Jump to content
enter1978

Nie znam nazw figur ale chciał bym to opanować

Recommended Posts

Co prawda nie latam programu a zwyczajnie staram się wykonywać figury które mi się podobają , przez co moje latanie po części jest bez ładu i składu , za to ja się przy tym zawsze dobrze bawię.

Jedna z figur to chyba crankshaft  i jest wykonywana w 2:10 , może nie tyle jest to trudne co wydaje mi się że do tego trzeba mieć odpowiednio ustawiony model , na żywo próbowałem tego kilka razy a ostatnia próba kiepsko się skończyła dla modelu elektrycznego, natomiast w symulatorze aby to wykonać trzeba mieć olbrzymie wychylenia sterów, a jak naprawdę figura się nazywa i jak ją prawidłowo wykonać ? to prosił bym o pomoc w tej sprawie.

Druga figura to taki bezwładny zwrot  nawrót? jak zwał tak zwał , ja nie wiem jak to się nazywa ale chciał bym wiedzieć jak się za to zabrać i co jest ważne i co trzeba robić aby wykonać taki zwrot, a na filmie jest to wykonywane w 1:40  i   4:55.

W linku film

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Pierwszy filmik masz pokazane jak wychylać drązki do tego Crankshafta, w symulatorze to średnio wychodzi, nawet w RealFlight. Potrzeba dużych wychyleń i trochę prędkości, żeby wykorzystać pęd modelu.

 Drugi Filmik to moja wesoła twórczość i to zamiatanie ogonem. Tu tak samo trzeba mieć odpowiednią prędkość. Popatrz na ruch drążków i naśladuj, koordynacja i kolejność wychyleń jest najważniejsza. Wieczorem postaram się nagrać crankshafta jeśli chcesz. Latam w MODE 2 wiec lewy drążek to kierunek i gaz, prawy wysokość i lotki.

  • Upvote 1
  • Dzięki 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za odzew.

Ja używam symulatora AeroFly Profesional Deluxe a latam również w mode 2.

Chcę się trochę podszkolić i opanować coś nowego , figury nie wydają się trudne ale...  tak jak napisałeś że potrzebna jest koordynacja to z tym u mnie słabo , wydaje mi się że innym nauka i opanowanie sztuki takiego pilotażu przychodzi o wiele łatwiej.

Na opanowanie beczek potrzebowałem 80 godzin na symulatorze i sporo w realu a i tak skręcać  podczas kręcenia beczek umiem tylko w prawo, nauka była długa i bez efektów  właśnie przez brak koordynacji podczas podpierania modelu wysokością i kierunkiem.

Podczas nauki crankshaft rozbiłem model przez braki z mojej strony w innej figurze , model wieszam na śmigle z łatwością pod warunkiem że jest do mnie skierowany kabiną, jak mi się odwróci podwoziem do mnie to kompletnie tracę orientację.

I tak załatwiłem edga elektrycznego, crankshaft  nie najgorzej wychodził ale za którymś razem za długo przytrzymałem model w rotacji że stracił pęd i zatrzymał się dziobem w dół i podwoziem do mnie , ja nie ogarniałem modelu podwoziem do mnie , zbaraniałem i na tyle pogorszyłem sytuację że model przywalił dziobem centralnie w ziemię.

Obecnie jestem na etapie ćwiczenia orientacji modelu skierowanego podwoziem do mnie a jakie będą efekty zobaczymy wiosną w realu , na symulatorze problemy już nie występują.

Za to coś mnie ostatnio naszło na takie bezwładne zamiatanie ogonem czy całym modelem, i chciał bym to opanować.

Ale mam jeszcze jedno pytanie o figurę której nazwy nie znam ale wygląda to tak że model leci w locie poziomym ,  gwałtownie przechodzi do wznoszenia pionowo ale wznosi się tak jak by kręcił korkociąg nabierając wysokości , kurcze nie umiem za bardzo tego wytłumaczyć ale dobrze by było to opanować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

MacFlyer, mógłbyś powiedzieć, dlaczego jest tak ważne pracowanie gazem i w którym momencie należy to robić, film jest bardzo szybki. Rozumiem, że można zatrzymać klatkę, ale dobrze czasami coś wiedzieć...

