Skocz do zawartości

Jarosław Kusiciel :-)


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
W dniu 7.01.2026 o 13:20, Paweł Prauss napisał:

No cóż każdy z nas ma inne doświadczenia, a także ma prawo do własnych opinii oraz gustów.

Paweł zgadzam się z Andrzejem całkowicie w kwestii marności motorków Made in USSR produkowanych seryjnie , natomiast odmienną sprawą były silniki zawodnicze robione w niewielkich seriach przez ich najlepsze zespoły  i to niezależnie do jakiej klasy modeli miały być przeznaczone . 

  • Lubię to 2
Opublikowano
22 godziny temu, symon5 napisał:

Paweł zgadzam się z Andrzejem całkowicie w kwestii marności motorków Made in USSR produkowanych seryjnie , natomiast odmienną sprawą były silniki zawodnicze robione w niewielkich seriach przez ich najlepsze zespoły  i to niezależnie do jakiej klasy modeli miały być przeznaczone . 

Było też kilka porządnych motorków seryjnie produkowanych i za takie uważam SPRINT, KMD, MK-17, Rytm, MDS, Raduga. Były to zupełnie przyzwoite motorki dla popularnego nie wyczynowego użytkowania.

Były tanie i było ich mnogo, a to nie do przecenienia zalety.

Polskich w tym czasie było jak na lekarstwo i były drogie.

  • Lubię to 1
Opublikowano

Rytm działał jeden na 10 choć zerżnięty z anglika (cytat kolegi, który prowadził modelarnię, ja nawet nie próbowałem rytma urucamiać w 21 wieku), KMD TAK, działają, zapalają i są OSZCZĘDNE a co za tym idzie mało syfu, MDSy i Raduga do niczego się nie nadawały nawet do trenerka, wadliwe gaźniki i kiepska moc. Niestety wszystko co dobre w CSH szło spod lady np.  dla zagranicznych gości, dla których webra w CSH była za groszę, więc jej nigdy nie miałem szansy kupić jako dzieciak. Sokół, striż, koliber nieodpalalne.

Opublikowano

Co do MDS-a nie mogę sie z tobą Witek zgodzić.Mam do dzisiaj 1 szt z gaźnikiem od MVVS-a i chodzi jak wariat,Kmd ok ale raduga i cała reszta to szajs.Mam jeszcze Marza 2,5 w uwiezi i chodzi jak zły.

17681358656623292214527107321030.jpg

17681358942742173417998296291423.jpg

  • Lubię to 1
Opublikowano
17 godzin temu, witold_pi napisał:

Rytm działał jeden na 10 choć zerżnięty z anglika (cytat kolegi, który prowadził modelarnię, ja nawet nie próbowałem rytma urucamiać w 21 wieku), KMD TAK, działają, zapalają i są OSZCZĘDNE a co za tym idzie mało syfu, MDSy i Raduga do niczego się nie nadawały nawet do trenerka, wadliwe gaźniki i kiepska moc. Niestety wszystko co dobre w CSH szło spod lady np.  dla zagranicznych gości, dla których webra w CSH była za groszę, więc jej nigdy nie miałem szansy kupić jako dzieciak. Sokół, striż, koliber nieodpalalne.

Wszystkie Rytmy, które przeszły przez moje ręce pracowały zupełnie przyzwoicie i miały więcej mocy od Jeny... Problemem był wydech na wszystkie strony świata i model brudny jak nieziemskie stworzenie.

MDS i Raduga miały słabe gaźniki ale po wymianie na MVVS lub Webra chodziły jak złoto. Jeśli chodzi o MARSA to jest to jedyny motor w mojej karierze, który uruchomiłem od pierwszego obrotu po wyjęciu z pudełka, ale co z tego jak w drugim locie urwał się korbowód...

Opublikowano

Zgadzam się z Pawłem , z Rytmami nie miałem problemu i były o wiele mocniejsze od Jeny .

Raduga przynajmniej u mnie najlepiej się ,, czuła na stanowisku do docierania 🙂 " ,

mogę powiedzieć że było to 50/50% . w modelu dwusilnikowym Cessny 336 na zawodach 

musiałem jeden wymienić na silnik kolegi bo odmówił współpracy ☹️ . no ale to były lata 80/90 i

odpalałem z ,, palca" .

Jeżeli chodzi o MDSy to faktycznie gaźniki miały wadliwe ale można było je poprawić .

Sposób był opisany w jednym z nr. czeskiego Modelara , chodziło o długość rozpylacza w gaźniku (chyba) .

KMD zapalał bezproblemowo i chodził b.dobrze po lądowaniu i przed następnym lotem wystarczyło cofnąć

śrubę kompresyjną o 1/2 obrotu i zapalał ,,od kopa" , a potem z powrotem ją dokręcić .

 

 

 

  • Lubię to 2
Opublikowano

Raduga chodziła jak złoto ? z powodu złego wyważenia miała niedopuszczalne wibracje i wymiana gażnika czy też dyszy nic ni pomagało . Oczywiście można było ją właściwie wyważyć i wtedy chodziła bardzo przyzwoicie ,tylko że nie każdy miał odpowiednie maszyny i wiedzę jak to zrobić . Jedyny MDS 3.5 jakiego posiadałem i włożyliśmy do łódki ,po dotarciu pracował może 10min i czop wału zrobił się fioletowy .

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.