Jump to content

Mały fiacik, czyli Fiat CR-32 w skali 1:10


poharatek
 Share

Recommended Posts

Jesień w tym roku jest obleśna - od początku października były u mnie najwyżej ze dwa dni lotne...

Czas więc najwyższy zaszyć się w warsztacie i skleić coś na nowy sezon.

 

Na ofiarę wytypowałem model Fiata CR-32, według planów Ruggero Pantaniego (dostępne np. tu: http://http://www.outerzone.co.uk/plan_details.asp?ID=2609).

Sam samolot bardzo mi się podoba (bardzo lubię konstrukcje lotnicze z lat 20 i początku 30).

Plany też wyglądają zachęcająco - sylwetka samolotu jest dobrze oddana, a i jakościowo jest świetnie, bo są zapisane jako wektorowy pdf.

 

Części modelu zostały wycięte laserowo przez Wojtka (nick na naszym forum f-150 - http://pfmrc.eu/index.php?/user/388-f-150/ )

 

Tu będzie akapit, który może zostać odebrany jako kryptoreklama, a jest po prostu opinią bardzo zadowolonego klienta :)

Bo wycięcie nastąpiło bardzo szybko, kosztowało niewiele, a kontakt z Wojtkiem przy przygotowywaniu plików do wycięcia jest bardzo dobry.

Ale to co jest (dla mnie przynajmniej) najważniejsze - u Wojtka da się wycinać z dowolnych plików wektorowych.

Całkiem nieźle sobie radzę z obsługą programów graficznych, ale gdy siądę do jakiegoś autocadowskiego... łojj........ jakby mi ktoś ręce poobcinał....

Możliwość posłania "na laser" pliku pdf bezpośrednio z Iliustratora, bez zabawy z konwersją do DWG/DXF jest dla mnie gigantycznym ułatwieniem.

 

Ale dosyć już wstępu - do roboty :)

 

Na początek mały zonk - we wrędze F4a otwory wpustowe są umieszczone zbyt nisko i trzeba je przesunąć o 2mm do góry.

 

FWsm5TW.jpg

 

Nie jest to jakiś wielki problem - da się go usunąć w kilka minut.

Zwracam na niego uwagę, bo moja relacja może posłużyć jako pomoc dla kolejnych sklejaczy tego modelu i chcę wskazać im wszelkie zasadzki na jakie natrafiłem ;)

 

ZvKao3Q.jpg

 

Szczeliny powstałe w wyniku przesunięcia wpustów zaślepiłem kawałkami sklejki.

 

CeA3WQp.jpg

 

Tak prezentuje się gotowa klatka kadłuba.

 

OpHmqAB.jpg

 

I jedziemy dalej z budową kadłuba - wszystkie półwręgi na swoich miejscach, wklejone podłużnice z balsy 4mm.

Przy okazji kolejna zasadzka:

 

b5N7Jh4.jpg?1

 

Elementy 009 i 011 powinny być wykonane z balsy 4mm, a nie tak jak sugerują plany - 3 mm.

 

cqHCHqv.jpg

 

WqNFEAO.jpg

 

Po wklejeniu reszty podłużnic - gotowa dolna połowa kadłuba.

I to na razie wszystko, co udało mi się zrobić przy modelu.

 

A teraz pytanie do bardziej doświadczonych modelarzy:

Jak bardzo chcę mieć w tym modelu skrętne kółko ogonowe?

Albo inaczej - jak bardzo jest przydatne skrętne kółko ogonowe w modelu o rozpiętości 1m?

 

Już tłumaczę, dlaczego się o to pytam:

W modelu projektant przewidział taki sposób montażu koła ogonowego

 

v0NFYyx.jpg

 

a w dolnej części obrazka widać, jak to było rozwiązane w "prawdziwnym" CR-32.

Zbliżenie do wyglądu oryginału to nie jest jedyny powód - w modelu chcę się trochę pobawić i powierzchnie, które w oryginale były kryte płótnem, pokryć Oratexem.

