Jump to content

Bartek Piękoś

Modelarz
  • Content Count

    4,561
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    26

Bartek Piękoś last won the day on October 21 2019

Bartek Piękoś had the most liked content!

Community Reputation

463 Excellent

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Radom
  • Imię
    Bartek

Recent Profile Visitors

1,995 profile views
  1. Arek napisał: "Nie mam doświadczenia w lataniu w formacji, to były moje pierwsze kroki, zaraz po starcie rozproszyliśmy się w wyniku ucieczki z centralnej pasa startowego prowadzącego - co popsuło szyk. Następnie zaskoczył mnie gwałtowny zwrot w lewo, co prawda zdążyłem zareagować - ale błędnie skręcając w lewo. zamiast poderwać samolot w górę nie tracąc czasu na przechylenie modelu - i to jest moja wina ponieważ nie zdołałem uniknąć zderzenia mając taka możliwość. Nie wiem na co ta cała fala hejtu... to normalny film w dziale "kraksa" - chyba po to stworzonym, połączenie tego z poradnikiem o dotyczącym obserwacji terenu to jakieś nieporozumienie. . Oczywiście że wina była po mojej stornie, w filmie podałem wyłącznie przyczyny PS Na szczęście oba modele należą do mnie, zresztą już naprawione " Arek: 1. Odsiej krytykę od hejtu. 2. Przyczyną rozproszenia szyku nie było zejście nr 1 z centralnej, tylko nie trzymanie się przez Ciebie za nr 1. To Ty zburzyłeś szyk. Skoro mogłeś bezpiecznie za nim lecieć, bo widziałeś że staruje i odchodzi na prawo, to tak trzeba było lecieć. Jak chcesz latać w szyku jako skrzydłowy, to nie możesz lecieć wg swojego planu (tzn. wzdłuż centralnej, bo tak jest poprawnie). 3. Dobrze, że oba modele Twoje. Nie powinien ucierpieć (finansowo) Bogu ducha winny ktoś. 4. Dobrze, ze udało się naprawić. P.S. Powstrzymaj się przed robieniem poradnika o lataniu w szyku;)
  2. Popieprzę jeszcze trochę Arek, co byś nie pisał o przyczynach, to jest jedna ogólna: jako skrzydłowy nie przewidziałeś i nie zareagowałeś na to, co się działo z nr 1. Jak nie umiesz latać jako skrzydłowy, to nie lataj, bo to na tobie jest odpowiedzialność za separację. Wiem, co piszę, latałem w formacji, nigdy się nie zderzyłem, a lataliśmy 2-3m od siebie na 200-300m od operatorów. I Fun Cubami, i znacznie dla mnie i kolegi cenniejszym sprzętem. Sugerowanie, że dwie z trzech wydedukowanych przez Ciebie przyczyn leżą po stronie nr 1, wpisuje się w to co napisałem do Ciebie w ostatnim poście a propos Twojego poradnika nr ileś tam: chronisz EGO. Ponad wszystko. W tym przypadku cenę Twojej nieomylności zapłaci właściciel nr1. P.S. Musi Ci się strasznie nudzić.
  3. Chyba już to pisałem, ale napiszę raz jeszcze: pięknie Ci wyszedł. Widać staranną robotę i czas włożony w dopieszczenie powierzchni. Na tym tle ramki wiatrochonu i owiewki nieco odstają estetycznie. Ogólnie świetna robota, no i co Corsair to Corsair, nie?
  4. Interpretując zgodnie z regułami j. polskiego, Arek zrobił nacisk na wylatane godziny, umieszczając te informację na końcu zdania. I ta reguła dotyczy nie tylko j. polskiego. Czy zrobił to celowo, czy tak wyszło - wystarczy zapytać Sens pozostaje ten sam w przypadku obu wariantów, a inaczej są rozłożone akcenty. Pytanie tylko czy jest to na tyle duża różnica, że trzeba kogoś poprawiać. To tak przy okazji. Kończmy ten OT .
