Jump to content

Węgiel na gaz? Pchać się w to?


Norbert
 Share

Recommended Posts

Witam.

Mieszkam w mieszkaniu wynajmowanym od gminy.

Budynek ma 11 mieszkań i około 30 lat.

Jest jedna kotłownia gdzie palacz "węgiel w piec sypię" która zasila cały budynek w ciepłą wodę i ogrzewanie.

Na kaloryferach brak jakichkolwiek regulatorów ale jest ciepło w sezonie grzewczym.

Jedną z pozycji czynszu jest centralne ogrzewanie które miesięcznie wynosi około 300zł.

Za wodę zimną i ciepłą też płacimy tzw ryczałtem.

Gmina wysłała do lokatorów zapytanie czy zgadzają się na zmianę ogrzewania na gazowe , wymianę grzejników na takie z termostatem i zapewne montaż liczników.

Czy warto się w to pchać? Zastanawiamy się wszyscy czy przypadkiem po takiej zmianie nie przyjdzie nam płacić więcej niż te dotychczasowe 300zł miesięcznie.

Proszę o opinie bo kompletnie się w tym nie orientuję.

Mieszkania w tym budynku są w okolicach 50-65m kwadratowych.

PS. Raczej większość mieszkańców jest z tych ciepłolubnych :-)

Link to comment
Share on other sites

na czyj koszt ta wymiana?

spytac gminę o szacunkowe koszty po modernizacji

One są znane bo jest projekt.

oby wam nie doliczyli w cenie gazu ryczałtu za modernizacje.

Najtansze termostaty a takie dostaniecie pic na wodę!

 

Sądzę że taniej nie będzie.

jedyny zysk to ekologiczy (tak jak piszesz robi to gmina a więc będzie po taniości)

 

Podaj ile ton wegla szło na sezon na caly dom przecież to wiadomo.

ps

prędzej czy później wymiana pieca nastąpi bo takie są przepisy wiec nie unikniesz tego

Link to comment
Share on other sites

Nie bądź głupi. Nie zgadzaj się na pomierniki. Po ich zamontowaniu będziesz miał zimno i drogo. Tanio i ciepło będzie tylko jak zmienią ci ogrzewanie na słomę. Gaz to najdroższa możliwa opcja.

A ekolodzy dopłacają tylko wtedy jak ocieplisz budynek .

Link to comment
Share on other sites

Ponoć wymiana ma być na koszt gminy.

O co chodzi z tymi tanimi termostatami?

Ile ton węgla to nie wiem. Po prostu co jakiś czas (2 może 3 miesiące) przyjeżdża tir z węglem i zrzuca go całkiem wielką górę. Musiałbym zapytać palacza. Ciepła woda też jest "z węgla" więc po prostu piec działa cały rok a na sezon grzewczy dodatkowo rozpalają drugi czy jakoś tak.

 

Pomierniki....poproszę jak dla laika bo się nie znam :-)

 

Właśnie tego że będzie drożej się obawiam... Po prostu gmina wzdłuż głównej ulicy w mojej miejscowości rozkopała chodniki i ciągną tam jakiś "gazociąg"...i zachciało im się podłączyć nasz budynek by zastąpić węgiel gazem.

Pisma jeszcze nie dostałem , wiem o nim od znajomego, jak dostanę będę znał więcej szczegolow.

Link to comment
Share on other sites

Nie pchać się w gaz dopóki gmina nie dostarczy dokładnej rozpiski kto za co I ile będzie płacił. Decyzję trzeba podejmować świadomie, czyli mając maksymalną ilość danych jakie uda się uzyskać od gminy i samemu. Gmina powinna dostarczyć informację ile będzie kosztowało ogrzewanie i ciepła woda po wymianie na gaz przy założeniu jakiejś kilku temperatur (np. 18/19/21) w pomieszczeniach przy określoonej kubaturze i średnij temperaturze z ostanich lat w okresie grzewczym. Jak na razie to gmina chce sobie zrobić dobrze. Gaz ma wiele zalet ale trzeba znać koszty na teraz i w przyszłości (ogrzewania, utrzymania i seriwsu okresowego instalacji) żeby świadomie zadecydować.

Link to comment
Share on other sites

Ogrzewanie gazowe jest świetne bez dwóch zdań tyle że dal Ciebie osobiście nie ma to większego znaczenia bo nie szuflujesz węgla do pieca. Masz w domu ciepło i już czyli komfort jaki daje własnie ogrzewanie gazowe, poza wspomnianą ekologią i przepisami nie bardzo Cię obchodzi.