Wygląda on świetnie i bardzo dobrze imituje płótno, ale jest skurkowaniec ciężki i trochę się obawiam o wyważenie po pokryciu nim stateczników i sterów.

Przesunięcie koła ogonowego kilka cm do przodu załatwiło by problem (tym bardziej, że mógłbym dać wtedy na sterze kierunku lekkie zawiasy).

 

Więc jeszcze raz: jak bardzo przydatne jest skrętne koło ogonowe?

Link to comment
Share on other sites

Skrętne kółko ma sens, jeśli latasz na porządnym lotnisku, ew. jakimś asfalcie- wtedy się przydaje. Jeśli operujesz z trawy, nawet króciutkiej, to model jest za mały, żeby było efektywne, darowałbym sobie.

Link to comment
Share on other sites

Latam z lotniska trawiastego, a długość trawy na nim - cóż, to zależy kiedy ostatnio kosiłem ;)

 

Ucieszyły mnie wasze odpowiedzi, bo na 99% byłem zdecydowany na rezygnację z kółka skrętnego.

Wykombinowałem takie cuś:

 

t2j8Dmq.jpg

 

Chciałem jak najmniej ingerować w konstrukcję i dodawać jak najmniej drewna, przy zachowaniu jako takiej wytrzymałości.

W otwory w elemencie ze sklejki topolowej 3mm pójdą dodatkowo "gwożdzie" z kawałków bambusowych patyczków do szaszłyków.

Sprężynę pewnie jeszcze zasłonię jakimiś "portkami" (z balsy 1mm, albo cienkiego HIPSA), ale to już na koniec, po pokryciu modelu.

Z osłony koła zrezygnuję, bo element taki pewnie by nie przeżył pierwszego startu ;)

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Miło mi, że się podoba, ale to dopiero początki początków są.

Do tego,żeby choć odlegle przypominał fiacika - droga jeszcze daleka...

 

Według planów do napędu przewidziany jest O.S 15 LA, mój będzie "zelektryfikowany" i jako odpowiednik dobrałem Dualsky Eco 2814C 1330kV - http://www.nastik.pl/dualsky-2814c-kv1330-p-5739.html?osCsid=83c61304e7e3d30d5dede80070ffc424

Link to comment
Share on other sites

W kolejnym poście miałem zakończyć temat budowy kadłuba, ale zobaczyłem, ile zrobiłem zdjęć i zdecydowałem się na wcześniejszą aktualizację.

 

Ogólnie mam niestety tendencję do tworzenia kobylastych postów.

Mnie się ciężko je pisze i edytuje, a i Wam pewnie niełatwo się takie kolubryny czyta.

Od tej pory będzie: "krócej, ale częściej" ;)

 

Jako, że przed montażem górnej części kadłuba trzeba było zrobić mocowanie kółka ogonowego zabrałem się za to w pierwszej kolejności.

 

5eX3qbm.jpg

 

Tu widać to, co dwa posty wyżej istniało jako "wizja artystyczna".

Gotowe elementy są maciupkie (kółko ogonowe ma 25mm średnicy - to tak dla uzmysłowienia skali) i podejrzewam, że więcej "drewna" usunę ze steru kierunku (bo jeśli będzie bez mocowania koła ogonowego to mogę go przerysować).

 

uNE5dde.jpg

 

I już zamocowane w kadłubie.

 

IfclLDZ.jpg

 

A tak wygląda od góry. Na końcu tego sklejkowego elementu dałem dodatkowego "gwoździa", bo tam będą działały największe siły.

 

SMvihao.jpg

 

No to wracamy do budowy kadłuba. Wklejone górne połówki wręg.

 

q1qkqiK.jpg

 

Tak wyglądają części, do których będą mocowane zastrzały. Według planów zastrzały miały by być mocowane do kadłuba za pomocą wkrętów. Cóż - znając siebie otwory pod te wkręty wyrobiły by mi się już na etapie przymiarek górnego płata ;)

Wkleiłem więc aluminiowe obsady śrub m3 - powinno to trochę zwiększyć żywotność mocowania.

