Jump to content

ANTYWARSZTAT


Motylasty
 Share

Recommended Posts

kiedyś, dawno temu gdy z braku tkaniny szklanej używało się koców gaśniczych wykonanych właśnie ze szkła, istniała potrzeba wyprania ich z parafinopochodnych powłok zostających po tkaniu koca, najlepszy sposób i najszybszy to zmoczenie koca w acetonie i zapałeczka, kocyk się świetnie wypalał......... tylko jeden raz było inaczej, pomyliłem butelkę acetonu z nitrem.....skutki.... pomieszczenie do malowania, a ja przez tydzień smarkałem sadzą.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

  • 1 year later...

Cóż dużo pisać, samemu odpalalem model, chciałem chwycić za kadłub no i dobrze by było gdybym podniósł wyżej rękę. No ale cóż. W paznokciu lekki brak i delikatne cięcie przed paznokciem.

 

Wysłane z mojego HTC Desire 820 przy użyciu Tapatalka

171f0fdc1c8e6ab937fcbd02884976ce.jpg

Link to comment
Share on other sites

Jestem po kolacji i zrobiło mi się niedobrze.

Pisałem to już kilka razy i podtrzymuję, że takie zdjęcia nie powinny się pojawiać ot tak sobie, chyba że w odpowiednio zatytułowanym wątku. Nie wiem, czemu to ma służyć, ale na pewno nie zwiększa ostrożności i nie uczy, co już dawno udowodniono.

Zdrówka życzę, Marcin.:)

Link to comment
Share on other sites

A śmigło Cię przedtem poinformuje czy znienacka walnie? oczywiście piszę w formie żartu  :)

Ale całkiem na poważnie jestem zdania, że na taki widok trzeba się uodpornić aby w razie potrzeby zachować zimną krew i udzielić pomocy.

 

Szybkiego powrotu do zdrowia Marcinie!

Link to comment
Share on other sites

Hmm wydawało się że w tym dziale od zawsze były takie "kwiatki"...

 

Na szczęście miałem szybko udzielona pomoc, kolegi z lotniska małżonka z apteczka pojawiła się momentalnie i już po kilku min rana była opatrzona. Za co niezmiernie jestem wdzięczny obojgu! Co do samego zdarzenia, tak jak teraz na chłodno o tym pomyśle, rutyna mnie zjadła...

Link to comment
Share on other sites

Ale całkiem na poważnie jestem zdania, że na taki widok trzeba się uodpornić ...

Jacku, nie tędy droga. Naprawdę.

 

Na szkoleniu na UAVO przy wprowadzeniu do części BHP, ostrzegano nas, uczestników, że zdjęcia pokazujące skutki nieprawidłowej obsługi sprzętu będą drastyczne i że wrażliwi mogą zamknąć oczy. Pozostawiam otwartym pytanie, czy to obniżyło wartość szkoleniową szkolenia?

Link to comment
Share on other sites

Bartku .. nie wiem do czego zmierzasz :) Po wypadku w Radawcu, o którym pewnie pamiętasz, coś mnie wskrzesiło i zrobiłem w UK pełny pakiet szkoleń i egzaminów na ratownika medycznego (którym obecnie jestem równolegle z obecnym zawodem i co 3 lata muszę odnawiać i szkolić się od nowa). Na szkoleniach i "przypominajkach", które odbywają się co pół roku wciąż pokazuje nam się drastyczne zdjęcia z wypadków i jakie mogą być następstawa tych, do których nie doszło i nie widzę w tym nic złego. Nie bardzo wiem o co chodzi ... ? Tym bardziej, że z tego co kojarze do kierunku medycyny Ci nie daleko ?

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Bartku .. nie wiem do czego zmierzasz :)

Chciałbym, żeby zdjęcia poharatanych części ciała nie były umieszczane bez ostrzeżenia (w "zwyczajnych" wątkach), to po drugie.  A po pierwsze, zupełnie nie wiem, po co one na takim forum są, poza robieniem wrażenia, bo jak pisałem, nauka tą drogą nie zachodzi (choć z różnych powodów lubimy to sobie w mawiać) i ja tylko powtarzam wnioski z badań.

 

... z tego co kojarze do kierunku medycyny Ci nie daleko ?

