Pioterek Opublikowano 6 Października 2014 Autor Opublikowano 6 Października 2014 Piotr jakoś dałem rade choć pod koniec filmowania mimo niewielkich rozmiarów kamera robiła sie coraz cieższa, niedziela na naszym lotnisku była również i dla mnie miła i udana ale najważniejsze ze model Andrzeja jest oblatany z dużym powodzeniem a Ty miałeś przedsmak lotów swoim SE 5A i czekamy wszyscy jak obaj bedziecie swoimi modelami latali a trzeba przyznac ze SE 5A prezentuje sie super w locie :-) Gdyby nie Twoja pomoc z samochodem nie byłoby tego tematu. Dzięki :-)
Pioterek Opublikowano 7 Października 2014 Autor Opublikowano 7 Października 2014 Zrobiłem konstrukcję do mocowania pakietów. Konstrukcja ta zostanie wklejona jako ostatnia część po pokryciu folią i zmontowaniu całego modelu ażeby móc jej położeniem dokładnie osiągnąć ŚĆ. Z grubsza już znam położenie pakietów w modelu, ale dokładne ich umieszczenie możliwe będzie dopiero na końcu jego budowy. W części schowanej w kadłubie (więc gorzej wietrzonej) "korytko" ma porobionych kilka otworów ułatwiających oddawanie ciepła z pakietów. Konstrukcja pod pakiety - "korytko" Konstrukcja z pakietami A tak będzie w modelu
Pioterek Opublikowano 7 Października 2014 Autor Opublikowano 7 Października 2014 Jeszcze jedno zdjęcie z przymiarki napędu:
Pioterek Opublikowano 8 Października 2014 Autor Opublikowano 8 Października 2014 Dzisiaj po raz pierwszy uruchomiłem silnik modelu. Trochę lutowania przewodów i końcówek kabla, w sumie wyszło dobrze. Krótkie proste odcinki kabla prądowego ładnie układają się wewnątrz modelu. Model jest bardzo pojemny, wszystko mieści się bez problemu w wygodnych do obsługi ułożeniach. Zupełnie inaczej niż było to w przypadku PZL P.24. Dostęp serwisowy ręką do wszystkiego. Włączanie/wyłączanie obwodu mocy umieściłem pod pierwszym zdejmowanym segmentem półokrągłej góry kadłuba. Segment ten będzie wysuwany w bok - w prawo. Pierwszy rozruch silnika jak i założenie nowego modelu w aparaturze to takie szczególnie miłe chwile przy budowie nowego modelu. Oczywiście silnik zakręciłem na jednym pakiecie, żeby model mi nie wyfrunął z pokoju. Gotowy do rozruchu: "Kontakt" i zapalił A tak wyglądam z maską
Pioterek Opublikowano 9 Października 2014 Autor Opublikowano 9 Października 2014 W napędzie modelu zastosowałem wielokrotnie sprawdzony już przeze mnie programowalny regulator BL-Control 975-12 Opto Robbe Roxy o prądzie 75A i częstotliwości przetwornicy 32 KHz, obsługujący do 12 cel LiPol. Na zdjęciu regulator z przedłużonymi kablami: Silnik Robbe D50-65-10, 290KV , 20-36V, 50A Śmigło XOAR 18x8 EP
Emhyrion Opublikowano 9 Października 2014 Opublikowano 9 Października 2014 Nie za duży ten silnik? Żeby Ci z tego rakieta nie wyszła... Jaką docelową masę samolotu planujesz?