 

NDYGtJB.jpg

 

Mocowania zastrzałów już wklejone w kadłub, zamocowana reszta podłużnic, "podłoga" kokpitu i elementy z balsy 3mm, na których trzymał się będzie statecznik poziomy.

Lubie ten "strunowy" sposób budowy kadłuba. Pewnie to nostalgia za czasami, gdy masowo produkowałem gumówki ;)

 

uxD7LZY.jpg

 

W międzyczasie powstał domek silnika z półką na regulator i pakiet.

 

DQvyBQL.jpg

 

Jak widać jest asymetryczny - musiałem go ściąć od dołu, inaczej regulator nie zmieścił by mi się pod nim.

 

lOmdVY2.jpg

 

I doklejony do kadłuba.

Montując go już teraz dodałem sobie roboty przy późniejszym oklejaniu balsą, ale na tym etapie łatwiej mi było unieruchomić i docisnąć na czas klejenia.

Zaczyna być widoczna linia kadłuba - no kurde ci Włosi to ładne samoloty projektowali :)

 

vGMRwnq.jpg

 

W tej wnęce wyląduje pakiet.

Ty była chwila niepewności - bo domek silnika i wnękę na pakiet rozrysowywałem sam :)

 

hA0UiGD.jpg

 

No i hurra -  nie walnąłem się nigdzie, mieści się, nawet jest 2cm luzu na manewrowanie przy wyważaniu :D

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

No zasiadam na widowni i przyglądam się z wypiekami :)

 

Bardzo mnie się podoba ta konstrukcja. Kiedyś próbowałem namówić Napolskimniebie.pl na wycięcie takiego w rozpiętości 1,2 m ale się niestety nie udało :(

 

Wiem, że trochę wcześnie ale już wybrałeś malowanie?

 

 

PS. Bardzo fajne łoże montażowe ;)

Link to comment
Share on other sites

E no chyba aż takich emocji, żeby wypieki się pojawiły to tutaj nie będzie.. ;)

 

Co do malowania to  do końca jeszcze się nie zdecydowałem.

Na 100% będzie cały srebrny.

Natomiast waham się między Madziarem:

 

post-14343-0-95585700-1478625242_thumb.jpg

 

a przedanszlusowym Austriakiem:

 

post-14343-0-94234100-1478625239.jpg

 

Ale do oklejania i malowania droga daleka, całkiem możliwe, że jeszcze coś innego wykombinuję :D

 

Ha! stojaczek!

Mój projekt :D

http://pfmrc.eu/index.php?/topic/54969-stojak-na-model/

Trwała bestyja - od roku używam, jeszcze się nie rozleciała ;)

Link to comment
Share on other sites

Jak już wcześniej wspominałem, według planów fiacik jest napędzany silnikiem spalinowym.

W dolnej części kadłuba był schowany tłumik i wydech (w miejscu, gdzie u mnie jest miejsce na pakiet).

W związku z tym, na planach kształt  przednich wręg był od dołu nieco uproszczony.

Nie odpowiadało mi to, więc nieco namieszałem ;)

 

xBZ1VjL.jpg

 

Na górze widać oryginalne wręgi, na dole - zmodyfikowane przeze mnie.

Z tym, że oczywiście miało to swoje konsekwencje.

Projekt zakładał taki sposób mocowania przednich wsporników podwozia:

 

wTab7mO.jpg

 

U mnie takie coś nie przejdzie -  na łapki mocujące nie ma po prostu miejsca (no i to rozwiązanie nie za bardzo mi odpowiadało, jako zbyt rzucające się w oczy).

Musiałem więc coś wykombinować.

I wykombinowałem.

 

7whI7OS.jpg

 

Tak wyglądają elementy mocowania.

 

MvaF89z.jpg

 

esafyig.jpg

 

Wklejone w kadłub i wstępnie przeszlifowane.

 

QjRNDO1.jpg

 

A tak będzie wyglądało gotowe podwozie - na razie założone tylko do pamiątkowego zdjęcia. Główny element wkleję po dopasowaniu płatów, a przednie wsporniki przylutuję po oklejeniu kadłuba.

