Jump to content

Pulpit a start dlg


Ares
 Share

Recommended Posts

Witam. Nie wiem czy temat w dobrym dziale: najwyżej moderator przeniesie: A więc, być może niedługo zajmę się amatorsko dlg/ f3k i mam pytanie. Czy da się efektywnie rzucać używając do sterowania nadajnika typu pulpit powieszonago na szyi? Wiem, że zamach radiem dodaje wysokości w rzutach ale ja już 15 lat latam pulpitowo i nie chcę zmieniać nawyków. 

Wiadomo że wysokości będą niższe, jednak ciekawy jestem co sądzą o tym doświadczeni rzutkarze? 

No powiedzmy czy są możliwe rzuty na około 40m?

O ile pamięć mnie nie zawodzi J. Juraszek tak  latał może ktoś pamięta jak rzucał? 

Link to comment
Share on other sites

Dać się da z pulpitem ale moim amatorskim zdaniem to kiepski pomysł. Chodzi też o "bezpieczeństwo" radia jak wywiniesz orła. Zauważ że nawet jeżami lata się bez smyczy i wcale nie ze względu na machanie radiem.

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Elvis napisał:

Dać się da z pulpitem ale moim amatorskim zdaniem to kiepski pomysł. Chodzi też o "bezpieczeństwo" radia jak wywiniesz orła. Zauważ że nawet jeżami lata się bez smyczy i wcale nie ze względu na machanie radiem.

Masz dużo racji. Ja jakoś nigdy nie potrafiłem sterować kciukami. Także być może trzeba by latać jak wszyscy i się przyzwyczaić albo nie budować dlg🙂

 

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

Jeżem da sie sterować palcami bezproblemowo. Z pulpitem też da się rzucać. Nawet gdy gdy wisi na szelkach. Wystarczy jedną ręką go przytrzymać - bo i tak trzeba na jakimś wyznaczniku chwilowym :) Główną wadą jest jego waga - po kilkudziesięciu rzutach garb boli. Rekreacyjnie można wszystko :)

Z pulpitem na zawodach wiele lat rzucał Jarek Grzesica i dawał rade :) Nie rzucał najwyżej ale latał konkurencyjnie.

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, cZyNo napisał:

pulpit to chyba jest na tym filmie.

Tak , z pewnością J.Grzesica ma radio pulpitowe ( chyba jakiś Graupner MC) ale nadajnik trzyma w ręce bez szelek lub paska.

A mnie chodzi raczej o to czy da sie porzucać mając radio na szelkach  na tyle wysoko żeby raz na jakiś czas złapać termikę ,tak rekreacyjnie. Jednak widzę ,że 99% ludzi trzyma nadajniki w ręce i steruje kciukami. Ot, taka uroda tej klasy. Skoro latam z pulpitem to i sterować kciukami sie przyzwyczaję jeśli będzie taka potrzeba .

 

Link to comment
Share on other sites

Jak jest dobra termika to nie ma znaczenia, które radio będziesz trzymał w ręce. 20m rzut też wystarczy aby się załapać.

Jeżeli rekreacyjnie to warto mieć na lotnisku i DLG i szybowiec z napędem bo bywają dni, że rzucasz dziesiątki razy a termiki brak.

W takiej sytuacji można dla odpoczynku polatać drugim modelem.

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

7 godzin temu, Ares napisał:

Tak , z pewnością J.Grzesica ma radio pulpitowe ( chyba jakiś Graupner MC) ale nadajnik trzyma w ręce bez szelek lub paska.

A mnie chodzi raczej o to czy da sie porzucać mając radio na szelkach  na tyle wysoko żeby raz na jakiś czas złapać termikę ,tak rekreacyjnie. Jednak widzę ,że 99% ludzi trzyma nadajniki w ręce i steruje kciukami. Ot, taka uroda tej klasy. Skoro latam z pulpitem to i sterować kciukami sie przyzwyczaję jeśli będzie taka potrzeba .

 

Głowne pytanie to jak twoje samopoczucie fizyczne :) Bo chęć rzucania wysoko przez dorosłych panów, robi sie miej urazowa dopiero jak nabierze sie techniki i automatyki :) Wcześniej mogą sie przydarzyć różne rzeczy ręcom, nogom czy barkom :D
Nadajnik w ręce tylko pomaga  w lepszym balansowaniu. Ja kiedyś rzucałem z jeżem powieszonym na szyji i nie miałem z tym żadnego problemu. Radio i tak musisz trzymać ręką. 40m przy przyzwoitym laminacie jest spokojne do osiągnięcia. Choć lepsze noszenia są na 50m :D

I ja miałem/mam jeża i latam na nim nie kciukami - więc nie zakładaj że jeż to kciuki. Spokojnie sie na nim latać normalnie 😁

Link to comment
Share on other sites

17 godzin temu, Ares napisał:

A więc, być może niedługo zajmę się amatorsko dlg/ f3k i mam pytanie. Czy da się efektywnie rzucać używając do sterowania nadajnika typu pulpit powieszonago na szyi?