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, enter1978 napisał:

Ale mam jeszcze jedno pytanie o figurę której nazwy nie znam ale wygląda to tak że model leci w locie poziomym ,  gwałtownie przechodzi do wznoszenia pionowo ale wznosi się tak jak by kręcił korkociąg nabierając wysokości.

Beczka szybka ( autorotacyjna ) na wznoszeniu ? Tak mi się wydaje wg Twojego opisu. Ale zrobić jej nie umiem modelem :)

 

Przy okazji, jakie są wg Was symulatory RC najlepiej odwzorowujące fizykę/mechanikę lotu modeli?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, FockeWulf napisał:

MacFlyer, mógłbyś powiedzieć, dlaczego jest tak ważne pracowanie gazem i w którym momencie należy to robić, film jest bardzo szybki. Rozumiem, że można zatrzymać klatkę, ale dobrze czasami coś wiedzieć...

Przed wykonaniem takiej figury w której chcemy aby model (nie ważne przy jakiej figurze) zmienił drastycznie kierunek lotu i wpadł w bezwładność należy na ułamek sekundy zdjąć /zmniejszyć  gaz aby np ster kierunku miał siłę aby obrócić modelem. Musi się to odbywać na tyle szybko a zarazem "w odpowiedniej kolejności" żeby manewr wyszedł. Gaz przy wejściu do tego typu manewrów jest kluczowy.

Jeśli gaz będzie stały nie ma szans na wejście do figury ze względu na zbyt duży ciąg. Każda niemal  figura również wymaga aby kontrolować gaz podczas jej wykonywania. 

Nie wiem czy zrozumiale  napisałem to co mam na myśli ...

43 minuty temu, grzegor napisał:

Beczka szybka ( autorotacyjna ) na wznoszeniu ? Tak mi się wydaje wg Twojego opisu. Ale zrobić jej nie umiem modelem :)

 

Przy okazji, jakie są wg Was symulatory RC najlepiej odwzorowujące fizykę/mechanikę lotu modeli?

Najlepszy bezwzględnie jest RealFlight

 

Mogę spróbować nagrać filmik ( broń Boże nie poradnik ???)  z figurami które jako tako mi wychodzą, wrzucę na YT będzie można zwolnić prędkość odtwarzania i wtedy będzie widać ruchy drążków. 

 

AAAAA i najważniejsze zapomniałem że ta figura zamiatanie ogonem nazywa się fachowo POP TOP 

  • Upvote 1
  • Dzięki 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za informację, jak najbardziej dobrze przekazałeś myśl - o takoe wyjaśnienie mi chodziło. Na filmiki jestem chętny, nigdy tego nie za wiele. Istotne jest jednak też to, aby wskazać jak korygować manewry. Nie przekonują mnie wyjaśnienia, że trzeba praktykować. Owszem, na końcu drogi wszystkie dzieje się automatycznie /mechanicznie, mimo woli, ale na początku nie Uczę się latać helikiem i wiem, że jak wylatuje mi że stożka, to dlatego że za mało / za dużo jakiś wychyleń. Może podobnie w niektórych manewrach lotniczych da się opisać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja to się piszę w pierwszej kolejności:).

W zwolnionym tempie i z sugestią co jest istotne i kluczowe, to takie nagrania są bardzo wartościowe i można się z nich czegoś nauczyć.

Ja ogólnie od tego roku przejdę wyłącznie na latanie , budował już nie będę bo nie mam gdzie, to chociaż sobie polatam , a mam zamiar latać intensywnie i czegoś się nauczyć, nawet się już zdążyłem zaopatrzyć w model piankowy do ćwiczenia właśnie takich bezwładnych harców.