 

Mając rozwiązaną kwestię podwozia zabrałem się za oklejanie kadłuba balsą.

 

X1HvxoA.jpg

 

Tył kadłuba okleiłem balsą 1mm. 

 

CRxTDuk.jpg

 

A przód balsą 1,5mm

Nawet w miarę szybko to poszło, sądziłem, że będzie więcej zabawy z przymiarkami.

Pozostały do oklejenia dwa segmenty kadłuba (w okolicy mocowania dolnego płata).

Zrobię to po sklejeniu dolnego płata, gdy będzie już dopasowany i ustawiony w kadłubie - inaczej wątpię czy udało by mi się to zrobić "bezszczelinowo",

 

FzAVdLc.jpg

 

Oklejanie szło fajnie, do momentu, w którym zacząłem oklejać kokpit.

Ależ była jazda z tym elementem...

Przednia wręga jest oklejona na długości 106 mm - jako, że deski balsy mają szerokość 100mm, więc po bokach musiały dojść doklejki.

Poza tym przednia wręga jest wyżej od tylnej, a poszycie w przedniej części  (przed otworem kokpitu) miało iść na "prosto", jako walec, a nie stożek zbieżny do tylnej wręgi.

Nie dało się wiec dopasować poszycia, wkleić a następnie wyciąć otworu na kokpit.

No sporo balsy poległo przy tym...

Ale w końcu się udało :)

 

kzh4dcE.jpg

 

Skoro o wycięciu na kokpit mowa - też zostało ono zmodyfikowane przeze mnie na bardziej zgodne z planami i zdjęciami samolotu..

Na powyższych zdjęciach widać, że wkleiłem też garb za zagłówkiem.

 

AmBChMY.jpg

 

Nad nim też trochę popracowałem, zbliżając jego wygląd do oryginału.

(Ale chyba jeszcze trochę trzeba będzie go papierem ściernym pogłaskać, bo na jak zauważyłem teraz na zdjęciu  - coś koślawo wygląda).

 

vGj72wG.jpg

 

Następnie w tylnej części kadłuba wkleiłem klocki balsowe. To co sobie leży na kadłubie obok nich, to "dynks", który pomógł mi je ustawić na czas klejenia, a potem unieruchomił podczas szlifowania.

Zresztą pozostanie on wsunięty w kadłub aż do montażu stateczników, już po oklejeniu.

 

cO1eKr9.jpg

 

A tak wygląda przód - krzywizna na dole wyszła nieźle.

Widoczny jest też uskok imitujący wylot powietrza z chłodnicy.

 

8HTXnWL.jpg

 

I całość  - wstępnie przeszlifowana, pozaklejane co większe szczeliny i ubytki.

Ostateczne szpachlowanie i szlif nastąpi dopiero przed oklejaniem folią.

 

Ale do tego jeszcze długa droga.

 

Teraz muszę się wziąć za skrzydła, żeby potem ( w końcu! ;)) zakończyć budowę kadłuba. 

 

 

PS Zauważyłem, że w nie działa link do planów w pierwszym poście, zamieszczam je więc "na spinaczu".

FiatCR32_Tavola1-Fusoliera.pdf

FiatCR32_Tavola2-Ali.pdf

FiatCR32_Tavola3-Dime.pdf

  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

Posuwa się powolutku - gotowy jest dolny płat, wstępnie wpasowany w kadłub.

Ale teraz będę miał małą przerwę i przez kilka dni nic przy fiaciku nie porobię...

 

 

Instrukcja  do redukcyjnego fajna.

I już mi się przydała, bo rozkminiając dalszą budowę, nie miałem konceptu jak zamontować żeberka radiatora ( w ilości 42 ;)).

Chyba zrobię tak jak tam jest pokazane.

Link to comment
Share on other sites

Zgodnie z zapowiedzią - wziąłem się za dolny płat.

 

Ale najpierw trochę sobie ulżę i ponarzekam na autora projektu.

 

Skrzydła są bowiem zaprojektowane tak jak na rys. 1.