No powiedzmy czy są możliwe rzuty na około 40m?

O ile pamięć mnie nie zawodzi J. Juraszek tak  latał może ktoś pamięta jak rzucał? 

 

Gratuluję chęci spróbowania w DLG. Mam nadzieję, że się wkręcisz :)

 

Odpowiedź na pytanie czy się da, jest taka, że się da. Można mieć uwiązane radio i rzucać nawet 80m. Ale są to odosobnione przypadki wyjątkowo wysportowanych modelarzy. Podejrzewam, że tacy rzucaliby po 90m, gdyby zdjęli uprząż  ;)

 

Jurek Juraszek odkąd pamiętam używał nadajników typu compact, bez smyczy. Jarek Grzesica kiedyś latał na MPX 3XXX lub 4XXX, też bez smyczki.

 

Poniżej kilka przykładów z jednych tylko zawodów w Czechach:

 

https://photos.google.com/share/AF1QipNd8AFKd2aCzmDB-5btmBrfTaRP7eFb7nS_cWEcAixi3M-M4JZOIQV_Eo1l7KSblQ/photo/AF1QipPZ3slSf6ti-G0tE3N2TRr6g9IYfvWaIE587qX3?key=bmhvbHhDWWFLMWJQNXBMV0RiQmI1ZHFSZGtWUDVn

https://photos.google.com/share/AF1QipNd8AFKd2aCzmDB-5btmBrfTaRP7eFb7nS_cWEcAixi3M-M4JZOIQV_Eo1l7KSblQ/photo/AF1QipPXgevwzKN-esbVmpWnmr1tl3LTmKaNnmJvCxRc?key=bmhvbHhDWWFLMWJQNXBMV0RiQmI1ZHFSZGtWUDVn

https://photos.google.com/share/AF1QipNd8AFKd2aCzmDB-5btmBrfTaRP7eFb7nS_cWEcAixi3M-M4JZOIQV_Eo1l7KSblQ/photo/AF1QipONDqqfVPZPuSGd_7SVcBL3_TyfJ5GjBX2sN3UU?key=bmhvbHhDWWFLMWJQNXBMV0RiQmI1ZHFSZGtWUDVn

https://photos.google.com/share/AF1QipNd8AFKd2aCzmDB-5btmBrfTaRP7eFb7nS_cWEcAixi3M-M4JZOIQV_Eo1l7KSblQ/photo/AF1QipOh1G0fjItDNdEDYxu0q0AKAnOY1SK5YMBUxHTe?key=bmhvbHhDWWFLMWJQNXBMV0RiQmI1ZHFSZGtWUDVn

https://photos.google.com/share/AF1QipNd8AFKd2aCzmDB-5btmBrfTaRP7eFb7nS_cWEcAixi3M-M4JZOIQV_Eo1l7KSblQ/photo/AF1QipMdxOirANJ57XcfTA82PMKBTonucjpk9WG3EzKM?key=bmhvbHhDWWFLMWJQNXBMV0RiQmI1ZHFSZGtWUDVn

https://photos.google.com/share/AF1QipNd8AFKd2aCzmDB-5btmBrfTaRP7eFb7nS_cWEcAixi3M-M4JZOIQV_Eo1l7KSblQ/photo/AF1QipPaH59QsNm7_eh7GleD_RVP1JiXBgYoc0hX69Yk?key=bmhvbHhDWWFLMWJQNXBMV0RiQmI1ZHFSZGtWUDVn

https://photos.google.com/share/AF1QipNd8AFKd2aCzmDB-5btmBrfTaRP7eFb7nS_cWEcAixi3M-M4JZOIQV_Eo1l7KSblQ/photo/AF1QipPhOld4lP43wxzoXKh5zDENFQwwsCjVp-herRcb?key=bmhvbHhDWWFLMWJQNXBMV0RiQmI1ZHFSZGtWUDVn

  • Upvote 2
  • Dzięki 1
Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, Czaro napisał:

Gratuluję chęci spróbowania w DLG. Mam nadzieję, że się wkręcisz :)

Dzięki Czarek , ja mam ambicje zbudować model samemu (ewentualnie kupię rurkę ogonową bo zwinięcie jej poprawnie i lekko to już pewna sztuka i chyba mnie to przerasta) więc moja droga do zabawy w dlg będzie długa i wyboista🙂

Narazie chcę dokończyć Virgo i przy okazji pouczyć się technologii vb a potem być może zabiorę się za chyba SuperGee bo tak myślę będzie najrozsądniej. 

Ja jestem amator więc nie marzę o rzucaniu wysoko : wystarczy 30 - 40m i jak będzie nosiło to polatam te kilka minut. I tak szklanym modelem za mocno lepiej nie rzucać.