 

Ja powiem Ci na swoim przykładzie co znaczy grzanie gazem. Mam dom 30 letni i od dawna grzałem gazem. Niestety rachunki jakie zaczęły przychodzić przyprawiały nie o zawał serca bo za grudzień i styczeń potrafiłem zapłacić 2200-2500zł czyli 1100do1250zł za jeden miesiąc.

Po zrobieniu w zimie zdjęć kamerą termowizyjną okazało się, że mój dom świeci jak 200 Watowa żarówka w ciemnym pokoju. Utrata ciepła, jak mi wyliczyli, była na poziomie 60-65%. Parę lat temu zmodernizowałem dom, ociepliłem zarówno ściany jak i płaski dach (mój dom to takie pudełko).

Po tej modernizacji moje rachunki za ten sam okres grudzień styczeń wynosiły około 500zł miesięcznie. Do tego wstawiłem małą kozę na drewno i rachunki zmniejszyły się jeszcze i wynoszą około 375-400 zł za miesiąc, Oczywiście powierzchnia domu to 5x tyle ile wymieniłeś a gazem grzeje wszystko, woda ciepła, kuchenka gazowa i piekarnik, ogrzewanie.

 

Po co to pisze, ano po to żeby Cię przestrzec, że izolacja termiczna domu zwłaszcza 30 letniego ma ogromne znaczenie na wysokość płaconych rachunków. Jeśli gmina zamierza tylko wymienić węgiel na gaz a nie zamierza docieplić przy okazji domu to ja bym się nie zgadzał tak długo dopóki będzie to możliwe (przepisy) lub dopóki gmina nie zrobi docieplenia budynku. Chyba że już to zrobili. 

Straty ciepła w takich budynkach budowanych jeszcze za czasów PRLu są naprawdę spore ponieważ wówczas obowiązywały inne przepisy. Poza tym kto wówczas się przejmował grzaniem skoro węgiel był w cenie piasku. ;)

Link to comment
Share on other sites

Budynek faktycznie ociepleniem nie grzeszy.

Jedyne co gmina zrobiła lata temu to wymiana okien drewnianych na plastiki.

W planie mają wymianę dachu blaszanego. W jeszcze dalszych planach chyba ocieplenie ale to pewnie nie w najbliższych 5 latach bo cena ponoć kosmiczna i ich nie stać

Coraz bardziej się przekonuję by na pytanie o gaz odpowiedzieć negatywnie.

Nie mam ochoty by się okazało że zamiast co miesiąc 300zł za CO płacić 400 czy 500...

Gdyby rachunki miały spaść lub przynajmniej miał bym pewność że nie wzrosną to czemu nie...ale mam wrażenie, że nic dobrego z tego nie wyjdzie.

Link to comment
Share on other sites

Nie jestem ekologiem i jakbym tylko miał miejsce gdzie trzymać węgiel to w życiu bym gazu nie założył, no chyba ,że zarobki by mi podnieśli o 500 procent..

Jeszcze zacznij zbierać chrust. Bzdura!.

Jak ktoś lubi mieszkać w smrodzie i wspierać rosyjskie górnictwo i gazownictwo jego wola...

 

Czyli Wspólnota Mieszkaniowa. Jeśli gmina zamierza wykonać Remont kotłowni warto zapytać się, czy został sporządzony audyt energetyczny i świadectwo energetyczne źródła ciepła. Przy takich inwestycjach są to dokumenty bezwarunkowo wymagane. Tam znajdziesz wszystkie informacje o przewidywanych kosztach. Popatrz jaki jest przewidywany koszt GJ.

300 zł za c.o./m-c + ryczałt za wodę (ile?) za 50-65 m2 (czyli nawet jak nie używasz, jedziesz na urlop płacisz!), drogo. Szacuję 5-6 tys. rocznie za nawet 65 m2! Tyle płacę rocznie za ogrzanie mieszkania gazem + cwu, ale za mieszkanie 120 m2. 

 

A tak naprawdę plan działania powinien wyglądać, tak:

- remont żródła ciepła + regulacja jakościowa c.o. zasobnik na cwu co najmniej 2 m3, może być przepływowy.

- termomdernizacja budynku + docieplenie stropodachu i stropu piwnic, 

I na koniec to nie gmina płaci tylko WY zbieracie w ramach funduszu remontowego. Z czego ma gmina kasę? Z drzewa?