Zaopatrzyłem się również w duży monitor do symulatora , pora również uruchomić nowy symulator RealFlight bo mam go od dwóch lat i nawet razu się na nim nie przeleciałem , więc pora wypróbować co to jest , jak się przyłożę to może wreszcie nauczę się latać tak jak bym chciał bo mam dużo do życzenia :)

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, FockeWulf napisał:

Nie przekonują mnie wyjaśnienia, że trzeba praktykować. Owszem, na końcu drogi wszystkie dzieje się automatycznie /mechanicznie, mimo woli, ale na początku nie emoji6.png Uczę się latać helikiem i wiem, że jak wylatuje mi że stożka, to dlatego że za mało / za dużo jakiś wychyleń.

no właśnie trzeba praktykować. jak masz to we krwi i jesteś wrodzonym artystą to wszystko przyjdzie łatwo, jak jesteś rzemieślnikiem to tylko ciężka i długa harówka da efekty. Dopiero jak nabędziesz małpich odruchów i doświadczenia (czyli uwolnisz mózg od myślenia czym teraz ruszyć żeby stało się to) , to sam będziesz siedział jak model reaguje na ruch paluchów i co trzeb zmienić. Osoba z boku może cie nakierować, ale te wskazówki mogą być nieprecyzyjne lub wadliwe...bo tylko ty wiesz jak machasz drążkami.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, cZyNo napisał:

no właśnie trzeba praktykować. jak masz to we krwi i jesteś wrodzonym artystą to wszystko przyjdzie łatwo, jak jesteś rzemieślnikiem to tylko ciężka i długa harówka da efekty. Dopiero jak nabędziesz małpich odruchów i doświadczenia (czyli uwolnisz mózg od myślenia czym teraz ruszyć żeby stało się to) , to sam będziesz siedział jak model reaguje na ruch paluchów i co trzeb zmienić. Osoba z boku może cie nakierować, ale te wskazówki mogą być nieprecyzyjne lub wadliwe...bo tylko ty wiesz jak machasz drążkami.

Nie do końca... Kiedy już stajesz się artystą, nie pamiętasz jakie były początki. Tak samo jak z nauką języków albo gotowania - na początku uczysz się reguł, po ich opanowaniu wiesz, że mówisz poprawnie / wiesz, że dodajesz składniki w dobrej proporcji, ale nie wiesz już niestety, jak to wyjaśnić i jest to zupełnie naturalne. Mam umysł ścisły i chce zawsze wszystko dobrze zrozumieć. Dlatego staram się czytać jak najwięcej teorii, podpowiedzi etc. Nie zawsze jest tak, że każdy ruch jest tak samo ważny. Nieraz ważne jest wejście w figurę, a później już jakoś leci... Nie chodzi przecież aby powtarzać ruchy, ale je rozumieć. Automatyzm przyjdzie później.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja też jestem "umysł ścisły" i wiem że za dużo myślenia w trakcie lotu przeszkadza. I napisałem to co wiem z własnego doświadczenia. Latanie to jest całkiem coś innego niż nauka języka - w lataniu koordynujesz w tym samym czasie odruchy, mózg i oko (i ta koordynacja musi być bardzo szybka - nie ma czasu na przypomnienie sobie słówka). A mimo pozorów mózg słabo działa wielowątkowo z tymi bodźcami. Czyli jak się uczysz, to oko nie wychwytuje dobrze błędów czy problemów - tu pomocne bywają filmiki ze swojego latania. Jak masz odruchy już nauczone, to od razu masz inne spojrzenie na lot i na to co sie dzieje z modelem.

Artysta - to osoba która odruchy ma w dużej mierze wbudowane (klika osób z taką umiejętnością a może darem znam, ale większość tego nie ma) , ja jestem słaby rzemieślnik co musi dużo pracować.

No dobra - ide dalej bo to trochę nie na temat...

Share this post


Link to post
Share on other sites

No więc zamiatanie ogonem mi nie wychodzi , model robi co chce tylko nie to co ja bym chciał;).

Bez filmu Maćka w zwolnionym tempie chyba będzie ciężko to przyswoić , kłopot w tym że ruchy drążków to nie wszystko ważne jest co kiedy itp.

