikowano Sobota o 09:23 W dniu 7.01.2026 o 13:20, Paweł Prauss napisał: No cóż każdy z nas ma inne doświadczenia, a także ma prawo do własnych opinii oraz gustów. Paweł zgadzam się z Andrzejem całkowicie w kwestii marności motorków Made in USSR produkowanych seryjnie , natomiast odmienną sprawą były silniki zawodnicze robione w niewielkich seriach przez ich najlepsze zespoły i to niezależnie do jakiej klasy modeli miały być przeznaczone . 2
Paweł Prauss Opublikowano Niedziela o 07:51 Autor Opublikowano Niedziela o 07:51 22 godziny temu, symon5 napisał: Paweł zgadzam się z Andrzejem całkowicie w kwestii marności motorków Made in USSR produkowanych seryjnie , natomiast odmienną sprawą były silniki zawodnicze robione w niewielkich seriach przez ich najlepsze zespoły i to niezależnie do jakiej klasy modeli miały być przeznaczone . Było też kilka porządnych motorków seryjnie produkowanych i za takie uważam SPRINT, KMD, MK-17, Rytm, MDS, Raduga. Były to zupełnie przyzwoite motorki dla popularnego nie wyczynowego użytkowania. Były tanie i było ich mnogo, a to nie do przecenienia zalety. Polskich w tym czasie było jak na lekarstwo i były drogie. 1
witold_pi Opublikowano Niedziela o 10:42 Opublikowano Niedziela o 10:42 Rytm działał jeden na 10 choć zerżnięty z anglika (cytat kolegi, który prowadził modelarnię, ja nawet nie próbowałem rytma urucamiać w 21 wieku), KMD TAK, działają, zapalają i są OSZCZĘDNE a co za tym idzie mało syfu, MDSy i Raduga do niczego się nie nadawały nawet do trenerka, wadliwe gaźniki i kiepska moc. Niestety wszystko co dobre w CSH szło spod lady np. dla zagranicznych gości, dla których webra w CSH była za groszę, więc jej nigdy nie miałem szansy kupić jako dzieciak. Sokół, striż, koliber nieodpalalne.
Grzesiek Opublikowano Niedziela o 12:51 Opublikowano Niedziela o 12:51 Co do MDS-a nie mogę sie z tobą Witek zgodzić.Mam do dzisiaj 1 szt z gaźnikiem od MVVS-a i chodzi jak wariat,Kmd ok ale raduga i cała reszta to szajs.Mam jeszcze Marza 2,5 w uwiezi i chodzi jak zły. 1
witold_pi Opublikowano Niedziela o 19:39 Opublikowano Niedziela o 19:39 6 godzin temu, Grzesiek napisał: z gaźnikiem od MVVS-a czyli sam MDS jest szajsem.
Grzesiek Opublikowano Niedziela o 19:53 Opublikowano Niedziela o 19:53 Gdzie napisałem że Mds to szajs?Gaźnik orginalny to tak.A czy można przekreślać silnik cały z powodu gaźnika?Raczeǰ nie.
witold_pi Opublikowano Niedziela o 21:41 Opublikowano Niedziela o 21:41 Stary skecz z traktorem co ma 3 koła dobre? No nie jak coś nie działa to jest szajsem
Paweł Prauss Opublikowano Poniedziałek o 04:20 Autor Opublikowano Poniedziałek o 04:20 17 godzin temu, witold_pi napisał: Rytm działał jeden na 10 choć zerżnięty z anglika (cytat kolegi, który prowadził modelarnię, ja nawet nie próbowałem rytma urucamiać w 21 wieku), KMD TAK, działają, zapalają i są OSZCZĘDNE a co za tym idzie mało syfu, MDSy i Raduga do niczego się nie nadawały nawet do trenerka, wadliwe gaźniki i kiepska moc. Niestety wszystko co dobre w CSH szło spod lady np. dla zagranicznych gości, dla których webra w CSH była za groszę, więc jej nigdy nie miałem szansy kupić jako dzieciak. Sokół, striż, koliber nieodpalalne. Wszystkie Rytmy, które przeszły przez moje ręce pracowały zupełnie przyzwoicie i miały więcej mocy od Jeny... Problemem był wydech na wszystkie strony świata i model brudny jak nieziemskie stworzenie. MDS i Raduga miały słabe gaźniki ale po wymianie na MVVS lub Webra chodziły jak złoto. Jeśli chodzi o MARSA to jest to jedyny motor w mojej karierze, który uruchomiłem od pierwszego obrotu po wyjęciu z pudełka, ale co z tego jak w drugim locie urwał się korbowód...
ZKA Opublikowano Poniedziałek o 11:07 Opublikowano Poniedziałek o 11:07 Zgadzam się z Pawłem , z Rytmami nie miałem problemu i były o wiele mocniejsze od Jeny . Raduga przynajmniej u mnie najlepiej się ,, czuła na stanowisku do docierania 🙂 " , mogę powiedzieć że było to 50/50% . w modelu dwusilnikowym Cessny 336 na zawodach musiałem jeden wymienić na silnik kolegi bo odmówił współpracy ☹️ . no ale to były lata 80/90 i odpalałem z ,, palca" . Jeżeli chodzi o MDSy to faktycznie gaźniki miały wadliwe ale można było je poprawić . Sposób był opisany w jednym z nr. czeskiego Modelara , chodziło o długość rozpylacza w gaźniku (chyba) . KMD zapalał bezproblemowo i chodził b.dobrze po lądowaniu i przed następnym lotem wystarczyło cofnąć śrubę kompresyjną o 1/2 obrotu i zapalał ,,od kopa" , a potem z powrotem ją dokręcić . 2
symon5 Opublikowano Poniedziałek o 19:44 Opublikowano Poniedziałek o 19:44 Raduga chodziła jak złoto ? z powodu złego wyważenia miała niedopuszczalne wibracje i wymiana gażnika czy też dyszy nic ni pomagało . Oczywiście można było ją właściwie wyważyć i wtedy chodziła bardzo przyzwoicie ,tylko że nie każdy miał odpowiednie maszyny i wiedzę jak to zrobić . Jedyny MDS 3.5 jakiego posiadałem i włożyliśmy do łódki ,po dotarciu pracował może 10min i czop wału zrobił się fioletowy .
Rekomendowane odpowiedzi