 

rUVlcLO.jpg

 

Czyli dźwigary i łącznik płatów są ustawione prostopadle do cięciwy skrzydła

I w sumie nic nie zwiastuje kłopotów, ale gdy do montażu "położymy" skrzydło tak, żeby spływ przylegał do podłoża (rys. 2) widać zonk.

Nie można zastosować normalnej kolejności klejenia (ustawić dolny dźwigar na planach, przykleić do niego łącznik płatów, wkleić żebra, krawędź spływu itd.), bo dolny dźwigar - a co ważniejsze - łącznik płatów jest ustawiony pod kątem...

Opis montażu skrzydła napisany przez autora projektu też nie jest zbyt pomocny (poza perełkami humoru tłumacza google - "wszystko, co nie jest wskazane w tym krótkim opisie, odnoszą się do doświadczenia , wyobraźni i sztuki czynienia").

Uruchomiłem więc "wyobraźnię i sztukę czynienia", długo przestawiałem balsowe puzzle na desce montażowej i wykombinowałem kolejność montażu.

A wystarczyła niewielka korekta na planach - tak jak na rys. 3

(Albo stopki na żebrach -  ale stopki do poczciwego ClarkY to już chyba by było lekkie przegięcie...)

 

Dobra - se ponarzekałem - to do roboty ;)

 

iX1uKMP.jpg

 

Skleiłem wzmocnienia, przez które będą przechodziły śruby mocujące wsporniki górnego płata.

 

Mlq2v8w.jpg

 

I zaczynamy montaż skrzydła.

Przyjąłem następującą kolejność (priorytetem było dla mnie to, żeby jak najszybciej ustawić i wkleić elementy na swoim miejscu, im krócej są tylko przypięte do deski montażowej tym większa jest szansa, że się geometrii nie schrzani ;)):

1. Dolny dźwigar umieściłem na podkładkach z balsy 1.5 mm i przypiąłem do planów.

2. Przypiąłem do planów krawędź spływu i dokleiłem do niej tylną, dolną oklejkę z balsy 1,5 mm.

3. Umieściłem na miejscu wszystkie żebra (na podkładkach z balsy 1,5) i przykleiłem je do dolnej oklejki.

4. Wkleiłem górny dźwigar.

5. Wkleiłem górą okładzinę przy krawędzi spływu.

6. Wkleiłem listwę balsową na krawędzi natarcia.

7. Wkleiłem" półżebra".

8. Przy krawędzi natarcia wkleiłem górną okładzinę.

 

Jak widać na zdjęciu pracowałem równolegle przy obu połówkach dolnego płata. (Widać też, że dolne żebro nieco mi uciekło, ale na zdjęciu krawędź natarcia nie jest jeszcze wklejona na stałe - zostało to skorygowane).

 

Po wyschnięciu można połowę płata odwrócić, wkleić łącznik i dolny dźwigar.

 

2p7LCyi.jpg

 

Tu już oba płaty połączone razem.

 

Gvfncbu.jpg

 

Doklejone końcówki płatów i oklejony centropłat.

Ze względu na zmienioną  kolejność montażu dopiero w tym momencie wkleiłem wypełnienie balsowe w tylną część centropłata (tam gdzie będą przechodziły śruby mocujące).

 

SWhbqh7.jpg

 

I gotowy dolny płat.

No dobra czas sprawdzić, jak pasuje do kadłuba i jak to jest z jego geometrią.

 

345KSsd.jpg

 

Pasuję dobrze, geometria zachowana - a co z kątem zaklinowania?

 

c05dXpx.jpg

 

Według planów powinno być 2o - więc jest ok. Jak widać ustrojstwo z tego wątku: http://pfmrc.eu/index.php?/topic/64852-k%C4%85tomierz-modelarski-cyfrowy-d-zr%C3%B3b-to-sam/ okazało się użyteczne :)

 

Ufffffffff...

 

Można kończyć oklejanie kadłuba.

 

4p7llWy.jpg

 

Najpierw zlicowałem podłużnice z wręgą, żeby po oklejeniu balsą nie było uskoku.

