Jump to content

Mini DLG z formy


Patryk Sokol
 Share

Recommended Posts

Hej ;)

 

 

Trochę czasu minęło odkąd tutaj byłem, nawet mój avatar wygląda jak coś z czasów kiedy golić się nie musiałem ;)

Wiecie - studia inne takie marnowanie czasu.

Ale to już mniejsza, grunt że ostatnimi czasy w końcu mogę zajmować się modelarstwem nieco poważniej niż okazyjne latanie shock flyerem, czy szybowcem na zboczu.

 

Historia opisywanego tu maleństwa zaczęła się kilka lat temu, gdy zupełnym przypadkiem odkryłem, że zgnieciony styrodur zachowuje kształt (spadła mi szafka w warsztacie). Zafascynowany tematem zacząłem różnego rodzaju próby ze zgniataniem w formie (maltretowałem przy tym taką starą formę z dawnych lat) i osiągałem nawet fajne rezultaty (do momentu gdy forma się mocno pokrzywiła, coremat na przekładce się poddał). Uznałem ze swoją współpracowniczką, że to można użyć do produkcji różnych rzeczy, a żeby to sprawdzić trzeba czegoś małego i tak powstał ten oto projekt:

3FzCaS.jpg

 

Wtajemniczeni odnajdą w tym kształty Apogee Marka Dreli, jakkolwiek było ono głównie inspirację (szczególnie kształt przodu kadłuba, uwielbiam ten styl), gdyż całość została przystosowana do rzucania DLG, zmieniłem profile na AG 12-13-14 i przemodelowałem nieco obrys. Całość ma 90cm rozpiętości i planowana była waga poniżej 120g.

 

Wzorce na całość zostały wyfrezowane w Prolabie

IkILIN.jpg

nckdeN.jpg

 

To co się nauczyłem przy tym maleństwie to to, że im mniejsze skrzydło tym trzeba się więcej narobić przy szlifowaniu wzorców, szlifowałem toto chyba ze dwa razy dłużej niż skrzydła do pełnowymiarowego DLG.

 

Z całości zdjąłem oczywiście formy, oczywiście na Coremacie i oczywiście wyszły bardzo ładnie, i oczywiście sprawowały się jak należy...

Szkoda, że tylko przez pięć pierwszych skrzydeł, a później wylazły nierówności wynikające ze zbrojenia formy profilami stalowymi. Okazało się, że Coremat, choć fantastyczny na formy, to jednak pod długotrwałym naciskiem się odkształca i formy poszły do śmieci.

Rozwiązaniem okazało się wykonanie form na przekładce z czegoś co nie jest w stanie się odkształcać się plastycznie. Wybór padł na Poraver, który ostatnimi czasy zyskał polskiego dystrybutora. W efekcie udało się zrobić formy które już się nie poddają, a po 15 parach skrzydeł nie ma na nich śladu odkształcenia.

2bATFm.jpg

 

ZlBEN1.jpg

 

 

 

Kolejnym problemem z budową tego maleństwa okazało się pękanie baloników podczas dmuchania kadłuba.

Poświęciłem prawe dwa miesiące na walkę z tym fenomenem. Testowałem różne marki balonów, różne wstawki sylikonowe w formę, wazelinę, kremy nawilżające, lubrykanty z sexshopu, wolne pompowanie, szybkie pompowanie, dwa balony włożone w siebie, gusła, rytuały, magię chaosu itp.

Rozwiązaniem okazało się ubranie balonu w prezerwatywę, wnioskuję, że ten kadłub jest tak malutki, że balon szybko blokuje się na ściankach formy i zamiast rozprężać się podczas pompowania, to pęka. Prezerwatywa zaś powinno zapewniać możliwość układania balonu się w środku.

 

Gdy udało się pokonać ten problem powstawać zaczęły takie maleństwa:
Ymm3A4.jpg

 

Lekkie sztywne, rura jajowata, a z formy wychodzą z gotowymi gwintami do mocowania skrzydeł (choć jak robię dla siebie, to kleję skrzydła do kadłuba - parę gram lżej).

 

Ze skrzydłami walki było mniej, one wychodziły od pierwsze strzału.

