Jump to content

Oblatywanie modeli w/g W. Schiera


Vesla
 Share

Recommended Posts

Ponowna lektura fragmentów "Miniaturowego lotnictwa" W. Schiera, zwróciła moją uwagę na pewne opisywane przez autora metody testowania modelu przed pierwszym lotem. Chodzi o fragment gdzie autor opisuje metodę biegania z modelem w celu wyczucia jego zachowania w locie. Ciekawi mnie czy wy też testujecie modele w ten sposób? Oczywiście mówimy o lżejszych modelach z niską prędkością minimalną. Prawdę powiedziawszy ja po prostu rzucam w kierunku kęp trawy z małej wysokości, ale nigdy nie byłem z tego zadowolony.

 

Wspomniany fragment w załączeniu. Interesujący akapit podkreśliłem.

 

post-14841-0-41501200-1531862823_thumb.jpg

post-14841-0-96962400-1531862828_thumb.jpg

Link to comment
Share on other sites

Wiesiek - wtedy nikt nie myślał by wstawić silnik o mocy równej np. połowie masy modelu nie mówiąc o równej lub większej. Takich nie było lub były niedostępne dla przeciętnego modelarza. Nie mówię o elektrycznych bo te pojawiły się znacznie później. Siłą rzeczy model trzeba było silniej rzucić lub pobiec z nim by "złapał" siłę nośną . Więc technika zupełnie inna od obecnej gdzie model sam startuje z ręki :D.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Miałem na myśli to wyczuwanie zachowania modelu. Też mam samoloty które starują "z ręki" ale mam i taki wymagający rozbiegu 20m mimo iż waży całe 300g.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Ja swoje pierwsze samodzielne hamulce aerodynamiczne do szybowca testowałem na A4 (wtedy jeszcze bezpłatna) na wysięgniku zaczepionym o wycieraczki Ducato. Działały do 95km/h.

 

jak była droga hamowania ?

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.