Na filmie poniżej chłopaczek w 1:49 zamiata ogonem aż miło popatrzeć .

Ale w tym filmie jest też figura o którą pytałem wcześniej , wspominałem o figurze podobnej do korkociągu tylko że model nabiera wysokości podczas wykonywania tego, chłopaczek robi to w 2:53 tyle że nie nabiera wysokości tylko się kręci , ale widziałem jak niektórzy nabierają wysokości podczas tego kręcenia.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

2.53 to waterfall. Nie jest trudna, kwestia gazu i konkretnego wychylenia SW.

Problem z symulatorami jest taki, że na nich nauczysz się głównie odruchów. Ja do takich celów miałem malucha z EPP, dokładność serw jest słaba, dlatego możesz tylko wyuczyć odruchy do reakcji. Model w skali 2m+ to już zupełnie inna bezwładność i zabawa. Trening, trening i jeszcze raz trening. Ja za starych dobrych czasów postępy w 3D robiłem dopiero jak codziennie wieczorem EPP ćwiczyłem odruchy nowych figur(4-5 lotów po 5 minut), a w weekend przełożenie na dużą skalę. Teraz nie mam na to czasu...

Duże modele nauczyły mnie, że symulator też nie odda Ci idealnie żyletki, bo w zależności od śmigła masz inny moment żyroskopowy, mixery itp. O tym, że mój benzyniak zaczął robić względnie to co chcę po 60 lotach dopasowania ustawień to druga sprawa.

Wyleciałem z obiegu i 3D już z 7 lat, ale jak w piwnicy widzę mojego benzyniaczka to mnie trochę kusi do tego wrócić ;) Ale zapewne nauka będzie od początku :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki Marek , może i 2:53 jest łatwe ale jak się nie wie jak się to nazywa i przez to nie można się podeprzeć jakimś filmikiem instruktarzem czy coś w tym rodzaju to wtedy jest to takie wyważanie otwartych drzwi a to nie zawsze jest łatwe;).

To prawda że symulator nie nauczy latania , ale jest pomocny , i w moim przypadku nie zacznę nauki czegokolwiek do puki nie zacznie cokolwiek wychodzić na symulatorze , jak na symulatorze coś wychodzi nawet koślawo ale wychodzi to przenoszę to na krzyżaka, ale krzyżak też nie wszystko wykona , szczególnie takie bezwładne harce kiepsko się robi krzyżakiem , w sumie to już lepiej się nadaje do tego symulator.

I dopiero jak w realu "czymkolwiek " ale w realu coś wychodzi to zaczynam ćwiczyć dużą benzyną.

Teraz jeszcze na ten sezon zaopatrzyłem się w piankowy model 3D multiplexa który lubi takie bezwładne figle , i myślę że dzięki niemu coś podgonię z pilotażem.

Bo z krzyżaka na dużą benzynę nie za wiele da się przenieść , a duża benzyna wymaga sporo czasu na budowę i trochę drenuje kieszeń więc latanie tym jest fajne ale nauka słabo idzie bo przeszkadza bariera psychologiczna.

Ja obecnie nie mam czasu na nic nawet na symulator ale już nie długo, miałem wiele zainteresowań  i wszystko poszło w odstawkę z różnych powodów , pozostało modelarstwo i z tym nie planuję się rozstawać , z braku warunków jedynie nie mam jak budować za to więcej będę latał  i to o wiele wiele więcej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Maciek dzięki za filmik z twoją wesoła twórczością :) , niby to łatwe ale ja opornym uczniem jestem więc skopiowanie tego zajęło mi 3 piętnastominutowe podejścia do symulatora i udało się zaskoczyć o co chodzi, bo widzieć wychylenia drążków to za mało trzeba wiedzieć co w jakim momencie wychylić i do tego czuć model a to ciężko zobaczyć, ale udało się i zamiatam ogonem:).

Zacząłem czytać dział szkoła 3D i znalazłem tu sporo ciekawego materiału , na dodatek znalazłem tu lekarstwo na mój problem.