  5. "Nie zgodzę się z Tobą. Większa prędkość oznacza odsunięcie się od prędkości przeciągnięcia - czyli z góry odpada nam zagrożenie przeciągnięcia na podejściu do lądowania. Piszesz o przejmowaniu energii, jeżeli lądujesz na dwa punkty praktycznie cały czas siła nośna przeciwdziała ciężarowi samolotu." Co Ci daje równoważenie ciężaru siłą nośną, jak Ty masz tą równowagę zaburzyć, obniżając lot? Słyszałeś o samolocie Starfighter? Jeśli tak, to wiesz, że choroba wieku dziecięcego F104 to ogromne obciążenie jednostkowe i duża prędkość oderwania i przyziemienia. Przypomnij sobie, ile było z tego powodu problemów z bezpiecznym posadzeniem maszyny. A Starfighter nie jest tu jedynym przykładem. I masz jakąś fobię przed przeciągnięciem "Więc jeśli prędkość pionowa jest w miarę przyzwoita obciążenie będzie zacznie mniejsze niż w przypadku lądowania z pełnym wytrzymaniem." Jeśli wytrzymanie będzie poprawne, lądowanie na 3 koła da równie niewielkie przeciążenia + 1 ogromną zaletę: kontrolowanie samolotu wolniej lecącego wymaga znacznie mniejszej precyzji ruchów a błędy są mniej brzemienne w skutkach. Zdajesz się to w ogóle pomijać, albo o tym nie wiesz. "Co do kangura, zarówno w przypadku lądowania na dwa / trzy punkty samolot może się odbić od pasa startowego. Tylko że jeśli ląduje się na trzy punkty prędkość jest niska, więc po odbiciu z kontrolą samolotu może być lipa (siły aerodynamiczne rosną z kwadratem prędkości)." Przeczytaj, co napisałeś. Boisz się niskiej prędkości, bo stery mniej efektywne, ale jednocześnie pomijasz, że mała prędkość=mała energia, w tym moment zadzierający po odbiciu. Wybiórcze (tendencyjne) interpretowanie teorii. "Przy lądowaniu na dwa punkty po odbiciu jest pełna kontrola - czas na reakcję (odejście na drugi krąg w razie potrzeby)". Czyli im mocniejszy kangur, tym lepiej;). Poza tym wg Twojej teorii złe lądowanie na lotniskowcu (zawsze na 3 punkty) to brak kontroli, niemożność dodania gazu i ponowienia próby. Nie za dużo tych uproszczeń? "Tak ale cała zabawa ma miejsce na bezpiecznej prędkości, przy dobrej sterowności samolotu." Prędkość przy przyziemieniu na 3 koła też może i powinna być bezpieczna. Powinna być efektem treningu. "Wytrzymania takowego nie ma, bo praktycznie cały czas mamy równowagę pomiędzy siłą nośną / ciężarem samolotu." Brak zrozumienia teorii. Chyba że zostawiłeś sobie furtkę w sformułowaniu "praktycznie". W lądowaniu na 3 punkty też możesz mieć równowagę, ale wtedy nie wylądujesz. "Na koniec zapytam, w takim razie dlaczego piloci prawdziwych warbirdów lądują na dwa punkty ?" Przypomina mi się Twoje słynne już na forum zdanie, że "warbird ma większe opory" (czy jakoś tak:) Nieuważnie czytasz własne wątki. Już było napisane, że lądowanie na 2 punkty daje w wielu maszynach lepszą widoczność. Poza tym, piloci warbirdów to raczej zdolni goście, radzą sobie z gładkim posadzeniem maszyny przy większej prędkości. Na koniec Wiem, że Cię nie przekonam. Bronisz EGO, a wtedy rozmowa jest bardzo trudna, zwłaszcza, że nie rozmawiamy na tematy proste i czarno-białe.
  6. Powtórzę to, co napisałem wiele postów temu w tym (a może podobnym) Twoim wątku: lądowanie na dwa koła, które uważasz za bezpieczniejsze, ma swoje plusy i minusy. Zostały tu wspomniane. Minus, rzutujący na bezpieczeństwo takiego lądowania to większa prędkość podejścia i większa energia, którą ma samolot. "Gładkość" takiego podejścia (ścieżka schodzenia), żeby ładnie "wkleić się" w pas unikając "kangura", wymaga dużej precyzji. Pamiętaj, że podejście na 2 koła tuz przed przyziemieniem też wymaga czegoś w rodzaju wytrzymania, tzn. zaciągnięcia SW i spowolnienia opadania, które, jak kilka razy sugerowałeś jest trudne i ryzykowne. Przy lądowaniu na 3 koła samolot leci wolniej, blisko przeciągnięcia i opada na pas szybciej wytracając energię. Jeśli prędkość i wysokość wytrzymania były dobre, nie będzie kangura, bo nie będzie wystarczającej energii. Jeden i drugi sposób musi być wykonany poprawnie, ale żaden nie jest sam z siebie lepszy/bezpieczniejszy. Każdy można spieprzyć na wiele sposobów np: przez nadmierną prędkość, nieuwzględnienie rodzaju podłoża (tłumienie), ukształtowania pasa (górka), przeszkód na podejściu narzucających bardziej strome podejście, konstrukcję podwozia, stan techniczny samolotu (np: zużycie amortyzatorów), itd. Ty masz czarno biały podział technik lądowania: na dwa punkty - bezpiecznie, na trzy - ryzykownie. I w tym sensie wklejasz i interpretujesz filmiki wybiórczo, bo widać na nich (lub można domniemać) RÓŻNE przyczyny nieidealnego lądowania a dla Ciebie mają jedną interpretację.