Pioterek Opublikowano 9 Października 2014 Autor Opublikowano 9 Października 2014 Nie za duży ten silnik? Żeby Ci z tego rakieta nie wyszła... Jaką docelową masę samolotu planujesz? Przez budowy i rozwoju SE5a ( jak i innych myśliwców) konstruktorzy pracowali cały czas nad zwiększeniem mocy silnika. SE 5a zaczynał od silnika 150 hp a skończył na 220 hp czyli wzrost mocy nastąpił prawie 50% w stosunku od mocy 150 hp - a to cały czas ten sam samolot . Myśliwcom zawsze mocy "brakowało". Mój silnik na max. prądzie znamionowym 50 A daje ciąg statyczny 6,0 kg (pisałem to już w wątku o PZL P.24). Jeżeli mój SE 5a będzie ważył do lotu powiedzmy 7 kg, to silnik powinien zapewnić mu ciąg statyczny 5 kg. I myślę, że przy prądzie 45 A lub mniejszym powinno się to spokojnie udać. A mniejszy prąd to mniejsze straty, mniejsze forsowanie i nagrzewanie się silnika oraz pakietów i dłuższy lot modelu. Nie mówiąc już o korzyściach wypływających ze standaryzacji napędów w modelach. Więc ten czy silnik jest do tego modelu za duży ? Wątpię..... Ale na pewno do "styropiana" tak
Emhyrion Opublikowano 9 Października 2014 Opublikowano 9 Października 2014 Do makietowego latania wystarczyłby mniejszy... Ale w sumie nie każdy lubi "makietowe" latanie z powolnym wznoszeniem się, szukaniem prędkości i takie tam
Irek M Opublikowano 9 Października 2014 Opublikowano 9 Października 2014 Zapytałeś mnie Piotr - co przeoczyłem - czy ten model mi się podoba. Jeśli chodzi o model jako prawdziwy samolot to bardzo mi się nie podoba przez te kanciaste i proste linie. Ale o gustach się nie dyskutuje to ma się podobać i sprawiać radość przede wszystkim budującemu. Jeśli pytałeś mnie o ten konkretny Twój model to już odpowiedziałem wyżej - są gusta i guściki . według mnie jak już pisałem , podwozie masz za krótkie, niepotrzebnie przesunięte do przodu, kadłub za wąski, za wysoki o za dużym łuku na górnej powierzchni. Z tego co widzę przód modelu wybrałeś zupełnie inny niż przedstawiane trzy wersje. To wszystko razem wzięte mnie się nie podoba ale już pisałem o gustach . Wiem - model nie ma być wykonany makietowo - Twój wybór - ale wydaje mi się, że jeśli będziesz go prezentował w różnych mediach tak jak w przypadku P-24 nigdzie nie zaznaczysz, że to tylko tak z wierzchu przypomina ten model samolotu. Nie odbieraj tego jako nieustannej krytyki - pytany staram się odpowiedzieć zgodnie z sumieniem , a nie oczekiwaniem. Tym bardziej, że oferowałem swoją pomoc wskazując linki czy oferując blaszkę aluminiową. No to chyba wyczerpałem temat . Jeśli chodzi o silnik to też wstawiłbym raczej za "duży " niż w sam raz. Dlatego, że to pozwala mi manewrować wielkością śmigła - małe kV duże śmigło. Pod maską wydaje się być tyle miejsca, że zmieściłaby się jakaś przekładnia. To pozwoliłoby wstawić śmigło 4łopatowe. To by dopiero wprawiało niesamowite wrażenie .
