Jump to content

Pytanie o utratę zasięgu Fly Sky i6


enter1978
 Share

Recommended Posts

W zeszłym roku miałem niemiłą niespodziankę , uszkodziłem model bo utraciłem zasięg mimo że model był blisko radia.

Byle jaki film z kreta po utracie kontroli.

 

Kłopot w tym że niedługo  będzie to najlepsze miejsce do polatania i na dodatek jest bliziutko pracy tak że mogę model zabierać ze sobą i latać np po pracy.

Niestety nie chciał bym aby mi coś takiego przytrafiło sie w nowym modelu.

W modelu z filmu był taki odbiornik

odbiornik3.JPG

 

Teraz w modelach benzynowych używam takich odbiorników.

18a1ac50316697ee9db5a115e1a41d85.jpg

 

Ale od kreta z filmu na tym boisku więcej nie byłem, w okolicy aż roi sie od internetu radiowego , jest przynajmniej 3 dostawców.

Uznałem że model wyłączyła mi jakaś antena internetowa i mimo że odbiornik zmieniłem to na polatanie tam już się nie skusiłem.

Ale wciąż nie daje mi spokoju pytanie czy odbiornik z telemetrią jest odporniejszy na zakłócenia? .

Wiem że te dwa odbiorniki różnią sie systemem i na tym kończy sie moja wiedza.

Mógł by ktoś wyjaśnić czym różnią się od strony technicznej te dwa odbiorniki, i czy są szanse że z tym odbiornikiem z telemetrią internety radiowe itp ,nie ubiją mi modelu?

 

Link to comment
Share on other sites

Protokół AFHDS nie ma zbyt dobrej opinii jeśli chodzi o zasięg i odporność na zakłócenia.

Co prawda osobiście tego nie doświadczyłem, ale latam w miejscu gdzie "eter" nie jest zaśmiecony.

AFHDS 2A jest ponoć pod tym względem lepszy, co konkretnie zmieniono, i jak to wygląda w praktyce - nie wiem, bo nigdy go nie używałem. Natomiast fakt, że odbiornik ma 2 anteny świadczy, że powinno się sporo poprawić jeśli chodzi o zasięg.

 

Powtórzę to, co już Ci kiedyś pisałem - latasz coraz bardziej skomplikowanymi i drogimi modelami.

Zainwestuj w porządną aparaturę, z solidnym linkiem RC, większą ilością kanałów i lepszymi możliwościami programowania.

Link to comment
Share on other sites

Dzięki Marcin za odzew.

Tak ja również dobrze pamiętam jak sugerowałeś zmianę aparatury ;).

Model z którym się wybieram raz że nie był tani , a dwa że budowałem go sporo czasu, i wolał bym aby nic mi nie zerwało połączenia, stąd dopytywanie o AFHDS 2A z dwoma antenami :).

Co do nowego radia to tak czekałem aż mi zdechnie radio od symulatora , wtedy FSi6 powędruje do symulatora a do modelu szarpnę się i kupię coś nowego.

Co do opcji i ustawień to nie potrzebuję więcej niż oferuje I6 bo nad tym co mam średnio panuję ;), moje ustawienia to niezbędne minimum a i tak od czasu do czasu pytam na forum jak włączyć coś czego jeszcze nie używałem i nie bardzo wiem jak to ugryźć.

W którymś numerze modelarza był opis radia Radiolink chyba 10 kanałów miało , jego opcje mało mnie interesowały bo i tak nad nimi nie zapanuję ,ale pamiętam jak było wspomniane że ma taki system że można latać w centrum miasta gdzie jest masa zakłóceń i nie ma mowy o zerwaniu połączenia.

Czy to prawda? , nie wiem, radio kupię pewnie na przyszły sezon, bo teraz chciał bym jeszcze się szarpnąć na tłumik kanister,ktoś na pikniku w Radawcu miał obłędny tłumik w veloxsie , nie dość że model był bardzo cichy to mimo że silnik był 2T , to tak przyjemnie brzmiał że aż miło było posłuchać.