A potem okleiłem - i wyszło to tak:

 

Jj79a6U.jpg

 

S4f7UWi.jpg

 

Przy okazji mały trik (który być może niektórych zniesmaczy;)).

Niewiele osób o tym wie, ale ślina (a konkretnie zawarte w niej enzymy trawienne) doskonale zmiękczają balsę.

Nie sugeruje tutaj, żeby od razu z wywieszonym jęzorem brać się za formowanie balsy do kesonu 3m szybowca ;)

Ale do niewielkich elementów (takich jak końcówki widocznych wyżej oklejeń) jest to świetny patent - poślinić palec, zwilżyć z obu stron balsę, poczekać chwilę a ładnie zmięknie i będzie dała się formować.

 

utKurKz.jpg

 

Tak wygląda przejście kadłub skrzydło.

Opłaciło się kombinowanie i  oklejanie przy zamontowanym dolnym płacie - faktycznie wyszło bezszczelinowo.

Jak widać dokleiłem też "falbanki" z balsy 1,5 mm, żeby po pokryciu folią ładniej się ona ułożyła.

Widać również, że nie ma żadnego oprofilowania na tym przejściu kadłub/skrzydło.

Myślałem nad tym, żeby je dorobić, ale: to kupa roboty (a efekt niepewny), relacja ta nie znajduje się w dziale "Półmakiety", a i brak oprofilowania to nie jest największy grzech tego modelu co do zgodności z oryginałem ;)

Więc dałem sobie z tym siana.

 

Natomiast pod dolnym płatem wystaje całkiem sporo kadłuba - i trzeba ten element dorobić.

 

5S8Trr7.jpg

 

Jak widać podszedłem do sprawy mocno "kadłubowo": rozrysowałem, wyciąłem i wkleiłem wręgi, wkleiłem podłużnice.

 

IOtdFpD.jpg

 

I już gotowe.

Tylna część miała być zrobiona z jednego kawąłka balsy, ale "Paganinim papieru ściernego" nie jestem i poległem na kształtowaniu ;)

Zrobiłem ją więc z kilku klocków balsowych.

Spod spodu wystaje sklejkowe wzmocnienie pod śruby mocujące skrzydło. I tak zmniejszyłem je w stosunku do projektu, ale żeby je całkiem ukryć - na tym etapie nie dało rady...

Będzie niezła jazda przy oklejaniu tego miejsca.

 

svHB2T0.jpg


Jeśli chodzi o kształt kadłuba - to chyba się udało.

Szczelina przy krawędzi natarcia - starałem się, żeby była jak najmniejsza, a jednocześnie, żeby dało się zamontować płat w kadłubie, wyszło około 0,8 mm.

 

I na razie to by było na tyle.

W następnym odcinku - górny płat (jeszcze może stateczniki i stery jak się uda ;))

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

No i wziąłem się za górny płat.

 

qllXdN0.jpg

 

 

Z powodu nieco khem... "kontrowersyjnego" (delikatnie rzecz ujmując) projektu, podczas jego budowy musiałem użyć setek podkładek balsowych i miliardów szpilek, tak, że na zdjęciu powyżej wygląda jak ofiara akupunktury.

 

yE5Q2vx.jpg

 

Ale, jako, że na tym etapie budowy nie mogłem przykleić żeberek do dolnego dźwigara musiałem je jakoś unieruchomić.

 

a2h8Xvm.jpg

 

Łącznik i górny dźwigar wklejony w lewą część płata, doszła też balsowa oklejka na natarciu, w prawej części widać wklejone półżebra.

 

ZN2aOHo.jpg

 

Połączone obie części płata.

 

p0276MU.jpg

 

Doklejone końcówki.

 

Potem było sporo zabawy w oklejanie, szlifowanie, a na końcu wyszło takie "cuś":

 

shKtR9T.jpg

 

 

8iAqzk2.jpg

 

Miałem trochę rozterek, jak ukryć kable serw lotek. Ostatecznie puszczę je przez wsporniki grawitacyjnego, naskrzydłowego zbiornika paliwa.