Oj, daleko:)

Wam pokazują materiały, bo to część Waszego przygotowania zawodowego/szkoleniowego, choć szczegółowe motywacje są mi nieznane (edukacja, uodparnianie, jedno i drugie?).

Natomiast przeciętny człowiek  NIE MUSI być odporny lub uodparniany poprzez oglądanie mniej/bardziej drastycznych zdjęć.

Link to comment
Share on other sites

Jacku, nie tędy droga. Naprawdę.

 

Na szkoleniu na UAVO przy wprowadzeniu do części BHP, ostrzegano nas, uczestników, że zdjęcia pokazujące skutki nieprawidłowej obsługi sprzętu będą drastyczne i że wrażliwi mogą zamknąć oczy. Pozostawiam otwartym pytanie, czy to obniżyło wartość szkoleniową szkolenia?

 

Tak, obniżyło.

O ile takie zdjęcie w internecie godzi w twój komfort psychiczny, o tyle taka sama sytuacja widziana na żywo, może mieć poważne konsekwencje.

Możesz np. zemdleć pilotując model, od znacznie bardziej drastycznego widoku niż fotka.

Wystarczy, że kolega obok zaklnie i pokaże ci jak właśnie się "urządził".

Można wpaść w panikę, czy dostać mdłości.

Sytuacje bywają różne i nie zawsze takie zdarzenia zastaną cię, gdy obok będzie wyspecjalizowany ratownik i przejmie sprawę.

 

Albo pomyśl, co się stanie jak zobaczysz taki uraz (lub nawet gorszy) u własnego dziecka? I będziesz sam.

Odczucie dyskomfortu będzie wtedy najmniej pożądanym stanem.

Wtedy właśnie trzeba być zimnym draniem, spokojnie oceniać sytuacje i działać.

 

Gdybyś obejrzał takie zdjęcia na szkoleniu (oraz dokładnie się dowiedział jak był to rozległy uraz), łatwiej byś działał w takiej sytuacji i bardziej skuteczniej.

Oczywiście, gdyby zdjęciom towarzyszył stosowny opis i informacja. Bo pokazywanie tylko samych zdjęć na zasadzie - patrzcie jak masakra - faktycznie nie jest wartościowe w tematyce szkolenia.

 

Nie mniej, każdy modelarz powinien znać podstawy pierwszej pomocy i nie tracić głowy.

Często latamy sami lub z towarzyszem. Wypadki się w naszym hobby, zdarzają.

Jak zostaniemy sami z problemem, a mdlejemy na widok krwi, czy zaczynamy działać irracjonalnie, bo trochę czerwonego koloru widzimy - zrobimy tylko szkodę.

 

Niedawno kumpel z pracy rozwalił sobie rękę krajzegą, w trakcie pracy na działce. Kciuk i palec wskazujący, dosłownie w strzępy.

Na działce był sam, do szpitala kawał drogi. Ale zachował spokój, opakował to sobie, wsiadł w samochód i pojechał do szpitala.

Dziś ma palce poskładane, podrutowane i sporą szansę na ich sprawność.

 

Niestety, ale zgadzam się z kolegą wyżej. Człowiek na takie sytuacje musi być odporny, bo się one po prostu zdarzają.

Tu jak widać skończy się na bólu, sińcu, może na nowym paznokciu i kilku tygodniach utrudnień w życiu.

Ale bywało gorzej.

 

Kiedyś na forum był link do strony z efektami niebezpiecznych zabaw modelarzy. 

Jak człowiek sobie pomyśli, ze coś takiego mogłoby się przydarzyć jemu, lub musiałby coś takiego opatrywać koledze - to robi się ostrożniejszy.

Link to comment
Share on other sites

Sorki że się wtrącę :) , moim zdaniem po prostu postawił bym na kompromis i zamiast wrzucać zdjęcia bezpośrednio, możne ukryć je w spoilerze. Wtedy nikt nie będzie miał problemu i ten kto chce będzie mógł zdjęcie sobie zobaczyć, a ten kto nie po prostu go nie wyświetli. Mi to osobiście nie przeszkadza, ale rozumiem, że komuś może ;) .

 

O w ten sposób:

 

Zdjęcie

 

tu może być zdjęcie

 

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.