Jump to content
Patryk Sokol

Jantar Magic F5J - jak to było liczone i jak wyszło w rzeczywistości

Recommended Posts

Dotarł chyba najdłuższy rozdział jaki pojawi się w części teoretycznej, czyli A.5

I jeszcze A.5.1 i A.5.2

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dodałem podpunkt A.6.

Tym samym zamknąłem temat obrysu skrzydła i chyba ogólnie tematyki około skrzydłowej. Jeśli ktoś z Was ma jakieś pytania do tego, to teraz jest dobry moment, żeby pytać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Patryk (i inni ktorzy projektuja profile),

Tutaj jest link do strony, gdzie modelarz/inzynier napisal program do optymalizacji profili uzywajac X-foil.  Sam nie mialem jeszcze czasu/mozliwosci sprawdzenia ale kolega uzywal i twierdzi, ze dziala. Jesli dobrze pamietam, nie potrzeba modyfikowac wykresow cisnienia w X-foil ale finalowy Cl/Cd profilu wyjsciowego a program sam zalatwia reszte! 

 

https://www.rcgroups.com/forums/showthread.php?1246998-Airfoil-Optimization-with-XFOIL

Share this post


Link to post
Share on other sites

A znam to podejście.

Bawiłem się tego typu rzeczami, czy algorytmami genetycznymi (podobne, ale zamiast zadawać Cl/Cd, to może je maksymalizować).

 

I to z reguły fajnie działa, ale problemem jest charakterystyka przeciągnięcia.

Tzn. ona nie sprowadza się do jednego, czy dwóch punktów na wykresie, a raczej do kształtu krzywej.

I tu nawet mu to wylazło, bo ten profil co wyprodukował ma okropną charakterystykę przeciągnięcia.

Jeśli by udało się w jakiś sposób sparametryzować charakterystykę przeciągnięcia to by miało więcej sensu.

 

Po zabawach narzędziami tego typu stwierdziłem, że to dobre do produkowania punktu wyjściowego, który później trzeba jeszcze poprawiać.

Problem polega na tym, że do 95% zastosowań punkty wyjściowe już leżą w internecie...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Patryk Sokol napisał:

Problem polega na tym, że do 95% zastosowań punkty wyjściowe już leżą w internecie...

 

Prawda, ale nawet to nie problem. Niemniej faktem jest, że mimo tych samych lub bardzo podobnych danych używanych do późniejszych korekt czy optymalizacji, modele końcowo latają inaczej (tzn. ich charakterystyka jest tylko zbliżona i łatwo wyczuć większe różnice). 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Modele same nie latają. Lata pilot. Dla niego model to narzędzie - jak młotek. Jak nie umie użyć takiego młotka lub macha nim jak cepem to nawet jakby miał najlepszy młotek, gówno z niego zrobi. A jak umie to każdym dobrze poleci choć tylko niektóre idealnie pasują do ręki.

Magic będzie magiczny w magicznych rękach. W innych dla przeciwwagi może być śmieszny. Jak i inne modele.

Dobrze zaprojektowany model pomoże pilotowi - ale go nie zastąpi.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, cZyNo napisał:

Modele same nie latają. Lata pilot. Dla niego model to narzędzie - jak młotek. Jak nie umie użyć takiego młotka lub macha nim jak cepem to nawet jakby miał najlepszy młotek, gówno z niego zrobi. A jak umie to każdym dobrze poleci choć tylko niektóre idealnie pasują do ręki.

Magic będzie magiczny w magicznych rękach. W innych dla przeciwwagi może być śmieszny. Jak i inne modele.

Dobrze zaprojektowany model pomoże pilotowi - ale go nie zastąpi.

 

Geniusz!

  • Haha 5

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 4.09.2020 o 22:12, Andrzej Klos napisał:

Geniusz!

No dzięki! :D

Czasami warto sobie uświadomić, że dobre punkty wyjściowe wcale nie muszą być gorsze od dopieszczonych punktów wyjściowych, w sumarycznym wyniku zawodów. Łapa pilota robi robotę. Dopieszczone modele piękne w teorii, ale stają piękne na co-dzień dopiero wtedy jak lata nimi dużo osób. Jak nie ma promocji w postaci tych modeli u kilku-kilkunastu czołowych zawodników lub szumu w necie, to takie rozwiązania pozostaną tylko pięknymi zjawami czy zajawkami, które zaginą w czasie i natłoku innych produktów. Bo tylko niewielu je pozna.