No i mam jeden spory model do skończenia ,tez jeszcze parę zł wciągnie , i dopiero zmienię radio , ale to juz pewnie zima będzie.

Link to comment
Share on other sites

Wolisz zrywać link z dobrym tłumikiem ? To już lepiej całkiem bez tłumika, przynajmniej dłużej go będziesz słyszał w sinej dali  ;).

 

Dobry sprzęt z 8-mio kanałowym odbiornikiem da się kupić używany w idealnym stanie za 500 zetów lub mniej. Sam kupiłem takie dwa Graupnery MX-16, zero problemów, małe, lekkie, super wygodne i do tego eleganckie. Nie zauważyłem problemów z linkiem dwukierunkowym HOTT.

Link to comment
Share on other sites

Andrzej właśnie tu jest problem, bo jak ma mi zrywać połączenie to muszę odpuścić to boisko, a bardzo jest mi i na rękę i po drodze :), nie spodziewam sie problemów ale przeważnie tak to jest że 1000 osobom wszystko pasuje ale  znajdzie sie jedna zaraza której nic nigdy nie pasuje i ten tłumik jest po to aby nie drażnić takiej jednej osoby na tysiąc (w razie jak by sie taka znalazła) :)

Ale główny problem polega na tym że nie wiem o ile trudniej zerwać połączenie w AFHDS 2A niż w AFHDS .

A kurcze nie mogę kupić wszystkiego na raz bo w maju mam poważne wydatki i muszę mocno głęboko sięgać do kieszeni i jeszcze jak bym wyskoczył żonie że kupuje radio za 500zł mam przerąbane :), tak że do czerwca nie kupie ani radia ani tłumika ani nic innego, i dla tego podpytuję czy moje obecne radio z odbiornikiem  AFHDS 2A całkiem przypadkiem nie poradził by sobie z zakłóceniami z którymi nie radzi sobie AFHDS .

Link to comment
Share on other sites

Aaa... Rozumiem, niestety też mam doświadczenia z takimi świekrami, co im szybowiec przeszkadzał bo zasłaniał Słońce  :lol:...

O wymienionych systemach nie wiem nic, ale może sprawdż na ziemi ile się da sprawdzić i tyle. Polecam metodę "na latarnię morską" - serwo z reflektorkiem rowerowym na maszcie. 

Link to comment
Share on other sites

nie znam tego Radiolink -ale chcesz zamienić jednego  "taniego chińczyka" na drugiego "taniego chińczyka"   -wg artykułu -radyjko ładne, wybajerzone  -i tanie.

    -Tylko, że wszystko kosztuje -jeśli cena niewielka -to się musi dzielić pomiędzy bajery i jakość...      dużo bajerów -to nie zostaje wiele na przyzwoitą jakość.

 

Bezpieczne latanie i pewne sterowanie -to jakość montażu, kontrola tej jakości, bezawaryjność potencjometrów na drążkach itp.

 

A artykuł w modelarzu -coś bardzo wygląda na sponsorowany... w ten czy inny sposób -ja z tego artykułu odniosłem wrażenie, ze to bajeranckie radyjko do leciutkich pianek -i latać można tak jak przysłowiową biedronką dronem co kilkadziesiąt gram waży i nosem można podbijać bez ryzyka bólu...

 

Kup jakąś używkę futaby, graupnera czy choćby  Hitec -coś co  jest solidnie złożone -idź w jakość a nie w bajery....  -a  w kwestii pewności połączenia  więcej zależy od dobrego odbiornika niż od nadajnika.

 

 

 

A odnośnie silnych zakłóceń np od radiolinii netu -  żaden protokół nie jest odporny -po prostu powyżej pewnej mocy zakłóceń  zatyka  stopnie wejściowe odbiorników i już nie ma sygnału który procek i protokół mogłyby odczytać.

 

Paradoksalnie w miejscu zaśmieconym wi-fi lub w pobliżu stacji bazowych dostawców netu najlepiej się sprawdzi stare  35MHz a jeszcze lepiej jakieś dragon linki itp -coś o względnie małej częstotliwości.