Remont źródła ciepła to jakieś 120 tys. zł. wraz z budowlanką. Docieplenie budynku 11 mieszkań 350-400 tys. w zależności od materiałów.

Aha no i wg obecnych przepisów kotłownia gazowa może być tylko na ostatniej kondygnacji... 

 

Macie tyle zebrane?

Link to comment
Share on other sites

Ale co czy mamy zebrane?

Tu nie ma żadnej wspólnoty itp.

Kiedyś budynek należał do ZOZów.

Potem oddano go gminie wraz z lokatorami.

Ja mam jeszcze normalną umowę najmu.

Jak się zwalniało jakieś mieszkanie i gmina kwaterowała kogoś nowego to już w umowach mają "socjalne"...

 

Kotłownia jest na parterze budynku.

Mieszkania są na 1 piętrze.

Nad mieszkaniami jest jeszcze strych.

Link to comment
Share on other sites

 

Jak ktoś lubi mieszkać w smrodzie i wspierać rosyjskie górnictwo i gazownictwo jego wola...

 

Sie musisz chłopie zdecydować bo wychodzi na to coby Norbert nie zrobił to i tak będzie wspierał Rosjan. :angry:

 

 

Jeszcze zacznij zbierać chrust. Bzdura!.

 

 

Weź chłopie trochę pomyśl zanim bzdury napiszesz. Wielki Pan mieszczuch mieszkający w centrum niby wielkiego miasta.

Popatrz najpierw gdzie mieszka autor wątku zanim będziesz bzdury doradzał.

 

Tu nie ma żadnej wspólnoty itp.

Dokładnie tak myślałem. To są zwykłe lokale socjalne gdzie lokator płaci czynsz gminie i to tylko i wyłącznie gminie podlega taki obiekt. Gmina zrobi to na co będzie gminę stać, a że pewnie gmina biedna to pewnie modernizacja takiego obiektu będzie trwać latami.

 

Nie decydujcie się na przejście na gaz jeśli gmina nie zagwarantuje równolegle z wymianą kotłowni remontu i docieplenia budynku. Jak przejdziecie na gaz to będziecie w zimie naprawdę marznąć i właśnie wówczas będziecie zmuszeni zbierać chrust żeby się dogrzać.

Link to comment
Share on other sites

czyli wg mnie brak perespektyw.

 

1. przyjdzie moment że gmina z przepisów będzie zmuszona to zrobić.

2. im pózniej tym drożej wyniesie

3. jak ma być tanio to po staremu.

4. nie uniknięcie wymiany jak np piec padnie

5. a co będzie jak palacz zrezygnuje :)

 

ja zrezygnowałem z wegla na rzecz gazu parę lat temu i byla to bardzo praktyczna i dobra decyzja.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Z tym chrustem to dobra rada, najpierw założyłem gaz/centralne, a potem kominek z powietrzem rozprowadzonym po wszystkich pokojach "na parterze " i piętrze.

Kominkiem grzeje do 0, -5 stopni, potem włączam kaloryfery czyli gaz.

I tylko dzięki temu płace 2600 zł rocznie za gaz, a nie drugie tyle.

W zeszłym roku oszczędziłem kominek to 4500 za gaz wyszło.

W tym 2400, bo dla odmiany oszczędzałem piec gazowy.

Budynek docieplony 15cm styro plus półtora pustaka i coś tam w środku jeszcze siedzi, okna też nie z najniższej półki (raczej z górnej).

 

Gaz w domu jednorodzinnym jest bardzo przyjemny, 2 zawory odkręcam raz na pół roku i włączam kabel do gniazdka.

Ale koszty są wysokie w porównaniu do węgla/ opalania drzewem.

Ja nie przepadam za ciepłem ,ale u mnie w domu w zimie ja chodzę w krótkich spodenkach, reszta rodziny lubi parownik.

A jeszcze koszty kominka.

Jakieś 100 zł miesięcznie , bardzo fajne powietrze w mieszkaniu( kaloryfery same dają nieciekawe wilgotne powietrze ) no i wieczorami, widok ognia za szybą kominka , kiedy pada śnieg - bezcenne . :)

Link to comment
Share on other sites

Jeszcze jest jedna sprawa której tutaj nie poruszyłem ale jest bardzo istotna i mocno wpływa na koszty miesięczne.