Problemem za to okazały się kolejne iteracje - jak wiadomo małe DLG to musi być lekkie DLG, więc zaczęły się eksperymentem z offsetowaniem rdzenia styrodurowego, zmneijszaniem ilości farby, zmniejszaniem ilości żywicy, koniec końców osiągam skrzydełka w wadze jak Marek Drela (tyle, że moje mają dźwigary), jednak naprawdę łatwo wyciągnąć z formy coś co będzie miało wady estetyczne.

YDolZi.jpg

 

Oczywiście jak zwykle - homeopatyczne ilości żywicy, tkaniny i lakieru skutkują tym, że powierzchnia nie jest typowym lustrem, widać że pod spodem jest styrodur.

 

O statecznikach nie ma wiele co prawić, ma toto profile HT  Super Gee, nawet daje się w nich wykonać Kevlarowe zawiasy już w trakcie laminowania w formie. Trochę eksperymentowaliśmy z matą (flisem) węglową, efekt jednak jest taki, że statecznik jest ciemniejszy, sztywnośc i waga w sumie podobne jak przy Interglassie 24,5gm^-2 mimo, że flis ma całe 6gm^-2 gramatury (powód jest bardzo prosty, flis składa się głównie z niczego, a to nic trzeba wypełnić żywicą, w efekcie otrzymujemy kompozyt złożony pewnie w 60% z żywicy).

 

 

Prototyp tego maleństwa poleciał już prawie rok temu.

6sUve3.jpg

Do lotu waży 105g (przez duże ilości lakieru, powstał jeszcze przed zmianą pistoletu na wysokociśnieniowy). W międzyczasie przewinęła się moja praca inżynierska, stąd na skrzydle i belce ogonowej możecie zobaczyć rozetki tensometryczne (celem mojej pracy było zbadanie jak męczy się kompozyt epoksydowy. Wyniki są bardzo niejasne, za to obnażyły problemy w stosowanej metodyce badań kompozytów włóknistych, jeśli kogoś to interesuję mogę trochę o temacie opowiedzieć).

 

Tutaj filmik z lotu:

 

Prowadzi się to dokładnie tak jakby się można spodziewać po czymś na tych profilach, szybkie nieco narowiste w prowadzeniu, ale odwdzięczające się bardzo dobrymi osiągami. Jak na tak nędzny wyrzut czas lotu też wyszedł niezły (chciałoby rzucić się lepiej, ale o tym mogę na jeszcze dłuższy czas zapomnieć, cieszę się, że w ogóle mogę rzucić).

 

Od tego czasu powstało już niemało elementów:

1rYzoG.jpg

 

 

Ku mojemu zawodowi ciężko to robić komercyjnie z powodów które opisałem wcześniej - wymaga to ekstremalnie dużo uwagi przy wykonywaniu i jest ekstremalnie czułe na drobne błędy których później nie da się już poprawić, trochę za dużo uwagi jak na poboczne zajęcie w firmie. Niemniej dla siebie modelik mam, ze dwa egzemplarze też w szafce leżą jeśli ktoś by bardzo chciał ;)

 

A teraz jeszcze co do mojej wybitnej i przełomowej technologii zgniatania styroduru w formie - żałuje, że nikt z Was nie mógł zobaczyć jaką minę miałem kiedy wszedłem na forum z chęcią opisania mojego genialnego i przełomowego odkrycia, a trafiłem na wątek o Virgosie :D . To się nazywa wtórna wynalazczość :D

 

Sam model stał się też dla nas (w sumie uświadomiłem sobie jak to brzmi, w firmie jest nas dwoje, nie wyobrażajcie sobie nie wiadomo czego ;) ) pewną tradycją do testowania nowych rozwiązań na małych elementach (bo mała forma jest tańsza od dużej) i na tym projekcie (choć nieco zmodyfikowanym) będziemy testować niedługo formy frezowane od razu w aluminium, żywice utwardzane w wysokiej temperaturze oraz puchnące przekładki (np Expancell).