 

I tak mi się wydaję że Wojtek jako latająca promocja to jedno - ale fajnie by było, gdyby Patryk coś podobnego jak tu wyskrobał, napisałby w obcych językach i umieścił podobne artykuły na nośnych medialnie rcnetwork czy rcgropups. Szum medialny napędza zainteresowanie (a na taki haczyk jak w tym wątku, wielu może się złapać), zainteresowanie napędza sprzedaż, a kasa ze sprzedaży to będzie nagroda za godziny spędzone przy projektowaniu.

I pamiętajmy, że polski rynek modelarzy jest maciupki. I upierdliwie marudny.

Chyba że to tylko sztuka dla sztuki czyli zabawa

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 4.09.2020 o 15:47, songbird napisał:

 

Prawda, ale nawet to nie problem. Niemniej faktem jest, że mimo tych samych lub bardzo podobnych danych używanych do późniejszych korekt czy optymalizacji, modele końcowo latają inaczej (tzn. ich charakterystyka jest tylko zbliżona i łatwo wyczuć większe różnice). 

 

A to jest ogólnie ciekawy temat.

Tzn. osiągi są podobne, ale charakterystyka pilotażowa może być inna. To kwestia tego, że własności pilotażowe dużo trudniej skwantyfikować.

 

W dniu 4.09.2020 o 17:21, cZyNo napisał:

Modele same nie latają. Lata pilot. Dla niego model to narzędzie - jak młotek. Jak nie umie użyć takiego młotka lub macha nim jak cepem to nawet jakby miał najlepszy młotek, gówno z niego zrobi. A jak umie to każdym dobrze poleci choć tylko niektóre idealnie pasują do ręki.

Magic będzie magiczny w magicznych rękach. W innych dla przeciwwagi może być śmieszny. Jak i inne modele.

Dobrze zaprojektowany model pomoże pilotowi - ale go nie zastąpi.

 

Dziżas... Jurek...

Jakie to ma znaczenie do czegokolwiek w tym wątku?

 

Tak - model trzeba umieć prowadzić. Lepiej latający model ułatwiazycie pilotowi, gorzej latający utrudnia.

Pilotów nie projektuje, ani nie robię, nie mam na to wpływu.

Ten post jest całkowicie obok tematu wątku, bo tematem jest rzemiosło którym się zajmuje, a nie trening zawodniczy, czy eugenika pod kątem wyników zawodniczych.

4 godziny temu, cZyNo napisał:

No dzięki! :D

Czasami warto sobie uświadomić, że dobre punkty wyjściowe wcale nie muszą być gorsze od dopieszczonych punktów wyjściowych, w sumarycznym wyniku zawodów. Łapa pilota robi robotę. Dopieszczone modele piękne w teorii, ale stają piękne na co-dzień dopiero wtedy jak lata nimi dużo osób. Jak nie ma promocji w postaci tych modeli u kilku-kilkunastu czołowych zawodników lub szumu w necie, to takie rozwiązania pozostaną tylko pięknymi zjawami czy zajawkami, które zaginą w czasie i natłoku innych produktów. Bo tylko niewielu je pozna.

 

To nie mój problem - ja tylko modele projektuję.

Cytat

 

I tak mi się wydaję że Wojtek jako latająca promocja to jedno - ale fajnie by było, gdyby Patryk coś podobnego jak tu wyskrobał, napisałby w obcych językach i umieścił podobne artykuły na nośnych medialnie rcnetwork czy rcgropups. Szum medialny napędza zainteresowanie (a na taki haczyk jak w tym wątku, wielu może się złapać), zainteresowanie napędza sprzedaż, a kasa ze sprzedaży to będzie nagroda za godziny spędzone przy projektowaniu.

 

A Ty wiesz ile czasu zajmuje mi napisanie tego artykułu? Czas nie jest z gumy, niestety...

Plus - tak się tylko upewnię, że wiesz - ja nie mam zysku ze sprzedanych Magiców, poza tym, że robią szum koło mojej usługi projektowania modeli.

To już siłą rzeczy powoduję, że nie mogę sobie pozwolić na spędzanie nieskończonych godzin na tym projektem, kiedy mam kolejne zagadnienia w kolejce.