Chodzi mi mianowicie o instalację wewnętrzną. Obecnie macie instalację i tzw. grawitacyjną bez prawdopodobnie wymuszonego obiegu pompami. Nie wiem, zgaduje z doświadczenia. Piony przynajmniej u mnie w domu miałem poprowadzone rurami 1" poziomy 3/4". W instalacji grawitacyjnej przy małym w porównaniu z Twoim domem miałem około 100l wody. Tą wodę trzeba było wpierw nagrzać a dopiero wówczas zaczynały być ciepłe kaloryfery. Straty z tego powodu miałem ogromne. Dopiero po modernizacji instalacji wewnętrznej (nie w całym domu) w instalacji mam około 15l wody. Kaloryfery po włączeniu się pieca w najdalszym miejscu w domu nagrzewają się po około 5-min. poprzednio dopiero po godzinie. 

 

Gaz jak wszyscy tutaj mówią jest jest bardzo wygodny ale w domkach jednorodzinnych gdzie do Ciebie wyłącznie należało zabezpieczenie ogrzewania domu. Tak jak już wcześniej napisałem, dla Ciebie nie jest to istotne bo macie palacza i to on odwala całą brudną robotę.

 

I jeszcze jedno. Od 1 września 2016 weszła ustawa o Euro6 która zakazała sprzedaży pieców gazowych tzw. atmosferycznych. Teraz tylko i wyłącznie w sprzedaży są tzw. kondensacyjne w obiegu zamkniętym. To są piece gdzie czynnik grzewczy (woda, glikol czy inne świństwo w instalacji) jest grzane do maksymalnej temperatury bodaj 45-50 stopni.

 

I teraz jak macie stare mury słabo docieplone to tego typu pieca/instalacji nie będzie w stanie nagrzać kubatury pokoju/mieszkania bo całe ciepło jakie grzejniki dadzą pójdzie/zostanie wyciągnięte przez ściany. 

Jeszcze jedno kaloryfery do instalacji kondensacyjnej muszą być o minimum 30% większe. Macie w ścianie tyle miejsca żeby wstawić o 30-40% dłuższe lub wyższe grzejniki. Można też pójść w grubość ale takie grzejniki nie są tak wydajne, no może są ale grzeją bardzo punktowo i nagrzewanie kubatury trwa dużo dłużej.

 

Przy piecach kondensacyjnych wymagana jest bezwzględnie wymiana komina. Trzeba założyć wkłady kominowe podwójne ze stali kwasowej. Czy gmina ma to w planach?

 

Nie słuchaj tutaj ludzi którzy mają wiedze teoretyczną i mieszkają w nowych blokach czy domach gdzie na etapie budowy wszystko zostało zaplanowane i wykonane przez wykonawce.

Mieszkasz tak jak ja w domu z czasów PRLu gdzie problemy tych obiektów są ogromne. Ktoś tu napisał że docieplenie takiego obiektu jak Twój to koszt około 400-500tyś. Optymistyczna suma ale przy niskich kosztach robocizny możliwa.

 

Moja rada praktyczna. Trzeba zadzwonić do osoby która się z wami kontaktowała w sprawie podjęcia decyzji i wypytaj ją dokładnie o te wszystkie sprawy o których była tu mowa. Dopiero po tej informacji podejmij decyzje.

Link to comment
Share on other sites

120 metrów ogrzewam gazem, kamienica ocieplona, okna porządne. Wysokość pomieszczeń 3.05m. Jestem raczej zimnolubny i mam chłodno -18-19 stopni.  Ciepła woda na gaz, gotowanie na gaz. Piec dwuobiegowy kondensacyjny Vailant. Roczny koszt 3000zł. Rachunki za miesiące letnie znikome. Gaz oczywiście ziemny z sieci bo butlowy wychodzi dużo drożej. Jeżeli Ty płacisz 300zł miesiecznie za ogrzewanie to wogóle sobie nie zawracaj głowy gazem. 

Link to comment
Share on other sites

Nie powtarzajcie mitu, że jak w instalacji jest więcej wody, grzejniki są pojemniejsze to są z tego tytułu jakieś straty itd. Po prostu jest tylko i wyłącznie większa bezwładność. Wolniej się nagrzewa, bo trzeba więcej czasu na ogrzanie większej ilości wody, ale też wolniej stygnie. Strat nie ma żadnych, bo gdzie niby by miały być i z jakiego powodu? Co najwyżej można mówić o pewnym dyskomforcie spowodowanym tą bezwładnością podobnie jak przy ogrzewaniu podłogowym.

 

Druga sprawa to wymuszenie obiegu. Nie trzeba instalacji modernizować ani nie musi to być instalacja zamknięta, aby wymusić obieg. Wystarczy zamontować pompę i to wszystko. I wszystkie grzejniki będą się nagrzewać w zbliżonym czasie.