 

A tak w ramach pokazania jeszcze czegoś ciekawego:
Kiedy jestem w warsztacie i nie pracuje akurat nad formami ważącymi 50kg to dłubie takie coś (jeszcze nawet nadlewki nie obrobione):
N7d6wO.jpg

 

 

 

 

 

ps. Dobrze znów się w to bawić - stęsknił się człowiek przez te lata studiów

  • Upvote 4
Link to comment
Share on other sites

Oui, to moje.

 

Wystawiłem na Allegro i tak sobie wisi z nędznymi zdjęciami.

 

Od ręki mam do wzięcia dwa modele, później musiałbym dorobić (co da się zorganizować).

 

Po tych egzemplarzach z Allegro, kolejne w cenie 400zł (z czego 73zł to VAT...)

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
  • 1 month later...

Witajcie, a więc nowym właścicielem jednego z patrykowych DLG zostałem ja - skromny modelarz z brakiem doświadczenie z DLG (popełnię wszystkie błędy jakie są możliwe  :D ). Pierwsza reakcja po otwarciu paczki - kurde, ale to lekkie, lecimy po wagę:

Lewa połówka skrzydła: 27g

Prawa połówka skrzydła: 26g

kadłub: 15g

2 stateczniki pionowe: 3 i 4g

2 stateczniki poziome: 3 i 4g

Druga reakcja - to dopuszczalne że belka ogonowa się ugina w palcach (serio to normalne  :huh: )?

 

 

Myślę że poprowadzę tu jakąś mini relacje ze składania, a jeśli Patryk pozwoli to teraz pozwolę sobie zadawać pytania tutaj zamiast ciągle do niego dzwonić (niech inni też wiedzą na przyszłość co i jak):

 

1. Jakich wymiarów wyciąć stery wysokości i kierunku?

2. Statecznik poziomy po prostu kleić do pylonika czy może wiercić i jeszcze jakieś kołki dodatkowo wklejać?

3. Jak grube żyłki (plecionki wędkarskie) na cięgna?

4. Z czego zrobić dźwignie sterów żeby to jak najlżejsze było?

 

I na koniec zdjęcie, coś więcej tu wrzucę pod wieczór, teraz muszę lecieć.

 

post-14991-0-93573500-1456919616_thumb.jpg

 

Edit: Przepraszam za bałagan na podłodze, trochę się z paczki styropianu posypało  :lol: .

Link to comment
Share on other sites

Tak, belka jest normalna ;)

Na zginanie jest bardzo sztywna, a musi być lekka. 

Co do sterów, wieczorem wrzucę rysunki. 

Plecionka wędkarska może być dowolna, tu nie ma żadnych obciążeń. 

Ja w swoich poziomy tylko kleję po zmatowieniu na CA. 

Link to comment
Share on other sites

Troszkę dzisiaj udało mi się podłubać, a właściwie poodwlekać to co nieuniknione czyli przeróbkę na DLG dla leworęcznych  <_< . Generalnie wyciąłem dzisiaj stery i wyszlifowałem szczeliny do nich oraz zeszlifowałem nadmiar tkaniny w miejscu łączeń skrzydeł.

 

Tak się prezentuje statecznik poziomy, przed cięciem warto przedłużyć ołówkiem linię cięcia dla łatwiejszego przyłożenia linijki (jakoś tak nie widać na zdjęciach  B) )

post-14991-0-51341400-1457037901_thumb.jpg

 

Po odcięciu steru wysokości:

post-14991-0-63850700-1457037906_thumb.jpg

 

Przed szlifowaniem szczeliny między sterem, a statecznikiem całość skleiłem taśmą klejącą dla łatwiejszej obróbki:

post-14991-0-04403700-1457037911_thumb.jpg

 

Ten sam zestaw czynności wykonałem dla statecznika pionowego: odcięcie-taśma-szlif szczeliny, jedyna różnica jest taka, że teraz szlifuję z obu stron, a nie tylko z jednej.

 

post-14991-0-70203100-1457037920_thumb.jpg

 

post-14991-0-47323300-1457037925_thumb.jpg

 

Na koniec jeszcze podszlifowałem naddatek materiału w miejscu łączenia skrzydeł, co spotkało się z protestem domowników i musiałem przystopować z pracą:

post-14991-0-16445500-1457037940_thumb.jpg

 

CDN...