O ile nie mam problemu z zawisem kabiną do siebie o tyle podwoziem do siebie traciłem orientację , i bez znaczenia czy w realu czy na symulatorze , walczyłem z tym z 1,5 roku i bez efektów, ciągle się potykałem.

Pewnego razu przeczytałem wpis radek872   aby za punkt odniesienia brać opadające skrzydło i wychylić drążek w stronę opadającego skrzydła , i to był klucz do mojego problemu niesamowicie szybko to przyswoiłem i brak orientacji już nie występuje , przynajmniej na symulatorze , a w realu się okaże jak rozpocznę sezon, ale jestem prawie pewny że już nie będę musiał uciekać modelem jak mi się model obróci podwoziem do mnie ;)

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

enter1978: umiesz Rolling Harrie? Latam w mode 2 i w sumylatorze nie jestem w stanie tego opanowac. Widocznie brak talentu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Erwin to nie jest brak talentu tylko ta figura jest piekielnie trudna do nauczenia ale gdy już się zaskoczy o co chodzi i poświęci się sporo czasu na ćwiczenie to jest to na tyle łatwe że modelem się obraca bez myślenia , tak odruchowo.

Czy umiem to wykonać? raczej nie , bo np Maciek przewraca tym modelem nisko nad ziemią aż miło popatrzeć , u mnie mało kiedy model leci pod określonym kątem , czasami leci zbyt płasko czasami jak niechcący depnę gaz to zadrze mordę i przejdzie do zawisu , a czasami się uda jako tako polecieć, ogólnie powiedział bym że umiem obracać modelem i utrzymywać go mniej więcej na jednej wysokości , no i umiem podczas obracania skręcać tylko w prawo a to za mało aby to moje rolowanie nazwać Rolling Harrierem, ja bym to nazwał koślawymi beczkami, ale i tak jestem zadowolony z tego co się nauczyłem biorąc pod uwagę to jak było ciężko to opanować.

Zajęło mi to około 80 godzin na symulatorze , po 30 godzinnych ćwiczeniach nie było widać żadnych efektów , nawet się żaliłem Darkowi na pikniku w Sawinie że po 30 godzinach ćwiczenia kompletnie nie panuję nad modelem nawet w symulatorze , to mi odpowiedział abym poćwiczył jeszcze 40 godzin;).

W końcu kupiłem extrę va-models aby ćwiczyć na żywo , na początku podpierałem model tylko wysokością aż zaczęło mi to nawet wychodzić, więc zacząłem podpierać model samym kierunkiem i po jakimś czasie zaczęło wychodzić ale jak się przyszło połączyć oba stery to dalej byłem w ciemnej d..... i wróciłem do symulatora z myślą że to obracanie jest po za moim zasięgiem , ale jeszcze kilka godzin i udało się jakoś połączyć te stery.

Po prostu nie dość że niesamowicie ważna jest synchronizacja sterów wysokości i kierunku które są w osobnych drążkach to jeszcze bardzo ważnym sterem jest gaz , i w moim przypadku precyzyjne zapanowanie nad taką ilością sterów w jednym czasie było ponad siły, aż się dziwię że to jakoś rozgryzłem.

Obecnie chciał bym obracać modelem w drugą stronę , i oczywiście nauka od nowa , jestem na etapie że model się ładnie obraca w drugą stronę ale podpieram tylko wysokością do dołączenia kierunku jeszcze daleka droga.

Ale pamiętam że jak już zaczynałem naukę łączenia steru wysokości z kierunkiem na symulatorze to nie dawałem rady każdego steru wychylać osobno więc wychylałem oba stery jednocześnie , jak model leżał na lewym skrzydle to podpierałem go kierunkiem w prawo ale wychylałem też oddaną wysokość , było o wiele łatwiej zapanować nad ruchami drążków i model się obracał gorzej czy lepiej ale się obracał a ja wydaje mi się że w tym czasie podświadomie uczyłem się pozycji modelu, aż wreszcie udało się nauczyć używać każdego steru z osobna , no może prócz operowania gazem gaz to u mnie kuleje :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Ja na zywo wykonuje moze 30% tego co potrafie na symulatorze. Tam wszystko jest poprawnie ustawione i wytrymowane. Na zywo to juz trzeba miec w glowie kwestie bezpieczenstwa osob i mienia a to u mnie jest najwazniejsze dlatego niechetnie wykonuje jakies podstawowe figury.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To ja dalej będę dopytywał.