 

Trzecia sprawa to kwestia temperatury pracy pieca kondensacyjnego. To również mit, że musi pracować z niską temperaturą. Wtedy ma największą sprawność i tak jest najlepiej. Jednak jeśli jest taka potrzeba to może pracować z wyższymi temperaturami kosztem niewielkiego spadku sprawności. Nie trzeba wcale powiększać grzejników. Nawet mimo mniejszych powierzchni grzejników piec i tak przez większość czasu może pracować na niższych temperaturach, bo przecież nie mamy cały czas -20 stopni na zewnątrz.

 

Co do wkładów kominowych to jest oczywiste, że muszą być. I jeśli gmina ma w planie wymianę pieca to i musi mieć wymianę wkładu. Po prostu innej możliwości nie ma. Nikt tego inaczej nie zaprojektuje, nie wykona i nie odbierze.

Link to comment
Share on other sites

Nie powtarzajcie mitu, że jak w instalacji jest więcej wody, grzejniki są pojemniejsze to są z tego tytułu jakieś straty itd. Po prostu jest tylko i wyłącznie większa bezwładność. Wolniej się nagrzewa, bo trzeba więcej czasu na ogrzanie większej ilości wody, ale też wolniej stygnie. Strat nie ma żadnych, bo gdzie niby by miały być i z jakiego powodu? Co najwyżej można mówić o pewnym dyskomforcie spowodowanym tą bezwładnością podobnie jak przy ogrzewaniu podłogowym.

Bardzo przepraszam ale chyba nie wiesz co mówisz.

Postaw wiadro 15l na gazie i go zagrzej i tak samo postaw na tym samym gazie zbiornik 100l.

Ile gazu zużyjesz do zagrzania obu pojemników. A straty i owszem w warunkach laboratoryjnych pewnie będą na porównywalnym poziomie, ale jak są rury o przekroju 2-3" nie osłonięta a po piwnicach piździ wiatr to te 100l wody ostygnie w mgnieniu oka.

Po mojemu straty będą ogromne na zużyciu gazu bez wymiany instalacji.

 

 

Druga sprawa to wymuszenie obiegu. Nie trzeba instalacji modernizować ani nie musi to być instalacja zamknięta, aby wymusić obieg. Wystarczy zamontować pompę i to wszystko. I wszystkie grzejniki będą się nagrzewać w zbliżonym czasie.

Ależ oczywiście, że nie trzeba a po co gmina ma się pieprzyć z kosztami i dogadzaniem lokatorom, przecież i tak i tak to oni zapłacą za gaz.

Przekroje rur w pionach w takiej instalacji są duże i na nich wszystkich są ogromne straty. 

 

Ludzie radźcie koledze co ma zrobić i patrzcie przez jego pryzmat a nie przez swój. Gdyby miał kasę to pewnie dawno by się wyprowadził i wynajął mieszkanie w nowoczesnym budownictwie, gdyby jej miał jeszcze więcej to by se pewnie kupił na własność albo własny dom postawił.

Pisze wyraźnie, że to jest lokal socjalny z lat 30, więc na moje to ruina, którą utrzymuje się przy życiu żeby zbierać kasę i żeby ludzie mieli gdziekolwiek mieszkać.

W takim domu jasne jest, że nic nie trzeba remontować wymieniać docieplać bo i po co robić dobrze mieszkańcom socjalnym. 

Zmieńmy tylko piec i już a resztą niech się martwią lokatorzy. Jak się im przestanie podobać to niech szukają innego lokalu. 

Gmina chce zaoszczędzić na etacie palacza a lokatorów ma w głębokim poważaniu.

Link to comment
Share on other sites

Bardzo przepraszam ale chyba nie wiesz co mówisz.

Postaw wiadro 15l na gazie i go zagrzej i tak samo postaw na tym samym gazie zbiornik 100l.

Ile gazu zużyjesz do zagrzania obu pojemników. A straty i owszem w warunkach laboratoryjnych pewnie będą na porównywalnym poziomie, ale jak są rury o przekroju 2-3" nie osłonięta a po piwnicach piździ wiatr to te 100l wody ostygnie w mgnieniu oka.

 

To, że będą duże straty na grubych niezaizolowanych rurach umieszczonych w zimnej piwnicy to prawda. Tyle tylko, że wynikają one właśnie z dużej powierzchni niezaizolowanych rur, a nie z ilości wody znajdującej się w obiegu. A to zupełnie co innego.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.