Link to comment
Share on other sites

Z tego co czytałem kiedyś to te bez telemetrii odbiorniki to jakaś tragedia. Lepsze są z telemetrią. Latam na tej 10ch i nigdy nie miałem problemu, czasem telemetria gubi zasięg na 1 sec ale sam model bez problemu reaguje w tym momencie. Nigdy nie latałem w pobliżu budynków to tu nic nie powiem. Choć widziałem filmiki jak latają na dronach w mieście właśnie z odbiornikami z telemetrią (w opisie opisany sprzęt). Ciekawe jest to że w słoneczne dni przeważnie mam o jeden (skala od 1-10) mniej, czytałem też o tym że słońce "coś tam coś tam" robi z zasięgiem. Ale nigdy i tak nie zszedłem poniżej 6ciu (10 to max zasięg) a odlatywałem daleko. 

Link to comment
Share on other sites

 

Paradoksalnie w miejscu zaśmieconym wi-fi lub w pobliżu stacji bazowych dostawców netu najlepiej się sprawdzi stare  35MHz a jeszcze lepiej jakieś dragon linki itp -coś o względnie małej częstotliwości.

Prawda. Na moje skromne 700 godzin na 35 MHz nie zauważyłem nigdy problemów z linkiem. A latałem już chyba wszędzie tam, gdzie to możliwe. Nie koło nogi, nie nie...

Szkoda, że w momencie, gdy rozwiązano problem zajętych kanałów (skanery z blokadą emisji) to pasmo zarzucono na rzecz 2,4 GHz. FM PCM 35/40 MHz to nadal najpewniejszy znany mi link.

Ideałem byłoby chyba 35 MHz ze skaningiem jako link "do modelu" , a 2,4 GHz jako telemetryczny i rezerwowy. Niewykluczone, że z czasem ktoś na to wpadnie, żeby to zamknąć w jednym pudełku. Tylko ta antena... No, łamie "się" czasem  :(

Link to comment
Share on other sites

To znaczy odbiornik z filmu od nowości był nie do końca taki jak trzeba . Jak latałem modelem blisko było wszystko OK ale jak odleciałem np na 300m miałem bardzo mocno spóźnione reakcje , a z dwa razy było tak że wychylam lotki czekam kilka sekund i nic sie nie działo model nie zawraca i w ogóle nie reaguje , tylko zapierdziela przed siebie , ja cały czas trzymam stery wychylone a tu nic, i może po 10 sekundach jak już miałem gasić model nagle jest reakcja na stery model zawraca i lata jak by nigdy nic.

Tyle że te sytuacje miały miejsce na polach gdzie jest cisza w eterze , nie ma anten internetów itp , nie ma nic, jest 8 kilometrów od pola maszt telefonii  komórkowej i to wszystko.

A gdy zabrałem model na boisko pomiędzy anteny bazowe internetu radiowego nie trzeba było długo czekać żeby odbiornik odmówił transmisji pomimo że model był blisko radia.

No i teraz mam juz te odbiorniki z dwoma antenami a na dodatek sa sprawne, ale po utracie zasięgu w zeszłym roku strach pozostał i boję sie że coś mi zakłóci komunikację nawet na odbiorniku z dwoma antenami.

Nie wiem czy nie pozostaje mi zabranie extry tej z filmu i przekonanie sie na własnej skórze co sie będzie działo , jak będzie wszystko Ok to można latać Mx-em , jak nie będzie Ok to jest duże prawdopodobieństwo że na stanie będę miał jeden model mniej ;).

Ale też jak sięgnę pamięcią , z 3 lata temu latałem na tym boisku fun cubem z odbiornikiem z dwoma antenami( dokładnie tym odbiornikiem który jest teraz w extrze 260 z filmu), wylatałem pakiet około 25 minut i nic mi się złego z modelem nie działo, nawet nie wiedziałem wtedy że można zakłócić komunikacje z modelem.