Link to comment
Share on other sites

Patryk skrobnąłbyś w wolnej chwili opis jak zrobić skrzydło dla leworęcznych? Myślę że przyda się to nie tylko mnie, w końcu my leworęczni stanowimy jakieś 10% ludzkości, czyli jednak trochę nas jest  :)

Link to comment
Share on other sites

Modelik powoli nabiera kształtu, wyszlifowałem skrzydła żeby móc nadać im wznios i wkleiłem bezpośrednio do modelu - szkoda masy na śruby. Fajnie, że ten model jest taki mały, można go po prostu przykleić do biurka na taśmę klejącą w celu ustabilizowania. 

 

Drzwi pokoju zamknięte, żeby koty nic nie poprzesuwały, geometria posprawdzana 100 razy, kaloryfer na maxa odkręcony, żeby żywica dobrze wyschła (spać się z gorąca nie dało  :lol: ) i można kleić. Niestety jakoś tak zapomniałem o robieniu zdjęć i mam tylko zdjęcia z końca pracy.

post-14991-0-36005000-1457366980_thumb.jpg

 

W czasie gdy wszystko schło wkleiłem zawiasy w SK i pomalowałem "kabinkę" (karton w którym przyszedł model to świetna komora lakiernicza wystarczy tylko wywalić sierściucha ze środka  :) ).

post-14991-0-38864100-1457366985_thumb.jpg

 

 

Patryk w wolnym czasie wrzuć proszę te zdjęcia i napisz na jakiej wysokości masz wklejony statecznik pionowy i jak głęboko w belce ogonowej. Dzięki  ;)

 

CDN...

Link to comment
Share on other sites

Dobra, zdjęcia są, choć inscenizowane ;)

 

Więc po kolei:
 

1. Przygotuj pasek węgla jednokierunkowego i minimalnie od niego większy kawałek tkaniny 24,5g/m^2 (x2 na górę i na dół), a obszar pod miejscem gdzie idzie tkanina nieco przeszlifuj papierem ściernym 500.

post-187-0-07601600-1457513397_thumb.jpg

 

2. Przygotowane tkaniny przesyć POZA skrzydłem i odsącz, a następnie ułóż w żądanym miejscu na skrzydle, szkłem do góry. Dopilnuj żeby szkło było minimalnie większe od węgla. (tak ze 3mm)

post-187-0-63122800-1457513519_thumb.jpg

 

3. Tkaniny przykryj folią z kwiaciarni (oni chyba na to celofan mówią), folii nie musisz woskować

post-187-0-19146300-1457513592_thumb.jpg

 

Folia musi być większa niż tkanina. Póki pilnujesz aby żywicy było mało, póty zapewni Ci to gładkie przejście między wzmocnionym obszarem, a niemodyfikowanym.

 

4. Przykryj z obu strony całość gąbkami (takimi do mycia choćby), połóż od góry deskę, płytkę cokolwiek i ściśnij ściskami, tak by gąbki całkowicie się zgniotły.

Dzięki temu będziesz miał stosunkowo mocny docisk, a całkowicie bezpieczny dla skrzydła.

post-187-0-17325900-1457513829_thumb.jpg

 

5. Zostaw skrzydło na 24h, później zdejmij gąbki, odklej folię (powinna odejść bez żadnego oporu) i ciesz się kołkiem na lewym skrzydle :)

 

I jedna mała uwaga.

Ta żywica nie potrzebuje jakichś wysokich temperatur, powyżej 18 stopni będzie ok.

 

 

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Dzięki wielkie,rozumiem że to wszystko kleić razem z kołkiem?

 

5. Zostaw skrzydło na 24h, później zdejmij gąbki, odklej folię (powinna odejść bez żadnego oporu) i ciesz się kołkiem na lewym skrzydle :)

 

Na prawym  :lol:

 

Jakbyś jeszcze mógł pokazać jak rozwiązałeś napęd sterów, z czego są dźwignie sterów i jak wkleiłeś statecznik pionowy i już chyba będzie wszystko co mi potrzebne. Dzięki  :)

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.