Obecnie jestem na etapie marzeń: mam nadzieję że się spełnią😁

11 godzin temu, cZyNo napisał:

Głowne pytanie to jak twoje samopoczucie fizyczne :) Bo chęć rzucania wysoko przez dorosłych panów, robi sie miej urazowa dopiero jak nabierze sie techniki i automatyki :) Wcześniej mogą sie przydarzyć różne rzeczy ręcom, nogom czy barkom

Jurku mam 35 lat jestem przeciętnej postury i nie mam szczególnych problemów ze zdrowiem także krzywdy sobie nie zrobię 😁A odrobina ruchu na świeżym powietrzu się przyda zwłaszcza zimą i wiosną nie da się zmarznąć na lotach. 

Link to comment
Share on other sites

No to ty to młodzik jesteś ;)

dlg to wspaniała zabawa. Zawsze można na godzinkę wyskoczyć na jakiekolwiek poletko i pogimnastykowac się z modelem. KilkadIesiat rzutów i jest się szczęśliwym.  Brakuje mi tego…ale nie da rady robić wszystkiego :(

Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Ares napisał:

 

 

2 godziny temu, Czaro napisał:

szklanymi Virgosami spokojnie przebijałem 50m...

O widzisz, to jestem bardzo tym faktem zaskoczony: myślałem ,że szklany model jak sie za mocno rzuci to może się połamać. 

W takim razie cieszę się ,że nawet budżetowym modelem przy pewnej wprawie można rzucić naprawdę wysoko:)

To mnie motywuje jeszcze bardziej aby spróbować DLG.

 

3 godziny temu, cZyNo napisał:

Zawsze można na godzinkę wyskoczyć na jakiekolwiek poletko i pogimnastykowac się z modelem.

Właśnie o to chodzi: czasami brakuje czasu aby polatać większym modelem a dlg można po lub przed pracą wyskoczyć na chwilę i polatać/porzucać.

Link to comment
Share on other sites

He , he może DLG będzie dla mnie pretekstem aby troche potrenować zarówno samym rzucaniem jak również zimą na siłce ?

Same plusy: mniejszy brzuch i wyższa wysokość po rzucie:)

Ja gruby nie jestem ale z kondycją u mnie marnie, w pracy ruszam się niewiele bo większość czasu spędzam przy komputerze więc odrobina ruchu się przyda.

Stosunkowo niedaleko ( 60km od mojej miejscowości) mam silną grupę rzutkarzy na lotnisku w Przylepie pod wodzą L.Małmyga także z nauką rzutów nie powinno być problemu.

Zresztą i tak planuję się do nich zapisać aby należeć do jakiegoś stowarzyszenia.....ech te przepisy.

Link to comment
Share on other sites

Zapewne na jakimś tam wyższym poziomie trening siłowy pomaga. Ale przy rekreacji w zupełności wystarcza ogólnie pojęta minimalna sprawność fizyczna. Oczywiście im lepsza, tym szybciej się łapie koordynację i wypracowuje technikę, ale nie jest to sprawa kluczowa. Najważniejsza jest radość z latania.

I tak na drugi dzień po pierwszych rzutach poczujesz mięśnie, o których istnieniu nie miałeś pojęcia ;)

 

Leszek świetny gość, z pewnością warto będzie wspólnie polatać. Wsparcie lokalne pozwala szybciej złapać podstawy i potem się rozwijać.

Link to comment
Share on other sites

33 minuty temu, Czaro napisał:

I tak na drugi dzień po pierwszych rzutach poczujesz mięśnie, o których istnieniu nie miałeś pojęcia ;)

 

Leszek świetny gość, z pewnością warto będzie wspólnie polatać. Wsparcie lokalne pozwala szybciej złapać podstawy i potem się rozwijać.

He he , jako modelarz "silnikowy i motoszybowcowy" zawsze wygodnie sobie stałem z nadajnikiem także dlg będzie miłą odmiennością.

Leszka ....właściwie Pana Leszka znam z widzenia około 20 lat:) Jako nastolatek oglądałem z wypiekami na twarzy zawody rakiet w Przylepie : ja początkujący amator a On już doświadczony zawodnik. W tamtym roku troszkę pogadaliśmy i zainteresowałem się lataniem u nich w klubie, raz na jakiś czas rzecz jasna bo te 60km to jednak troche jest. 

Kolejny rzutkarz obok mnie to Bartek ten od Albatrosa DLG mimo ,że mieszkamy od siebie 25km to znamy sie tylko z forum;)

Jak się trochę ten paskudny covid uspokoi to może się poznamy : ja narazie pomino ,że zaszczepiony siedzę w chacie i nigdzie bez potrzeby nie chodzę. Przynajmniej mam czas na robienie modeli.

A właśnie: raz jeszcze dzięki za cenne wskazówki , bez Twojej pomocy był nie ruszył z vb:)

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.