Pioterek Opublikowano 9 Października 2014 Autor Opublikowano 9 Października 2014 Ale ja pytałem czy Ci się podoba ten model SE 5a HB z filmów. Że mój model budzi u Ciebie wiele zastrzeżeń to wiem, przyzwyczaiłem się do tego i nie odbieram tego jakoś specjalnie osobiście. Jest tyle ładnych makiet na świecie nie mam się zamiaru z nimi ścigać. Mając takie pracochłonne, kosztowne i dokładnie odwzorowane (a nie zawsze dobrze latające) perełki jak to Paweł nazywa, często strach nimi latać. Oglądałeś filmy z oblotu SE5a HK widziałeś co dzieje się modelem, przy źle umieszczonym podwoziu. Teraz właściciel modelu szybko przesuwa w nim koła do przodu. Oryginalne samoloty lądowały na trawie, mój model też będzie lądował na trawiastym lotnisku. Tylko, że dla małych kół mojego modelu nie skoszona trawa i każdy dołek lub kępka na niej, to jak "mała puszcza amazońska". Więc co się dziwisz, że przesunąłem w swoim SE 5a oś kół do przodu. Ale jak lubisz reperować modele to zostawiaj podwozia bez zmian. Na zdjęciu mój mały Nieuport17 z przesuniętym do przodu podwoziem (tulejka pod tylną golenią) - bez tego nie dało się startować ani lądować modelem na trawie bez kapotażu. Jeżeli chodzi o prezentowanie moich modeli w mediach (przykład PZL P.24) - w Modelarzu opisałem wszystkie odstępstwa od oryginału, na pikniku w Radawcu komentujący loty wspomniał o wszystkich zmianach odbiegających od oryginału, na forum niczego nie ukrywam co i dlaczego poprawiam, więc tu się Irku trochę czepiasz. Model SE 5a nie będzie brał udziału w zawodach makiet, ma mi sprawiać przyjemność latania, będzie się podobał Kolegom Modelarzom i oglądającej loty publiczności, albo nie. Dla mnie to kryterium jest ważne. Jak pisałem na początku tego tematu wszystkie kupne modele ARF (nawet te co startują w oficjalnych zawodach w osobnej klasie) są odstępstwami od oryginału i jakoś nikt nad tym nie płacze. Kiedyś jak już nie będę mógł latać modelami (w końcu lat przybywa) zrobię sobie super makietę do powieszenia pod sufitem i napawania się jej widokiem. Ale na razie robię modele przede wszystkim do latania.
Emhyrion Opublikowano 9 Października 2014 Opublikowano 9 Października 2014 Oryginalne lądowały na trawie i Twój też będzie. Sęk w tym, że to nie jest taka sama skala trawy. Jest pewnie... no tak z pięć razy wyższa niż w okolicach Verdun. Długi czas miałem model SE5a z Durafly. Piankolot, bardzo fajny, lata to cudownie, około metra rozpiętości. Przez jakiś czas zastanawiałem się, o co chodzi - ląduję bardzo delikatnie, a ledwo model kołami dotknie ziemi - fajt. W końcu do mnie dotarło - trawa była wyższa niż poprzeczka między kołami, ta stawiała opór i nie było bata, żeby to się nie przewróciło. Durafly ważył około kilograma, ten z HK jest sporo cięższy, ale wg mnie nie jest problemem wyważenie co lądowisko. Te poprzeczki między kółkami mogą być zabójcze. Na zdjęciu widać, że siedzi zagłębiona w zielonym... Nie jestem pewien, czy zwykłe przeniesienie kół do przodu pomoże. Skłaniałbym się raczej do przycięcia trawy.
Pioterek Opublikowano 9 Października 2014 Autor Opublikowano 9 Października 2014 Do makietowego latania wystarczyłby mniejszy... Ale w sumie nie każdy lubi "makietowe" latanie z powolnym wznoszeniem się, szukaniem prędkości i takie tam To jest makieta .... ale myśliwca do walki w przestrzeni, bynajmniej nie powolny samolot turystyczny.
robertus Opublikowano 9 Października 2014 Opublikowano 9 Października 2014 Mysliwiec z prękoscią wznoszenia 5m/s
Emhyrion Opublikowano 9 Października 2014 Opublikowano 9 Października 2014 To jest makieta .... ale myśliwca do walki w przestrzeni, bynajmniej nie powolny samolot turystyczny. No tak... Podobnie jak F16. Tyle tylko, że te sprzed prawie stu lat mozolnie pięły się do góry, a prędkości nabierały schodząc w dół. Modeli to już zwykle nie dotyczy 1
Pioterek Opublikowano 9 Października 2014 Autor Opublikowano 9 Października 2014 Oryginalne lądowały na trawie i Twój też będzie. Sęk w tym, że to nie jest taka sama skala trawy. Jest pewnie... no tak z pięć razy wyższa niż w okolicach Verdun. Długi czas miałem model SE5a z Durafly. Piankolot, bardzo fajny, lata to cudownie, około metra rozpiętości. Przez jakiś czas zastanawiałem się, o co chodzi - ląduję bardzo delikatnie, a ledwo model kołami dotknie ziemi - fajt. W końcu do mnie dotarło - trawa była wyższa niż poprzeczka między kołami, ta stawiała opór i nie było bata, żeby to się nie przewróciło. Durafly ważył około kilograma, ten z HK jest sporo cięższy, ale wg mnie nie jest problemem wyważenie co lądowisko. Te poprzeczki między kółkami mogą być zabójcze. Na zdjęciu widać, że siedzi zagłębiona w zielonym... Nie jestem pewien, czy zwykłe przeniesienie kół do przodu pomoże. Skłaniałbym się raczej do przycięcia trawy. Na lotnisko często nie mamy wpływu (no może trochę na swoje w Radawcu). Na imprezach są różne lotniska, w Kraśniku ostatnio leżały nawet spore pasma trawy po skoszeniu.