 

A tu film z nauki latania, latać się dopiero uczyłem ale juz cos tam wtedy wychodziło, ale najlepsze jest to że to jest to samo boisko , model ma odbiornik z jedną anteną , tyle że sprawny żadnych opóźnień itp, i tez się nic złego nie działo.

 

A może podpowie ktoś co zainstalować na telefonie aby prześwietlić to boisko i zobaczyć co sie tam dzieje z częstotliwością 2,4Ghz ?

Link to comment
Share on other sites

jak w danym miejscu zrobisz 100 godzin w rożnych warunkach pogodowych  i w rożnych godzinach i nic  się nie będzie działo -to możesz mieć nadzieję, ze masz sterowanie w porządku.

25 minut lotu absolutnie o niczym nie świadczy.

 

Jeśli latałeś z odbiornikiem o którym od początku wiedziałeś, że coś z nim nie tak -to model rozbiłeś na własne życzenie. I ciesz się, że nie zrobiłeś komuś krzywdy lub nie rozwaliłeś drogiego samochodu...

 

Widać, że to boisko blisko zabudowań -potrzeba niezawodnej łączności i raczej tylko lekkie piankowe modele.

Z modelami ciężkimi i szybkimi -lataj tylko  co najmniej kilkaset metrów od zabudowań i ludzi.. Model lecący 100km/h a często więcej to potencjalny pocisk...

Link to comment
Share on other sites

Ogólnie od wczoraj o tym myślę i dochodzę do tych samych wniosków co Witek.

To boisko bardzo ale to bardzo mi pasuje niestety chyba najbezpieczniej będzie je odpuścić.

Mam co prawda dość blisko domu ( 7km ) inne boisko , ale jest po drodze do pracy, a tez i na tyle blisko że można sie wybrać specjalnie z domu.

Właśnie z niego wróciłem, nic nie zakłóca, latałem tam nie raz ale ma kilka defektów których to pierwsze boisko nie ma.

Ludzie życzliwi nic nikomu nie przeszkadza , zabudowania są wystarczająco daleko , a te które są w zasięgu to co najwyżej można na tych garażach pobić model (w razie jak by cos poszło nie po myśli , nie ma mowy o konsekwencjach).

Ale jest kilka niedomagań boisko to nie jest zbyt często koszone, ale dramatu tez nie ma, zjeżdża sie sporo widowni , i średnio mi się ćwiczy figury które na razie przypominają wicie sie w konwulsjach, jeszcze jak ktoś patrzy to jeszcze gorzej jestem speszony i słabo idzie nauka , bo jak już ktoś patrzy to latam to nad czy już panuję, ale wtedy nie ćwiczę tego nad czym muszę jeszcze dużo pracować.

No i rośnie jedno drzewo niby nie przeszkadza , ale też nie pomaga , a teren jest tak usytuowany że mogę podejść do drzewa i stojąc koło drzewa juz mi nie będzie przeszkadzało ale wtedy nie ma możliwości lądowania na siebie , a tylko tak ląduję .

Wiec chyba najlepszym wyjściem będzie przećwiczenie lądowań patrząc na model z tyłu , i tym sposobem mam fajne miejsce do polatania.

A to boisko z internetem antenami itp zostawię w spokoju bo kurcze jak mi pójdzie model w te pobliskie bloki to narobię roboty i komuś i sobie.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

 

No i teraz mam juz te odbiorniki z dwoma antenami a na dodatek sa sprawne, ale po utracie zasięgu w zeszłym roku strach pozostał i boję sie że coś mi zakłóci komunikację nawet na odbiorniku z dwoma antenami.

 

 

Warto mieć jakiś "złom" latający na takie wypadki aby nie było szkoda. Chciałem kiedyś sprzedać trenerka, gdy znajomy to usłyszał prawie że mnie powiesił za ... no ;P Wytłumaczył mi że w razie jakichkolwiek problemów lub niepewności lepiej wziąć starego trenerka wartego 100zł niż model za 1000zł. Co się później okazało on kupił sobie aparaturę (nowa ale powystawowa) i wziął swojego starego trenerka. I bardzo dobrze bo był by stratny jednego akrobata, okazało się że aparatura była wadliwa.  