 

UxqpuF4.jpg

 

Plany przewidywały, że to podcięcie ma być półokrągłe, skorygowałem je, tak, żeby wyglądało, jak w "prawdziwnym" samolocie.

 

QGLux45.jpg

 

Jak widać między dźwigarem, a węzłami mocowania rozpórek nie ma za dużo miejsca na serwo lotek, serwo 9g mieści się praktycznie na styk.

 

d2UlE4C.jpg

 

A tak klapka serwa wygląda od dołu.

 

4nf85Ne.jpg

 

Lotki wykonałem dokładnie według projektu. Podstawa z twardej balsy 1,5 mm , przelaminowanej tkaniną szklaną 50g. Obawiałem się nieco o ich sztywność, ale jest w porządku - tym bardziej, że dźwignia będzie się znajdować na środku lotki. Za to powinny fajnie wyglądać po oklejeniu.

 

JdFlRNv.jpg

 

Lamele na stery schną sobie na szablonach. Projektant założył, że mają być wykonane z 2 warstw balsy 2mm, Ja, jako, że "Boh trojcu lubit" zrobiłem je z 3 warstw balsy 1,5mm.

No dobra - nie tylko dlatego ;)

Łuki (zwłaszcza na sterze kierunku) mają tak mały promień, że bałem się, że grubsza balsa mi się na nich nie ułoży.

 

wrzFm6c.jpg

 

Gotowy statecznik pionowy i ster kierunku.

Dzięki temu, że przeniosłem mocowanie kółka ogonowego, mogłem przy sterze kierunku nieco zaoszczędzić na wadze - wywaliłem z jego dolnej części klocek z balsy 4 mm i dałem w jego miejsce dodatkową "enkę" z listewek balsowych.

Z kolei w stateczniku pionowym ściąłem jego krawędź natarcia na prosto (projekt zakładał jakieś śmiszne zakrzywienie przy styku z kadłubem).

 

P33tbUj.jpg

 

Statecznik poziomy i ster wysokości.

 

No dobra, właściwie to mam już zrobione prawie całość "drewna".

Nie mogłem się oprzeć i poskładałem całość do kupy na szpilkach i taśmie maskującej, żeby zobaczyć, jak bestyja wygląda.

A wygląda tak:

 

yjbwNRy.jpg

 

koebddG.jpg

 

Cbufa3n.jpg

 

Całość tego co na zdjęciach widać waży 280g - co według mn ie jest całkiem niezłym rezulatem;)

Jeszcze trochę "drzewnianych" części dojdzie - zastrzały, rozpórki, "cycek" - ops... - zbiornik paliwa na górnym płacie, klapka pakietu, czyli jeszcze 50 - 60 g.

Ale w 1200g przewidzianych przez projektanta zmieszczę się z zapasem (a mam nadzieje, że zapas ten będzie spory ;)).

 

z8N2mZh.jpg

 

A to już bohaterowie następnego odcinka - aluminiowe mocowania zastrzałów i rozporek płatów.

Przyznam się, że trochę się obawiam tego etapu.

Jak cuś pochrzanię - nielot mi wyjdzie...

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
  • 4 weeks later...

Nie chce tu cukrować. Ale twoje relacje z budowy jak dla mnie są bardzo ciekawe.Przede wszystkim dużo  zdjęć,dokładne opisy

z postępu budowy modelu itp.  Dla tego zastanawiam się co się dalej dzieje z modelem?

 

Mam nadzieje że nie leży na półce i czeka na lepszą pogodę.

 

Andrzej.

Link to comment
Share on other sites

Cuś tam cały czas działam przy fiaciku (aktualnie laminaty wykańczam, albo one mnie wykończą ;)), z tym, że w międzyczasie święta różniste, trochę czasu było brak, a ostatnio mróz szalał, więc nieco z rytmu wypadłem i bardziej z doskoku modeluje.

 

Ale pewnie jeszcze przed "miesięcznicą" ostatniej aktualizacji zamieszczę kolejny post warsztatowy, bo już jest trochę nowych rzeczy do pokazania.

 

Miło mi, że ktoś te moje kobylaste posty czyta :)

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.