 

 

Cytat

I pamiętajmy, że polski rynek modelarzy jest maciupki. I upierdliwie marudny.

No... I wchodzą tacy później do wątku o aerodynamice i piszą totalnie od czapy...

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Patryk Sokol napisał:

..

No... I wchodzą tacy później do wątku o aerodynamice i piszą totalnie od czapy...

 

Patryk,

A przestrzegalem ?, o wdawaniu sie sie w dyskusje z Jurkiem.  To jest D-K Effect ale n3

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 7.09.2020 o 19:09, Patryk Sokol napisał:

6. Profile do stateczników

 

Będzie może na dniach, może za pół miesiąca

 

Nieśmiało się przypominam :)

 

Przy okazji chciałbym, abyś w miarę możliwości napisał jeszcze o paru kwestiach:

 

1. wznios skrzydła - dlaczego podwójny, a nie pojedynczy czy potrójny i dlaczego akurat o takiej wielkości?

2. długość belki ogonowej - dlaczego nie dłuższa i mniejsze usterzenie lub odwrotnie?

3. cecha objętościowa usterzenia pionowego i poziomego - jaka i dlaczego akurat taka?

 

Z góry dziękuję :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, dariuszj napisał:

 

Nieśmiało się przypominam :)

 

A pamiętam, pamiętam, po prostu ostatnio nie mam nastroju na pisanie długich elaboratów.

A, że temat dla mnie wązny, to nie chcę żeby to wyszło na odwal się, chcę żeby to był ładny kawałek tekstu. Tak szczerze - okres świąteczny nie jest terminem od czapy :D

7 godzin temu, dariuszj napisał:

Przy okazji chciałbym, abyś w miarę możliwości napisał jeszcze o paru kwestiach:

A planowałem o tym klepać, ale jak pytasz to Ci odpowiem już teraz

7 godzin temu, dariuszj napisał:

 

1. wznios skrzydła - dlaczego podwójny, a nie pojedynczy czy potrójny i dlaczego akurat o takiej wielkości?

Najlepszy byłby całkowicie krzywliniowy, paraboliczny. Taki wznios zapewnia największą powierzchnię rzutu skrzydła na płaszczyznę poziomą, dla danego EDA.

Problem polega na tym, że każde kolejne złamanie skrzydła zwiększa powoduje,ze trzeba ładować kolejne serwo. Więc wznios podwójny uznaje się za przyjemny kompromis.

Aczkolwiek - przy Jantaraowym wzniosie, to dodanie trzeciego punktu przełamania praktycznie nic bc nie zmieniło, dopiero przy EDA typowyc dla modeli bez lotek zaczyna to dawać jakikolwiek mierzalny zysk (a i tam niewielki)

7 godzin temu, dariuszj napisał:

2. długość belki ogonowej - dlaczego nie dłuższa i mniejsze usterzenie lub odwrotnie?

Wychodzi z cech objętościowych.

Plus - dłuższa belka robi się niepraktyczna, krótsza powoduje, ze stateczniki robią się wielkie.

A jak zastanawiasz się od czego wyjść - wychodź od innych modeli zawodniczych z danej kategorii. To jest dobry punkt wyjścia do własnych eksperymentów

7 godzin temu, dariuszj napisał:

3. cecha objętościowa usterzenia pionowego i poziomego - jaka i dlaczego akurat taka?

Bo tak lubię :D

Tzn. To nie jest tak, że jest jeden konkretny układ tych liczb. Wiadomo - jest pewien rozsadny zakres, szczególnie dla modeli zawodniczych, gdzie jednak wynik jest na pierwszym miejscu (dlatego nie ma np. modeli z małym wzniosem w F5J, nawet jak ktoś lubi czymś takim latać, to zrobienie tym wyniku byłoby trudniejsze), ale wewnątrz - co kto lubi.

Jantarowi dobrałem współczynniki tak jak ja lubię modele termiczne. A co to konkretnie w liczbach znaczy - powiem jak to w końcu napiszę.

 

7 godzin temu, dariuszj napisał:

Z góry dziękuję :)

A proszę.

Miło wiedzieć, ze ktoś na ten tekst czeka, bo to zawsze motywacja jakaś jest ;)

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję. Cierpliwie czekam na rozwinięcie i wtedy pozwolę sobie na ewentualne dalsze drążenie tematu :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.