Link to comment
Share on other sites

Przy jakiś podejrzeniach co do aparatury należy zrobić  test zasięgu  a nie próbować na złomie..

-w nadajniku na 35MHz składasz antenę, w 2,4GHz włączasz tryb testu/ograniczenia mocy.

 

Kładziesz nadajnik na wys około 1metra -i odchodzisz z modelem aż serwa zaczną się dziwnie zachowywać lub jakaś dioda dziwnie świecić itp -zazwyczaj są jakieś potwierdzenia łączności należy poczytać instrukcje od swojego nadajnika.

 jeśli na połowie odległości (lub w odległości podanej w instrukcji) na której normalnie latasz nic dziwnego się nie dzieje -to radio raczej sprawne.

 

Jeszcze lepiej jak kolega rusza drągami w nadajniku a Ty patrzysz czy serwa reagują...

albo odbiornik serwo i na dźwigni serwa  latarka -montujesz to na patyku i wieczorem odchodzisz z nadajnikiem machając dragami. Widać po ruchach latarki czy jest łączność.

 

Lepiej i bezpieczniej tak sprawdzać niż latając modelem  -nawet tani model po utracie łączności może walnąć w coś drogiego.

Link to comment
Share on other sites

Warto mieć jakiś "złom" latający na takie wypadki aby nie było szkoda. Chciałem kiedyś sprzedać trenerka, gdy znajomy to usłyszał prawie że mnie powiesił za ... no ;P Wytłumaczył mi że w razie jakichkolwiek problemów lub niepewności lepiej wziąć starego trenerka wartego 100zł niż model za 1000zł. Co się później okazało on kupił sobie aparaturę (nowa ale powystawowa) i wziął swojego starego trenerka. I bardzo dobrze bo był by stratny jednego akrobata, okazało się że aparatura była wadliwa.  

Racja i dobre podejście do ekonomii lotniczej  ;).

Do testów sprzętu w locie wskazany jest piankowy trenerek z napędem na kogucie, tzn. pchającym, jakiś lekki. Taki nawet jak ucieknie, to szkody wielkiej nie zrobi. Warto mu wetknąć jak nie GPS, to chociaż jakiegoś wrzaskliwego buzzerka, wtedy najczęściej... nie jest potrzebny. Tak, jak z kołem zapasowym - nie masz sprawnego, łapiesz gumę. Nie masz wcale - dwie pod rząd.

Za takie sprzęciki świetnie służą Shark'i MPX-a - lekkie, kretoodporne, względnie pakowne, niezbyt kosztowne. A i potrenować takim coś niecoś się da  :).  

 

Witek, takie sprawdzenie to na checkliście przedstartowej jest... Obowiązkowe przed pierwszym startem modelu danego dnia lub wymianie aku nadajnika. W sumie prawo lotnicze wymaga sprawdzenia zdatności sprzętu przed startem, to My sami (na szczęście  ;)) odpowiadamy za jego stan techniczny. To bardzo wygodne dla Nas ustanowienie.

Nie jeden raz poleciałem sobie na złożonej antenie 35 MHz  :wacko:. Nie było strat, sięga 100...150 metrów. Aż do kreta Wilgą z tego powodu, a ta jest trudna i pracochłonna w naprawach. Tylko podwozie do prostowania, ale teraz się pilnuję z tą anteną. 

Link to comment
Share on other sites

 

Warto mu wetknąć jak nie GPS, to chociaż jakiegoś wrzaskliwego buzzerka, wtedy najczęściej... nie jest potrzebny. Tak, jak z kołem zapasowym - nie masz sprawnego, łapiesz gumę. Nie masz wcale - dwie pod rząd.
 