  7. Arku, napisałeś: "Myślisz, że piloci specjalnie lądują w sposób bardziej niebezpieczny? Szczególnie, że powszechnie za najlepiej wykonane lądowanie pod względem wizualnym uważa się to na 3 punkty? Trzeba tych pilotów chyba odesłać do wypasania krów na polu, skoro tak ryzykują. " Nie do końca wiem, co chciałeś przekazać tą odpowiedzią. Ja nie optuję za jednym czy drugim sposobem lądowania. Chciałem Ci tylko powiedzieć, że argumentujesz wybiórczo. "Szczególnie, że powszechnie za najlepiej wykonane lądowanie pod względem wizualnym uważa się to na 3 punkty? " Gdzie się tak uważa? Kto tak uważa? Serio pytam.
  8. Arek, masz niebywale silną tendencję do wybierania z filmów tego, co Ci pasuje i robienia z tego prawd ogólnych. Na ostatnich filmach widać zarówno udane jak i nie udane lądowania na 2 i 3 koła, chociaż, prawdę mówiąc, czasem sądząc po efekcie, nie wiadomo jakie pilot miał intencje. Co do instrukcji lądowania dla warbirdów: F4U Corsair w instruktażu miał procedury zarówno do lądowania na 2 jak i 3 koła.
  9. Jarosławie, Adam po Twoim poście wytłumaczył, na czym polega proponowany kompromis. Wczytaj się i zrozum. Albo nie. I skończ z tym protekcjonalnym tonem, bo tego z kolei ja nie lubię.
  10. Jarosławie, każdy zakup jest kompromisem dopasowanym do użytkownika. Doradzono Koledze kilka wariantów (również wydajne źródło sprężonego powietrza), każdy wariant ma plusy i minusy i Kolega wybierze najlepszy dla niego kompromis, a nie wybierze dobrze lub źle (czyli nie tak, jak Ty mu podpowiadałeś).
  11. Fakt. Ale o tym jak latać, by nie wpaść na drzewo też było. Nie raz. Po prostu masz parcie na poradnik. Pisz, może ktoś skorzysta.
  12. Po prostu nie znalazłeś "poradnika" Bo o technice lądowania było już wielokrotnie.
  13. Jak najbardziej jest w stanie. Jest to prawda, dowiedziona doświadczeniem wielu użytkowników, w tym moim. Nie znaczy, że będzie dawał identyczne możliwości, ale zadanie spełni.
  14. Nie musisz kupować pistoletu lakierniczego. Do modelu 1-1,2m i większego wystarczy dysza 0,5mm. Spokojnie jednak znajdziesz aerograf z dyszą 0,8mm, choćby taki: https://www.mojehobby.pl/products/Aerograf-dwufunkcyjny-0-8-mm.html lub taki: https://www.mojehobby.pl/products/Aerograf-AA-186K-zestaw-dysze-0.3-mm-0.5-mm-0.8-mm.html Dysza 0,8mm spokojnie "daje plamę" 3-4cm Jedynym wyzwaniem jest znalezienie źródła sprężonego powietrza, które zapewni odpowiedni przepływ powietrza. Można tu pójść w dwóch kierunkach: 1. bardziej wydajne źródło, które jest w stanie zapewnić bieżącą wydajność na poziomie wymaganym przez aerograf i dyszę 0,8mm ew. ze zbiornikiem 2. mniej wydajne źródło ze zbiornikiem na powietrze min. 5l. czyli np.: kompresor modelarski lub agregat lodówkowy ze zbiornikiem. Jeśli masz warunki, by użytkować typowy (głośniejszy od modelarskiego lub "lodówkowca") kompresor marketowy, a taki możesz kupić za ok. 300PLN, to problem wydajności i przepływu masz "z głowy". Wybierz olejowy (ze smarowaniem), np.taki: https://allegro.pl/oferta/kompresor-olejowy-sprezarka-24-l-8-bar-9448606569 lub taki https://allegro.pl/oferta/kompresor-olejowy-24l-sprezarka-2800w-9379195948
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.