Emhyrion Opublikowano 9 Października 2014 Opublikowano 9 Października 2014 Po prostu wydaje mi się, że samo przeniesienie kół do przodu może nie wiele pomóc, jeśli trawa będzie za wysoka. Zwłaszcza na jesieni, gdy siano jest zamiast trawy sztywne, zdrewniałe
Pioterek Opublikowano 9 Października 2014 Autor Opublikowano 9 Października 2014 Po prostu wydaje mi się, że samo przeniesienie kół do przodu może nie wiele pomóc, jeśli trawa będzie za wysoka. Zwłaszcza na jesieni, gdy siano jest zamiast trawy sztywne, zdrewniałe Pomaga: Siły czarne - (ciężar samolotu i reakcja podłoża na koło) - stabilizują samolot - powstający od nich moment chce docisnąć ogon modelu do ziemi. Siły czerwone (jedna to siła bezwładności hamującego modelu, druga opór toczącego się po trawie koła), też tworzą moment, który chce doprowadzić model do kapotażu. Żeby zwiększyć oddziaływanie sił czarnych potrzeba przesunąć oś koła do przodu, wtedy zwiększymy moment dociskający ogon samolotu do ziemi. Dla uproszenia nie narysowałem jeszcze jednej siły "czarnej" od steru wysokości, która przy zaciągniętym SW pomaga docisnąć ogon samolotu do ziemi. Ale może ona spowodować inne nieprzyjemne zdarzenia więc operowanie nią wymaga już pewnego doświadczenia i wyczucia..
Emhyrion Opublikowano 9 Października 2014 Opublikowano 9 Października 2014 Ale żeby być w zgodzie z tym tokiem rozumowania trzeba założyć, że będzie potrzebny dłuższy rozbieg przy starcie. A to z kolei, przy dość wąskim rozstawie kół może generować inne problemy - drobna nierówność czy kępa trawy zawadzająca o poprzeczkę wytrąci go z prostej, zahaczy skrzydłem o ziemię i lipa... Stabilizator założysz, wiem, ale SE ma dość nisko płat i zanim stabilizacja spełni swoją rolę możesz leżeć...
Pioterek Opublikowano 9 Października 2014 Autor Opublikowano 9 Października 2014 Ale żeby być w zgodzie z tym tokiem rozumowania trzeba założyć, że będzie potrzebny dłuższy rozbieg przy starcie. A to z kolei, przy dość wąskim rozstawie kół może generować inne problemy - drobna nierówność czy kępa trawy zawadzająca o poprzeczkę wytrąci go z prostej, zahaczy skrzydłem o ziemię i lipa... Stabilizator założysz, wiem, ale SE ma dość nisko płat i zanim stabilizacja spełni swoją rolę możesz leżeć... Oglądnij Cz 2 filmu o SE 5a z HB - bardzo pouczający. Start modelu z max. zaciągniętym sterem wysokości, czyli tył dociśnięty na max. ... a bardzo krótki start. SE 5 a jest dwupłatem i bardzo szybko skrzydła uzyskują nośność.
Emhyrion Opublikowano 9 Października 2014 Opublikowano 9 Października 2014 OK, tylko tamten przy troszkę mniejszej rozpiętości nie waży połowy tego co Ty planujesz. Obciążenie płatów pewnie ma mniejsze. Z drugiej strony dajesz duży silnik, więc w sumie powinno być dobrze. Pewnie będzie dobrze. I tylko żałuję, że nie zdecydowałeś się na robienie perełki
Rekomendowane odpowiedzi