Wiem cos o tym, do niedawna miałem jedno śmigło do tego modelu , i zawsze coś, jak nie urok to sraczka.
Czasami nie zrobiłem jednego lotu i śmigło uszkodzone, kupowałem drugie czekałem na przesyłkę , moment sprawy i śmigło załatwione i nadaje sie do pieca.
 Teraz mam trzy śmigła na stanie do tego modelu, z czego jedno zabieram ze sobą na zapas, o i dziwo odkąd mam kilka śmigieł nawet nie drasnąłem tego jednego które jest na modelu :D 
Link to comment
Share on other sites

Ten pierwszy który był powodem kreta nie jest znowu taki zły. posiada failsafe i ppmsum.

Z doświadczenia wiem, że po włączeniu aparatury z linkiem afhds to nie sieć wifi zakłóca link a link powoduje zanik sieci wifi w granicach 20 / 30 metrów.

Sprawdził bym na początek anteny. Na filmie widać, że model przed kretem był w większej odległości i był sterowalny. Wiec awaria może nie leży po stronie zakłóceń?

 

Trzeba też wziąć pod uwagę, że najmocniejszy nadajnik wifi na maszcie ma 100mW, czyli jak oddalimy się od niego na 500 metrów jego wpływ jest właściwie pomijalny.

Link to comment
Share on other sites

bywa różnie. Zakłócenia bywają problemem.

    Na lotnisku na którym latam jest jedno miejsce w którym zakłóca łączność  na 2,4GHz   -konkretny kierunek podchodzenia jakieś 100 -150 m od pilota i kilka metrów nad ziemia -i na 90%model  spadnie niezależnie od aparatury.

Punk leży na linii zakład przemysłowy -wioska oba oddalone od lotniska o ponad kilometr.   W zakładzie telewizja przemysłowa/monitoring i jakaś radiolinia podobno przekazująca obraz do kogoś w wiosce. 

 

Po prostu od tej konkretnej strony nie można podchodzić do lądowania długim poziomym podejściem...

A 35MHz to nie dotyczy -to miejsce nie zakłóca 35.

 

    W ogóle na 35MHz w ciągu 20 lat straciłem link tylko 2 razy -1 ewidentnie z powodu wejścia na kanał      -drugi -młodziak ze 2km dalej próbował niezestrojoną "dopałkę" do CB -skromne 500W siejące po całym paśmie od podczerwieni do twardego rentgenowskiego ;)    Próba tej dopałki na około 3 minuty wyłączyła w całej okolicy odbiór telewizji i radia...  i strąciła mi model.

Link to comment
Share on other sites

Dzieki za wszystkie odpowiedzi i sugestie.

Najlepiej było się przekonać na własnej skórze , bo internet internetem, do tego Marek pisze że prędzej ja zakłócę internet niz internet zakłóci mi model.

Ogromnym prawdopodobieństwem pierwszego kreta był niesprawny odbiornik , bo jak pisałem prosto po wyjęciu nowego odbiornika z pudełka, odbiornik niedomagał.

Więc dzis i tak musiałem jechac na chwilę do pracy , to zabrałem model ze sobą aby zobaczyć co będzie.

Podczas kreta z filmu jak straciłem kontrolę mimo że lot trwał z minutę model latał niepewnie i czuć było że cos jest nie tak, długo nie trzeba było czekać i model grzmotnął o ziemię.

Więc dzis pomyślałem że jak wyczuję najmniejsze odchyłki w pilotażu od normy , natychmiast siadam na ziemi i koniec latania.

O dziwo boisko to samo , odbiornik z innym systemem , z dwoma antenami i zero problemów , latał jak ptaszek.

Ale boisko nie jest takie fajne do latania jak sie wydawało, trochę tam przyciasno i po południu z tej strony jest pod słońce.

Mam nawet film bo jak żona posłyszała że jadę tam polatać to pojechała zobaczyć jak rozbijam model :P.

Nawet coś nagrała, ale mówi że jest zawiedziona i pojechała bo miało byc inaczej ;).

Mówią że do odważnych świat należy , no to mam następne miejsce do polatania.

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.