Zimą sporo ćwiczyłem zawis brzuchem do siebie i zamiatanie ogonkiem.

 I teraz tak , z zawisu coś będzie po prostu brak mi odwagi , kwestia przełamania się bo w realu za długo się zastanawiam , a to musi być tak jak w pozycji  kabiną do siebie nawet o tym nie myślę po prostu steruję i jest dobrze, ale to szybko ogarnę tylko nad jakimś zbożem muszę poćwiczyć bo model na pewno kilka razy spadnie (oczywiście pierwsze kroki stawiam krzyżakiem) , ale to mam przećwiczone trzeba to tylko wdrożyć w życie.

Natomiast mam problem z zamiataniem ogonkiem , w symulatorze bardzo ładnie mi to wychodzi , na końcu manewru model ładnie się bezwładnie obraca i jest dobrze.

W realu już nie jest tak słodko , krzyżak się do tego raczej nie nadaje więc próbuję mx-em.

Pierwsza faza wychodzi tak jak ma być  model przechodzi do wznoszenia wychylam lotki w lewo podcinam go kierunkiem w prawo , model zaczyna wirować , zdejmuję gaz i oddaję wysokość i model powinien bezwładnie się obrócić w poziomie i tu jest dupa.

Model zamiast się zgrabnie obrócić trzymając poziomą pozycję , kończy manewr na plecach i szkoda się dopatrywać jakiegoś bezwładnego obracania.

Nie za bardzo umiem to opisać ale moje odczucia są takie że mam za mało wychylone stery wysokości przez co model przewraca mi się na plecy.

Jak bardzo powinien się wychylać ster wysokości podczas tego manewru? moje wychylenia nie są małe ale i nie są duże , czy przypadkiem do tej figury nie są potrzebne jakieś zacne wychylenia steru wysokości?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozszyfrowałem o co chodzi z tym przewracaniem modelu , w symulatorze nic nie trzeba robić a w realu trzeba go troszkę skontrować lotkami na krótką chwilę i jest dobrze.

Niestety ta figura nie jest tak dynamiczna jak do jest w wykonaniu Maćka , model jest trochę ospały a za to już są odpowiedzialne wychylenia sterów.

Nigdy nie używałem faz lotu bo nie umiałem tego uruchomić w radiu , odkąd mam nowe radio a to już z dwa lata będzie używam tylko jednych wychyleń takich pośrednich.

Niestety doszedłem do wniosku że bez zmiany wychyleń sterów nic już nie wskóram w kwestii pilotażu.

Kolega z forum Hubert pomógł mi ogarnąć w radiu zmiany wychyleń sterów i wreszcie mam i wiem jak uruchomić tą opcję.

Ale jak poprawnie ustawić model?

Na razie będę używał dwóch ustawień , czyli to co miałem do tej pory i w przełączniku jakieś większe wychylenia , ale nie wiem czy nie jest tak że np jeśli ster wysokości wychyla się w danym trybie o ileś tam stopni to czy przypadkiem ster kierunku w tym samym trybie nie powinien się wychylać o ileś tam stopni względem steru wysokości?

Po prostu chodzi mi o to czy są jakieś zasady odnośnie wychylania się steru kierunku i steru wysokości?

Model benzynowy mam uziemiony , ale właśnie kończę uzbrajać sporego elektryka który bardzo fajnie lata i jak przyjdą akumulatory które zamówiłem jeszcze w zeszłym tygodniu to chciał bym wyskoczyć i wypróbować nowy bajer w postaci zmiany faz lotu , ale chciał bym pod te fazy w miarę dobrze ustawić model.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.